szczepienie 6-latka – odmowa zaszczepienia IPV

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)
  • Autor
    Wpisy
  • #105289

    mewa

    Wiem ze temat odnosnie szczepienia 6 latkow byl walkowany. Czarek konczy 6 lat w listopadzie. Na przyszly tydzien umowilam sie na szczepienie. Postanowilam szczepic Tripacel + IPV. W przychodni daja standardowo Tripacel +OPV. Dzis bylam w przychodni zapytac o koszt szczepionki . No i sie nacielam bo :
    1. nie maja takiej szczepionki w przychodni.
    2. zmiana szczepienia z OPV na IPV tylko jesli sa wskazania neurologiczne = wizyta u neurologa. :Strach:
    3. dzwonilam do sanepidu w gdansku – nie maja informacji o IPV = nie sprowadzaja jej = zalatwiac wszystko na wlasna reke o ile pozwoli lekarz.
    No i moje pytaie w zwiazku z tym, bo wiem ze niektore z Was szczepily ta szczepionka. Czy tez natrafilyscie na taki opor? Pielegniarka na wstepie obrazonym tonem powiedziala ze to szczepienie mamy juz opoznione, bo teraz sa szczepienia 2005 rocznika. Mimo ze w kalendarzu szczepien jest wyraznie aznaczone ze szczepienie w 6 roku zycia – dla niej to nie ma znaczenia – powinnam byla sie stawic od razu po skonczeniu 5 lat albo nawet i szybciej po wezwaniu – kiedy Czarek mial 4,5 roku!! Szlag mnie trafia bo zima nie szczepilam – zmianialam przychodnie i zaraz po zmianie mielismy sie wybrac na to szczepienia ale syn mial ospe, potem pare przeziebien, w czerwcu angine,potem urlop no i dopiero teraz jest czas. A pani na wstepie juz miala focha i widac ze bedzie robic problemy. Z nowej lekark tez nie jestem zadowolona i mysle ze bedzie marudzic…Jesli chodzi oprzeciwskazania do szczepienia to mysle ze sa: w 9 m-cu zyciasyn mial bezdech. Wtedy tego nie laczylam ale ok 2 tyg. wczesniej mial szczepienie HIB. No i ja sie zwyczajnie boj. Przeciez ja chcego tylko zaszczepic szczepionka bezpieczniejsza!!! Dlaczego nie mogę?!Oczywiscie bede walczyc ale mam nadzieje na wiecej informacji od Was.
    Aha – moze sie ktoras z Was orientuje kto jest producentem tych szczepionek.

    Niech t szlag! Dopiero co szczepilam mala odra/swinka/ rozyczka (12 dni po szczepieniu) i jeszcze nie moge spac spokojnie to jeszcze bardziej zaczynam sie denerwowac!!

    #3757633

    mokla

    A dlaczego się boisz szczepić OPV? Mój synek 5,5 roku był szczepiony 10 dni temu ( też chciałam IPV ale się nie zgodziła lekarka w naszym ośrodku) i nie było jak dotąd żadnych komplikacji. Natomiast po tripacelu bardzo spuchło mu ramię.
    Pozdrawiam



    #3757634

    marchewkowa

    Szczerze mówiąc nawet nie zwróciłam uwagi, że są dwie szczepionki i że jet jakaś różnica.
    Kuba pod koniec lipca był szczepiony IPV, tak jak wcześniej. U nas dają to w standardzie (Gdynia Orłowo).
    Dlaczego IPV jest lepsza niż OPV? (edit: już sobie doczytałam)

    #3757635

    neo

    Mewa, w każdej przychodni jest inaczej. Ja swojej córki ani synka nie szczepiłam, kiedy skończyły 5 lat, bo już wystarczająco dużo widziałam o skutkach ubocznych szczepień, ale pielęgniarki i lekarki w mojej przychodni zachowują się normalnie. Jeśli lekarze w twojej przychodni są tacy nieuprzejmi i dodatkowo manipulują tobą wprowadzając cię w błąd, to możesz przecież zmienić przychodnię.

    #3757636

    gostom

    Ja w przychodni powiedziałam że nie chce OPV tylko IPV – nie musiałam nawet płacić.
    Z tego co pamiętam to IPV mają gdyż są nią szczepione młodsze dzieci.

