szczescie w nieszczesciu…

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)
  • Autor
    Wpisy
  • #81031

    milma

    dziewczyny
    Jejciu, ale sie wczoraj naprzezywalam
    musialam wyjechac na godzinke i Adam zostal z moja mama i siostra u mojej drugiej siostry gdzie dwie pierwsze pomagaly wyszykowac sie pozostalym na wesele… Adas bawil sie z moja trzyletnia siostrzenica…
    gdy wrocilam do domu, imprezowicze juz wyjechali, zostala moja mama z siostra z Adasiem
    moja siostra zaczela do mnie, zebym w dniu dziesiejszym ukochala swojego synka, ja nie rozumialam o co jej chodzi, dlaczego… mowi zebym okazala mu wiecej milosci… ja juz sie zastanawiam, kurcze co zrobilam?? przeciez staram sie jak moge i bardzo kocham mojego syna!!
    i jak juz zaczela temat to ja oczywiscie drazylam dalej i juz chcialam wiedziec co sie stalo…
    okazalo sie ze w dobrym kierunku dazylam, pytajac czy zrzucil na siebie zelazko… gdyby tak bylo, to pestka przy tym co sie stalo…
    okazalo sie, ze… przedstawie to slowami mojej 3-letniej! siostzrenicy ktora w ten sposob przedstawila sytuacje swojemu tatusiowi gdy ten pytal czemu Adas tak placze? mianowicie: K.”ganialismy sie” T”no ganialiscie sie i co?” K” no, ja wygralam, ale Adas wpadl na telewizor”
    Jezu, plakal ponoc przez min. 15 min. -plakala, raczej darl sie… nie odzywal sie wcale… byl w szoku, dziekuje Bogu ze nie przestal mowic przez to wydarzenie
    wygladalo to tak, ze Adas ganial sie z K. i nagle w biegli za telewizor czego nikt z obecnych nie zauwazyl… nagle, Adas zaplatal sie w kable i wyrznal jak dlugi, jedno co go uratowalo to to, ze upadl zaraz w miejscu przy samej scianie, bo gdyby pobiegl dalej, to… skonczylby pod telewizorem ktory wyladowal na srodku pokoju ze trzy metry od pierwotnego miejsca polozenia… :(( !!!!!!!!!!!!!!!!!!! po prostu szok, co mogloby sie wydarzyc, po prostu tragedia…!!!!!!!!!
    na szczescie telewizor nie byl podlaczony do kontaktu, bo mogloby nie byc tak lekko;
    no coz, postanowilam siostrze oddac swoj marny telewizor poki nie kupia sobie nowego, mieszkaja w nowowybudowanym i nie do konca urzadzonym domu, wiec telewizor i tak chcieli kupic, jednak brakuje im funduszy, ale skoro ten sie popsul, a ja mieszkam z rodzicami wiec sa dwa, to oddam im swoj poki sie nie zaopatrza… poczuwam sie do tego, choc rownie dobrze to Mala K. mogla zaplatac sie w te kable…
    wczoraj wszystko bylo ok. juz mowil najnormalniej w swiecie, bawil sie wszystko bylo na miejscu, nowe slowa wymawial, wiec uznalam ze wszystko ok. choc wiadomo zawsze mosi byc pod obserwacja ….
    gdy wczoraj wychodzilam od sostry z domu i ubieralam Adasia, cos mi mialczal przy zakladaniu bucikow, pytam co boli, ale on nic… wiec ubralam i pojechalismy do domu… przy przebieraniu go do spania, nie zauwazylam nic niepokojacego.. szykowalismy sie przy stlumionym swietle… a dzis rano, zdejmuje pizamke…a tu nozka biedna zasiniona, lekko zdarta i lekko podpuchnieta…!!! czyli jednak gdzies sie udezryl i slukl sobie stopke… troszke mowi „Ał” przy zakladaniu rajstopek czy skarpet, ale mam nadzieje ze przejdzie szybko i ze to nic powaznego
    czy takiemu malemu dziecku mozna nozke altacetem posmarowac?
    a telewizor – grzechotka sie stal…
    wazne ze dzieci zyja!!!!!!!!!
    ………………..

    Magda i Adas (28.10.2004)

    #1126921

    monikachorzow

    Re: szczescie w nieszczesciu…

    o kurcze…..jednym słowem przy dziecku trzeba mieć oczy naokoło głowy a przy dwójce to juz w ogóle…
    co do altacetu to mozna …pod warunkiem że nie uczuli go ocet.marcin miał roczek i byliśmy w szpitalu bo dostał pokrzywki uczuleniowej.popuchły mu dłonie i stopy i własnie tam mu robili okłady z altacetu.smierdziało okropnie ale za kilka godzin okazało się że skóra w miejscach okładów jest bardzo zaczerwieniona….to jednak mocny roztwór…a jak mówisz że ma zdartą skóre to może lepiej nie bo bedzie go piekło.lepsza bedzie jakas maść z arniką-bo to na siniaki i opuchnięcia .ja mam z „floslek”żel arnikowy i jak tylko młody gdzies walnie to smarujemy i siniak nie wychodzi.
    a jeśli chodzi o telewizor …to tylko sprzęt i wazne że nieszczęścia nie było…

    Monika i Marcinek (15.01.04)



    #1126922

    daga-j23

    Re: szczescie w nieszczesciu…

    Ale przykra przygoda! Rzeczywiście miał fuksa, że telewizor nie spadł na niego! Ale miał nad sobą stróża – na pewno o nim myślałaś!
    Co do Altacetu to spokojnie możesz posmarować!

    (chwilowy brak zdj. 🙂 Daga i Emilka 2l. 2m.

    #1126923

    sylaz

    Re: szczescie w nieszczesciu…

    No faktycznie, niezłe przeżycia, nie zazdroszczę.
    Dobrze że małemu nic się nie stało, a telewizor to rzecz do nabycia.


    Sylwia i Wiktoria(27.04.04)

    #1126924

    kamelia

    Re: szczescie w nieszczesciu…

    Niestety, ale takie rzeczy się zdarzają… 🙁
    Moja chrześniaczka kiedy miała ok. 2,5 roku zrzuciła sobie duży ciężki telewizor na nogi, przez kilka dni bała się chodzić – nie chodziła.

    Kamelia z Michałkiem 14.08.2003 i marcową pijawką

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close