szczepienia niemowląt – zwłaszcza do mam za granicą

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 28)
  • Autor
    Wpisy
  • #102708

    tori75

    nurtuje mnie ostatnio kwestia szczepień dla niemowląt, w Polsce jest kilka obowiązkowych szczepień w bardzo wczesnym wieku (nawet w pierwszej dobie życia),
    ostatnio pojawia się sporo głosów świadczących o niebezpieczeństwach związanych ze szczepieniem tak malutkich dzieci itd

    załączam przykładowy link na ten temat
    [LEFT] [/LEFT]

    nie jestm przeciwnikiem szczepionek jako takich, ale chciałabym zaszczepić swoje dziecko rozsądnie z możliwością uniknięcia niepotrzebnych błędów

    co sądzicie na ten temat?
    chętnie poznałabym opinie mam, które mieszkają za granicą – jakie są regulacje w innych (często mam wrażenie bardziej zaawansowanych w świadomości) krajach

    z góry dzięki

    #3117089

    amberlight

    Nie jestem z innego kraju, ale ostatnio zakomunikowałam położnej, że nie chcę aby mi szczepili Stasia.
    Powiedziała, że coraz więcej osób nie chce i w szpitalu, w którym będę rodzić to akceptują. Dlatego jak przyjdzie lekarz, to M. ma powiedzieć, że nie życzymy sobie szczepień i że sami się tym zajmiemy.
    Idąc do szpitala mam zamiar mieć też gotowe pismo wyrażające naszą wolę.
    Zamierzamy zaszczepić Stasia najwcześniej jak skończy 3 miesiące – choć raczej odsunę to w czasie. Nie będę chyba szczepiła na gruźlicę.
    A na wzw sama kupię szczepionkę bo chcę aby był szczepiony Engerixem.

    Z tego co wiem, to zmieniła się ustawa i szczepienia nadal są obowiązkowe, ale nie uprzykrza się życia rodzicom, którzy nie szczepią.



    #3117090

    kasiejka

    Ambicja siedzimy obie na lutówkach a nie wiedziałam ze mam taką siostrę w tym temacie.

    My niestety dowiedzieliśmy się na tyle dużo prawdy o szczepieniach w ogóle a zwłaszcza o szczepieniach niemowląt gruźlica, żółtaczka, na tyle poważne są argumenty przeciw. że my naszego dziecka na to nie narazimy- mamy już z mężem przygotowanych kilka kopii pisma, w którym nie wyrażamy zgody na szczepienie naszego dziecka.

    Najwcześniej ale to jeśli nas totalnie przerośnie ta walka ze szpitalem, urzędasami zgodzimy się po 3 miesiącu ale tylko Engerixem jeśli w ogóle, na gruźlicę wcale nie zamierzamy szczepić- tak naprawdę mamy plan rozpocząć szczepienie ok. 2 roku życia przed rozpoczęciem przedszkola i tylko te podstawowe, konieczne żadnych tam kombajnowych łączonych bo to istna bomba uderzająca w organizm i układ nerwowy dziecka.

    Nie wiem czy wiecie ale Polska jest chyba jedynym krajem na świecie szczepiącym przeciw gruźlicy noworodki i jedynym krajem na świecie, w którym zachorowalność na gruźlicę właśnie jest największa od czasów wojny na typ gruźlicy będącej efektem tych szczepień ukrytej bardzo jej postaci – gruźlicy wielonarządowej.
    Polska jest jedynym krajem na świecie szczepiącym niemowlęta przeciw żółtaczce w 12 godz. życia.
    Na biurku urzędasów leży od ok 3 lat bodajże proponowany nowy kalendarz szczepień zawierający wiele zmian i nowelizacji dotychczasowych rozwiązań i nic się z tym nie robi, będzie leżeć jeszcze długo pod papierami.
    Przemysł farmaceutyczny zbija grubą kasę na szczepieniach na wszystko już niemal, zachwalając jakie to szczepienia są zbawienne a przemilcza co się na skutek szczepień dzieje z wieloma dziećmi.
    Nikt nie prowadzi rankingu powikłań poszczepiennych i ludzie tacy jak my w większości nie mają pojęcia jaka jest skala komplikacji i powikłań ilu rodziców przeżywa koszmar poważnego uszczerbku na zdrowiu ich dziecka.
    Szczepionki są konserwowane timerosalem, koreańska szczepionka przeciw żółtaczce zawiera rtęć atakuje to w pierwszej kolejności słaby system nerwowy dziecka i są coraz liczniejsze przypadki zapadania dzieci po szczepieniu na autyzm i nie tylko zresztą na autyzm.
    W wielu innych krajach rozwiniętych nie ma szczepień obowiązkowych- pierwsze są wykonywane od 3 miesiąca życia, decydują o tym rodzice. Chcą to robią nie chcą nie, tak nie może być, że rodzic nie ma prawa decyzji w sprawie tak ważnej zdrowotnej dotyczącej swojego dziecka i ja mam tu nieco inne zdanie bo rodziców których znamy spotykają różne represje, nachodzenia, są dręczeni przez SANEPID straszeni karami pieniężnymi w wysokości 5 tys a w ostateczności także odebraniem praw rodzicielskich jeśli dziecka w końcu nie zaszczepią.
    Nas czeka ta walka już niebawem i aż się wzdrygam na samą myśl. Ale zamierzamy wyjść temu na przeciw i podołać. Koniecznie musimy znaleźć lekarza i już mamy który poparł by nasz plan i ułatwiał nam poradzenie sobie z tym, który miałby ten sam pogląd, wielu lekarzy o czym się dowiedziałam osobiście nie szczepi swoich dzieci przed ukończeniem 2 roku bo sąbardziej świadomi.

