szczepienia

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)
  • Autor
    Wpisy
  • #115398

    dorciakrakow

    Nurtuje mnie temat szczepień. Właśnie wyszłam z dzidzą ze szpitala. Poród był ok choć wszystko mnie boli :(. Ale nie o tym chciałam. Mam pytanie o szczepienia. Ostatnio dużo się mówi na temat czy szczepić czy nie szczepić dziecka. Z jednej strony rozumiem argumenty tych co nie szczepią. Ale z drugiej się boje. Moze szczepić dziecko na niektóre choroby. Nie na wszystko. Niedługo u nas w Krakowie będzie konferencja robiona [usunięte przez moderatora], gdzie będzie także poruszany temat szczepień pewno sie wybiorę. Poradzcie co robić.

    #5326390

    salsa-salsa

    Zamieszczone przez dorciakraków
    Nurtuje mnie temat szczepień. Właśnie wyszłam z dzidzą ze szpitala. Poród był ok choć wszystko mnie boli :(. Ale nie o tym chciałam. Mam pytanie o szczepienia. Ostatnio dużo się mówi na temat czy szczepić czy nie szczepić dziecka. Z jednej strony rozumiem argumenty tych co nie szczepią. Ale z drugiej się boje. Moze szczepić dziecko na niektóre choroby. Nie na wszystko. Niedługo u nas w Krakowie będzie konferencja robiona [usunięte przez moderatora], gdzie będzie także poruszany temat szczepień pewno sie wybiorę. Poradzcie co robić.

    Nikt Ci nie poradzi,bo to Twoje dziecko i Twoja decyzja 😉



    #5326391

    amberlight

    Wybrać pediatrę, który nie jest obsesyjnym zwolennikiem szczepienia na wszystko jak leci.
    Ale też nie iść do lekarza, który uważa, że szczepienia, to samo zło.

    Powiem Ci co ja wiem.
    1. Szczepionka na gruźlicę nie działa tak jak powinna. Jest to powód dlaczego zrezygnowano z doszczepiania młodzieży. Odkryto, że chroni przed prosówką, czyli gruźlicą mózgu; groźną ale bardzo bardzo rzadką chorobą. To wiem od mojej krakowskiej pediatry, która też jest pulmonologiem. Nie szczepiłam. Teraz nie mieszkam w Polsce i tu się nie szczepi na to, chyba że rodzc poprosi.

    2. Żółtaczka. Nie szczepiłam w szpitalu, szczepiłam po kilku tygodniach. Moją decyzję pochwaliła położna środowiskowa. Powiedziała, że odkąd szczepi sie noworodki to znacznie wzrosły im zachorowania na żółtaczkę fizjologiczną, ale szpitale nie chcą ich słuchać. Na zachodzie szczepi się tylko noworodki od pozytywnych matek. Resztę szczepi się później.

    3. Pediatra pulmonolog bardzo nalegała na krztusiec, Powiedziała, że naprawdę jest sporo zachorowań.

    4. HiB szczepiłam jak syn miał 15 miesięcy. Pediatra w CH powiedział, że póki karmię, to nie ma parcia na HiB.

    5. Nie szczepiłam pneumokoków. Pediatra pulmonolog pwoiedziała, że rodzicom sceptycznym nie poleca pneumo, ale bardzo zachęca do meningo. W CH zachęcają do obu, ale jak spytałam pediatrę czy Staś będzie w niebezpieczeństwie, jeśli nie zaszczepię go na pneumo powiedział, ze jasne, że nie będzie w żadnym niebezpieczeństwie. Zaszczepiłam meningo, bo i polski pediatra i tutejszy powiedzieli, że to ważne.

    6. Nie szczepiłam ospy i żaden pediatra mnie nie zachęcał.

    7. Nie szczepiłam rota. Pediatrzy potwierdzili moje zdanie, że po prostu nie warto. Tutejszy pediatra powiedział, że on nie rozumie istnienia tej szczepionki.

    8. MMR II szczepiłam ze względu na świnkę, a maam syna.

    9. Prawdopodobnie zaszczepię kleszcze za parę lat.

    10. Odmówiłam szczepień w szpitalu i zaczęłam szczepić jak Staś miał koło 7 tygodni.

    #5326392

    kazikss

    Staram się zrozumieć rodziców oponujących przeciwko szczepionkom. Ale przyznam, że nie umiem. Szczepionki są jednym z najgenalniejszych wynalazków medycyny, dzięki nim praktycznie zniknęła czarna ospa i dżuma. Są najlepszym, nabezpieczniejszym i najmniej ingerującym sposobem na to byśmy my i nasze dzieci nie zachorowali na wybrane choroby powodowane przez wirusy.

    Jestem wstanie zrozumiec nieszczepienie na grypę, pnemokoki, meningokok i rota wirusa. Pierwsza z tych chorob jest bardzo powszechna ale wirus grypy bardzo szybko mutuje i jest to kazdego roku praktycznie inna choroba (zazwyczaj o stosunkowo lagodnym przebiegu), dlatego szczepienie na grype nie jest konieczne. Kolejne dwie sa chorobami niebezpiecznymi, ale zazwyczaj nie smiertelnymi i nie sa jakos specjalnie powszechne (trudno sie nimi zarazic). Wirus rota skolej jest dosc powszechny i kazdy z nas na niego najprawdopodobniej chorowal, jest to dosc nieprzyjemne przezycie i dziecko moze wyladowac w szpitalu ale tylko ze wzgledu na odwodnienie, choroba ta zreszta mija po kliku dniach (a z kazdym kolejnym razem organizm jest na nia bardziej uodporniony). Żadna z powyższych szczepionek nie jest wiec konieczna, dlatego sa platne.

