Świerzb

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)
  • Autor
    Wpisy
  • #110023

    kiara

    Dziewczyny, Dawid być może ma to cholerstwo.
    Ani pediatra, ani dermatolog nie są pewni diagnozy.
    Dawid ma krostki na rękach między nadgarstkami a łokciem (tak gdzieś do połowy tej długości mierząc od nadgarstka), ze 2-3 klatce piersiowej i jedną pleckach.
    W zeszły poniedziałek zaczęło Go swędzieć ciało, we wtorek pojawiły się te krostki. I tak ma to od ponad tygodnia.
    Lekarze nie są pewni czy to na pewno świerzb, bo tych krostek jest za mało i nie są w tych miejscach jak przy typowych objawach. Czasami Dawidka to swędzi, ale mało i praktycznie nie drapie się.
    Kazano nam się leczyć jak przy świerzbie. Lekarz przepisał Crotamiton, kazał ubrania w których chodziliśmy przez ten czas popakować na 3 tygodnie do worków, tak samo pościel, ręczniki i ścierki.
    Ale co z dywanem? co z łóżkiem? pranie nie pomorze, bo skoro w ubrania muszą być popakowane na 3 tygodnie, bo pranie nic nie da – za niska temp. – to co mam zrobić z dywanem i łóżkiem? jakąś folię na nie rozłożyć czy co?

    #4863330

    weronika

    moja bratanica miała świerzb,wracał trzy razy.Bratowa wszystko prała w 90 stopniach.Jeśli chcesz mogę dowiedzieć się więcej,ale dopiero jutro:)



    #4863331

    kiara

    Zamieszczone przez weronika.
    moja bratanica miała świerzb,wracał trzy razy.Bratowa wszystko prała w 90 stopniach.Jeśli chcesz mogę dowiedzieć się więcej,ale dopiero jutro:)

    Będę wdzięczna, dziękuję!!

    Denerwuje mnie to wszystko, bo nawet nie wiadomo, czy to jest świerzb, czy nie.

    #4863332

    Anonim

    O rety, to paskudne i faktycznie trudne do wyleczenia
    Ja kiedys mialam, moja kuzynka, jej dzieciaki, nikt nie wiedzial skąd, jak zaleczyliśmy, to po 3 tygodniach wracało. Az w koncu się okazało, że jedna nasza kolezanka roznosi i nie leczy się, bo nie ma kasy. Musiałysmy zrzutkę zrobic i pilnowac ;), ale z pół roku to trwało.
    Wygląda to jak malutkie bąbelki wypełnione płynem.
    Na wewnętrznych stronach rąk, nadkarstkach, wewnętrznych stronach ud i na brzuchu najczęsciej się pojawia.
    Swędzi jak się człowiek rozgrzewa, głownie w nocy.
    Nam dermatolog kazała prasowac wszystko jak leci łącznie z kanapą i dywanem, przez szmatkę, żeby nie spalic tkaniny.
    Ciuchy podobnie, prasowac goracym żelazkiem.
    No i leczenie powinno objąc całą rodzinę, bo przenosi się dziadostwo w piorunującym tempie.
    Oby się jednak okazało, ze to nie to.

    #4863333

    kiara

    Majowamamo, dziękuję za odpowiedź.
    Zaraz zabieram się za prasowanie łóżek, później dywanów,
    Ubrania w których chodziliśmy w tym czasie popakowałam w worki i wystawiłam na balkon.
    Nie zauważyłam, żeby krostki były wypełnione płynem, Młody nie drapie się, mówi,że go nie swędzi. W nocy śpi spokojnie.
    Majowa, nosiliście wszystkie ubrania, czy tak ja ja musieliście je popakować i odstawić na 3 tygodnie?
    Zimno u nas, a Dawid został teraz bez kurtki:( Bezrękawnik też spakowałam, bo miał go raz na sobie w zeszłym tygodniu.
    a co ze sprzętem domowym? Czy ten pasożyt przenosi się z ubrania na ubranie, które wiszą bądź leżą obok siebie?

    #4863334

    ewi

    Kiara! Przesmaruj te miejsca z wysypką jodyną (nie całe tylko kawałek). Jeśli będą wydoczne takie nitki – kanaliki (tzw. norki) to znaczy, że to świerzbowiec.

    Ewa.



