szkolny koszmar

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 28)
  • Autor
    Wpisy
  • #105712

    eloo

    witam
    po pojsciu mojego syna do szkoly moje zycie zamienilo sie w koszmar.
    w przedszkolu nigdy nie byl spokojnym dzieckiem,ale skargi byly sporadyczne i przede wsztystkim byl lubiany w grupie,zapraszany na urodziny itd.
    w 1 klasie sytuacja zmienila sie o 180 stopni.poniewaz syn rozmawial na lekcjach-caly rok siedzial sam w lawce.i to rozumiem.ale czul sie coraz bardziej wyalienowany i przez swoje gadulstwo traktowany jak inny.tak tez sie zaczal zachowywac.wsrod rowiesnikow stal skrempowany i totalnie zablokowany.wiem ze pewne zachowania nie sa w szkole akceptowane ale moj syn zostal komletnie zdegradowany ,on po prostu stal i nic nie robil ,byl caly spiety.bylam przerazona co stalo sie z moim synem.w dodatku dzieci zaczely mu mowic „won” i wyrzucac na koniec rzedu par:(((
    w czasie wakacji podjelam decyzje o przeniesieniu go do rownoleglej klasy bo tam mial wiecej kolegow z przedszkola i mialam nadzieje ze mu pomoge.Dyrektor sie zgodzil ale podczas tej rozmowy dowiedzialam sie ze rada pedagogiczna jest przeciwna i jest zdania ze mam pelno praetensji i zle wychowuje swoje dziecko.Caly rok chodzilam na zebrania i konsultacje i naprawde nastawiona bylam na wspolprace.nie mialam zadnych pretensji.
    Obecnie moj syn chozi do tej rownoleglej klasy i uwazam ze jest duzo lepiej pod wzgledem spolecznym,otworzyl sie i zaczal zachowywac w miare naturalnie.ale…niestety wiaze sie to z tym ze przeszkadza na lekcji:Stres:w zw. z tym dyrektor wezwal mnie i powiezial ze cofnie syna o poprzedniej klasy!!!bo szkola nie jest od wychowywania tylko od uczenia.a dziecko trzeba wychowywac w domu.rownoczesnie bylismy w poradni psych-pedag.i wstepnie stwierdzono nadpobudliwosc u syna.
    wkladam bardzo duzo wysilku w wychowanie syna a dodam ze do tego jestem sama i sama utrzymuje dom.wychowuje go bardzo konsekwentnie.tyle ze czasmi po prostu om musi cos powiedziec albo sie ruszac.i to nie mooja wina.niestety jedyna wspolpraca ze strony szkoly jest przerzucanie syna z klasy do klasy i obwinianie mnie o rzeczy na ktore nie mam wplywu(syn czesto przynosi uwagi i duzo z nim rozmawiam)
    co jeszcze moge zrobic?
    jestem zalamana rano nie chce mi sie od tego nawet wstawac z lozka…
    zaniedbalam prace zawodowa i inne sfery zycia nono stop zamartwiam sie tym i czekam na kolejna uwage ze szkoly.
    help:Boje się:

    #3856607

    ulaluki

    Trzeba koniecznie pomóc dziecku, Tobie.
    Jeśli macie zdiagnozowaną nadpobudliwość dziecka, udajcie się do specjalisty, który was ukierunkuje, jak pracować z dzieckiem.
    Być może da wskazówki nauczycielom, jak należy postępować z dzieckiem.
    Czasem jest to indywidualny tok naucznia, a czasem wspomaganie lekami uspokajającymi, albo jeszcze inne metody.(gdzieniegdzie rodzice są stale w szkole, czasem na lekcjach)
    Zrozum też szkołe.
    Nauczyciele mają pod opieką 30 osób, mają przede wszystkim nauczyć. A trudno to czynić, jeśli ktoś stale przeszkadza. Nie ma szkoleń dla nauczycieli jak radzić sobie z dziećmi z adhd. Zresztą nie wiem, czy to jest takie łatwe przy tak licznych klasach.

    Przypuszczam, że on nie tylko gada. Nie chodzi po klasie, nie dokucza innym dzieciom, nie krzyczy głośno?

    Rozmowa z dzieckiem na pewno nie wystarczy. Ono pewnie żałuje swoich czynów, ale na lekcji już zapomina się i dalej gada.

