szpitale w Warszawie – pod innym kątem

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #39993

    Anonim

    Bardzo proszę o informacje gdzie w Warszawie warto rodzić.
    Nie chodzi mi o opinie nt. czy w sali jest telewizor i czy jest ładna łazienka. Interesuje mnie:

    1. Czy w danym szpitalu jest lekarz przy porodzie czy tylko położna?
    2. Czy mają dobre wyposażenie do ratowania życia dziecka w razie komplikacji?
    3. Czy lekarze są fachowi?

    Proszę o opinie te z Was które miały porody z problemami. Widaomo, jak wszytko idzie dobrze to odebranie porodu nie jest niczym trudnym, ale chciałaby wiedzieć, że w razie (odpukać) komplikacji maleństwo będzie w dobrych rękach,

    pozdrawiam

    Ania i Bartuś 26.05.04

    #524160

    aborka

    inflancka – jak jest

    wydaje mi sie ze to zalezy od okolicznosci. na dyżurze w szpitalu zawsze jest lekarz. u mnie przy porodzie nie była bo nie była potrzebna, całe parcie trwało 10 min. to połozna odebrała dziecko i mnie nacieła. lekarka dopiero przyszła mnie zszyc. no ale pewnie jak dzieje sie cos złego to lekarz z pewnoscią bardziej uczestniczy. a tak to położna wystarcza bo poród to nie choroba. wcale mi lekarza nie brakowało
    Jesli chodzi o ratowanie dziecka to są dwa szpitale – instytut matki i dziecka na kasprzaka (nie polecany przez matki, kiepskie warunki no ale dla dziecka chorego pewnie lepsza opieka), drugi to szpital na Karowej.
    nie da sie powiedziec czy lekarze sa fachowi. na porodówce jest pewnie z 20 lekarzy. czesć z nich to ma 1 -2 dyzury w miesiącu. no i jedni są lepsi a drudzy gorsi. pewnie lepszy jest szpital gdzie tych lekarzy jest wiecej bo statystycznie wieksza szansa na fachowca (wtedy lepiej nie rodzic w weekend i w nocy :)) bo jest mniej lekarzy). lekarz to jest potrzebny żeby zdecydowac o eventualnym cc. no a o przebiegu porodu decyduje połozna. i to ona moze pomóc i doradzic pozycje, ona bada i odbiera dziecko. u mnie była chyba 1 lekarka (sobota) i nawet do konca nie wiedziałam kto lekarz a kto polożna.
    Ja rodziłam na inflanckiej. polecam ale mój poród był bez komplikacji a dziecko w miare zdrowe (36 tyg i było w inkubatorze ale tylko zeby sie ogrzac) Bardzo miła obsługa

    AniaB i Bartus 13-12-2003



    #524161

    kasiaiola

    Re: szpitale w Warszawie – pod innym kątem

    Ja dwa razy rodziłam na Madalińskiego (Warszawa). Dwa porody naturalne zakończone cesarskim cięciem. Pierwsze dziecko – wszystko bardzo dobrze, żadnych komplikacji. Drugie dziecko – wcześniak (miałam termin na 25 styczeń 2004). Leżał w inkubatorze żeby się ogrzać i długo walczył z żółtaczką.
    Teraz opinia – lekarze pediatrzy różni. Moja lekarka prowadzaca była super – zawsze dobrze informowała o wszystkim i w cztery oczy. Pocieszała, pomagała. Choć są tam i leraki działające bardziej rutynowo.
    Jak leżałam to trafiło sie im kilka „przypadków” – najpierw wcześniak urodzony w domu w 32 tygodniu (jak wychodziłam był 8 dzień w szpitalu i rokował bardzo dobrze); potem bliźniaki bardzo małe ale po kilku dniach lekarze byli już pewni ze będzie ok; i na koniec dziecko urodzone w terminie z bardzo poważną wadą serca (był problem z przełozeniem malucha z inkubatora szpitalnego do karetkowego bo dziecko im „schodziło”). Każdemu z tych dzieci lekarze byli w stanie pomóc, chociaż na tyle aby w stanie dobrym doczekało bardziej fachowej pomocy.
    Moze nie jest to luksusowy szpital ale lekarzy ma naprawde dobrych. Większość położnych i pielęgniarek na poszczególnych oddziałach tez jest ok.
    Przy porodzie naturalnym zasadniczo uczestniczy położna. lekarz pojawia się do czasu do czasu na kontrolę i jest w czasie skurczów partych gdy dziecko już się faktycznie rodzi.
    U mnie właśnie były „komplikacje” – przy pierwszym porodzie kości miednicy uciskały nerwy i nie panowałam nad swoim ciałem, stąd cesraka. Dziecku nic nie było. Drugi poród też naturalny – dziecko niby w kanale ale mimo partych nie schodzi. Na siłe jedna położna chciała abym urodziła ale ja już nie wytrzymywałam z bólu, decyzja o cesarce i dobrze się stało bo mały miał pępowinę wokół szyii się dusił.
    Lekarzy na dyżurach nie ma tam dużo ale jak coś to naprawdę robią wszystko aby było dobrze.
    Ogólnie stwierdzam ze w kontekście twoich pytań to dobry szpital.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Kasia mama Oli (17.09.2002) i Tomka (21.12.2003)

