Szpital Karowa

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)
  • Autor
    Wpisy
  • #47494

    ewa77

    Cześć dziewczyny,
    jestem w 35tc i oczywiście dostaję już pietra.
    Całą ciążę leżę i marzę o tym by przytulić już niedługo moje maleństwo.
    Mam wielką prośbę do mam, które rodziły na Karowej aby napisały jak najwięcej informacji o porodzie , położnych, lekarzach, zwyczajach panujących w szpitalu – ile np czasu po porodzie trzeba zostać czy warto „wykupić położną- teraz to 1000 zł więc naprawdę dużo, czy robią lewatywę i czy trzeba wziąć ze sobą rzeczy dla dzidzi i dla siebie po porodzie, czy można rodzic w swojej koszuli czy szpitalnej?
    Mam zamiar rodzić na Karowej ze względu na cukrzycę ciążową.
    Z góry dziękuję za odpowiedzi
    Pozdrawiam Ewa i wiercące się czerwcowe szczęście

    #615411

    malka

    Re: Szpital Karowa

    Rodziłam na Karowej w styczniu – trwał jeszcze remont, więc niektóre informacje moge mieć nieaktualne… Ale napiszę Ci co wiem.
    Przede wszystkim – są problemy z miejscami na Karowej (bardzo dużo porodów), dlatego radzę Ci wybrać sobie jakieś dwa szpitale „awaryjne” – ja miałam Solec i Żelazną. Akurat kiedy zaczęłam rodzić (o 5 rano w niedzielę) problemu z miejscami nie było ale przez całą ciążę słyszałam od swojego lekarza (z Karowej) że miejsc może nie być i ani umówiona położna, ani on wtedy nie pomogą (trudno żeby wyrzucił kogoś z porodówki bo jego pacjentka przyjechała :).
    Miałam umówioną położną i myślę że to dobre rozwiązanie. Masz gwarancję, że ktoś będzie cały czas do Twojej dyspozycji, przypilnuje badań czy dawek znieczulenia. My rodziliśmy z Anią Gorsiak i dzięki niej poród wspominam wspaniale (mimo, że lekko nie było, bo Młody zamiast obliczonych na usg 3500 ważył 4530).
    Po porodzie nie było już tak rewelacyjnie (leżałam na jeszcze nie wyremontowanej patologii). Toalety fatalne, pielęgniarki niezbyt miłe, na położną laktacyjną czekało się kilka godzin… Ze szpitala wypisano nas po dwóch pełnych dobach….
    Niestety, jedna i dla mnie najpoważniejsza wada tego szpitala to opieka pediatryczna (mimo, że sprzęt najlepszy w w-wie itd). Z tego co zaobserwowałam rzeczywiście, jeśli są jakieś komplikacje w czasie porodu to dziecko jest pod wspaniałą opieką. Ale jeśli bezpośrednio po porodzie jest ok, to niestety wiele spraw jest bagatelizowanych. Naszego Jaśka wypisano ze szpitala żółtego bez zrobienia jakichkolwiek badań. Kiedy dzień później byłam z nim z powrotem pediatra nazwał mnie histeryczką i pouczył że żółtaczką fizjologiczną nie należy się przejmować. Na szczęście go nie posłuchałam, zrobiłam badania prywatnie i od razu wylądowaliśmy w szpitalu na Działdowskiej z hiperbilirubiną. Młody leżał trzy dni pod lampami i okazało się że żółtaczka nie jest fizjologiczna tylko to reakcja organizmu na sepsę (a bakteriami zarazili go na 90% w czasie pobytu na Karowej)…. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, Jaś został wyleczony i teraz jest okazem zdrowia… Ale wciąz mam dużo żalu do pediatrów z Karowej, bo całą sprawa mogła skończyć się tragicznie… Ocxzywiście, że takie rzeczy mogą zdarzyć się w każdym szpitalu, ale ja wybrałam Karową myśląc właśnie o opiece nad dziećmi…
    Generalnie Karową polecam – ale nie uważam, żeby rzeczywiście ten szpital był o wiele lepszy od innych. No i jest dość drogo – położna – 1000 zł, poród rodzinny – 400zł, znieczulenie – 400zł, opieka pielęgniarki w nocy (nie byłam w stanie zajmować się dzieckim bo mdlałam próbując siadać) – 250 zł….
    Jeślio masz jakieś pytania to chętnie odpowiem.