    #3117091

    tygryska

    Zdaje się, że to ostatnio bardzo często poruszany temat. Ja planuję zaszczepić swojego malucha dopiero po skończeniu min. 3 m-ca. Nikt mnie tu ścigać nie będzie za odwlekanie szczepienia, w Irlandii szczepienia są zalecane w/g tego kalendarza ale jak ktoś to odwleka to nikt mu nad głową wisieć nie będzie.

    Gwoli sprostowania Kasiejka, Polska nie jest jedynym krajem, który szczepi noworodki przeciwko gruźlicy. W Irlandii też tak robią a właściwie robili do niedawna bo ostatnio z braku personelu przez tę sieczkę ze szczepieniami na świńską grypę nie robią tego od razu po urodzeniu tylko zalecają się zgłaszać do lokalnych ośrodków w ciągu dwóch tygodni.

    #3117092

    zewunia

    Zamieszczone przez tygryska
    Zdaje się, że to ostatnio bardzo często poruszany temat. Ja planuję zaszczepić swojego malucha dopiero po skończeniu min. 3 m-ca. Nikt mnie tu ścigać nie będzie za odwlekanie szczepienia, w Irlandii szczepienia są zalecane w/g tego kalendarza ale jak ktoś to odwleka to nikt mu nad głową wisieć nie będzie.

    Gwoli sprostowania Kasiejka, Polska nie jest jedynym krajem, który szczepi noworodki przeciwko gruźlicy. W Irlandii też tak robią a właściwie robili do niedawna bo ostatnio z braku personelu przez tę sieczkę ze szczepieniami na świńską grypę nie robią tego od razu po urodzeniu tylko zalecają się zgłaszać do lokalnych ośrodków w ciągu dwóch tygodni.

    Ja mialamzaszczepiuc Olivie 6 tygodni po urodzeniu. Poszlam nato szczepienie (gruzlica) i to bylo jedyne szczepienie. Te 6w1 zaaplikowalam malej dopiero niedawno, to byly 3 dawki, ja robilam odstepy 3miesieczne. MMR nie mam zamiaru malej szczepic.

    ps. tygryska jakie my sobie bliskie lokalnie 😉 w Polsce mieszkalam w Grudziadzu, u Ciebie widze Torun, teraz mieszkam w Dublinie, Ty tez?

    #3117093

    kantalupa

    osobiscie nie jestem wielka zwolenniczka szczepien – lubie za to wiedziec i lubie grzebac w informacjach
    dlugotrwale poszukiwania informacji, ktore nie mialyby znamion rewelacji (szczegolnie rewelacyjne wydaja sie te z frontu walki pomiedzy koncernami i silnie zorganizowanych ruchem antyszczepiennym w usa), kazaly mi dzieci zaszczepic minimalnie
    dzieci urodzone i szczepione w slowenii przeszly kalendarz szczepien infarinxem i priorixem
    starszy ma jeszcze gruzlice, ale to na moja wyrazna prosbe – kiedy sie urodzil mialam jeszcze nikle pojecie o tym, jak minimalnie zagrozone gruzlica jest dziecko z rodziny zyjacej na mnie wiecej przyzwoitym poziomie materialnym
    pierwsze szczepienia dzieci mialy jakos w 6tym tygodniu zycia (starszy ciut pozniej, bo urodzil sie przedwczesnie)

