Starania po stracie

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 207)
  • Autor
    Wpisy
  • #113411

    eveke

    .

    #5153176

    eveke



    #5153177

    eveke

    Dziewczyny wątek powstał z myślą o staraczkach , które przeżyły stratę.

    Chciałabym abyśmy mogły tu opisać nasze historie, podyskutować o późniejszych działaniach, badaniach, lekach.

    Powyżej stworzę listę podzieloną na oczekujące i te z sukcesami – ku pokrzepieniu.

    Piszcię proszę jak to było u Was, bo przecież taki wątek może przydac się nie jednej osobie szukającej tego typu informacji na forum.

    #5153178

    Anonim

    Zamieszczone przez eveke
    Powyżej stworzę listę podzieloną na oczekujące i te z sukcesami – ku pokrzepieniu.

    Piszcię proszę jak to było u Was, bo przecież taki wątek może przydac się nie jednej osobie szukającej tego typu informacji na forum.

    Fajny pomysł, wieczorkiem (lub jutro) siądę i opiszę moją historię – ku pokrzepieniu 😀

    #5153179

    eveke

    Mamro super, właśnie o to chodzi.

    Ja też nabiorę weny lada chwila i naskrobię.

    #5153180

    eveke

    Jest już lista, mam nadzieje , że spodoba się w takim tonie.

    Pozwoliłam sobie wpisać Ciebie MAmro, napisz mi tylko , który to był cykl po poronieniu ten udany.

    Ewelina Ciebie też już dopisałam 🙂



    #5153181

    ewelina–13

    Zamieszczone przez eveke
    Jest już lista, mam nadzieje , że spodoba się w takim tonie.

    Pozwoliłam sobie wpisać Ciebie MAmro, napisz mi tylko , który to był cykl po poronieniu ten udany.

    Ewelina Ciebie też już dopisałam 🙂

    Dzięki
    ale z Ciebie szybka dziewczyna dopiero co rozmawiałyśmy o stworzeniu wątku a tu rachu ciachu i już jest :Buziaki:

    Zaraz opisze moją historię

    #5153182

    ewelina–13

    To ja zacznę 🙂

    Staram się o dziecko od około roku i 6 miesięcy. Mam zdiagnozowane PCO. Po ponad roku starań przyszedł czas na stosowanie clo. W 17dc miałam monitoring, z którego wynikało, że pęcherzyk pękł, moja radość była wielka, że w końcu coś się ruszyło.
    23.01.2012r. – postanowiłam, że zrobię test chociaż nie byłam przekonana, bo zaczął boleć mnie brzuch tak jak na @. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom jak na teście pojawiła się ta druga wymarzona kreska, co prawda była bardzo blada ale była !!!!!
    25.01.2012 – pojechałam na bete. Pani pielęgniarka poinf. mnie, że wynik będzie jutro około godz. 13:00-jeszcze muszę czekać do jutra?
    26.01.2012 – mąż odbiera wynik, dzwoni do mnie prawie z płaczem – no mów, no mów,
    kochanie jesteś w ciąży wynik bety 21,25. Boże jacy byliśmy szczęśliwi, cały świat do nas się uśmiechał, wszystko nabrało kolorów.
    Napisałam sms do mojego gin. bo nie dawał mi spokoju ból brzucha. Po 5 minutach oddzwania gin. mówi, że beta potwierdza ciąże, każe brać luteinę i inf., że gdyby pojawiło się plamienie to mam do niego przyjechać do szpitala. Odkładam słuchawkę i ogarnia mnie strach plamienia jakie plamienia dlaczego miało by wystąpić? Nie dochodziło do mnie, że mnie może spotkać coś takiego….
    27.01.2012 -jestem w pracy ból brzucha nie ustępuje. Nagle czuje mokro lecę do toalety a tam………..Boże ja plamie, dlaczego? Wielki płacz. Szybko dzwonie do m nie mogłam wydusić żadnego słowa słyszy tylko szlochanie, w końcu powiedziałam co się dzieje. Za pół godziny siedziałam już w samochodzie i jechaliśmy do szpitala.
    Jestem już w szpitalu, mój gin. wziął mnie na usg. Pani Ewelino nie jest dobrze, zostawię Panią w szpitalu To nie może być prawda!!!!!!! Nagle cała radość, która jeszcze wczoraj gościła w moim sercu zniknęła w zamian pojawiła się rozpacz.
    28.01.2012 – rano pobrali mi krew na bete, wynik był przed obiadem. Beta urosła 49,00. Nadzieja…………
    30.01.2012 – kolejna beta 44,00 nadzieja nagle ulotniła się. Cały poniedziałek przepłakałam czułam, że już nie jestem w ciąży, że mojego kochanego skarba już nie ma. Pomimo tego, że nie widziałam mojego okruszka, że nie słyszałam jego malutkiego bijącego serduszka to tak samo boli. Tak samo cholernie boli …Następnego dnia wyszłam ze szpitala.

    23.02.2012 rozpoczyna się kolejny cykl z zielonym światełkiem i z clo. Na teście ponownie widzę II kreseczki. Wynik pierwszej bety wynosił 13,53 a drugiej 12,4. Ponownie płacz, rozgoryczenie, uczucie niesprawiedliwości. @ przyszła punktualnie -ciąża biochemiczna? Wg gin nie ? twierdzi, że beta utrzymywała się od pierwszej ciąży, ale dziwne jest to, że kazał odpuścić jeden cykl i na następny dopiero rozpocząć starania. Ja wiem swoje, czułam to……..