    #3757637

    kate24

    mi nie robili żadnych problemów….ale moje podejście do szczepień jest ogólnie znane w przychodni 😉 powiedzialam ze jak juz to starszy dostanie ale martwa szczepionke o zywej nie ma mowy………..

    młodszego zaszczepilam teraz blonnice/tęzec/ ksztusiec i polio nie dając hib choc w standardzie te 3 daje sie od razu no i na 18 m-cy a młody ma 3,5 roku a na odre swinkę i rózyczke nie szczepiłam jeszcze i szczerze nie wiem kiedy zaszczepie……………



    #3757638

    mewa

    Zamieszczone przez gostom
    Ja w przychodni powiedziałam że nie chce OPV tylko IPV – nie musiałam nawet płacić.
    Z tego co pamiętam to IPV mają gdyż są nią szczepione młodsze dzieci.

    A czy ta dla 5 latków IPV jest taka sama?? Wiem ze mlodsze szczepia IPV, ale myslalam ze one sie czyms roznia…

    Zamieszczone przez Neo
    Jeśli lekarze w twojej przychodni są tacy nieuprzejmi i dodatkowo manipulują tobą wprowadzając cię w błąd, to możesz przecież zmienić przychodnię.

    Niestety zbyt duzego wyboru nie mamy w tej kwestii :Foch:

    Nie wiem czy nie zaszczepie na razie tylko blonica/tezec/krztusiec a potem doszczepie Polio… Chyba tak mozna…

    #3757639

    mewa

    No i bylismy dzis na wizycie. Pani doktor bez problemu wypisala recepte na IPV – IMOVAX (koszt ok. 60 zł). Niestety w aptece dzis maja ja dowiezc dopiero po poludniu wiec szepieine przelozone na 9 wrzesnia.
    Co dziwne – zaproponowalam zeby dzis tylko zaszczepic DTaP a potem doszczepic – to wtedy potrzebna przerwa min. 6 tygodni… Ale normalnie to szczepia to razem i dzs nie dostalismy DTaP. Pielegniarka (ta sama co sie tak awanturowala) „poradzila” pani dktor zeby to szczepienie wykonac razem :Hmmm…:.
    Pani doktor troche byla obrazona ze w nasze miejsce moglo byc inne dziecko zaszczepione i wizyta „zmarnowana”. Wypomnialam jej ze bylam tamtym tygodniu i to pielegniarka mnie poinformowala ze wizyta bedzie konieczna – nic nie wspomnialam o neurologu bo jeszcze byla gotowa nas tam wyslac….Mogam podejsc do niej w ub. tygodniu po sama recepte :Foch:
    No i wydało sie ze wczoraj jakas mama narobila dymu z powodu tej szczepionki wiec ja juz dzis nie musialam juz walczyc…:Cwaniak:

    #3757640

    oliweczka

    Zamieszczone przez Mewa
    No i bylismy dzis na wizycie. Pani doktor bez problemu wypisala recepte na IPV – IMOVAX (koszt ok. 60 zł). Niestety w aptece dzis maja ja dowiezc dopiero po poludniu wiec szepieine przelozone na 9 wrzesnia.
    Co dziwne – zaproponowalam zeby dzis tylko zaszczepic DTaP a potem doszczepic – to wtedy potrzebna przerwa min. 6 tygodni… Ale normalnie to szczepia to razem i dzs nie dostalismy DTaP. Pielegniarka (ta sama co sie tak awanturowala) „poradzila” pani dktor zeby to szczepienie wykonac razem :Hmmm…:.
    Pani doktor troche byla obrazona ze w nasze miejsce moglo byc inne dziecko zaszczepione i wizyta „zmarnowana”. Wypomnialam jej ze bylam tamtym tygodniu i to pielegniarka mnie poinformowala ze wizyta bedzie konieczna – nic nie wspomnialam o neurologu bo jeszcze byla gotowa nas tam wyslac….Mogam podejsc do niej w ub. tygodniu po sama recepte :Foch:
    No i wydało sie ze wczoraj jakas mama narobila dymu z powodu tej szczepionki wiec ja juz dzis nie musialam juz walczyc…:Cwaniak:

