straszycie dzieci?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 65)
  • Autor
    Wpisy
  • #66584

    kata

    Wielokrotnie spotkałam się z sytuacją typu dziecko robi coś czego zdaniem matki nie powinno i w efekcie słychać – nie rób tak / bądź cicho / chodź już itp bo przyjdzie pani doktor i cię nakrzyczy

    czyli generalnie straszenie dziecka że ktoś groźny przyjdzie i co najmniej na nie nakrzyczy, a moze zabierze lub zbije, stosujecie takie chwyty?

    moje młode jeszcze za małe i nawet samo nie chodzi a uciszanie go jak sobie postanowi wrzasnąć nie ma sensu bo po prostu jeszcze nie rozumie, ale nie wyobrażam sobie wyskoczyć mu z takim tekstem jak przyjdzie czas, przecież mogłoby stracić do mnie zaufanie i poczucie bezpieczeństwa

    a może to jest identycznie jak z ” nigdy nie krzyknę i nigdy nie uderzę dziecka” a pokaże czas?


    ROCZNIAK

    #849124

    goha

    Re: straszycie dzieci?

    Oj nie!!! Nie straszę Dareczka!!!! Mój synek sam z natury okazał sie być strachliwym (np cały kuli się w sobie gdy słyszy głośne bzyczenie muchy czy odgłosy burzy). Moje działanie są więc skierowane w przeciwnym kierunku i generalnie jestem przeciwna straszeniu dzieci.

    GOHA i Dareczek 2 latka (02.04.03)



    #849125

    elik

    Re: straszycie dzieci?

    NIE. Co to ma w ogole na celu? Moim zdaniem to moze tylko spowodowac jakies niepotrzebne leki, zafalszowanie obrazu rzeczywistosci. A matka zamiast wytlumaczyc dziecku dlaczego cos ma zrobic albo sama zakazac, to zwala mniej przyjemna czesc wychowywania na pania doktor, czarownice czy cholera wie na co jeszcze;-)

    elik i antek 16,5 mies

    #849126

    Anonim

    Re: straszycie dzieci?

    nie- staram sie nie straszyc, ale wyjatkowo, jak naprawde nie wiem jak sobie poradzic to -moze nie strasze, ale prognozuje- np prosze, zeby nie skakala po lozku- proszenie nie skutkuje, grozby i krzyki tez nie, to wtedy mowie ‚nie skacz bo jak sie przewrocisz i uderzysz glowa o stol, to bedzie Cie glowa bolala i bedziesz plakac”- i tym podobne- to skutkuje.

    gucia i Nina 27 IV 03

    #849127

    kata

    Re: straszycie dzieci?

    nie nie nie tkaie straszenie mam na myśłi bo to jest raczej ostrzeżenie i w ten sposób ostrzegać zamierzam ale tak jak napisałam na początku – nie hałasuj bo wyjdzie pani dr i na ciebie nakrzyczy


    ROCZNIAK

    #849128

    Anonim

    Re: straszycie dzieci?

    moj syn boi sie naszego sasiada, bo ten ma dość donośny głos i nawet jak stara sie być miły dla dziecka to i tak jak huknie to można zemdleć…
    czasem to wykorzystuje i jak Filipek nie chce jeść to mówię, żeby jadł bo Pan Sudra przyjdzie i mu zabierze jedzonko – działa – a inaczej za żadne skarby nie zjadłby posiłku…

    bruni i CHŁOPAKI :



    #849129

    Anonim

    Re: straszycie dzieci?

    masz racje, to raczej ostrerzenie- straszyc chyba w ogole nie strasze- nie przypominam sobie…- w kazdym badz razie jesli juz to w zabawie- tak na serio nigdy:-)

    gucia i Nina 27 IV 03

    #849130

    toeris

    Re: straszycie dzieci?

    Nie strasze – nie widze pwodu wzbudzania u malucha uczucia leku. Poza tym mam poczucie ze takie „starszenie” nie jest samym straszeniem a polaczone jest ze swiadomym klamaniem rodzicow. Nie pozwalam rowniez innym na takie zabiegi a jesli sie zdarzaja od razu wyprostowywuje – oczywiscie mam swiadomosc ze podwazam autorytet np babci jednak ona jest wczesniej informowana ze w naszym wychowaniu nie ma straszenia dzieci

    Pozdrawiamy

    Toeris, Ala i 10.12.05

    #849131

    lea

    Re: straszycie dzieci?

