Straszna załamka – długie

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #37060

    suminka

    Opowiem wam moją histroię moze przydługa ale już nie mam siły na nic.
    Zaczeliśmy starania we wrześniu 2001 po 6 mieisącach zaczęły sie poszukiwania co się dzieje że nie mamy dzidzi. We wrześniu 2002 okazało się że mam dermatoidę na jajniku, ogromną – operacja i usunięcie wszystkiego. Po leczeniu od lutego 2003 zaczeliśmy ponowne starania aż do teraz nic i wczoraj okazało się że parametry nasienia M są tak słabe że nie mamy szans na normalne zapłodnienie. Może tylko invitro. Tylko skąd pieniądze?? I tak zrobimy wszystko ale znowu sie odwlecze. Ja już sił nie mam.
    do tego ta wstrętna @ za tydzień

    tylko się powiesić

    Madzia czekająca na cud

    #482856

    Anonim

    Re: Straszna załamka – długie

    wiem jak ciężko o cierpliwość, bo przecież ile można? :(, ale kochana macie szansę i to się liczy tylko to, niektórzy nawet tej malutkiej nadziei nie mają, dlatego nosek do góry :))), a czas szybciutko leci i nawet się nie obejrzysz, a będziesz tu nam pisać o 2 krechach :))))))

    bambamkowe tempki



    #482857

    domino

    Re: Straszna załamka – długie

    Madziu,
    nie załamuj się. porozmawiaj z lekarzem na temat inseminacji, to tańsza metoda a też stosowana przy słbych parametrach nasienia.
    głowa do góry
    Aga

    #482858

    domino

    Re: Straszna załamka – długie

    Madziu,
    nie załamuj się. porozmawiaj z lekarzem na temat inseminacji, to tańsza metoda a też stosowana przy słabych parametrach nasienia.
    głowa do góry
    Aga

    #482859

    anita200

    Re: Straszna załamka – długie

    Madziu,
    a moze parametry nasienia nadają się do ins? Jeśli chcesz napisz na priva jakie są te słabe nasionka,mogę Ci wstępnie powiedzieć czy nadają się do ins.
    Anita
    po III inseminacji -czekam na wynik

    #482860

    vievioorka

    Re: Straszna załamka – długie

    hej Madzia, nie wieszaj się!!!
    Opowiem ci moją historię.
    ślub wzięliśmy we wrześniu 1999 r., o dzidzię zaczęliśmy się starać we wrześniu 2001, w marcu 2002 (czyli po 6 m-cach) wylądowaliśmy u lekarza bo coś było nie tak. Okazało się, że mam PCO. Zaczęła się wędrówka po lekarzach. Każdy miał jakiś inny pomysł, przepisywali mi różne specyfiki w różnej kombinacji. Nie pomogło. Zrobiliśmy badania męża. Niby wszystko w porządku.
    W sierpniu 2003 zmieniłam lekarza i dopiero teraz się coś ruszyło. Najpierw clo, z różnymi dodatkami, potem Menogon. Po drodze drugie badanie męża.
    Okazało się, że plemniki za mało ruchliwe. Inseminacja. Nieudana.
    Po tym lekarz kazał jeszcze raz przynieść te wyniki. Okazało się, że nie jest tak źle. Ruchliwość mała, ale za to jest ich dużo więc może sobie poradzimy sami ale… Ale ja nie mam wogóle ovu!!!
    9 lutego idę do szpitala na operację. Jeśli po niej nic się nie zmieni to zostaje nam już tylko ICSI a skąd wziąć na nie pieniądze???
    U nas na śląsku takie zarobki że pożal się Boże. Jak obliczyliśmy z mężem to po odliczeniu kosztów utrzymania mieszkania (czynsz, woda, prąd, tel) to nam zostaje tyle pieniędzy że musielibyśmy zbierać przez cały rok ale w tym czasie musielibyśmy nie jeść, nic nie kupować (ani mydła ani proszku kompletnie nic!)
    Ładne perspektywy?
    Dziś ostatni już chyba dzień @, następna nie wiadomo kiedy (bo moja @ jest tak niezdecydowana raz po miesiącu raz po 3 miesiącach) a jak będę szła do szpitala to muszę być po @. Nie pozostaje mi chyba nic innego jak wziąć znów luteinę na wywołanie.
    Zauważyłaś zbieżność niektórych faktów?
    Ja w zeszłym tygodniu miałam podobny dołek. Nie powiesiłam się. Jestem zbyt ciekawska. Muszę sprawdzić czy nie uda mi się zajść w ciążę w kwietniu albo w maju. Wtedy prawdopodbnie wrócą ponure myśli i znów będę pewnie rozważać możliwość powieszenia się…
    Ale na razie chcę ci złożyć pewną propozycję, jak ci się humor nie poprawi to napisz do mnie na priva ja spróbuję cię pocieszyć.
    Ale nic za darmo, jak będę w maju szukać sznura to obiecaj że mi go odbierzesz, ok?