    Dla mnie to trochę chore jest, że człowiek musi sie tak stresować, idąc do przychodni z dzieckiem w sprawie szczepienia.
    Co to znaczy, że wizyta jest „zmarnowana”? Toż to Ty i Twoje dziecko nie jesteście pacjentami? Czy pacjenci to tylko Ci, którzy grzecznie przychodzą, nie marudzą, dają sobie wszczepić wszystko, co tylko każą i jeszcze szczodrze dziękują za okazane dobrodziejstwo?…
    Sorry za ironię, ale mnie trafia, jak słyszę podobne historie.
    Sporo się swego czasu o szczepieniach naczytałam. Sporo mam wątpliwości – na tyle sporo, że przestałam szczepić swoje dzieci.
    Większość patrzy na mnie wilkiem, bo robię swoim dzieciom krzywdę.
    Nie wiem, może robię… Boję się cholernie nie szczepić i boję się zaszczepić. I w sumie nie wiem, czego bardziej.
    Byłam na konsultacjach u specjalistów, kazali szczepić pojedyńczo, z przerwami…
    I tak chyba zrobię – to, co się da, porozdzielam.
    Przesuwałam terminy już kilkakrotnie, w przychodni kobieta już się ze mną nie umawia i nie wierzy, że kiedykolwiek przyjdę.
    A ja jestem ostrożniejsza, o wiele bardziej, niż kiedykolwiek.
    Nie szczepię od 2 lat młodszej córki, starszej od 3,5 roku.
    W zimie moje dziewczyny miały dwukrotnie katar i lekki kaszel, wyleczony inhalacjami i syropami.
    Żadnych uszu, żadnych zatok, zapalenia gardła, angin i tym podobnych.
    Teraz, w lipcu koleżanka, z którą się codziennie bawiły, zachorowała na ospę wietrzną. One obie, pomimo, że bawiły się z nią do momentu pojawienia pierwszej zaraźliwej krosty, ospy nie miały.
    Może to przypadek, a może mają wysoką odporność właśnie poprzez nieszczepienie?
    Na razie zbieram się, by iść do przychodni i je pozaszczepiać.
    Obiecałam, że przyjdę pod koniec sierpnia…
    A w temacie IPV – u nas nie trzeba było żadnych konsultacji neurologicznych. Powiedziałam, że OPV nie podam i czy mogę zamienić na martwą.
    Nie było problemu.
    Zaszczepię Natalkę DTaP i za jakiś czas, odpowiednio później, IPV.
    Najpierw jednak muszę dotrzeć do przychodni, a ciągle mi nie po drodze 🙂

    #3757641

    neo

    U moich dzieci zaobserwowałam to samo – im dalej od szczepień – tym zdrowsze. Obecnie niezwykle rzadko chorują, objawy mają słabsze niż ich rówieśnicy, chorują krócej i najczęściej radzą sobie same. Czasem podaję im lek homeopatyczny wspomagający naturalną odporność. W tym roku przedszkolnym Maciuś miał praktycznie 100 % frekwencję, a nie bierze nic chemicznego! Wokoło niego mnóstwo przedszkolnych dzieci wciąż na coś szczepionych i wciąż chorujących i biorących mnóstwo chemicznych leków. W miarę upływu kolejnych lat obserwuję też nieszczepione dzieci innych matek – one mają te same obserwacje – dzieci nieszczepione są o niebo zdrowsze.



    #3757642

    mewa

    Zamieszczone przez oliweczka
    Dla mnie to trochę chore jest, że człowiek musi sie tak stresować, idąc do przychodni z dzieckiem w sprawie szczepienia.
    Co to znaczy, że wizyta jest „zmarnowana”? Toż to Ty i Twoje dziecko nie jesteście pacjentami?

    Dokładnie to samo spostrzezenie mi sie nasunelo i nawet jej o tym powiedzialam…
    A fakt jest taki ze jak mam isc do przychodni na szczepienie to nerwy mam zszargane przez pare tygodni….
    Czarek odpukac choruje bardzo rzadko a szczepiony byl wszystkimi obowiazkowymi szczepionkami. Jedynie w tym roku podniosl statystyki bo chorowal na ospe a potem jeszcze w czerwcu na angine. No i ta ostatnia choroba go najbardziej rozlozyla. W zyciu nie mial tak wysokiej temperatury jak wtedy i nigdy nie byl tak slaby…
    Chorowal tylko w zlobku, odkad chodzi do przedszkola nieobecny z powodu choroby byl chyba 3 krotnie- w tym 2 razy w tym roku (ospa i angina).

    Najgorsze jest to ze podobne szczepienie wg kalendarza szczepien czeka mnie z m-c u mlodszej: DTP+IPV+HIB. Juz sie boje. Na pewwno przesune troche w czasie….

