Szew na szyjce!

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #36530

    gosiag

    Tydzień temu założono mi szew na szyjce macicy. Lekarze zalecili jak najwięcej leżeć. Wystraszyli mnie, że taki szew to tylko mechaniczne zabezpieczenie, że różnie może być….
    Mam nadzieję, że są takie Dziewczyny, które przez to przeszły i są już przy końcu albo już po….
    Nie wiem czy mogę posiedzieć, iść na spacer, cokolwiek robić w domu?! To wszystko mnie troszkę przeraża.
    Proszę, napiszcie, jakie są Wasze doświadczenia. Dodam , że termin mam dopiero na koniec kwietnia…. to jeszcze kawał czasu. Dzięki z góry za wszystkie rady.
    I jeszcze wyjaśnienie… piszę tu u Was bo na ‚oczekujących’ nikt nic o tym mi nie napisał…. więc może od obecnych mam się dowiem?
    Gosia

    #476937

    olag

    Re: Szew na szyjce!

    czesc, ja w ciazy tez mialam zakladany szef na szyjce. bylam na zwolnieniu, ale lekarka powiedziala ze spacery, czy jakies drobne prace nie sa zakazane. ale wiadomo ze kazda z nas ma inna szyjka (hehe), inne jest wszytsko wiec najlepiej zapytac o to lekarza, nawet telefonicznie, co jest wskazane badz nie dla ciebie.
    pozdrawiam i zycze przyjemnego odpoczynku

    Olag i Nina ur. 01.07.2002



    #476938

    kasialublin

    Re: Szew na szyjce!

    Ja mialam zakaldany szew okrezny na szyjke w styczniu a rodzilam w lipcu!Niestety jesli chcesz donosic musisz sie oszczedzac a przede wszystkim nie dzwigac niczego i nie robic ciezkich prac domowych.Moja szyjka na domiar zlego byla za krotka a po poprzednim porodzie peknieta.Dlatego tez wskazane bylo wykonanie tego szwu! Ale nic sie nie martw bedzie ok jesli bedziesz duuuzo wypoczywac i sie nie przemeczac!
    PS ten sznureczek ktorym bylam „zawiazana”schowalam sobie na pamiatke gleboko w szufladzie.Kiedys powiem mojemu synkowi jak bedzie duzy ze to dzieki niemu nie „wypadl”mi z brzuszka :))))Jakbys chciala jeszcze cos wiedziec to smialo pisz…
    Pozdro Kasia

    Kubuś 24.07.2003 / Dominik 16.12.1996

    #476939

    lwica

    Re: Szew na szyjce!

    Mój szew został załopżony, gdy byłam w 29 miesiącu ciązy. Natalka życzyła sobie już ujrzeć świat ( miałam skurcze). Kilka dni spędziłam w szpitalu, a póxniej miałam zalecenie – leżeć, leżeć, a jezeli cokolwiek robię to 6 razy wolniej niż normalnie ( np. chodzenie po schodach). Oczywiscie zadnego sexu. Do tego brałam tabletki na podtrzymanie.
    Uwazałam na siebie , szczególnie w pierwszych tygodniach po założeniu szwów, później „pozwalałam” sobie wsiąść w samochód i gdzieś pojechać – ale to już wtedy, gdy poród nie był groźny dla dziecka.

    Coś w tym było, bo następnego dnia po zdjęciu szwu rozpoczęła sie akcja porodowa.

    Jak jest w twoim przypadku – o to musisz zapytać lekarza, a do czasu dopóki Ciebie nie poinformuje najlepiej leż w łóżeczku.
    Powodzenia.

    lwica z Natalką (05.11.2003r)

    #476940

    anias

    Re: Szew na szyjce!

    Miałam zakładany szew w 20.tygodniu. Oczywiście głównym zaleceniem było oszczędzanie się, częste odpoczywanie w pozycji leżącej, brak seksu. Nie forsowałam się, często leżałam sobie w łóżku, ale też wiele jeździłam samochodem (jako pasażer), spacerowałam. Miesiąc przed porodem mieliśmy przeprowadzkę do nowego mieszkania i to na 4. piętrze. Nachodziłam się w tę i spowrotem, nasprzątałam i nic złego się nie stało ani mnie, ani synkowi. Trzy tygodnie przed porodem zdjęto mi szew. Lekarka nie potrafiła mi powiedzieć, czy urodzę w terminie, czy przenoszę ciążę.Powiedziała, żebym już w żadnym razie nie leżała w dzień za wiele. Poród odbył się trzy dni przed terminem. Pozdrawiam.
    Oszczędzaj sie i bądź dobrej myśli. Wszystko będzie dobrze.

    Anias + Kubuś (25.07.03)

    #476941

    halusia

    Re: Szew na szyjce!

    Ja również w czasie ciąży miałam zakładany szew i lekarze kazali jak najwięcej leżeć i odpoczywać (zreszta przeleżałam całą ciążę). Nie buntuj się przeciwko takim zaleceniom, bo po pierwsze dziecko jest najważniejsze, a po drugie jeszcze zdążysz się zmęczyć (oj, czasem tęsknię to takiego dnia pełnego miłego leniuchowania 😉 ).
    Pozdrawiamy i życzymy spokojnego doczekania rozwiązania.

    halusia i Pawełek ur.10 maja 2003 r.(TO JUŻ 7 MIESIĘCY !!!)



    #476942

    gosiag

    Re: Szew na szyjce!

    U mnie sytuacja jest podobna. Po pierwszym porodzie miałam pękniętą szyjkę, ale sądziłam, że zszyli ją odpowiednio i sprawa załatwiona. A tu – już przy pierwszej wizycie w obecnej ciąży lekarz powiedział, że szyjka jest bardzo popękana…. zapowiadał też że mogę mieć ten szew. Inny gin – na usg – powiedział, że moja szyjka jest nie tylko popękana ale wręcz poszarpana…. Skąd to? Nawet teraz jak byłam w szpitalu na zszyciu to lekarz wypisujący mnie ze szpitala zapytał, gdzie je tak sobie ‚załatwiłam’ tą szyjkę! Trochę mnie to zezłościło bo to oni – lekarze powinni wiedzieć skąd i dalczego ja tak mam! moje pierwsze dziecko urodziło się duże (4 520 i 63 cm) może dlatego?
    No i wystraszyli nie w tym szpitalu,że to tylko takia mechaniczna pomoc…. z wrażenia nie dopytałam dokładnie co mi wolno a co nie! Za tydzień mam kontrolę więc dopytam! Ale widzę, że można jakoś przeżyć z tą podwiązką i donosić dzieciaczka do terminu! Boże! czas do kwietnia wydaje mi się wiekiem….
    Ale dzięki za słowa otuchy – to pocieszające. Pozdrawiam ciepło
    Gosia

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close