    kazdy powinien swiadomie rozwazyc argumenty dot szczepien majac na uwage prawodopodobienstwo zapadalnosci na dane choroby, odpornosc wlasnego dziecka, itp itd
    warto pamietac tez, ze wspolpojawienie sie dwoch zjawisk nie jest samo w sobie dowodem na ich powiazanie – to w temacie wplywu szczepionek na pojawienie sie autyzmu – nie ma naukowych dowodow na powiaznie tych dwoch zjawisk – naukowcy gdybaja poki co – byc moze obciazenie jakim jest szczepionka dla organizmu przyspiesza wyzwolenie mechanizmu powodujacego autyzm, ale nie nazwano jeszcze szczepionek przyczyna

    czytalam gdzies, ze w polsce istnieje pojecie negocjowanego kalendarza szczepien, ktory mozna sobie ustalic z pediatra w porozumieniu ze stacja epidemiologiczna (a moze to yla jakas inna instytucje?)
    takie ustalenia maja byc powszechnie honorowane przez szpitale



    #3117094

    chilli

    Zamieszczone przez Kasiejka
    Nikt nie prowadzi rankingu powikłań poszczepiennych i ludzie tacy jak my w większości nie mają pojęcia jaka jest skala komplikacji i powikłań ilu rodziców przeżywa koszmar poważnego uszczerbku na zdrowiu ich dziecka.
    (…)

    rodziców których znamy spotykają różne represje, nachodzenia, są dręczeni przez SANEPID straszeni karami pieniężnymi w wysokości 5 tys a w ostateczności także odebraniem praw rodzicielskich jeśli dziecka w końcu nie zaszczepią.

    1. skad masz wiadomosci ze nie ma zbioru danych statystycznych?

    2. leon ostatnie szczepienie mial w sierpniu 2007 roku. nikt mnie nie dreczy. nie straszy. On chodzi do placówki i tam musialam tylko podpisac, ze dziecko nie jest szczepione zgodnie z kalendarzem.

    #3117095

    tygryska

    Zamieszczone przez zewunia
    Ja mialamzaszczepiuc Olivie 6 tygodni po urodzeniu. Poszlam nato szczepienie (gruzlica) i to bylo jedyne szczepienie. Te 6w1 zaaplikowalam malej dopiero niedawno, to byly 3 dawki, ja robilam odstepy 3miesieczne. MMR nie mam zamiaru malej szczepic.

    ps. tygryska jakie my sobie bliskie lokalnie 😉 w Polsce mieszkalam w Grudziadzu, u Ciebie widze Torun, teraz mieszkam w Dublinie, Ty tez?

    A gdzie szczepiłaś małą – w szpitalu czy w lokalnym Health Centre?

    P.S. Dokładniej rzecz biorąc mieszkam w Swords, ale że to wiocha to pisze Dublin, przynajmniej ludzie wiedzą gdzie to jest;)

    #3117096

    zewunia

    Zamieszczone przez tygryska
    A gdzie szczepiłaś małą – w szpitalu czy w lokalnym Health Centre?

    P.S. Dokładniej rzecz biorąc mieszkam w Swords, ale że to wiocha to pisze Dublin, przynajmniej ludzie wiedzą gdzie to jest;)

    szczepilam mala w polskiej klinice EMC w Dublinie…
    no ja wiem gdzie jest Swords, ja mieszkam na Finglas w Dublinie to nie mam tak daleko…

    #3117097

    katarynka

    Wlasnie zglebiam temat szczepien i jest to naprawde trudny orzech :Niepewny:
    Nie jestem absolutna przeciwniczka szczepien ale tez nie potrafie zignorowac glosow przeciw – i choc wiele jest fanatycznych i jednostronnych opinii to wiele jest tez prawdziwych tragedii.
    W swojej decyzji chcialabym byc wywazona – wiec czytam i kopie w necie.

    Mieszkam we Francji i ze stron internetowych dowiedzialam sie nastepujacych informacji:

    – dzieciaczki nie sa szczepione przed uplywem 2 miesiaca (wyjatki: gruzlica – w rejonach zagrozonych i zoltaczka B – jesli matka jest nosicielka antygenu )
    tylko 3 szczepionki sa obowiazkowe - blonica, tezec i polio
    – w 2 miesiacu zaczyna sie obowiazkowa blonice-tezec-polio – 3 zastrzyki w miesiecznych odstepach – potem doszczepienie jedna dawka przed 18 miesiacem
    – w 2 miesiacu zaczyna sie opcjonalne szczepienia na krztusiec, HIB, zoltaczke, grype i pneumokoki
    – MMR (rozyczka, swinka, odra) szczepi sie w 9 miesiacu dla dzieci zlobkowych a w dwunastym miesiacu dla dzieci nie przebywajacych w skupiskach (szczepionka nieobowiazkowa) – druga dawka w drugim roku zycia
    – obowizek szczepienia przeciw gruzlicy zniesiono bodajze w 2007

