SZKOŁA BALETOWA

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)
  • Autor
    Wpisy
  • #45828

    pikpok

    Powstała przy Bałtyckim Teatrze Dramatycznym w Koszalinie. Ogłaszają nabór (eliminacje) do klas pierwszych podstawówki. Tak bym chciała, żeby moje dziecko kiedyś dostało się do tej szkoły… Tatuś jest bardzo uzdolniony tanecznie (opinia instruktorki tańca), ma też bardzo dobry słuch muzyczny, mamusia (ja) ma dwa drewniane kulasy i zerowe zdolności wokalne.
    Obserwuję Ola i widzę, że jest bardzo wrażliwy na muzykę, bardzo lubi taniec, ma rewelacyjne poczucie rytmu (zaskakujące, jak na dwulatka).
    Poszukam chyba jakiegoś miejsca, w którym Olo mógłby się do tej szkoły przygotowywać już od teraz.

    A wy – drogie forumowiczki? Macie zamiar posyłać swoje dzieci na jakieś dodatkowe zajęcia?

    Aga i Olo 11.01.2002

    http://wieland.webpark.pl/
    #594807

    wasia

    Re: SZKOŁA BALETOWA

    Podobnie jak Twój Olo moja Ola uwielbia tańczyć-wystarczy, że tylko usłyszy muzykę a już się wygina… Nawet jak jej śpiewam kołysankę to zaczyna wymachwiwać rączkami i kręcić pupką. Nie wiem, czy jest to jakoś wyjątkowe, lae myślę, ze jak tylko będzie chciała to zapiszę ją do szkółki tanecznej.

    Asia i Ola (15 m-cy!)



    #594808

    pikpok

    Re: SZKOŁA BALETOWA

    Mojemu mężowi bardzo się podoba taka perspektywa :).
    Pewnie pomoże mi przy szukaniu szkółki tanecznej dla maluszków (nie wiem nawet, czy takowa jest w Koszalinie). Nie wiem czy finansowo nas to nie dobije… hmmm coś się wykombinuje.
    Każdy ma jakieś aspiracje względem swojego dziecka (a myślałam, że mnie te sprawy nie dotyczą), ciekawa jestem jakie macie marzenia, czego pragniecie dla swoich dzieci, czego chcecie je nauczyć???

    Aga i Olo 11.01.2002

    http://wieland.webpark.pl/
    #594809

    Anonim

    Re: SZKOŁA BALETOWA

    Nati uwielbia „Jezioro łabędzie” – próbuje naśladować baletnice 🙂 Ale do szkoły baletowej na pewno jej nie zapiszę – to ciężka praca, zero dzieciństwa. A inne zajęcia? Np. angielski, pianino… kiedyś tak 🙂

    Kaśka z Natusią (2 lata + 1 miesiąc 🙂

    #594810

    Anonim

    Re: SZKOŁA BALETOWA

    odpowiedź chyba jest jedna – pragniemy, żeby dziecko było szczęśliwe, uczymy jak dobrze żyć…
    P.S. Ja uczę jeszcze Natusię angielskiego :-))))

    Kaśka z Natusią (2 lata + 1 miesiąc 🙂

    #594811

    1014monia

    Re: SZKOŁA BALETOWA

    W takim razie poszukaj zajęć muzycznych dla dwulatków . To są zajęcia w formie zabawy ( z rodzicami ) , reklamują to w gazetach ( Dziecko i Twoje Dziecko ) . Ja myslałamoczymś takim lub o angielskim dla maluszków . Chociaż najbardziej marzył się mi basen ( ale najblizszy z zajęciami dla dzieci chyba w Pzonaniu 🙁
    A angielski lub muzyka to bardziej dla kontaktu z dziećmi i zabawy .

    Monia i Olgutek ROCZEK !



    #594812

    Anonim

    Re: SZKOŁA BALETOWA

    Hej,

    Raczej nie, chyba ze bedzie sam o tym marzyl. Jedyny wyjatek pewnie zrobie dla zajec umuzykalniajacych, ale tylko, jesli beda prowadzone w formie zabawy odpowiadajacej Tymkowi.

