szaleństwa przyszłych dziadków

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #12815

    bestia

    Mam do Was pytanie, czy tak samo jest u Was jak u mnie.
    Moi rodzice i teście po prostu juz szaleją i nie mogą się doczekać maleństwa (termin 20.07). Doszli między sobą do porozumienia co kupią maluszkowi.
    Moi rodzice postanowili kupić fotelik do samochodu i łóżko z wyposażeniem, a teście wózek. Rzeczy te mamy wybrać a oni po prostu za nie zapłacą. Czy Wasze rodzinki też tak szaleją. Muszę dodać że moi rodzice będą pierwszy raz dziadkami (jestem jedynaczką) więc trochę ich rozumiem, teście już mają jednego wnuka ale jest już duży 17 lat.
    To miłe że na maluszka czeka tyle kochających go osób….
    Pozdrawiam Was serdecznie
    Juz bym chciała przytulić moje maleństwo..

    #197155

    lea

    Re: szaleństwa przyszłych dziadków

    Mam tylko teściową i mamę… teściowa cieszy się z dziecka, ale jest daleko, a jesli chodzi o pieniądze to dzwoni co jakis czas i pyta, czy możemy jej pozyczyć (bo np. chce sobie kupić samochód).
    A moja mama po 30 latach pracy w budżetówce (co tam w budzetówce… ja po 4 latach pracy też w budżetówce zarabiam wiecej, niż ona…) mogłaby sobie co najwyżej poogladać wózek dla dziecka przez szybe wystawową… kiedy powiedziałam jej, ile taka rzecz kosztuje, była w szoku – a ja kupiłam naprawdę tani przecież… gdyby zobaczyła inne, chyba by pomyślała, ze świat oszalał, a rodzenie dzieci nie jest dla normalnych ludzi.
    Wyprawke dla dziecka kupuje więc sama kosztem pieniędzy odłozonych na remont mieszkania, które to mieszkanie czeka cierpliwie na lepsze czasy…

    Mogę tylko pozazdrościć tego, jak „szaleją” u Ciebie przyszli dziadkowie, choć akurat pocieszam się, ze miłość i szaleństwo za wnukiem nie musi się koniecznie wyrażac w takich prezentach – tzn, nie uważam, że tak napisałaś, ale wspomniałaś o miłosci, którą z tego widać… po prostu mam nadzieję ze u mnie też czekaja na dziecko kochające osoby… a w szczególności poza babciami biedny szwagier, ktory na razie kompletnie nie moze pozwolic sobie na dziecko.. oj, jemu to aż smutno, ze to ja bede mieć dzidzię… tak mi go szkoda…

    Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)



    #197156

    jane

    Re: szaleństwa przyszłych dziadków

    U mnie dokładnie tak samo. Moja mama już się nie może doczekać, kiedy ruszy szturmem na sklepy 🙂 Jeszcze ją wstrzymują zabobony, ale widzę, że coraz trudniej jej się opanować, hehe. Co do teściów to obrodziło im wnukami ostatnio, że hoho – poza dwojgiem starszych, w listopadzie przyszło na świat trzecie maleństwo, a w styczniu czwarte. Nasze będzie piąte z kolei, co w cale nie oznacza, że mniej wyczekiwane. To cudownie jak na takiego maluszka czeka tyle kochających osób!

    Beata z Groszkiem (04.05.03)

    #197157

    goha

    Re: szaleństwa przyszłych dziadków

    Nikt z rodziny nie szaleje, nikt nie deklaruje co mógłby maluszkowi kupić. Nikt nade mną nie skacze, nie dotyka mojego brzucha, nie czeka na kopniaczki. Ale co tam… mamy siebie i liczymy na to zapracujemy. W końcu to była nasza decyzja, że będziemy mieli dziecko… i my je będziemy kochać za wszystkich oziębłych członków rodziny.
    Zauważyłam, że zaczyna sie ciągłe pouczanie mnie, co i jak najlepiej… zaczynam się izolowac i przestaje mówić o naszych planach. Nie mam ochoty wysłuchiwać żadnych komentarzy… muszę zorganizowac swoja rzeczywistość, robię to najlepiej jak potrafię i skoro rodzinka nie ma ochoty pomóc to niech chociaż trzyma buzię na kłódkę.