    #4863335

    Anonim

    Zamieszczone przez kiara
    Majowamamo, dziękuję za odpowiedź.
    Zaraz zabieram się za prasowanie łóżek, później dywanów,
    Ubrania w których chodziliśmy w tym czasie popakowałam w worki i wystawiłam na balkon.
    Nie zauważyłam, żeby krostki były wypełnione płynem, Młody nie drapie się, mówi,że go nie swędzi. W nocy śpi spokojnie.
    Majowa, nosiliście wszystkie ubrania, czy tak ja ja musieliście je popakować i odstawić na 3 tygodnie?
    Zimno u nas, a Dawid został teraz bez kurtki:( Bezrękawnik też spakowałam, bo miał go raz na sobie w zeszłym tygodniu.
    a co ze sprzętem domowym? Czy ten pasożyt przenosi się z ubrania na ubranie, które wiszą bądź leżą obok siebie?

    My nosilismy sporo, ale wszystkie prasowałam z uporem maniaka 😉
    Tzn wiadomo, że raczej takie które wygodniej się prasuje.
    no i prasowałam w zasadzie wszystko co mi w lapu wpadnie, odkażałam sprzety, maaamo, az mi włosy stają na plecach na mysl o tym 😉
    Do dzis mam alergię na prasowanie 😉

    Jak nie swędzi, to jest nadzieja 😉
    Świerzb swędzi po kąpieli, w nocy, że hoho, no i tych bąbelkow robi się coraz wiecej.

    #4863336

    kiara

    Ja w zasadzie zawsze prasuję wszystkie ubrania, pościel, ręczniki, ścierki itp., więc z tym nie ma dla mnie najmniejszego problemu. Z tym, że teraz robię to od reki, a wcześniej składałam na kupkę;)
    No ale pierwszy raz prasowałam łózko i fotel. Nie było źle, ale nie żebym miała ochotę robić tak codziennie przez x czasu;)
    Najgorzej, ze moja kurtka nie bardzo nadaje się do prasowania, boje się ją zniszczyć, bo to jedyna, w której normalnie mieszczą mi się cycki;)

    Póki co noszę ubranie nie używane przez nas wcześniej, no ale już się kończą.
    Chyba po tyg. wyjmę wszystko z worków, wypiorę i wyprasuję.
    Dawid nadal nie skarży się na swędzenie, krostek nie przybywa (bo to nawet nie są bąbelki, tylko krostki)

    #4863337

    kiara

    Zamieszczone przez EWI
    Kiara! Przesmaruj te miejsca z wysypką jodyną (nie całe tylko kawałek). Jeśli będą wydoczne takie nitki – kanaliki (tzw. norki) to znaczy, że to świerzbowiec.

    Ewa.

    Dzięki za podpowiedź, jutro kupię jodynę:)

    #4863338

    Anonim

    no to ja obstawiam, że to nie to 🙂
    te w jednym miejscu giną, w innym wyskakują nowe
    no, ale srodki ostroznosci zachowaj, moze to jakas lagodna wersja 😉



    #4863339

    kiara

    Posmarowałam, nitek nie ma.
    Czyli co, leczymy się na to cholerstwo całkiem niepotrzebnie?

    #4863340

    martkasm

    mialam w dziecinstwe swierzb razem z bratem od kota sie zarazlismy, pamietam, ze swedzialo na maksa, wiec jest u was nadzieja, ze to nie to, a jest jakas poprawa?



    #4863341

    Anonim

    Zamieszczone przez kiara
    Posmarowałam, nitek nie ma.
    Czyli co, leczymy się na to cholerstwo całkiem niepotrzebnie?

    mam nadzieję że tak i tego Wam życzę 🙂
    ale wiesz, moze udało Wam się to zdusic w zarodku…
    poczekaj jeszcze z odstawieniem lekow

    #4863342

    kiara

    Dzisiaj był ostatni dzień smarowania lekiem. W zasadzie i tak smarowałam siebie i Dawida o jeden dzień dłużej, tak dla pewności:)
    Wczoraj przyjechał mąż i teraz on stosuje lek, bo jakby nie było był w zeszły weekend w domu i mógł to podłapać.
    krostki są mniejsze, nadal nie swędzą, a to już prawie 2 tydzień mija (w poniedziałek mu to wyskoczyło). U mnie też nic się nie dzieje i mam nadzieję, że tak zostanie.
    Jutro wyjmę ubrania,wypiorę żeby wyschły do poniedziałku i poprasuję. Muszę, bo jeśli nie trzeba będzie robić kolejnych badań przy tarczycy (w poniedziałek Dawid ma wizytę u endokrynologa) to wyjeżdżamy, a ubrań mi brakuje;)

    Trzymam się myśli, że to nie świerzb.

    #4863343

    Anonim

    na moje oko to zupełnie cos innego
    świerzbowe kropeczki giną po kilku/kilkunastu godzinach i pojawiają się w innych miejscach i jest ich coraz więcej
    świerzbowiec drąży korytarzyki pod skórą
    no i swędzi

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close