Szpital Narutowicza w Krakowie

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #45894

    jaasiaem

    Od 3 maja jestem szczęśliwą mamą maleńkiej Majki, która urodziła się w tym właśnie szpitalu. Przed porodem przeczytałam mnóstwo opinii na temat tego szpitala, personelu i warunków i czasami byłam przerażona wrażeniami, dlatego będąc już w domu postanowiłam zamieścić tu swoją opinię.
    Jestem bardzo zadowolona zarówno z warunków w szpitalu jak i opieki poporodowej. Leżałam wcześniej na patologii ciąży, gdzie było czyściutko, przytulne pokoje, do których co chwilkę zaglądała pielęgniarka lub lekarz sprawdzić jak się czujemy. Na bieżąco byłyśmy informowane o naszym stanie zdrowia, w czasie obchodów lekarze nie porozumiewali się szyfrem, tylko tłumaczyli co nas czeka, jakie badania, leki itp. Potem porodówka – i tu się nie zawiodłam – fachowa, intymna „obsługa” (dodam że w tym dniu była pełnia księżyca, więc porodów było stosunkowo dużo). Miałam poród rodzinny, więc w trakcie porodu korzystałam z wanny (super sprawka) i chociaż mój poród trwał dosyć długo i naprawdę byłam zmęczona to pamiętam dobrze, ze zarówno pani doktor jak i położna bardzo mnie wspierały (chociaż decydującą rolę odegrał mój mąż:-). Zaznaczam, że chociaż mój lekarz prowadzący pracuje w tym szpitalu, nie było go przy porodzie, nie fundowałam też sobie prywatnej położnej czy innego lekarza, po prostu poród odebrały osoby będące tego dnia na dyżurze. Po porodzie trafiłam do sali dwuosobowej no i od tego momentu to już sielanka -mała cały czas ze mną, ale jak tylko chciałam iść pod prysznic, dzidziusiem opiekowały się położne. Gdy zapytałyśmy wraz z koleżanką o markę laktatora, który chciałyśmy nabyć, otrzymałyśmy zaproszenie do pokoju odwiedzin a tam bardzo konkretną lekcję pielęgnacji piersi, masażu, technik radzenia sobie z zapaleniami piersi, problemami jakie mogą wystąpić. Na pytanie o odżywianie również usłyszałam szereg praktycznych porad co jeść, kiedy, ile i dlaczego. No właśnie, często czytałam W Waszych opiniach o jedzeniu w szpitalu, no ale chyba wiadomo że młode mamy mają niezbyt wielkie pole do popisu jeśli chodzI o menu – u mnie nie było tak źle, chociaż mąż przyniósł mi zupę o której marzyłam od kilku dni:)Przez kilka dni pobytu na oddziale nie spotkałam się z żadną przykrą sytuacją – wszyscy byli bardzo mili. Do naszej dyspozycji były na każde zawołanie tabletki przeciwbólowe, podpaski, pościel zmieniana codziennie ( w razie potrzeby), pielęgniarki służyły pomocą przy przewijaniu, karmieniu, myciu się. Dodam, że na obydwu oddziałach spotkałam kilka dziewczyn, które rodziły w tym szpitalu nie po raz pierwszy i wszystkie miały podobne spostrzeżenia do moich.
    Jeśli któraś z Was zamierza rodzić właśnie w tym szpitalu i ma jakieś konkretne pytania to chętnie na nie odpowiem.
    Acha, jeszcze jedno, zawsze myślałam, że pielęgniarki które na codzień zajmują się kilkunastoma maluszkami są średnio wrażliwe na płacz, krzyk dziecka, ale tu znów miłe zaskoczenie – mamy, których maluchy bardzo płakały w nocy, nie były pozostawione same sobie,pielęgniarki tniutniają do wszystkich dzieci jak do swoich i naprawdę wydaje się, że wszyskie mają powołanie.

    Gruby wieloryb i mała Majeczka w brzuszku

    #595436

    kokunia

    Re: Szpital Narutowicza w Krakowie

    Gratuluję córci!!!!!!
    Fajnie, że trafiłaś pod tak dobrą opiekę, bo to chyba rzadkość.

    Kokunia i Wiktorek (13.04.2003)



    #595437

    bejka

    Re: Szpital Narutowicza w Krakowie

    Gratuluję Majeczki i oczywiście super opieki.
    To świetne jeśli podczas tak ważnego w życiu momentu jakim jest poród można znaleźć ludzi, którzy w dobry sposób się tobą zajmą nie oczekując w zamian za to pieniędzy.