    Dla mnie niezbędna pomoc dobrego psychologa czy też pedagoga, to będzie pomoc dla wszystkich.



    #3856608

    elza29

    Jedyna rzecz ktora mi przychodzi do glowy to wziecie z poradni zaswiadczenia o nadpobudliwosci syna(czy to jest ADHD?:Hmmm…:) pokazaniu nauczycielce, dyrektorowi aby zrozumieli iz to nie jest kwestia zlego wychowania. Jezeli nie dotrze do nich ta informacja poszukalabym klasy integracyjnej gdzie chyba potrafia wspolpracowac z dziecmi nadpobudliwymi i gdzie wieksze prawdopodobienstwo iz zechca wspolpracowac z Toba i beda bardziej wyrozumiali.

    #3856609

    ulaluki

    Zamieszczone przez Elza27
    Jedyna rzecz ktora mi przychodzi do glowy to wziecie z poradni zaswiadczenia o nadpobudliwosci syna(czy to jest ADHD?:Hmmm…:) pokazaniu nauczycielce, dyrektorowi aby zrozumieli iz to nie jest kwestia zlego wychowania. Jezeli nie dotrze do nich ta informacja poszukalabym klasy integracyjnej gdzie chyba potrafia wspolpracowac z dziecmi nadpobudliwymi i gdzie wieksze prawdopodobienstwo iz zechca wspolpracowac z Toba i beda bardziej wyrozumiali.

    Elza, tak wszystko upraszczasz.

    To nie o to chodzi, ze to nie dociera do nauczycieli.

    Masz pod opieką często 30 osób, w kalsach integracyjnych jest o wiele mniej dzieciaków.

    My musimy też dbać o innych, które mają prawo do nauki, a uwierz, że dziecko z adhd przy tak licznej grupie jest trudno opanować. Dlatego mówię, konieczna pomoc specjalisty, nie po to aby dał świstek i problem z głowyi niech nauczyciele się odczepią.

    No bo co to pomoże? Nic.
    A ma pomóc dziecku, matce, nauczycielowi, aby dobrze wykonywał swoje zadanie.

    Elza, ja bym bardzo chciała, abyś popracowała trochę jako nauczyciel, no i kilku ucniów z adhd. Jestem pewna, że bym trochę inaczej to wszystko widziała.

    #3856610

    kaktus

    nadpobudliwość to nie musi być ADHD

    Nadpobudliwość jest chorobą, ale moż etez być objawem innej choroby

    POzatym mama pisze, ze wstępnie zdiagnozowano..bo jak pamietam pedagog w poradni moze tylko stwierdzić objawy…diagnozę stawia lekarz na zespole orzekającym:Hmmm…: wówczas opracowywane sa również zlecenia do pracy z dzieckiem…

    #3856611

    elza29

    Zamieszczone przez ulaluki
    Elza, tak wszystko upraszczasz.

    To nie o to chodzi, ze to nie dociera do nauczycieli.

    Masz pod opieką często 30 osób, w kalsach integracyjnych jest o wiele mniej dzieciaków.

    My musimy też dbać o innych, które mają prawo do nauki, a uwierz, że dziecko z adhd przy tak licznej grupie jest trudno opanować. Dlatego mówię, konieczna pomoc specjalisty, nie po to aby dał świstek i problem z głowyi niech nauczyciele się odczepią.

    No bo co to pomoże? Nic.
    A ma pomóc dziecku, matce, nauczycielowi, aby dobrze wykonywał swoje zadanie.

    Elza, ja bym bardzo chciała, abyś popracowała trochę jako nauczyciel, no i kilku ucniów z adhd. Jestem pewna, że bym trochę inaczej to wszystko widziała.

