szew syjkowy?

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)
  • Autor
    Wpisy
  • #19980

    Anonim

    Bylam wczoraj na kontroli lekarskiej u nowej pani dr poniewaz zmienilam lekarza prowadzacego z powodu niezbyt latwego dostepu do poprzedniego, a takze zbyt dlugiego oczekiwania na wizyty. No i sie zaczelo… W ujsciu macicy mam od 7 tyg. ciazy polipa, ktory czasami lekko krwawi, ale poprzedni lekarz
    stwierdzil, ze nie ruszy tego polipa, bo moze zagrozic to ciazy i zajmie sie tym po porodzie, albo w miedzczasie on sam odpadnie. Wczoraj pani dr stwierdzila, ze lepiej go jednak ukrecic i zalozyc szew szyjkowy, tym bardziej, ze mam juz nieznaczne rozwarcie. Dostalam skierowanie do szpitala na kwalifikacje do szwu szyjkowego. Boje sie jak cholera, bo ta naprawde nie wiem, co to jest ten szew. Czy ktoras z Was wie, jak to zakladaja? Czy pod narkoza, czy w znieczuleniu miejscowym? Prosze o jakies informacje, bo sie troche podlamalam.

    colora + chlopczyk (10.10.03)

    #278864

    klaudia

    Re: szew syjkowy?

    Ja miałam taki szew w pierwszej ciąży. Zakładano go pod narkozą, sam zabieg trwał jakieś 15 minut, potem trochę boli brzuch (jak podczas miesiączki) i przez kilka dni występuje krwawienie. Zdejmuje się go tydzień, dwa przed terminem porodu, a zdejmowanie jest całkowicie bezbolesne. Czasem mogą wystąpić powikłania, np. możliwość uszkodzenia błon płodowych, krwawienia, martwice tkanki i infekcje szyjki macicy. Mnie na szczęście nic nie było, ale może na wszelki wypadek skonsultuj się jeszcze z innym lekarzem.
    Pozdrawiam serdecznie!

    Klaudia i Albert wrześniowy (03.09.2003)



    #278865

    marbella

    Re: szew syjkowy?

    colora,
    Ja co prawda nie miałam zakladanego szwu szyjkowego, ale przed zajściem w ciążę miałam ukręcanego polipa szyjki macicy. Podejrzewam, że oba zabiegi robi się w takim samym znieczuleniu. Przy polipie bylo to znieczulenie ogólne. Dostałam w żyłę w nadgarstku strzykawkę ze środkiem znieczulającym i po doslownie 4-5 sekundach straciłam przytomność na ok. 15-20 minut bo tyle trwał cały zabieg. Później byłam trochę otumaniona i poszłam spać. W czasie zabiegu i po zabiegu żadnego bólu nie czułam, nic a nic. Trochę tylko krwawiłam i tyle. Rano poszłam do szpitala na zabieg, zabieg był ok. 13.00 a ok. 18.00 poszłam do domu. Podejrzewam, ze zakładanie szwu też nie jest zabiegiem skomplikowanym. Nie bój się, nic nie poczujesz. Wszystko będzie OK.
    Pozdrawiam,

    Marbella i (26/11/03)

    #278866

    rudzia

    Re: szew syjkowy?

    Właśnie, chciałam to napisać. Skoro było dwóch lekarzy i każdy miał inne zdanie to ja bym polazła do jeszcze innego jeżeli nie jest to dla Ciebie problem finansowy oczywiście. Może te zabiegi nie są konieczne.

    Rudzia i facet (21.10.03)

    #278867

    kaasia

    Re: szew syjkowy?

    Ja nie mam szwu tylko taki krążek zwany pesarem założony ze względu na bardzo krótką szyjkę. Z tego co się orientuje to efekt jest podobny jak przy szwie, ale zakładanie dużo mniej inwazyjne.

    Muszę przyznać, że z tym krążkiem czuje się dużo bezpieczniej niż bez no i nie muszę leżeć plackiem. Więc warto było go zakładać choćby z tego względu.

    Poszukaj w starszych postach było wiele na ten temat (szwów i krążków), a jeśli nie jesteś pewna to idź do innego lekarza, ja osobiście uważam, że zaufanie do ginka to podstawa!

    Kaasia z Bąblem, który chyba będzie Frankiem 4.08

    #278868

    tamara

    Re: szew syjkowy?

    chciałam zapytać jeżeli można w jaki sposób miałaś zakładany pesar tzn.w szpitalu jakoś operacyjnie czy może w gabinecie nie operacyjnie.Ile kosztował Cię ten pesar łącznie z założeniem i od którego tygodnia go nosisz?Pytam bo lekarz zaproponował mi założenie takiego pesara ze względu na pęknięta szyjkę.

    tamara,Alicja 6 lat,i Ktosiek 6.11.2003

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close