    Bejka i Szymek 25.01.2004

    #595438

    bas

    Re: Szpital Narutowicza w Krakowie

    Witaj!!!
    Bardzo podbudował mnie twój post, bo choć termin nieuchronnie mi sięm zbliza nadal mam ogromny mętlik co do szpitali!!!
    O Narutowiczu niewiele słyszałam ,ale po Twoim poście zamierzam tam iść i popatrzeć. Wczesniej myslałam o Ujastku , albo Żeromskim, ale co chwilę słyszę sporo wątpliwości co do tych dwóch szpitali. Chyba odwiedzę też szpital Rydygiera, czy możesz coś o nich powiedzieć???
    pozdrawiam, Basia

    #595439

    jaasiaem

    Re: Szpital Narutowicza w Krakowie

    Hej!
    Co do innych szpitali mam tylko pobieżne informacje, ale ostatnio mnóstwo moich koleżanek urodziło dzidziusia więc jestem na bieżąco. Szpital Rydygiera – chodziłam tam do szkoły rodzenia i bardzo mile to wspominam. Oglądaliśmy również porodówkę i robi to naprawdę miłe wrażenie (mówię o sali do porodów rodzinnych, bo te boksy z łóżkami wszędzie są takie same czyli brrrr….)Sala jest przytulna z wanną i w pełni wyposażona w różne sprzęty pomocnicze typu worki, piłki(muszę przyznać, że jest ładniejsza niż w Narutowiczu). Co do personelu był bardzo miły i profesjonalny, sale poporodowe są z łazienkami (większość). Szpital ten nie cieszył się zbytnio dobrymi opiniami, ale teraz to się bardzo zmieniło. Moja koleżanka urodziła tam ślicznego synka 2 miesiące temu i była zachwycona opieką, samym porodem (poród z komplikacjami, ale szybka pomoc lekarzy i wszystko się super skończyło). Personel kładzie duży nacisk na pomoc w karmieniu, przewijaniu itd. Sama byłam u niej 2 dni po porodzie i mogę potwierdzić. Dodatkowo poród rodzinny jest bezpłatny, znieczulenie również.
    Szpital Żeromskiego-mam jak najlepsze zdanie jeśli chodzi o ekarzy -sama miałam tam rodzić, ale przestraszyłam się tłoku. Miałam tam 2 podejścia, żeby obejrzeć porodówkę i za każdym razem wszystkie sale (4), były zajęte (czasami jednorazowo jest tam 8,9 kobiet – tak się pochwaliła położna), więc wizja spędzenia większości skurczów na korytarzu mi nie odpowiadała:-)Szpital ten ma certyfikat „przyjazny matce i dziecku” i chyba stąd to przesilenie.
    Klinika na Ujastek długo cieszyła się złą sławą (znam milion potwornych opowieści o tamtejszej opiece i braku personelu),ale wiem że to też bardzo się zmieniło na lepsze. Największym plusem dla niektórych kobiet jest śliczny wystrój (wykładziny, śliczne łazienki itp), oraz możliwość porodu z własną położną, czy lekarzem. Ostatnio urodziły tam 2 moje koleżanki i wrażenia ok, chociaż jedną z nich wypuścili do domu po 2 dniach chociaż dzidziuś był żółciutki (zrobili badania na poziom bilirubiny i wypuścili je do domku, nakazując zadzwonić za kilka godzin po wynik. Oczywiście okazało się że poziom jest zwiększony i nastąpił powrót na kolejną dobę do szpitala, co doprowadziło moją koleżankę do delkatnej schizki…).
    Mam nadzieję, że trochę pomogłam w wyborze, chociaż pamiętaj, żeby najlepiej wszystko sprawdzić samemu, obejrzeć porodówki, wypytać o wszystko (nawet o każdy drobiazg)i przekonać się. Dla mnie najważniejsza była opieka lekarzy i pielęgniarek, ale każdy ma inne oczekiwania.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia
    Joanna

    Gruby wieloryb i mała Majeczka w brzuszku

    #595440

    bajka

    Re: Szpital Narutowicza w Krakowie

    Dołączam się i całkowicie podpisuję pod postem dot. szpitala Narutowicza. Rodziłam tam trójkę dzieci i za każdym razem było tak samo dobrze. Polecam szczerze.

    Bajka



    #595441

    bas

    Re: Szpital Narutowicza w Krakowie

    BARDZO Ci dziękuję za opis, wiele mi ułatwił, choć sama oczywiście mam zamiar pooglądać i Narutowicza i Siemiradzki.

    Pozdrawiamy

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close