    Pozdrawiam

    Magda i Jaś (04.01.04)



    #615412

    ewa25

    Re: Szpital Karowa

    Ja rodziłam na Karowej prawie rok temu, też z Anią Gorsiak . Położna jest rewekacyjna i szczerze mowiąc nie wyobrażam sobie porodu bez jej pomocy…Była ze mną cały czas a nawet odwiedzała mnie jak leżałam z Zosią na poporodowym (a leżałyśmy 5 dni). Na opiekę nie mogę narzekać – Zosia miała bakterię w moczu, od razu dostała antybiotyk i po 5-ciu dniach już byłyśmy w domku 🙂 Warunki rzeczywiście były nienajlepsze ale teraz jest duuużo lepiej – byłam 3 tygodnie temu w odwiedzinach u siostry która też tam rodziła i jest o niebo lepiej. Co do moich doświadczeń z siostrą laktacyjną to też nie mogę narzekać – co prawda czekałam na nią jakąś godzinkę ale jak jużprzyszła to wszystko cierpliwie mi pokazała i siedziała u mnie dobrą godzinę a później jeszcze przyszła sprawdzić jak sobie radzę 🙂 Nie podobała mi się tylko jedna pani doktor która nie chciała odpowiadać na żadne moje pytanie dotyczące bakterii u Zosi – nie wiem czy nie wiedziała czy po prostu nie chciało jej się ze mną rozmawiać. Ja oczywiście wyszłam zapłakana z gabinetu i tak znalazła mnie siostra polożna – wszystko mi wyjaśniła, pocieszyła, „nakrzyczała” że płaczę zamiast cieszyć się swoim maleństwem i pogłaskała po głowie na zgodę 🙂
    Tak więc Karową wspominam dobrze i drugie dziecko też będętam rodziła – oczywiście z panią Anią 🙂 Polecam własną położną! Naprawdę warto. Wiem jak wyglada poród bez położnej bo tydzień przed porodem wylądowałam na kilka dni na patologii a wcześniej połozyli mnie na porodówce 🙁 To był dramat: nie wiedziałam co ze mną robią, czy będę rodzić czy nie, czy po badaniach wypuszczą mnie do domu czy zaczną wywoływać poród 🙁 W końcu z porodówki zadzwoniłam do położnej i ona dowiedziała się wszystkiego a później przekazała mi o co chodzi. Zabrała mnie na patologię i po trzech dniach wyszlam do domu.
    Pozdrawiam i życzę szybkiego i bezbolesnego porodu

    Ewa i Zosia (20.08.2003)

    #615413

    ewa77

    Re: Szpital Karowa

    Dziewczyny,
    dzięki za odpowiedzi, ja na razie nie widzę innego ewentualnego szpitala, gdyby nie było miejsc, tu chodzę do lekarza i mam nadzieję, że będą miejsca
    Pozdrawiam
    Ewa i szczęście czerwcowe

    #615414

    madeline

    Re: Szpital Karowa

    Urodzilas juz? Jak tam wrazenia z Karowej?
    Ja tam ur coreczke 1,5roku temu a niebawem synka mam zamiar tam urodzic:) I tez dumam czy mnie tam przyjma czy nie, zjezdzam do Wawy z innego miasta, nie mam lekarza w stolicy,a chca mnie na KArowej umowic na sierpien-termin mam na lipiec:)
    Pozdrawiam

    Madeline,Mama Marylki(13.12.2002) i lipcowego Szczęścia

    #615415

    aborka

    Re: Szpital Karowa

    a ja pojechałam ale mnie odesłali. i rodziłam na inflanckiej. na Karowej rodzic nie planowałam ale wody odeszły w koncu 36 tyg i pojechałą tam ze wzgledu na wszesny termin. ale mnie zbadali i wysłali dalej. w sumie nie załuje bo na inflanckiej tez było fajnie. no ale ja nic z karową wspólnego nie miałam

    Ania, Grześ i Bartuś 13.12.2003

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close