    #524162

    basik

    Re: Karowa

    Rodzilam na Karowej. Gdy tylko zaczelo spadac tetno Justynie oprocz wynajetej poloznej pojawila sie kolejna, a takze 2 lekarzy. Zapadla decyzja o uzyciu vacuum ale polozna do konca walczyla o naturalne wypchniecie coreczki. W koncu obylo sie bez maszyn. Justyna szybciutko zajal sie neonatolog, a mnie fachowo zszyto. Polecam Karowa – nie tylko fachowcy ale takze warunki w salach przyciagaja tam wiele kobiet. Nie ulega tez watpliwosci ze mialam wiele szczescia – rodzilam jako jedyna tego ranka…

    Basik i Tynia urodzona 3.10.2002

    #524163

    bergman

    Re: szpitale w Warszawie – pod innym kątem

    rodziłam rok temu w klinice na Starynkiewicza
    i jestem bardzo zadowolona. W odpowiedzi na twoje pytania mogę napisać:
    1-lekarz był ‚na dochodne’ w I fazie, ale dość często zaglądał i sprawdzam jak postępuje akcja, w II fazie był cały czas, po urodzeniu małej byłam usypiana gdyż popłód nie był kompetny i wszystko obyło się bez rzadnych problemów, obudziłam się gdy lekarz kończył szycie
    2-szpital posiada OIOM noworodkowy i przed porodem słyszałam wiele b pozytywnych opinii co do opieki noworodkowej w tym szpitalu i tym się kierowałam przy wyborze (kiedyś na ulicy zagadnęła mnie kobieta i gdy wspomniałam jej że tam planuję rodzić powiedziała że dokonałam dobrego wyboru, powiedziała że zna w tym szpitalu wielu dobrych fachowców, jak się okazało też była lekarką, z tym że w innym szpitalu) – no i przy okazji odpowiedziałam i na 3 pytanie
    a teraz jeszcze dodam, że rodziła w poniedziałkowe popołudnie więc przy moim porodzie było wiele osób, z czego bardzo się cieszę, czułam że jestem pod naprawde świetną opieką, jakoś całkowicie im zaufałam, nie dość tego wszyscy byli bardzo bardzo sympatyczni wyrozumiali i uśmiechnięci.
    jak sądzę, miałam wiele szczęścia, poród przebiegał bez problemów, pomimo ogromnego bólu byłam w stanie zażartować od czasu do czasu albo wymienić kilka zdań z położną i lekarzem a to napewno pomaga w ‚ociepleniu atmosfery’ no i napewno to że rodziłam w dzień powszedni też jest istotne, przypuszczam że w weekend czy w nocy przebiega to trochę inaczej… no dobra kończę… gdybyś chciała więcej sie dowiedzieć śmiało pisz na priv,
    aha po porodzie leżałam na sali z dwoma dziewczynami, które urodziły wcześniaczki, jedna w 31 tygodniu (mały miał ok 1900g o ile dobrze pamiętam) druga chyba trochę później, ale miała więcej komplikacji, ale obaj chłopcy mieli się dobrze, dziewczyny walczyły o pokarm, który zanosiły dzieciaczkom, gdy wychodziłam ze szpitala jedna z nich już miała synka przy sobie, aha i ta druga z dziewczyn miała na tyle skomplikowaną ciąże, że przjechała na patologię na Starynkiewicza aż z południa Polski, nie pamiętam już niestety skąd

    pozdrawiam serdecznie
    Iza, mama Liwii (ur. 10.02.2003)

    #524164

    anador

    Re: szpitale w Warszawie – pod innym kątem

    polecam serdecznie MSWiA. Przecudowne polozne, lekarza rowniez. Opieka pediatryczna -nic nie mam do zarzucenia. Dwa razy dziennie przychodzil pediatra i ifnormowal o stanie zdrowia dziecka (np ile przybylo czy stracilo na wadze). Ja wspominam bardzo dobrze.
    Dorota i Ola



    #524165

    madziula

    Re: szpitale w Warszawie – pod innym kątem

    Ja rodziłam w listopadzie 2003 w szpitalu im. Św. Zofii, czyli tzw. żelazna. Nie miałam opłaconej położnej, ale czułam się jakbym była jedyną pacjentką dla położnej która mnie przypadła przy czym atmosfera jak wród dawnych znajomych. Zapłaciłam za pojedynczą salę kolorową z wanna do porodu rodzinnego. Leżałam sobie w wannie, dostałam kroplówki z elektrolitami dla wzmocnienia. Ból przerósł jednak mnie całkowicie i zażyczyłam sobie znieczulenie zewnątrzoponowe (niestety 500 zł)- ale POLECAM!!!!!! efekt super. Niestety nie miałam siły wypchnąć mojego szkraba, a ponieważ już było za późno na cesarkę, położna zapropnowała kleszcze!! Mnie już było wszystko jedno, ale upewniła że lekarz jest specjalistą w zakładaniu kleszczy. i rzeczywiście zrobił to w sekundę, a maluchmiał ślad 1cm na skroni, który znikł po 2 dniach. także poród urazowy a dzięki profesjonalizmowi sióstr i lekarza wszystko ok. Polecam szpital na prawdę szczerze

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close