    Te informcje z netu – ale znajoma forumka mieszkajaca we Francji podalam mi zupelnie inny kalendarz szczepien swojego dziecka wiec troche wyjdzie tez w praniu :Hmmm…:

    Mi ten rozklad podoba sie o wiele bardziej niz polski. Od szczepienia noworodkow odchodzi sie na calym cywilizowanym swiecie – gdybym mieszkala w Pl. na pewno nie zgodzilabym sie – zwlaszcza, ze gruzlica i zoltaczka na ktore sa szczepione noworodki to kontrowersyjne szczepionki.

    Mysle, ze na kazda szczepionke nalezy spojrzec indywidualnie i rozwazyc w swietle ryzyka zarazenia, odpornosci i stanu dziecka.
    Osobiscie na podstawie informacji, ktore znalazlam do tej pory, na dzien dzisiejszy (to moze sie zmienic) mam nastepujce zdanie:

    Na MMR nie mam zamiaru szczepic – potencjalne efekty uboczne tej szczepionki sa o wiele powazniejsze niz efekty uboczne chorob.
    Jako ze spodziewam sie corci to na rozyczke, jesli nie zachoruje bedzie szczepiona w okresie dojrzewania. Synka zaszczepilabym na swinke w pozniejszym wieku ze wzgledu na potencjalne problemy z plodnoscia jesli przeszedlby w wieku dojrzewania.

    Nie bede szczepic na gruzlice (nikle prawdopodobienstwo zlapania w wysokim standarcie zycia) rota ( zbyt wiele wirusow – ochrona tylko przed kilkoma i szczepionka podobno dziala tylko rok ?) i przeciw zoltaczce B.

    Ospe na pewno nie – juz praktyczne wymarla.

    Pneumokoki i HIB rozwaze. Musze wiecej pogrzebac.

    Krztusiec to trudna decyzja bo choroba zwlaszcza u malenstwa moze byc tragiczna w skutkch a te wirusy w szczepionce sa dosc zjadliwe – jest bodajze opcja acelularna i tylko na taka bym sie zdecydowala jesli juz. Czytalam, ze w czasie epidemii krztuscia zapadaja na niego zarowno szczepieni i nieszczepieni a dzidzis zaraza sie od rodzicow, wiec trzeba zaszczepic wszystkich czlonkow rodziny.

    Te obowiazkowe – tezec, blonica i polio zaszczepie bo ze wszystkich szczepionek wlasnie one wydaja mi sie najbardziej potrzebne – choc dopiero liznelam temat i bede drazyc dalej.

    Zastanawiam sie tylko nad czasem szczepienia – chcialabym odwlec w miare mozliwosci jak najpozniej – mysle, ze po roku :Hmmm…: – macie jakies zdanie lub rekomendacje lekarzy? – tu jest obowiazek zaszczepienia przed 18 miesiacem. No i kwestia rozdzielenia ich w czasie – normalnie to odstepy miesieczne – slyszalam ze lepiej zrobic 6 tygodniowe – czy moze lepiej zrobic jeszcze dluzsze?
    Obowiazkowosc DTP wiaze sie z tym, ze nie dopuszczaja do szkol publicznych bez tych szczepien wiec w koncu zaszczepic trzeba.

    To tyle na razie zglebilam temat.
    Linkow do zrodel nie podaje i info moze nie byc 100% naukowo scisle bo zasiegam info. zarowno z forow jak i bardziej naukowych zrodel i publikacji – prostujcie jesli mijam sie z prawda.

    Dlugie wyszlo ale to dla mnie jeden z wazniejszych tematow z ktorymi trzeba sie zmierzyc w pierwszym roku zycia dziecka.



    #3117098

    katarynka

    W trakcie zglebiania temtu zetknelam sie z kontrowersyjnoscia szczepionek skojarzonych (kilka w jednym) – sa opinie ze lepiej rozdzielac bo organizm jest na raz uderzany zbyt duza dawka wirusow i uklad odpornosciowy jest przeciazany. Inne opinie z kolei twierdza, ze te szczepionki sa mniej toksyczne – bo lepiej oczyszczone :Hmmm…: i lepiej tolerowane przez dzieci.

