styczniówki-boje się!!!

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #35120

    mania

    Dziewczyny im więcej mądrych książek i czasopism czytam tynm mniej wiem! A w dodatku przed znajomymi zgrywam bohaterke, że poród – phhi tyle bab urodziło a ja mam nie dać sobie rady a tak naprawde to boję się jak cholera. I dziwi mnie to bo tenstrach przyszedł tak nagle że az po prostu nie wiem skąd. Uświadomiąłm sobie, że no chodze w tej ciązy jest fajnie dzidzius się wierci ale to JA pójdę rodzić a nie mama, ciocia czy koleżanka, bo to MNIE będzie bolało!!!!
    Boję się inic na to nie poradzę.

    Marzenka i dzidzia(2.01.2004)

    #460058

    bomba

    Re: styczniówki-boje się!!!

    Witaj nie jesteś sama ja też boje się może nie tyle samego porodu jak pobytu w szpitalu, a co do porodu to tylko czy dam rade i mnóstwo myśli czy dzidzia zdrowa czy wszystko pójdzie bez komplikacji itp….. Nock izarywam na przemyslenia i choć bardzo sie cieszę że to już to myślę o tym tak często że chodzę ciągle poddenerwowana i rozdrażniona …
    Musimy być dobrej myśli 🙂 jakoś to przecież będzie!!!!
    POZDROWIONKA I BUZIAKI
    Kasik i Filipek 15.01.04



    #460059

    nel

    Re: styczniówki-boje się!!!

    hey pozdrawiam ,wiesz ja tez sie boje choć to będzie mój 2 poród ale wiesz co zobaczysz wszystko jest do zniesienia a o bólu zapomina sie jak sie zobaczy dzidzie.życze szybkiego i bezbolesnego porodu nel i julcia 25.01.04

    #460060

    marta75

    Re: styczniówki-boje się!!!

    Ja sobie myślę, że każda z nas się troszkę boi. Mnie uspokajają takie myśli:
    1. po pierwsze trochę ludzi jest na świecie i każdy się jakoś urodził 🙂
    2. gdyby był to taki koszmar to każdy byłby jedynakiem bo żadna kobieta nie zdecydowała by się na drugie dziecko
    3. mamy do dyspozycji znieczulenie zo a jeżeli coś będzie nie tak to zawsze cc więc jest coś co pomoże jeżeli będzie koszmarnie
    4. jeżeli te agrumenty są za słabe to podsuwam mój oststeczny uspokajacz: kiedy sie denerwuję to myślę o tym, że dzidzuś musi się jeszcze bardziej denerwować bo to dla niego znacznie większy stres i wtedy uspokajam moją córeczkę, żeby się nie denerwowała, że wszystko będzie dobrze i przytaczam jej wcześniejsze argumenty zapominając, że mnie też to dotyczy :-)))
    Polecam zwłaszcza ostatnią metodę – pomaga – serio!

    Marta i Groszek (3 stycznia)

    #460061

    anet

    Re: styczniówki-boje się!!!

    witaj w klubie!!!!!!!!!!! ja tez sie boje i to baaaardzo!!!!!!!!!!!!!!
    a juz najbardziej wieczorem!? nie chcialabym rodzic w nocy – czy ja jestem normalna??????

    Aneta + Agniesia (7.07.2002) + ? (17.01.2004)

    #460062

    bourbonetka

    Re: styczniówki-boje się!!!

    Ze mną też się dzieje cos niedobrego. Do tej pory wogóle nie odczuwałam jakiegoś specjalnego strachu dotyczacego porodu a od dwóch dni, chodzę rozdrażniona i cały czas się stresuję, nawet nie wiem czym? Czy chodzi o ból czy strach czy z maluszkiem wszystko będzie ok – chyba wszystko naraz… brrrr paskudne uczucie.

    Bardzo trudno mi się nastawić na pozytywne myślenie.

    Pozdrowienia dla wszystkich przyszłych mam.

    Bourbonetka i Dzidzia (~08.01.2004)



    #460063

    lena25

    Re: styczniówki-boje się!!!