    Ale co sie tyczy gruzlicy, tezca, blonnicy, krztuscia, polio, duru brzeusznego (zwanego tez tyfusem) i roznych odmian wirusowego zapalenia watroby. To są to szczepienia obowiązkowe, każda z tych chorób występuje stosunkowo powszechnie i można się nia zarazić w przedszkolu czy nawet szpitalu. Dzieci biorą do buzi wszystko co wlezie, maja kontakt z innymi dziecmi i osobami (przy zwiekszonej migracji z krajow azji srodkowej,czy bylych republik postsowieckich ryzyko jest jescze wieksze). Wszystkie wymienione choroby sa potencjalnie smiertelne ich przebieg zazwyczaj jest ciezki, moga powodowac trwale kalectwo (jak polio). Nie szczepiac dziecka narazamy je na naprawde duze niebezpieczenstwo.
    Co gorsza nie tylko je, czarną ospę udało sie wyeliminować bo WSZYSCY się szczepili, wiec nie bylo nośnika choroby. W przypadku gdy my nie zaszczepimy dziecka moze ono stac sie przkaznikiem tej choroby na innych, innymi slowy jest to postepowanie skrajnie nieodpowiedzialne spolecznie.
    pozdrawiam Kazik

    #5326393

    k-j

    Zamieszczone przez kazikss
    Staram się zrozumieć rodziców oponujących przeciwko szczepionkom. Ale przyznam, że nie umiem. Szczepionki są jednym z najgenalniejszych wynalazków medycyny, dzięki nim praktycznie zniknęła czarna ospa i dżuma. Są najlepszym, nabezpieczniejszym i najmniej ingerującym sposobem na to byśmy my i nasze dzieci nie zachorowali na wybrane choroby powodowane przez wirusy.

    Jestem wstanie zrozumiec nieszczepienie na grypę, pnemokoki, meningokok i rota wirusa. Pierwsza z tych chorob jest bardzo powszechna ale wirus grypy bardzo szybko mutuje i jest to kazdego roku praktycznie inna choroba (zazwyczaj o stosunkowo lagodnym przebiegu), dlatego szczepienie na grype nie jest konieczne. Kolejne dwie sa chorobami niebezpiecznymi, ale zazwyczaj nie smiertelnymi i nie sa jakos specjalnie powszechne (trudno sie nimi zarazic). Wirus rota skolej jest dosc powszechny i kazdy z nas na niego najprawdopodobniej chorowal, jest to dosc nieprzyjemne przezycie i dziecko moze wyladowac w szpitalu ale tylko ze wzgledu na odwodnienie, choroba ta zreszta mija po kliku dniach (a z kazdym kolejnym razem organizm jest na nia bardziej uodporniony). Żadna z powyższych szczepionek nie jest wiec konieczna, dlatego sa platne.

    Ale co sie tyczy gruzlicy, tezca, blonnicy, krztuscia, polio, duru brzeusznego (zwanego tez tyfusem) i roznych odmian wirusowego zapalenia watroby. To są to szczepienia obowiązkowe, każda z tych chorób występuje stosunkowo powszechnie i można się nia zarazić w przedszkolu czy nawet szpitalu. Dzieci biorą do buzi wszystko co wlezie, maja kontakt z innymi dziecmi i osobami (przy zwiekszonej migracji z krajow azji srodkowej,czy bylych republik postsowieckich ryzyko jest jescze wieksze). Wszystkie wymienione choroby sa potencjalnie smiertelne ich przebieg zazwyczaj jest ciezki, moga powodowac trwale kalectwo (jak polio). Nie szczepiac dziecka narazamy je na naprawde duze niebezpieczenstwo.
    Co gorsza nie tylko je, czarną ospę udało sie wyeliminować bo WSZYSCY się szczepili, wiec nie bylo nośnika choroby. W przypadku gdy my nie zaszczepimy dziecka moze ono stac sie przkaznikiem tej choroby na innych, innymi slowy jest to postepowanie skrajnie nieodpowiedzialne spolecznie.
    pozdrawiam Kazik

    starszy syn mi zachorował gdy miał lekko ponad rok
    zaszczepiony był na rotawirus
    i wg mnie dzieki niej nie trafilismy do szpitala,bo kolorowo nie było
    ostra biegunka-do 15wypróżnień na dzień,bóle brzucha,nawet wymioty:Boje się:
    i tak bite kilka dni.
    córka kuzyna szczepiona nie była,spędziła w szpitalu 3-4doby:Stres:

    toc nie po to są szczepionki by od nas rodziców kasę wydębnić
    po cos one nazywaja sie obowiązkowe i nieobowiązkowe
    podpisuje sie pod kazikss bardzo mądrze napisane:Kciuki:

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close