    Ciesz się tymi chwilami… sa naprawdę niepowtarzalne…

    Pozdrawiam
    GOHA i Dareczek
    14. 04. 2003

    #197158

    gusiek

    Re: szaleństwa przyszłych dziadków

    U mnie tez szalenstwo…. Kazdy chce dorzucic cos od siebie! Ja oprocz rodzicow i tesciow mam bezdzietna ciocie i wujka, ktorzy „sa przy kasie” i chcieliby najlepiej wszystko kupic sami… Dochodzi jeszcze siostra mojego meza, ktora tez dzieci nie ma i bardzo przejata jest rola cioci, wiec kupuje co moze. Zorganizowala tez dla mnie „Baby Shower”. My z mezem kupilismy dla dzidziusia tylko jednego pajacyka i kocyk. Cala reszte dostalismy, poczawszy do wozka z fotelikiem do samochodu ( moi rodzice), lozeczka (tescie), poprzez wszystko co tylko potrzebne malenstu!
    Smiejemy sie ze jeszcze sie nie urodzila nasza corcia a juz tyle osob ja kocha i na nia czeka! To jest cudowna sprawa!

    Agnieszka i Kruszynka (30.03.03)

    #197159

    magdzik

    Re: szaleństwa przyszłych dziadków

    U mnie nikt w rodzinie nie szaleje. Może dlatego że w mojej rodzinie i męża jesteśmy ostatnimi którym narodzi się dziecko. Teść chyba by chciał chłopaka (szowinizm), a moi rodzice mają już chłopczyka i dziewuszkę więc im nie zależy i napewno by nie zależało bo to i tak bez znaczenia.
    Od teścia słyszę tylko porównania do jego córki, która się tak męczyła….
    Rodzicom swoim narazie zabroniłam rozmów na ten temat. Chyba sama muszę do tego dojrzeć, a jeszcez mam troszkę czasu.
    Także nic mi nie jest wiadome o ich radości i jakoś mi tego nie brakuje. Bo to dziecko będzie przecież nasze – moje i męża!

    Pozdrawiamy,

    Magda, Rafał i Bzdyciunio (7.09.03)



    #197160

    Anonim

    Re: szaleństwa przyszłych dziadków

    U mnie dokladnie to samo:)
    Jedni dziadkowie kupili lozeczko z peplnym wyposazeniem,a drudzy wozek i fotelik do samochodu.
    A moja mama jak idzie ze mna po miescie to kupuje wszystko co jej w oczy wpadnie,juz na nia krzycze,ze wydaje tyle forsy!!!

    Nelly i Malenstwo,ktore ma przyjsc na swiat 25.02.:)

    #197161

    ave

    Re: szaleństwa przyszłych dziadków

    U mnie podobna sytuacja pod tym względem ze też jestem jedynaczką i dla moich rodziców to też pierwszy wnuk, jeszcze nie zaczęli szaleć z zakupami, ale obawiam się że jak zaczną to nie będzie można ich powstrzymać.

    ave (termin 10 lipiec)

    #197162

    paloma

    Re: szaleństwa przyszłych dziadków

    Ja moich to bym przez okno wyrzucila…! Ta ich przesadna troska,nadgorliwosc..”cos chcesz?” -co 5 min.. „czegos ci potrzeba?”-za nastepne 5 min.. „Jestes pewna,ze nie jestes glodna?”
    Dostaje szalu..
    Tesciowa sie nawet posunela to takiego stopnia i zadzwonila do mojego lekarza (za moimi plecami!!!!!) z pytaniem jak tam moja ciaza „leci….”. Myslalam,ze ja pogryze!!!!!!
    TESCIOWA….