    Ulaluki moze troche zle to ujelam wiec bede juz bardziej rozwijac swoje wypowiedzi bo widze ze przewrazliwona troche jestes 😉
    Chodzi mi o to aby nauczyciele sie dowiedzieli ze dziecko nie jest zaniedbywane przez mame tylko problem tkwi w czyms innym. Poki co twierdza ze eloo nie wychowuje dziecka, widac ze ta juz na skraju wyczerpania nerwowego wiec niech pokaze na papierze w czym problem, ze go diagnozuje, bedzie leczony itd. Nauczyciel nie poradzi sobie z czyms o czym nie wie, wazna jest wspolpraca a nie zarzuty wobec mamy (czy tez odwrotnie) Ale jezeli wspolpraca mimo dobrych checi nie powiedzie sie poszukalabym klasy integracyjnej dla dobra swojego, dziecka, nauczycieli a nawet reszty klasy.
    Nie mam nic do zarzucenia tym nauczycielom, rozumiem ze trafilo sie problematyczne dziecko zreszta eloo ani go nie broni ani nie usprawiedliwia ani nie tlumaczy wie ze daje popalic i szuka pomocy Mam nadzieje ze skoro teraz wiadomo z czym maja do czynienia dowiedza sie wszyscy jak nalezy z takim dzieckiem postepowac i wszystko dobrze sie ulozy. Dziwne to troche dla mnie ze wczesniej nikt nie podejzewal nadpobudliwosci u tego chlopca :Hmmm…:



    #3856612

    neo

    Eloo poproś specjalistów z poradni psych. ped. o pomoc. Niech napiszą pismo do szkoły ze wskazówkami jak najlepiej pomóc twojemu dziecku. Opisz tam w poradni sytuację twojego dziecka ze szczegółami. Trzeba wszystko rozważyć dokładnie i na spokojnie, bo chodzi o dobro dziecka. Z tego co napisałaś wynika że ze strony szkoły jakoś mała wola współpracy. Zamiast czegoś konstruktywnego tylko narzekają ze „nie wychowałaś” syna. Nadpobudliwość to niestety nie jest kwestia wychowania, dziecko do pewnego stopnia nie panuje nad tym. Twój syn na pewno czuje się zagubiony bo rzeczywiscie to dyskryminowanie go w szkole jest dosyć widoczne z tego co piszesz. Nie chodzi jednak o użalanie się nad nim tylko znalzienie wyjścia z tej sytuacji. Potrzebny jest jakiś plan działania i WSPARCIE dla TWOJEGO DZIECKA i oczywiście dla Ciebie. Ja tez kiedyś miałam trudną sytuację w jednej ze szkół podstawowych – udało się jednak wszystko dobrze załatwić i moja córka była potem bardzo zadowolona.

    #3856613

    ulaluki

    Zamieszczone przez kaktus…
    nadpobudliwość to nie musi być ADHD

    Nadpobudliwość jest chorobą, ale moż etez być objawem innej choroby

    POzatym mama pisze, ze wstępnie zdiagnozowano..bo jak pamietam pedagog w poradni moze tylko stwierdzić objawy…diagnozę stawia lekarz na zespole orzekającym:Hmmm…: wówczas opracowywane sa również zlecenia do pracy z dzieckiem…

    Masz rację, tak szybciutko pisałam.
    Absolutnie nie diagnozuję, nie czuję się kompetentna.

    #3856614

    eloo

    dziekuje za tak duze zainteresowanie.
    moj syn nie ma typowego adhd(nie ma jeszcze diagnozy),nie ma potrzeby chodzenia ,nie krzyczy(!),tylko rusza czesto nogami i ma napady „glupawki”kiedy sie smeje z byle czego i musi cos powiedziec.
    jestem pewna ze nie ma zlych intencji ,a mam niestety wrazenie ze im wiecej z nim rozmawiam,tym on bardziej czuje ze cos z nim nie tak.wszystko teraz odbiera jako krytyke.:(((
    wczesniej bylismy w przedszkolu w poradni pedag.i pani stwierdzila gotowosc szkolna.problemow z rowiesnikami wowczas nie mial.
    w obecnej klasie jest kilka osob(2-3) z podobnym problemem,generalnie duzo osob dostaje uwagi.podobno przyjscie mojego syna pogorszylo sytuacje bo „zabawia towarzystwo”.ale w zeszlym roku slyszalam iz w tej klasie byly podobne problemy wiec to nie kwestai tylko mojego syna….
    w zw.z powyzszym podobno jacys rodzice byli u dyrektora aby przesunal z powrotem syna do poprzedniej klasy:(i prawdopodobnie to rodzice chlopca z podobnym schorzeniem-bo zaczal dostawac wiecej uwag…
    teraz moje dziecko jest przeziebione i nie chodzi do szkoly(wieeelka ulga) ale wole nie myslec o poniedzialku kiedy bede musiala sie znowu pokazac w tej szkole…:(((

    #3856615

    eloo

    Elza, ja bym bardzo chciała, abyś popracowała trochę jako nauczyciel, no i kilku ucniów z adhd. Jestem pewna, że bym trochę inaczej to wszystko widziała.[/QUOTE]

    a ja mysle ze pewnie niektorzy nauczyciele nie twierdziliby ,ze rodzice dzieci nadpobuliwych wychowali je na rozwydrzone bachory ,gdyby mieli takie dziecko.i tez wtedy spojrzliby na sprawe inaczej.
    tacy rodzice wkladaja zawyczaj mase wysilku w wychowanie swoich dzieci ,wiecej niz rodzice dzieci bez nadpobudliwosci-niesety ich wysilki sa nagradzane ciaglymi reprymendami ze strony szkoly.



