STYCZNIÓWKI, LUTÓWKI – usypianie

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)
  • Autor
    Wpisy
  • #47616

    izolka

    Jak uspyiacie Wasze maluchy? Filipek od jakiegoś czasu nie usypia nam już przy piersi, za to po wieczornym jedzonku płacze nam ile stracza mu sił. Nie pomaga noszenie na rękach, kołysanie, mruczenie. Póki co wyglada to u nas tak, że nosimy płaczącegpo Filipa tak długo aż nie zaśnie. Macie jakieś sposoby na usypianie swoich pociech, czy u Was też jest taki płacz? Napiszcie, bo wieczór to dla nas dramat.

    izolka i Filip (25.01.2004)

    #616574

    melonkowa

    Re: STYCZNIÓWKI, LUTÓWKI – usypianie

    my mamy dwie metody – jedna moja a druga Męża…

    metoda 1 – Mężowska
    jak Pysiek zaczyna trzeć ślepka (istotne jest wyłapanie tego momentu odpowiednio szybko – jak sie przegapi to jest straszne marudzenie Małej) Mąż ją kładzie na dużej poduszce, chodzi z Nią, kołysze i śpiewa. najczęściej przy tej metodzie Dziecię lekko marudzi, zawodzi (chyba chce pomóc tacie śpiewać hahaha). Mała usypia po około 30-40 minutach… no chyba że jest tak padnięta ze pada od razu 🙂

    metoda 2 – Matczyna
    jak Mała jest zmęczona to biorę ją do łózka, kładę się z Nią, wtykam mońka w buzię (niestety nie uniknęlismy tego sprzętu 🙁 ), unieruchamiam rączki żeby nie wyjmowała smoka bo to ją strasznie wkurza i marudzi (jedna łapka w jednej łapce mamy, druga łapka w drugiej łapce mamy – masujemy delikatnie paluszki 🙂 ). ewentualnie jedna łapka w mojej ręce, druga przyblokowana i delikatnie gładzę Pyśkę po brewce. usypianie trwa od 5 do 10 minut….

    u nas sprawdziło sie bardzo trzymanie rytmu dnia. Mała już się nauczyła że w dzień średnio co 2 godziny idziemy spać – choćby drzemka miała trwać pół godzinki. nie jest dzięki temu marudna. a nocne spanie zaczynamy mniej więcej o 21. Córa śpi ślicznie w nocy – budzi się góra 2 razy, jak już podje to Ją kładziemy (po odbeknięciu) do łóżka (śpi z nami) i sama zasypia. jak się budzi rano to ważne by miala w zasięgu łapek jakieś zabawki. sama po nie sięga i się bawi dając czas rodzicom na oprzytomnienie :)…

    pozdr.

    Iza, Sławek i mała Anna Antonina (26.01.2004)



    #616575

    reno

    Re: STYCZNIÓWKI, LUTÓWKI – usypianie

    Też tak mieliśmy przez jakiś czas (jakieś 2-3 tygodnie) i teraz tez zdażają się dni kiedy nic innego nie pomaga. W „normalne” dni czekam aż Nadia zrobi się senna, odkładam do łóżeczka, daję smoka i przykładam pieluszkę do buzi, zasypia sobie sama. Jeśli nie chce spać, bawię się z nią, noszę ale nie usypiam na ręku. Jeśli Filipek bardzo płacze, chyba nic nie zrobisz – musisz nosić, u nas to samo przeszło. No i ja mam szczęście bo mąż uwielbia usypiać Nadię na ręku, może ją tak nosić godzinami jak trzeba.

    Reno & Nadia (07.02.2004)

    #616576

    asia80

    Re: STYCZNIÓWKI, LUTÓWKI – usypianie

    Oliwierek zawsze po kapaniu jadl i potem kladlam go spac, takiego sennego. Po prostu wkladam do lozeczka i on sam zasypia (no moze nie sam o ma smoczka i przytulanke pieluszke ). Ostatnio mam problem, bo nie je, ale zauwazylam ze po walce (niestety on wygrywa i nie zjada ) kiedy placze klade go po poglaskaniu i wycalowaniu do lozeczka i tam od razu przestaje plakac i sam zasypia. Moze Filipek tez nie chce byc noszony tylko wolalby sie polozyc? My sie zdziwilismy jak to odkrylismy.