    Całują cię mocno i czekam na priva z duuuuużą paczką chusteczek możemy sobie razem popłakać.
    rrenya



    #482861

    ania123

    Re: Straszna załamka – długie

    Hej Suminka…wyobrażam sobie co czujesz, ja mialam taki starszny dzien wczoraj, jak odebrałam wyniki…w sumie chyba nie jest aż tak źle,ale nie wiem sama cos tam z mężykiem… … to sie okaze jutro,
    Ale wiesz co, jedank waira w to ze musi sie udac dodaje skrzydeł, a przede wszystkim dziewczyny tutaj sa naprawde WIELKA PODOPRA!
    Takze głowa do góry i najważniejsze nie załamywac sie…zobaczysz doczekamy sie naszych fasoleczek
    Trzymam za Ciebie!!!!

    #482862

    margaretka

    Re: Straszna załamka – długie

    Moim zdaniem robienie inseminacji przy bardzo slabych parametrach nasienia nie ma sensu – to takze jest spory wydatek pieniezny… Moi znajomi jezdzili wielokrotnie przy b. slabych wynikach nasienia na inseminacje i nic z tego nei wyszlo. Dopiero kiedy trafili do dobrego lekarza uslyszeli, ze inseminacje to bylo wyciaganie od nich pieniedzy… Od razu skierowano ich na in vitro.

    Margaretka
    GG 1754879

    #482863

    bbbbbbb

    Re: Straszna załamka – długie

    Nie możesz się załamywać. Wciąż jest szansa, wciąż jest nadzieja. Dzisiaj sobie popłacz, bo to jednak pomaga. A od jutra pomyślcie konstruktywnie z mężem jak zdobyć pieniądze.
    Pamiętaj, ze nie wszystko stracone!!! Doczekacie się swojej fasolki.
    B.

    #482864

    samanta

    Re: Straszna załamka – długie

    Madzia a poczytaj może o bezpłatnym IVF

    Nie poddawaj się i powodzenia 🙂

    21 cykl starań Moje temperaturki



    #482865

    anita200

    Re: Straszna załamka – długie

    rrenya!
    Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej historii,aż mi łzy pociekły…,trzymam kciuki aby zakończyła się pomyślnie i jak najszybciej,jesteś bardzo dzielną dziewczyną,
    pozdrawiam cieplutko,powodzenia-Anita

    #482866

    suminka

    Re: Straszna załamka – długie

    Dziewczyny jesteście super!!!

    Dziękuję za pociechę i za wszystkie słowa. Dziś już trochę lepiej może po tym jak przeryczałam całą noc i po pociechch (M). Na mojego doła złożyło się kilka elementów ale ta wiadomośc od lekarza dopełniła całości.
    Ale trzeba zebrać siły i mieć nadzieję. rrenya dziękuję za Twoje słowa odezwę się na priva:)

    Jestem pewna że na takie wspaniałe dziewczyny w niebie czeka wiele malutkich dzidziusów żeby je uszczęśliwić

    pozdrawiam serdecznie

    Madzia czekająca na cud

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close