    Wiem coś o tym… też się boję i nocami myślę jak to wszystko będzie…
    Ale wiesz co? Nie tak jak bólu boję się strasznie tego, że coś może pójść nie tak…. że ze mną czy z dzieckiem moze sie coś stać… wiesz, ja mam wadę serca, a poza tym wadę wzroku i kłopoty z krzepliwością krwi – a to chyba wystarczająco dużo powodów do czarnych myśli. Wiem, ze nie powinnam tak myśleć, ale to silniejsze ode mnie…. chciałabym, żeby juz było po wszystkim.
    Jutro mam mieć ostatnie usg i okaże się czy nie będzie cesarki… no bo jeśli dzidzia jest duża, to zbyt wielkie ryzyko aby rodzić naturalnie. To też mnie dołuje, bo tak bardzo chciałam urodzić to moje dzieciątko sama, wspólnie z mężem…

    Moją największą zmorą jest zdecydowanie zbyt bujna wyobraźnia… różne myśli i strachy same mi się cisną do głowy.
    Trzymajmy kciuki za siebie i za nasze maluchy i powtarzajmy sobie: BĘDZIE DOBRZE! No bo musi być, no nie?

    Lena i Maleńka (26.01.2004)

    #460064

    amber

    Re: styczniówki-boje się!!!

    Wiecie co? A ja Wam zazdorszczę wszystkie macie terminy przede mną!!! Mój strach wcale nie jest mniejszy, ale za to będzie dłużej trwał! Wy będziecie już tulić swoje maluchy, dawno zapomnicie o bólu, a ja będę nadal się dręczyć. Bliżej mi do lutego niż stycznia, ale jakoś miło mi się z Wami utożsamiać. I wciąż się łudzę, że moje dziecię przyjdzie na świat ciut przed terminem Oczywiście nie za wcześniej, ale może tak o tydzień?
    A mnie pociesza myśl, że wszystki miłe kobietki tu na forum przeżyły poród (niektóre bardzo ciężki) więc na pewno i nam się uda
    Pozdrawiam serdecznie!!!

    Beata i Maluszek (30.01.04)

    #460065

    ania175

    Re: styczniówki-boje się!!!

    O rany, nie jestem sama!!! Byłam wczoraj zwiedzic oddzial położniczy i przy okazji sie przebadać, bo od dwóch dni mam silne skurcze i obudziłąm sie wczoraj w wilgotnych majtkach. Raczej przypuszczałam, ze to jeszcze nie początek, ale naczytałam sie tyle o sączeniu wód płodowych i trochę się bałam, ze to właśnie to. No i zobaczyłam to łóżko do porodu – położna zachwalała, ze bardzo wygodne, regulowane itp ale mnie się ono wcale nie podobało. A potem zbadał mnie lekarz – dawno już nie było to tak nieprzyjemne – bolące i piekące i odtąd jestem jeszcze bardziej zastrachana niż przedtem. Pociesza mnie jedynie fakt, że pewnie jak już sie zacznie to będzie mi wszystko jedno gdzie mnie kładą, jak mnie badają i w ogóle co mi robią, a najważniejsze będzie aby dzidzie urodzić jak najszybciej calą i zdrową i ja w końcu przytulić. Nie dajmy się dziewczyny strachowi. Trzymajcie się.
    Pozdrawiam wszystkie brzuchatki

    Ania i ktoś (3.01.2004)

    #460066

    mania

    Niezbyt uspokojona….

    wiecie co tak czytam co napisałyście i wcale mnie to nie uspokaja. A w dodatku dzidzia wierci sie podejrzanie nisko i wcale to nie jest miłe ani przyjemne. A na dodatek mam mieć jakieś skurcze. A co to są te cholerne skurcze czy ja je poznam?? Moja koleżanka mówi: będzie Cię bolało jak na miesiączkę. No tak ale mnie nigdy nie bolało jak na miesiączkę. A jak urodzę w nocy i nie zuważę?? Nie no tetraz żartuję oczywiście.
    A co ma byc to będzie, a łóżko do rodzenia mnie nie przeraża już leżałam na podobnym także jakoś to bedzie.
    Pozdrawiam i za wszystkie i za siebie trzymam kciuki.
    Aha!!! Mój mąz i ja nie palnowalismy porodu rodzinnego,bo nie i już
    Ale wczoraj powiedział, że jak bardzo będe chciała to on ze mną zostanie i urodzimy razem;))

    Marzenka i dzidzia(2.01.2004)



    #460067

    mausky

    Re: Niezbyt uspokojona….

    ja też nie miałam bóli miesiączkowych, a jakoś rozpoznałam te porodowe. Zaczęłam rodzić o 22:00. O 1:30 byłam w szpitalu i tam już nie sposób było nie czuć tych bóli. Zauważysz nie bój się.

    Aneta i Tymek ur 19.10.2003

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close