    Asia i Oliwierek 14.01.2004 r

    #616577

    wisla

    Re: STYCZNIÓWKI, LUTÓWKI – usypianie

    U nas nie jest tak różowo…
    Pierwsza rzecz to spanie w ciągu dnia – jeśli Maja prześpi ze dwa 2,3h spacery to wieczorem jest kąpiel, cyc i łóżeczko. Chwila siedzenia przy łóżeczku (dzidzia z pieluchą i czasem smokiem), głaskania po główce i spokój. Jeśli jednak Maja nie wyspi sie w ciągu dnia…. to „g… w betoniarce” jak mówi mój Misiek 😉 Owszem, jest kąpiel, cyc, ale później: ryki w łózeczku, wypluwanie smoka, rzucanie główką na prawo i lewo i tak ze 2 godziny i albo w końcu zaśnie (tak jak dziś), albo ja idę szybciutko się umyć (no bo robi się już dosyć późno) i biorę moją terrorystkę do swojego łóżka, do cyca. I wtedy dziecko po góra 7 minutkach spi jak bóbr. Walczymy, żeby jednak nauczyła się spać w łóżeczku, ale idzie nam to opornie – generalnie jak ma ochotę to śpi sama, a jak nie to z nami. I nie ma dyskusji!

    Wisla & Maja (2-02-2004)

    #616578

    kotagus

    Re: STYCZNIÓWKI, LUTÓWKI – usypianie

    Z zasypianiem mam suuuper!!! To faktycznie Matiemu wychodzi! Wieczorkiem po kąpieli, jedzonku i jeszcze chwili zabawy (jak ma ochotę) odkładamy go do łóżeczka – po pierwszym potarciu oczek i ziewie – dajemy pieluszkę (metoda-rewelka!!) i smoka. Pieluszkę ostatnio sam naciąga sobie na oczy (gdyby nie monitor bezdechu to bym się bała i nie pozwalała), widać mu za jasno. Smok po góra paru minutach wypada a Mati śpi… Nie trzeba robić jakiś specjalnych zabiegów wokół usypiania. Natomiast wybudza się potem w nocy kilka razy, zdarza mu się mocno płakać i w ogóle wstaje o 5.00 i nie ma przebacz. Karmiony w nocy jest raz, ale pije też herbatkę. A teraz to w ogóle pediatra każe nam zrezygnować z nocnego karmienia, niewykonalne . Marzę o chwili, kiedy się obudzę a na zegarku będzie 8.00 a nie 4.45…

    Kotagus i Mati 28.01.04



    #616579

    anet

    Re: STYCZNIÓWKI, LUTÓWKI – usypianie

    no to teraz widze jak mam dobrze!!!
    Adrianek po wieczornej kapieli dostaje moje mleczko w butelce i albo usypia jedzac albo zje i sobie lezy i lezy az wkoncu usnie Troszke sie grzebie przy tym ale nigdy nie placze, nie nosze go na rekach, nie usypiam, mam dobrze!!!!
    Ale Adrianek jest tak nauczony od poaczatku, musi bawic sie sam w wiekszosci i chyba zakodowal sobie ze tak musi byc
    Pamietam ze byl okres ze Agniesie musialam usypiac na rekach – szczesciem nie trwalo to dlugo

    Aneta + Agniesia (7.07.02) + Adrianek(3.01.04)

    #616580

    kaszanna

    Re: STYCZNIÓWKI, LUTÓWKI – usypianie

    Gabrysia też miała taki okres że przed spaniem ryczała strasznie. Nasza lekarka (rewelacyjna babka) stwierdziła że albo jest tak zmęczona że tym płaczem się uspokaja albo to jeszcze nie jej pora a widzi i czuje że my chcemy żeby spała. Teraz kładziemy Gabrysię spać gdy widzimy że przeciera oczka, ziewa i zaczyna trochę marudzić. Wtedy kładę ją do łóżka (śpi z nami), karmię ją na leżąco i chwila moment zasypia.

    Kaszanna i Gabrysia (13.01.04)

    #616581

    sylwia123

    Re: STYCZNIÓWKI, LUTÓWKI – usypianie

    A ja swojego Michasia o 23 kładę do łóżeczka, daję buziaka na dobranoc i maluch zasypia. Jeżeli chodzi o popołudniową drzemkę to spimy razem. Mały dostaje cycusia i mama zasypia pierwsza od synka. Jak się obudzę to Michaś już nie spi.

