Szkoła rodzenia z mężusiem czy bez?

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #23083

    monia100

    No i tak się zastanawiam co on właściwie ma tam robić? Czy wszystkie chodzicie z mężami czy np. z koleżankami?
    Monia+dzidzia 26.11.2003

    #314481

    marta75

    Re: Szkoła rodzenia z mężusiem czy bez?

    Ja chcę z mężusiem z następujacych powodów:
    1. żeby się oswoił z tym co nas czeka na porodówce: fazy porodu
    2. żeby mi wtedy pomagał: pilnował żebym dobrze oddychała
    3. nauczył się przewijać i kąpać maluszka i nie mógł się potem wykręcać, że nie umie
    4. żeby było mi raźniej
    5. żeby mnie odwoził i przywoził z zajęć bo będą się kończyły o 22.00 a ja sie boję prowadzić ;-)))

    Marta i Groszek (3 stycznia)



    #314482

    sisi27

    Re: Szkoła rodzenia z mężusiem czy bez?

    Ja na większość zajęć chodzę sama. Mąż będzie tylko na 5 spotkaniach. A nauczyć albo raczej dowiedzieć może się na prawdę dużo. Mój mąż bardzo mnie zaskoczył. Myślałam ,że będzie siętam wynudzał i że będzie chciał to odbimbać a tym czasem bardzo się wszystkim interesuje, słucha i zapamiętuje. Poprostu super !!!

    Sylwia + Dominika

    #314483

    monikaapj

    Re: Szkoła rodzenia z mężusiem czy bez?

    przeczytałam posty dziewczyn (Marty i Sylwi) i mogę się podpisać pod nimi obiema łapami. Nawet jeśłi facet nie będzie przy porodzie, to szkoła bardzo go uświadomi w wielu sprawach…u mnie jest tak,że On się bardziej przejmuje szkołą niż ja…a wczoraj np.oglądaliśmy filmy o porodzie i to mnie mdliło z wrażenia , a On się nie mógł oderwać…

    Monika i Basia (05.10)

    #314484

    usianka

    Re: Szkoła rodzenia z mężusiem czy bez?

    U nas nie ma zbytniego wyboru – na wykłady z mężem, na ćwiczenia tylko w towarzystwie innych ciężarówek… Za to po zajęciach robie trening w domu i pokazuje mężowi czego sie dzisiaj nauczyłam żeby też się orientował co, kiedy i jak robić (chociaz skurczu to on czuć nie bedzie i raczej nie sądzę żeby potrafił mi powiedziec jak mam oddychać w którym momencie). Wydaje mi się że warto żeby nasi faceci przyszli chociaz na wykłady – na ćwiczenia to już może rzeczywiscie niekoniecznie….
    pozdrawiam 🙂

    Usianka i listopadowa dziewczynka (9.XI.2003)

    #314485

    effcia

    Re: Szkoła rodzenia z mężusiem czy bez?

    od poczatku nie mialam watpliwosci, ze powinnismy chodzic na takie zajecia razem, za to maz mial:-). a zaskoczyl mnie niesamowicie. wspolne uczestniczenie w szkole rodzenia uswiadomilo mi, ze ja owszem, wiem sporo, ale moj maz nie! bardzo sie przejal, pilnowal, zebym notowala wszystkie potrzebne informacje, bardzo sie zaangazowal. nie znaczy, ze wczesniej nie byl emocjonalnie zaangazowany, bo byl, ale byl tez bardzo przerazony i onesmielony tym co nas czeka. szkola pomogla mojemu mezowi pokonac te leki, a nas wspolnie utwierdzila w przekonaniu, ze chcemy byc razem przy porodzie naszego dzidziuska. jak bedzie? jak sie sprawdzimy w roli rodzicow? jeszcze nie wiem, bo nasz synek troszke sie buntuje i nie chce sie urodzic:-) ale ta wielka chwila jest juz bliziutko, wiec czekam w napieciu!

    pozdrawiam i zdecydowanie doradzam zabieranie meza ze soba!!!

    Effcia+ niepunktualny FRANUŚ (11.08.03)



    #314486

    magdzik

    Re: Szkoła rodzenia z mężusiem czy bez?

    Jak najbardziej z mężem, bo:
    – jest pomocny na ćwiczeniach, ( mój pamięta i zalecenia oddychania, przez co przypomni mi o wszytkim i bedzie liczył me oddechy przy porodzie)
    – dowie sie o pielegnacji dziecka, w domu i od strony pediatrycznej
    – dowie się o połogu kobiety, zarówno od strony psychicznej, jak i fizycznej,
    – dowie sie o fazach porodu i byc może zaoszczedzi to zbednej paniki, gdy akcja porodowa sie zacznie.

    Pozdrawiamy,

    Magda, Rafał i Albercik (7.09.03)

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close