    #3856616

    eloo

    Zamieszczone przez eloo
    Elza, ja bym bardzo chciała, abyś popracowała trochę jako nauczyciel, no i kilku ucniów z adhd. Jestem pewna, że bym trochę inaczej to wszystko widziała.

    a ja mysle ze pewnie niektorzy nauczyciele nie twierdziliby ,ze rodzice dzieci nadpobuliwych wychowali je na rozwydrzone bachory ,gdyby mieli takie dziecko.i tez wtedy spojrzliby na sprawe inaczej.
    tacy rodzice wkladaja zawyczaj mase wysilku w wychowanie swoich dzieci ,wiecej niz rodzice dzieci bez nadpobudliwosci-niesety ich wysilki sa nagradzane ciaglymi reprymendami ze strony szkoly.[/QUOTE]

    #3856617

    ulaluki

    Zamieszczone przez eloo
    Elza, ja bym bardzo chciała, abyś popracowała trochę jako nauczyciel, no i kilku ucniów z adhd. Jestem pewna, że bym trochę inaczej to wszystko widziała.
    a ja mysle ze pewnie niektorzy nauczyciele nie twierdziliby ,ze rodzice dzieci nadpobuliwych wychowali je na rozwydrzone bachory ,gdyby mieli takie dziecko.i tez wtedy spojrzliby na sprawe inaczej.
    tacy rodzice wkladaja zawyczaj mase wysilku w wychowanie swoich dzieci ,wiecej niz rodzice dzieci bez nadpobudliwosci-niesety ich wysilki sa nagradzane ciaglymi reprymendami ze strony szkoly.

    Ależ ja nic o Tobie nie napisałam, że to Twoja wina, że sama masz sobie poradzić, że źle wychowujesz dzieci.
    Pomimo, że nie mam dziecka nadpobudliwego, potrafię zrozumieć, staram się znależć optymalne rozwiązanie



    #3856618

    aruga

    A może pomogłoby rozładowanie tej jego energii poza szkołą. Np. jakies lekcje karate czy tańca. Może mu cos podpasuje

    Nie wiem jak się zachowuje w domu po szkole? Byc może znowu trzeba skupic się na zadaniach domowych, w szkole trzeba byc cicho i siedzieć. Dla małych dzieci to dużo. Potrzebują się wybiegać, wykrzyczeć, rozładować
    Może niech zaprosi jakiegos kolegę do domu – może się zaprzyjaźnią i to tez mu pomoże poczuć się pewniej w szkole

    #3856619

    lea

    Bardzo mi się nie podobają zabiegi typu dwukrotne przenoszenie dziecka (jakiegokolwiek, nawet tego bez problemów) do klas – raz tam, a potem gdzieś. Szczególnie, że za pierwszym razem była mowa o tym, że decyzja należy do rady ped., a za drugim – ma wystarczyć prośba jakiegoś rodzica (o ile tak to jest w rzeczywistości). Ciągłe przenoszenia mają komukolwiek pomóc?
    W ogóle dziw mnie stwierdzenie, że dyrektor zgadza się na przeniesienie, a rada się nie zgadza i dlatego przeniesienia nie ma być – ale może mają taki dziwny statut. Dziwny, podkreślam… Rady ped. chyba raczej składów klas nie ustalają i nie są od jego akceptowania (już sobie wyobrażam, do czego by to doprowadziło).

    #3856620

    k8-77

    Zamieszczone przez ulaluki
    Nie ma szkoleń dla nauczycieli jak radzić sobie z dziećmi z adhd.

    hę????

    mnie sie wydaje, ze oferta edukacyjna w tym zakresie jest baaaardzooo bogata. mozna sie szkolic indywidualnie i z cala rada pedagogiczna.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 28)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close