    Takie straszenei doktorem moze sie zle skonczyc, kiedy sie pojdzie do doktora…
    uwazam, ze przede wszystkim nie wolno straszyc ludzmi!

    Natomiast uprzedzanie, przypominanie, ze dziecko czeka jakas kara – to nie straszenie w tym sensie…
    np. – nie rysuj po scianach, bo zabierzemy kredki i bedzie koniec rysowania (wymyslam przyklad, bo nie ma u nas rysowania po scianach – jakos do glowy nie przyszlo Mateuszowi 😉 )

    Mateuszek (2 lata)

    #849132

    asia80

    Re: straszycie dzieci?

    Ja sobie postanowilam, ze nie bede tego robic. Jak narazie mam sukcesy w vtej materii

    Asia i Oliwierek 14.01.2004



    #849133

    magducha

    Re: straszycie dzieci?

    NIGDY nie strasze Konrada i bardzo stanowczo reaguje kiedy ktos inny probuje to robic. Natomiast bardzo konkretnie przedstawiam mu konsekwencje np. upadku ze schodow, wbiegniecia na ulice czy wkladania paluszkow miedzy drzwi. Realnych zagrozen powinien byc swiadomy.

    Magda i Konrad (02 kwietnia 2003)

    #849134

    goha

    Re: straszycie dzieci?

    Ja też jestem zwolennikiem przedstawiania konsekwencji niebezpiecznych sytuacji. Niestety mój zodiakalny baranek często chce sam na własnej skórze przekonać się czy mama ma rację. Kiedy zagrożenie nie jest duże pozwalam na zdobywanie doświadczeń w ten sposób (także w celu potwierdzenia tego, że mama ostrzegając, ma rację) np dotknięcie kubka z bardzo ciepłą (ale nie gorącą)herbatą – bradzo szybko wtedy Dareczek pojął co oznacza ostrzeżenie „uważaj gorące”, teraz już woli nie próbować.

    GOHA i Dareczek 2 latka (02.04.03)



    #849135

    joaska23

    ale takich tekstów to chyba nikt nie słyszał…

    Moja kuzynka jest Expertem w straszeniu swoich synów, zacytuje niektóre jej teksty:
    np. jej 2,5letni syn zbliża się do psa a ona do niego „Patryk choć tutaj bo ci pies wygryzie dupe i pojedziesz do szpitala a tam lekarz weźmie strzykawkę z wielką igłą i da ci zastrzyk w dupe i dopiero będziesz ryczał!”

    lub: Patryk biegnie w stronę ulicy a ona „choć tutaj natychmiast bo wpadniesz pod samochód i złamiesz nogę, pojedziesz do szpitala i ci ją odetną!”

    lub: Patryk wlazł w kałuże a ona „wyłaź z tamtąd bo się przeziębisz i przyjedzie po ciebie pan doktor, zabierze cię do szpitala i nie wrócisz już do domu!”…..i wiele, wiele innych tego typu

    Jej teksty powalą każdego ja za każdym razem słysząc je stoję jak wryta bo by mi one nawet nigdy nie przyszły do głowy.

    Aśka

    Dawid 11.11.2003

    #849136

    kata

    Re: ale takich tekstów to chyba nikt nie słyszał..

    brak mi słów, jak można tak wąłsne dziecko traktować?


    ROCZNIAK

    #849137

    mamaala

    Re: ale takich tekstów to chyba nikt nie słyszał…

    z wielką igłą i zastrzykiem tez słyszałam, pewna mama tak straszyła swoja trzyletnią córeczkę, gdy tamta nie chiała przymierzyc bucików, po trzeciej groźbie o wielkiej strzykawie, złej pielęgniarce i bolesnym zastrzyku dziecko zaczęło się trząść i się histerycznie rozpłakało…

    Aga i Ala (10.02.2003)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 65)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close