    Moje badania:
    TSH 1,7 w normie
    Cytomegalia:
    IgG 2,6 uj.
    IgM 0,09 uj.
    Toxoplazmoza:
    IgG 32 dod.
    IgM 0,19 uj.

    Ale się rozpisałam 🙂
    Dziewczyny teraz kolej na was!!!!

    #5153183

    Anonim

    Zamieszczone przez eveke
    Pozwoliłam sobie wpisać Ciebie MAmro, napisz mi tylko , który to był cykl po poronieniu ten udany.

    Starania o 3 dziecko rozpoczeliśmy: 04.07.2006

    15 cykl starań 14.11.2007 roku – II kreski na teście ciązowym.
    Radośc trwała tylko dobę – ciąża biochemiczna – kolejnego dnia dostałam @

    35 cykl starań 27.06.2010 roku – II kreski na teście ciązowym.
    Tym razem nasza radośc trwała tylko 5 dni. Kolejna biochemiczna.

    36 cykl starań 28.07.2010 roku – II kreski na teście ciązwym i…..
    kolejna biochemia…ciąża trwała tylko 8 dni.

    41 cykl starań 10.01.2011 roku II kreski na teście ciązowym.
    Potworny starch, że znów za parę dni nasze szczęscie skończy…
    Ale nie…ciąza trwa… a ja jestem szczęsliwa.
    03.02.2011 – kontrolna wizyta u gina…coś jest nie tak. Z zalecenia dwukrotnie miałam zbadać bete. Niestety okazało się, że spada.
    08.02.2011 roku – zabieg łyżeczkowania – to był 8 tydzień ciązy.

    49 cykl (a 8 po zabiegu łyżeczkowania) 02.12.2011 – II kreski na teście ciązowym… Ogromny starch, niepewnośc…
    Ta ciąża trwa…i nich skończy się płaczem zdrowego dziecka na porodówce z początkiem sierpnia 2012….

    #5153184

    ewelina–13

    Mamro nawet nie zdawałam sobie sprawy ile Ty przeszłaś 🙁
    Poprzez to, że teraz jesteś w ciąży i wszystko przebiega tak jak powinno dajesz mi nadzieje, że i mi musi się udać



    #5153185

    olesia

    Bardzo sie cieszę, że powstał taki wątek.
    Proszę i mnie dopisać.

    Starania rozpoczęly sie w styczniu 2009 roku.
    W 2010r miałam 4 IUI bez rezultatu.
    W listopadzie 2011 r, dokładnie 8 zobaczyłam 2 kreski na teście – po zabiegu laparo i hiseroskopii.
    10 stycznia na USG genetycznym serduszko synka nie biło.
    11 stycznia 2012 r miałam wywolane farmakologicznie poronienie, następnie łyżeczkowanie.
    Już wróciliśmy do starań, ale z uwagi na wyjazdy następny cykl zawieszamy

    ps dokladny opis mojej historii jest w „moje historie” oraz w wątku „strata dziecka” – Dla naszego Wojtusia

    #5153186

    rea

    Jest i kącik dla mnie..dzięki Eveke..
    Pierwsze dziecko starania od stycznia 2009 roku.
    12 kwietnia II kreski, 17 XII urodzila sie Maja.

    Starania o drugie dziecko lipiec 2011..
    18 listopad II kreski
    18 grudnia widzę serduszko, jednak ciaża o 2 tyg za młoda
    23 grudnia zaczęły się upławy, 24 grudnia szpital, serduszko już nie biło..
    31 grudnia krwotok i samoistne poronienie..

    Moja cała historia na

    Zielone światło juz mamy, jednak ze wzg na wyjazd w maju, na chwilę zawieszone..



    #5153187

    eveke

    Dziewczyny cieszę się , że jesteście, długo się zastanawiałam czy taki wątek wypali, ale wydaje mi się, że starania po stracie już nie są takie beztroskie i to może zrozumieć tylko osoba, która stratę przeżyła.
    Za jakiś czas po zlepku informacji planuję stworzyć listę priorytetowych badań po poronieniu i takich mniej priorytetowych, oczywiście wszystko na podstawie naszego doświadczenia.

    Jest to wątek , w którym prosze, aby nikt nie bał się wylewać swoich żalów i wszelkich obaw, to wątek, w którym mamy czuć się swobodnie po tym co nas spotkało, a każdy sukces staraczki po poronieniu będzie dla nas motywujący 🙂

    #5153188

    eveke

    Zaktualizowałam listę, powinna się niedługo pojawić.

    Dziewczyny bez wpisanego numeru oczekiwanego cyklu, jeśli chcecie by wpisać to dajcie mi znać jaki.

    Mamroć u Ciebie wpisałam 8 cykl jako sukces licząc od ostatniego poronienia, ale dopisałam , że to 8 cykl z 49. Myślę, że tak będzie ok.

    Czekam na pozostałe dziewczyny, mam nadzieję , że dołączą.

    #5153189

    carlain

    Ja również dołączam do grona…. Tylko na opisanie historii muszę złapać wenę, może po weekendzie, jakoś nie chce się teraz tym dołować, tym bardziej że pewnie jutro rozpocznę nowy kolejny 3 cykl…. Taki wątek to bardzo dobry pomysł….

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 207)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close