    Z tego co wiem, to wychodzi sie ze szkoly baletowej z haluksami i innymi przyjemnosciami, dobrze jesli nie trzeba ich operowac… w szkole obowiazuje dieta i maja jakis tam ideal wymiarow (przynajmniej jesli chodzi o dziewczynki, nie wiem, jak jest z chlopcami)

    Fajnie ze Olo lubi takie rzeczy, sluch muzyczny trzeba rozwijac, poczucie rytmu tez.

    Pozdrawiam,
    Ag

    #594813

    pikpok

    Re: SZKOŁA BALETOWA

    :)Jasna sprawa:)
    Wychodzę jednak z założenia, że czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Wydaje mi się, że ciężka praca w podstawówce nie jest czymś krzywdzącym dla dziecka, wręcz przeciwnie, kształtuje charakter. Zajęcia fizyczne gwarantują prawidłowy rozwój sylwetki. Każda z nas pewnie marzy, żeby jej dziecko chodziło do jak najlepszej szkoły. Ja stawiam na wszechstronną edukację kulturalną (w ofercie szkoły to właśnie znalazłam). Podstawówka baletowa to nie jest wyłącznie mordęga (nie większa niż w szkole muzycznej, czy sportowej), to jest zdrowa rywalizacja, oswojenie ze sceną, z tłumem widzów, oswojenie z krytyką (której przecież w życiu codziennym nie brakuje). Widzę bardzo dużo zalet i korzyści w możliwości posłania dziecka do takiej właśnie szkoły.

    Aga i Olo 11.01.2002

    http://wieland.webpark.pl/
    #594814

    pikpok

    Re: SZKOŁA BALETOWA

    No więc trafiłaś w sedno, dieta i te okropne wymiary… to jest to co mnie troszeczkę odstręcza.
    Nie wiem czy w podstawówce nabawi się haluksów, chyba raczej nie :). Na szczęście podzielili teraz edukację na podstawowa i gimnazjalną, jeżeli Olowi nie będzie odpowiadała taka nauka, to pójdzie do gimnazjum, które sam sobie wybierze :). Ale mam plany ;-P. Dziecko dwa lata skończyło a ja już o gimnazjum myślę Ha,Ha,Ha.

    Swoją drogą koleżanka Emalka mogłaby zrobić program o dzieciach, które w wieku przedszkolnym chodzą na dodatkowe zajęcia, chętnie bym zobaczyła, posłuchała, jak to w praktyce wygląda:)

    Aga i Olo 11.01.2002

    http://wieland.webpark.pl/
    #594815

    Anonim

    Re: SZKOŁA BALETOWA

    mam identyczne zdanie o szkole baletowej… jestem przeciwna

    Kaśka z Natusią (2 lata + 1 miesiąc 🙂



    #594816

    ahjp

    Re: SZKOŁA BALETOWA

    JUliana ma bzika na punkcie gimnastyki artystycznej (Patricia automatycznie tez) i jesli takie cos jest mozliwe w naszej dzielnicy to je zapisze – wiadomo takie maluchy to tylko fikaja koziolki, ewentualnie tance (ale to juz moje zyczenie sama przetanczylam 14 lat zycia- ale nie w szkole baletowej 😉

    Agnieszka + Julianka i Patricia

    #594817

    ahjp

    Re: SZKOŁA BALETOWA

    Aga jak on bedzie chcial to go posli, ja jak bylam mala to mialam isc do Poznania do szkoly baletowej ,ale matka w ostatniej chwili sie wycofala, pomimo ze bym mieszkala u rodziny nie w internacie. Wiem ,ze bylam tym zrospaczona, ale wiem tez ze ona bala sie tej ciezkiej pracy jaka by na mnie spadla, ale nie pchaj go na sile – ja nasza szkole tez musialam robic zeby ambicje mojej mamy zadowolic , nie moje.
    A odnisko plastyczne jeszcze istnieje?