    Sylwia i Michałek (21.01.2004)

    #616582

    mala-wiedzma

    Re: STYCZNIÓWKI, LUTÓWKI – usypianie

    metodami prób i błędów nauczyłam synka zasypiania w łóżeczku bez noszenia , kołysania itd. z pieluchą w rączce i smokiem w buźce 🙂
    ale odkąd zaczął się bardziej ślinić , gryść wszystko dookoła zaczęły się też płacze przy zapypianiu , budzienie w nocy z płaczem ….. nie mogłam patrzeć na to i znów zaczęłam kołysać na rękach kubusia przed zaśnięciem ( ok 10 -15 min )

    mysle , że będe próbować powrócić do starej metody , po ząbkowaniu , ale wiem jak trudne to będzie 🙁

    Kasia + Synus (25.01)



    #616583

    bourbonetka

    Re: STYCZNIÓWKI, LUTÓWKI – usypianie

    Z zasypianiem Martusi od początku nie mieliśmy problemów. Ok 21 dostaje cycusia i albo zasypia przy nim albo odkładam ją do łóżeczka i po chwili zabawy zasypia. Teraz powoli zaczyna jej brakować mojego pokarmu i wybudza się ok 5 na cycusia i dalej spi (do tej pory przesypiała całą noc).
    Nigdy nie miałam problemów z noszeniem na rękach czy płaczem dziecka. Chyba jestem szczęściarą

    Agnieszka i Martusia (Ur. 15.01.2004)

    #616584

    izolka

    Re: STYCZNIÓWKI, LUTÓWKI – usypianie

    Staramy się trzymać planu dnia, lulanie na wszelkie sposoby nie daje skutku, a jak go odłożymy do łózeczka, to czasem jest taki płacz, że o mało mu płuc nie rozsadzi, więc szybko znów bierzemy na ręce, a czasem ( jak dziś) płacze sobie z małymi przerwami.
    Smoczka nie toleruje od początku – wszelkie próby podania kończą się rozpaczliwym płaczem 🙁
    Oj, mamy z Nim „wesoło” jesli chodzi o spanie – w dzień też śpi tylko 2x po 35 minut. To jest dla naszego Filipka zaczarowana liczba — 35 minut i oczka się otwierają – jak w zegraku 🙂
    Napiszcie jak to jest z tą pieluszką – Wasze dzieci same odkryły taki sposób zasypiania?

    izolka i Filip (25.01.2004)



    #616585

    mala-wiedzma

    Re: STYCZNIÓWKI, LUTÓWKI – usypianie

    …. ja kłade synkowi rozłożoną pieluszke na rączki i później on ją tramosi , gryzie , przykrywa się nią , bawi itd itp czasem w wirze tych zajęć zasypia sam 🙂
    zazwyczaj pieluszka na koniec przykrywa część jego twarzy bądź w kłębku przytula policzek

    Kasia + Synus (25.01)

    #616586

    malaaga1

    Re: STYCZNIÓWKI, LUTÓWKI – usypianie

    troche mi weselej ze nie tylko moj maly marudzi przy zasypianiu…………

    #616587

    izolka

    Re: STYCZNIÓWKI, LUTÓWKI – usypianie

    Od napisania przeze mnie tego postu minął już cały miesiąc!
    Trochę się przez ten czas pozmieniało – udało mi się wypracować mój sposób na usypianie naszego malucha. Po wieczornej kaszce przytula swoje prawe uszko do mojego serducha, ssie smoczka, a ja mu szeptam do uszka tak długo aż oczka mu się w końcu nie zamkną i nie uśnie – wtedy wyjmuję smoka, wkładam do łózeczka i śpi. Tyle tylko, że teraz doszedł nowy problem – chyba idą ząbki i mój synek, który odkąd się urodził pięknie spał nam w nocy, teraz budzi się co godzinę – półtorej z płaczem.

    Mój mąż po kaszce przytla mocno małego, chodzi z nim po pokoju i mruczy mu kołysanki. Mały pada w pięć minut.

    Jakoś sobie radzimy – tylko niech te ząbki już w końcu dadzą nam trochę pospać!
    pozdrawiamy

    izolka i Filip (25.01.2004)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close