“Stara” historia

Nie bede wam opisywac mojego porodu bo jeszcze nie rodzilam ale jest u mnie moja mama,ktorej pokazalam ta strone i bardzo chce wam opowiedziec historie mojego porodu.Opisze ja tak jagby od siebie bo mama nie pisze dobrze na komp.

Zielona Gora.Bylo bardzo gorace lato.Mama byla bardzo opuchnieta.24.08 75 w nocy o godz 1 mama obudzila sie bo poczula skorcze.Zdziwila sie bo mialam przyjsc poltora tygodnia pozniej.Najpierw zaczela liczyc co ile sa skorcze.Jak sie nasilily przestraszyla sie bo juz wiedziala,ze bedzie rodzic.Z tego powodu dostala takiego rozwolnienia,ze nie potrzebna byla jej pozniej lewatywa.Obudzila babcie,ktora jako doswiadczona mama uspokoila ja.Pisze doswiadczona bo rodzila trojke dzieci w tym dwoje w domu i w tym chlopaka, ktory wazyl ponad 5 kilo.Mozecie nie wierzyc ale moj wujek(brat mamy)to do dzis kawal chlopa.Ale wracajac do tematu.Okolo 3.30 umyla sie,spakowala i obudzila tate by mogli pojsc do szpitala.Z domu od babci do szpitala jest jakis dobry kilometr a wtedy nie mogli zamowic taksowki,samochodu tez nie bylo a nawet gdyby byl to tatko by nie prowadzil bo tak mu sie lapy trzesly.Dodam tak dla smiechu,ze tata byl wtedy wojskowym w jednostce saperskiej i czesto mial doczynienia z minami a jak wiadomo potrzebne jest przy tej robocie opanowanie!
Po drodze odeszly mamie pierwsze wody i zaczela miec juz “dobre skorcze”.Okolo 5 byli juz w szpitalu.Tata zostal na zewnatrz bo wtedy nie mozna bylo na porodowke wchodzic.W szpitalu przebrala sie w koszuline i na korytarzu odeszly jej drugie wody.Salowa zaczela sie na nia drzec,ze dopiero co umyla podloge i kazala jej posprzatac.Naszczescie wkroczyla babcia z torba bo mama ja zapomniala i lekarz,ktory wzial natychmiast mame na sale.Babacia oczywiscie “zajela” sie salowa.Bylo juz po piatej.Lekarz zbadal ja i stwierdzil,ze ma juz rozwarcie na 8 cm i lada moment bedzie rodzic.I faktycznie, po 5 min.dostala sygnal do parcia.Sam porod trwal 20 min po czym urodzilam sie o 5.45 cyt.”rozdarta od ucha do ucha” czyli bardzo glosna bo ponoc strasznie plakalam.Dostalam 10 p. i zaraz mnie zabrano bo bylam juz zolta od zoltaczki.Rodzice maja maly konflikt serologiczny w podgrupach (nie wiem o co chodzi z tymi podgrupami).Miala problemy z urodzeniem lozyska i twierdzi,ze to ja bardziej bolalo jak sam porod.Naszczescie polazna byla jej kolezanka,ktora pomogla jej tzn.plozyla sie na brzuch mamy i jakos przez ucisk popchnela lozysko do wyjscia.
A teraz od mamy cyt.”Dla tych co jeszcze nie rodzily,powiem,ze ten bol mozna wytrzymac a pozniej jak juz trzymacie dzidzie zapomina sie to w mgnieniu oka.Takze nie bojcie sie bo to jest przezycie ,ktore bedziecie pamietac cale zycie.Wiem,ze jedne rodza tak drugie tak ale da to sie przezyc.Z drugim dzieckiem juz sie musialam zdrowo natrodzic ale tez to przeszlam.Takze trzymajcie sie dziewczyny i zycze powodzenia,duzo radosci z dzidziami i slijcie fluidy do mojej Agnieszki bo chce juz byc babcia a u niej nic i nic.Pozdrowienia i milo mi bylo was poczytac.”

Pozdrawiamy

6 odpowiedzi na pytanie: “Stara” historia

ejva Dodane ponad rok temu,

Re: “Stara” historia

dzięki za slowa otuchy:)) będą mi potrzebne bo mam pietra jak nic
pozdrawiam

Ewa i Julia:)
termin: 29.03.03

magdzik Dodane ponad rok temu,

Re: “Stara” historia

Fajna historia!
Pozdrowiania dla Mamy!!!!

Pozdrawiamy,

Magda, Rafał i chyba Albercik (7.09.03)

lea Dodane ponad rok temu,

Re: “Stara” historia

I ja tak powinnam była isc do szpitala – na piechote podczas skurczy, to pomoze każdemu. Niestety ja z bólu nie mogłam nawet stac w szpitalu 🙁 a wtedy postęp porodu sie opóźnia…
Pozdrowienia dla mamy 🙂

Lea i Mati tańczący z pępowinami (14.03.03)

asiorek Dodane ponad rok temu,

Re: “Stara” historia

Dopiero dzisiaj przeczytalam tego posta ale bardzo mnie on z jednej strony wzruszyl a z drugiej rozbawil:))
Dzieki Mamo Agi za ten usmiech, ktory wywolalas na mojej paszczy:))
Pozdrawiamy

Asia i Kropeczka

agahh Dodane ponad rok temu,

Re: “Stara” historia

Mamy juz nie ma ale przekaze jej pozdrowienia od was wszystkich.Napewno ja to ucieszy.Moze nastepnym razem opisze wam narodziny mojego brata i jak to mowilam gdy mama byla z nim ciazy “Bociek kiszka przynies mi braciszka”.Dzieki i pozdrawiam przyszle mamy i te co juz sa mamai.

Edited by agaHH on 2003/03/25 22:23.

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Ja też urodziłam się w ZG-tylko 4 lata później:)

Jako wcześniak 31tc 1,2kg. Dłuugo mnie pamiętali, bo miałam 5% szans na zycie. I żyję:)))))))

Znasz odpowiedź na pytanie: “Stara” historia?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
Czemu ja nie tyje ?? (wrzesniówki i nie tylko)
Witam, jestem w 14 tygodniu i nie przytyłam jeszcze ani grama wręcz przeciwnie: schudłam 1,5 kilo...co jest?? Kurcze ja chciałabym już zacząć tyć..brzuszek jest malutki i nic się nie powiększa..a
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Spazmy- koszmar wczorajszego wieczoru
Wczoraj musiałam wrócić do pracy, nie było mnie do 19,00 wprawdzie miałam po południu 2 godziny przerwy- wpadłam do domu by pobyc z małą, ale o 15,30 musiałam wrócić na prezentację-
Czytaj dalej