    Agnieszka + Julianka i Patricia



    #594818

    inti

    Re: SZKOŁA BALETOWA

    ja jestem przeciwna posyłaniu dzieci do tak mocno ukierunkowanej szkoły – czy będzie to baletowa, czy sportowa czy muzyczna. nie chcę przez Julkę realizować swoich niespełnionych marzeń.
    Jeśłi kiedyś sama zechce, to tak.
    natomiast jestem zwolenniczką wszelkich zajeć dodatkowych, związanych z ruchem, kulturą, sportem itp.
    Ale podejrzewam, że najlepszym momentem będzie przedszkole z zajęciami dodatkowymi – rytmiką, tańcem, rysowaniem itp, również z angielskim.
    tylko wszystko bez przesady, bez przeciążania – nie może być mowy o planie zajęć wypełniającym szczelnie dzień po dniu. musi byc czas na zabawę, luz, oglądanie tv, czytanie książek, podwórko itp.

    sylwia i JUlka 20.01.2003

    #594819

    Anonim

    Re: SZKOŁA BALETOWA

    Ja obiecalam sobie ze nigdy nei bede nigdzie zapisywala swojego dziecka.No i chce ta zasade utrzymac,moi rodzice ciagle gdzies mnie ganiali:angielski,niemiecki,basen,taniec itp.Ja to wszystko lubilam….ale w pewnym momencie mialam dosc-kolezanki ganialy po podworku a ja mialam byc Einsteinem i tak z ambitnej dziewczyny stalam sie leniem….bede Hubiego napewno zachecala do dodatkowych zajec,ale nie tak jak moi rodzice,nigdy,bede chciala by mial prawo wyboru by mogl zdecydowacW koncu nie musi mowic pieknie po angielsku,i rownoczesnie tanczyc jak zawodowy tancerz!!!(obym tylko o tym pamietala cale zycie,ech)

    Nelly i Hubert 14 miesiecy!!!!!!!

    #594820

    wasia

    Tańczyłam

    Przez wiele lat tańczyłam balet klasyczny, zaczęłam w wieku 7 lat. To była moja pasja, kochałam to. Rodzice jednak nie zdecydowali się na posłanie mnie do szkoły baletowej, z racji tego,że mieszkamy w Opolu i musiałabym jechać na drugi koniec kraju do szkoły z internatem. Wtedy bardzo to przeżywałam teraz jestem wdzięczna rodzicom za tą decyzję. Po latach forsownych ćwiczeń nabawiałam się kilku kontuzji wiązadeł, kolana mam bardzo słabe. Co by było gdybym zawodowo tańczyła? Moja ewentualna kariera zakończyłaby się bardzo szybko ze względu na kolana.

    Dobrze się zastanów czy faktycznie Twojemu dziecku do szczęścia potrzebna jest szkoła baletowa. To potworny wysiłek fizyczny, ból mięśni, stawów i kręgosłupa. To kontuzje i również ogromna satysfakcja jeśli się kocha taniec. Możesz przecież zapisać dziecko do jakiejś formacji tanecznej, zespołu czy nawet grupy baletowej przy Domu Kultury – wtedy dziecko chodzi do normalnej podstawówki, ma kontakt z normalnym światem i też tańczy.

    Jestem za tym by dzieci, które mają dobry słuch i wyczucie rytmu chodziły na zajęcia z tańca. Dziewczynki nabierają gracji w ruchach, w siadaniu, w ruchach rąk. Od razu poznaję kto kiedyś tańczył – inaczej chodzi, inaczej biega, ma płynność w ruchach – jak kot.

    Chłopcom taniec też bardzo się przydaje, bo oprócz wyszalenia się potrafią pięknie tańczyć, a to jest bardzo przydatne w późniejszym wieku – dziewczyny na to lecą ;)))

    Rozpisałam się troszkę ale to temat bardzo mi bliski.

    Aga i Ania 14 miesięcy

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close