    Tu biore pod uwage kwestie podanie kilku szczepionek na raz (w jednej skojarzonej lub kilku wkluc w jeden dzien) vs. rozdzielania roznych szczepionek w czasie.
    Interesuje mnie reakcja ukladu odpornosciowego na kilka wirusow a nie liczba „kluc” bo dziecko bedzie bolec – bo jestem sklonna wykonac kilka wycieczek do lekarza i narazic dziecko na kilka wkluc jesli to ma nie przeciazyc ukladu nerwowego / immunologicznego.

    Czasem szczepienia skojarzone sa okreslane jako „acelularne” – jest to nieprecyzyjne bo nie wszystkie szczepionki mozna spreparowac acelularnie – najczesciej to jeden lub wiecej z kompomentow jest „acelularna” a nie cala szczepionka.

    Jakie sa Wasze opinie i co slyszalyscie od lekarzy w temacie szczepionek skojarzonych?

    #3117099

    gablysia

    Ospa to może i wymarła ale czarna, a nie wietrzna 🙂

    W Engerixie JEST thiomersal.

    Mimo, ze jestem za nowym kalendarzem szczepień… to muszę tutaj stanąć troche w ich obronie. Jeśli tak wielki procent rodziców nie zaszczepi swoich dzieci na choroby podstawowe, to może sie zdarzyć, ze te choroby zaczną wracać… krztusiec, polio,
    Różyczka faktycznie nie jest groźną chorobą, ale odra juz niestety tak.

    Każdy kij ma dwa końce….
    Jeden koniec to strach przed szczepionkami….
    a drugi… przed chorobami na które te szczepionki są obowiązkowe.

    I zupełnie czymś innym wydaje mi się odroczenie szczepień…. a zupełnie czymś innym odmowa ich całkowita, mając zdrowe dziecko. Nie mówię tu o Leonie, czy o dzieciach obciążonych wcześniactwem ,czy chorobami neurologicznymi, bo takim dzieciom odroczenie daje lekarz.

    Pomyślcie tylko… dlaczego wprowadzono masowe szczepienia… i co się stanie, jak te choroby wrócą z powodu ich odmawiania…..



    #3117100

    gablysia

    Zamieszczone przez katarynka

    Jakie sa Wasze opinie i co slyszalyscie od lekarzy w temacie szczepionek skojarzonych?

    Nie dostaniesz na całym świecie szczepionek monowalentnych wchodzących w skład MMR. Rózyczkę tak – w Niemczech, ale odry i świnki już nikt nie produkuje, bo cała Europa i cały Świat szczepi MMR.
    W monowalentnej szepionce przeciw śwince, były wirusy starego typu. I miały większą toksyczność aniżeli dzisiejsza MMR II.

    Tak samo z DI-PER-TE którą możesz dostać bez HIB w składzie. Nie musisz szczepić Infanrixem, ale musisz zaszczepić szczepionką na tężec, krztusiec, błonice razem. Nie ma monowalentnych szczepionek na te choroby.
    Nie było ich już jak my byliśmy szczepieni.
    Jest doustne polio, ale stosowane jest w starszym wieku, bo jest to żywa szczepionka i absolutnie nie nadaje sie dla małych dzieci.

    #3117101

    mamadzika

    Położna przekazała nam info, że jak chcemy to możemy kupić szczepionkę dla naszego dzidziusia do podania w szpitalu zamiast tej szpitalnej. Poleciła nam Engerix.

    Moje pytanie brzmi czym różni się ta szczepionka od tej podanej w szpitalu??

    #3117102

    chilli

    Zamieszczone przez Gablysia
    Nie mówię tu o Leonie,

    moim Leonie? :Hyhy:

    Miałam różne fazy – Wiktoria szczepiona kalendarzem ale skojarzonymi plus HIB (wtedy jeszcze nieobowiazkowy), pneumokoki i menongokoki w oklicy 3-cich urodzin.
    Leon – no cóż :Hyhy: Dostal 3x Infanrix, 2x zoltaczke, gruzlice (nie przyjela sie) no i tyle. O ile zaraz po reakcji na infanrix bylam gotowa zatluc kazdego z igla w okolicy mojego dziecka, o tyle teraz probuje jakos go doszczepic chociazby odra/swinka/rozyczka czy zoltaczke uzupelnic. Krztusiec ma wykluczony z kalendarza na zawsze. a i tak te moje proby sa poki co bezowocne i dzieciak normalnie chodzi do placówki bez szczepien.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 28)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close