    Paloma & Alexander (19-03-03)

    #197163

    dorka1

    Re: szaleństwa przyszłych dziadków

    Moi rodzice też kupują wózek (jest to tradycją w rodzinie ale tylko jeśli urodzi się chłopiec, jeśli dziewczynka to wtedy kupują łóżeczko). A co do szaleństw już widzę jak moja mama biega z moją starszą siostrą (nie ma jeszcze dzidziusia) po sklepach i wybierają najróżniejsze ubranka i zabawki. Teściowie nic na razie nie mówią więc nie wiem czy będą coś kupować czy też nie.
    Też się z tego cieszę że na mojego synusia czeka tyle kochających go osób.

    Miłego wieczorku dla wszystkich mamuś i dziadków
    Dorota i Maksio (25.05.03)



    #197164

    helenka

    Re: szaleństwa przyszłych dziadków

    Ja jestem daleko od rodzicow i tesciow, ale na porod jade do nich. Nie widzieli mnie jeszcze z brzusiem, ale moja rodzinka caly czas sie wypytuje przez telefon jak tam brzusio, codziennie sms-uja. Z tesciami jak na razie nie mam kontaktu, ale mysle ze bedzie dobrze.
    Mamusia moja juz od dawna szaleje po troche 🙂 Nawet sobie pisma dla kobiet w ciazy kupuje Sprawia jej przyjemnosc kupowania rzeczy dla wnuczki :))
    A my z mezem nic nie mamy przeciw

    Helenka – przyszla mamuska
    15. IV. 2003

    #197165

    izolda

    Re: szaleństwa przyszłych dziadków

    Moi teściowie bardzo sie cieszą. Teściowa już od dawna zbiera ubranka, a teść zafundował nam w zeszłą sobotę wózek, materac i wannę, a jeszcze chce nam kupić fotelik. Moi rodzice z kolei też sie cieszą choć z natury nie są wylewni. A nic nam nie kupuja bo niestety mają problemy finansowe….. i muszę powiedzieć,że przykro mi jest bo widzę,że głupio sie czuja widząc prezenty od teściów…

    Izolda i maleństwo w 39 tyg (02.03.03)



    #197166

    lea

    Re: szaleństwa przyszłych dziadków

    Dziewczyny, przepraszam, ale dlaczego już trzecia z Was kończy posta sformułowaniem, ze cieszy się, iż czeka na dziecko tyle kochających osób? Czy to kochanie wynika z zakupów? Czy jak by nie kupowali, to by nie kochali? Czy kupowanie to miłość? Czy nie ma innego rodzaju przejawu troski i miłości, pamięci? Prtzepraszam, ale każda tak kończyła posta, jakby to była jakaś reguła, aż mi głupio się zrobiło, bo jak u mnie teściowa chce ode mnie pieniądze (zarabiam poniżej 1000 zł a mąż nie pracuje), to nie kocha czy co?

    Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)

    #197167

    bestia

    Re: szaleństwa przyszłych dziadków

    po prostu widać jak rodzina nie może się doczekać malucha i to pod każdym względem, nie chodzi tu tylko o prezenty

    #197168

    michkas

    Re: szaleństwa przyszłych dziadków

    Moi rodzice szaleją, tesciowie uznali ze to nasz problem (oboje jesteśmy jedynakam więc to jest pierwszy wnuk dla wszystkich. Moi rodzice szaleją strasznie dali nam na łóżeczko, pościel, fotelik samochodowy, mama kupuje ubranka. ojciec nawet czyta gazety typu Mama i ja, dziecko i ciagle coś wymysla hihiihi az mamy nieraz juz dosyć. Także mamy dwie skrajności od zera zainteresowania do przesadnego zainteresowania

    Kaśka + majowy syneczek

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close