    #3757643

    oliweczka

    Ewa, spokojnie możesz rozbić te szczepienia – zarówno starszemu dziecku, jak i młodszemu.
    Zaszczep na razie potrójną DTaP, a IPV później – za jakiś miesiąc, dwa.
    Córce rozłóż podobnie, tylko Hib jeszcze na koniec – też odpowiednio później.
    Ja mam podobnie z moimi – Natalkę czeka DTaP i IPV, a Mesia powinna dostać Hexę na 18 mcy, ale też jej porozbijam.
    Poza tym zastanawiam się, czy w ogóle zaszczepię jej wszystkie komponenty Hexy, czy tylko wybiórczo, bo ona ma sporą nadwyżkę, jakby tak to wszystko zliczyć. Ma za dużo podanych wzwB i jedną dawkę więcej Polio – podobno tak w tym schemacie szczepień powinno być, ale mnie to coś nie bardzo się podoba.
    Na mój rozum im mniej, tym lepiej – dlatego też mam takiego stresa, kiedy tylko pomyślę o szczepieniach.
    Moja walka z systemem dopiero się zaczyna, bo już wiem, że np. nie zaszczepię Natalce gruźlicy, której nie dostała przy urodzeniu…
    Dlatego też i Amelki nie chcę niepotrzebnie szpikować, skoro i tak pewnie po sądach się włóczyć będę…
    Ech, Polsko… 🙁



    #3757644

    morena

    Zamieszczone przez oliweczka
    W zimie moje dziewczyny miały dwukrotnie katar i lekki kaszel, wyleczony inhalacjami i syropami.
    Żadnych uszu, żadnych zatok, zapalenia gardła, angin i tym podobnych.
    (…)
    Może to przypadek, a może mają wysoką odporność właśnie poprzez nieszczepienie?

    wiesz, to chyba za daleko idące wnioski… Moje szczepione zgodnie z kalendarzem, żadnych specjalnych opóźnień i też NIGDY nie chorowały na wymienione przez Ciebie choroby [no dobra, przyznaję, RAZ młodszy w wieku 10 miesięcy miał katar zatokowy ;)]

    #3757645

    oliweczka

    Zamieszczone przez morena
    wiesz, to chyba za daleko idące wnioski… Moje szczepione zgodnie z kalendarzem, żadnych specjalnych opóźnień i też NIGDY nie chorowały na wymienione przez Ciebie choroby [no dobra, przyznaję, RAZ młodszy w wieku 10 miesięcy miał katar zatokowy ;)]

    Dlatego właśnie napisałam, że być może… 🙂

    #3757646

    caffem79

    Zamieszczone przez oliweczka
    Ewa, spokojnie możesz rozbić te szczepienia – zarówno starszemu dziecku, jak i młodszemu.
    Zaszczep na razie potrójną DTaP, a IPV później – za jakiś miesiąc, dwa.
    Córce rozłóż podobnie, tylko Hib jeszcze na koniec – też odpowiednio później.
    Ja mam podobnie z moimi – Natalkę czeka DTaP i IPV, a Mesia powinna dostać Hexę na 18 mcy, ale też jej porozbijam.
    Poza tym zastanawiam się, czy w ogóle zaszczepię jej wszystkie komponenty Hexy, czy tylko wybiórczo, bo ona ma sporą nadwyżkę, jakby tak to wszystko zliczyć. Ma za dużo podanych wzwB i jedną dawkę więcej Polio – podobno tak w tym schemacie szczepień powinno być, ale mnie to coś nie bardzo się podoba.
    Na mój rozum im mniej, tym lepiej – dlatego też mam takiego stresa, kiedy tylko pomyślę o szczepieniach.
    Moja walka z systemem dopiero się zaczyna, bo już wiem, że np. nie zaszczepię Natalce gruźlicy, której nie dostała przy urodzeniu…
    Dlatego też i Amelki nie chcę niepotrzebnie szpikować, skoro i tak pewnie po sądach się włóczyć będę…
    Ech, Polsko… 🙁

    Oliveczko, czytam twoje pełne wiedzy wpisy z zapartym tchem od wielu dni 🙂 powiedz jak tego doknalas, ze twoje dziecię nie zostalo zaszczepione przeciwko gruxlicy, a tylko sa wzwb?
    Pozdrowienia 🙂

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close