szyjka

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)
  • Autor
    Wpisy
  • #7948

    nizia

    Moje wizyty u doktorka sa wyznaczone co 3 tyg. Jestem na chorobowym od 17.04. Bede na tym chorobowym do konca. W sumie nic sie nie dzieje, ale lekarz stwierdzil, ze on uwaza ze lepiej jest dla kobiety jesli sobie odpocznie. Za te wizyty place 50 zl wizyta+50 zl USG. Do tego dwa opakowania duphastonu:70 zl. Juz sie robi 170 zl. Ostatnio doktorek stwierdzil, ze mam tendencje to skracania sie szyjki macicy, i ze lepiej bedzie jak zalozymy krazek. Kosztuje on 140 zl plus prawdopodobnie zalozenie tez jakies 50. Skad ja mam na to wszystko brac? Wydaje mi sie, ze z ta szyjka to chyba przesadzil, ale z drugiej strony skad mam wiedziec jak jest naprawde?Chodzilabym moze do zwyklego albo panstwowego gdyby nie to, ze rok temu poronilam obumarla ciaze. Nie mam jeszcze dzieci a 34 latka skoncze w sierpniu. Teraz doszlam do 21 tyg i jest narazie ok. Stad na wszystko dmucham bo nie wiem czy mialabym jeszcze sily sprobowac jeszcze raz? Moze bym odposcila? Jak myslicie moze on mnie jednak naciaga?
    Jednak lepiej chyba nie ryzykowac, bo pozniej bym sobie nie wybaczyla. dodam jeszcze ze moja sytuacja finansowa nie jest zbyt dobra i te wszystkie koszty leczenia sa dla mnie ogromne.
    nizia

    #138239

    bernard

    Re: szyjka

    Ja osobiscie bym nie ryzykowala choc wiem jak te wszystkie koszty czlowieka denerwuja.Slyszalam ze jesli szyjka jest za krotka lekarze czesto zakladaja szew moze to byloby lepsze rozwiazanie(przynajmniej finansowo).Mojej znajomej lekarz do ktorego chodzila prywatnie zrobil taki zabieg za darmo w szpitalu gdzie pracowal.Nie wiem jak bedzie u Ciebie ale moze warto przedyskutowac z lekarzem za i przeciw.
    Trzymaj sie i zycze szczesliwego oczekiwania na rozwiazanie.



    #138240

    dagra

    Re: szyjka

    Jestem zaskoczona ,dlaczego nie skieruje Cie do szpitala na zabieg???Bylam w szpitalu i leza na patologii dziewczyny w podobnej sytuacji.Sa pod stala obserwacja,w przypadku gdy szew spelnia role i nic zlego sie nie dzieje, sa wypuszczane do domu.Powinien skierowac Cie na zabieg i obserwacje do szpitala ,bez szemrania!W koncu za co placisz ubezpieczenie? I tak wszystkie wyniki ,badania itp…sa platne (jesli chodzisz prywatnie) wiec bez przesady!Mozesz tez udac sie na konsultacje do innego lekarza,jesli do tego nie masz zaufania.Moim zdaniem jednak opieka szpitalna Ci sie nalezy.
    Nie daj sie 🙂
    Pozdrawiam i zycze zdrowka

    Dagmara

    #138241

    kleeo

    Re: szyjka

    Nie dziwie ci sie, ze wkurzaja cie koszty. Ja miedzy innymi dlatego chodze do lekarza w przychodni, bo pomyslalam sobie ze po to oboje z mezem pracujemy i placimy podatki ze nalezy mi sie opieka lekarza za darmo. Cena jaka place za ta decyzje jest taka, ze wizyta trwa 5 min, wyniki robie co jakis czas, „bo przeciez sa dobre, to nie ma potrzeby”, w ogole nie robilam testu na glukoze, bo nie trzeba, a badanie moczu ostatni raz robilam w kwietniu. Przy najblizszej wizycie zamierzam lekarza poprosic zeby w koncu mnie zbadal, bo zrobil to dotychczas dwa razy na poczatku ciazy, a za 4 tyg rodze….Chodze do niego tylko dlatego ze wszystko jest w porzadku, a od czasu do czasu robie tylko USG prywatnie. Wiec moze lepiej, jesli masz z ciaza problemy – placz i plac…

    #138242

    pluto

    Re: szyjka

    Ja też chodzę do przychodni i też dlatego, że uważam że mi się taka opieka w ciąży należy, po to bulę co miesiąc ten cholerny ZUS. Jednak moja lekarka poswięca mi co najmniej godzinę, zleca badania, co prawda nie miałam tego obciążenia glukozą, no ale trudno. Ogolnie jestem z niej zadowolona, ponieważ dobrze się mną zajmuje. Na usg chodzę prywatnie, co łącznie z lekarstwami nie wychodzi duzo.
    Julka

    #138243

    ksantia

    Re: szyjka

    Ceny są rzeczywiście kosmiczne ale duże miasto duże ceny, ja chodze prywatnie do ordynatora naszej porodówki płace za wizyte z USG 50zł, a bez USG 30zł. A badania na które mnie wysyła i też musiałabym płacic to ide do lekarki ogólnej i prosze o skierowanie tak robie bezpłatnie badania 🙂
    A z tym krążkiem to chyba chce Cię naciągnąć na ponowne koszy może trzeba z nim porozmawiać że niestać Cię na Takie wydatki w końcu od czego płacimy podatki albo wybierz się do innego lekarza ginekologa i poproś o konsultacje, w ostateczności możesz sama wybrać się do szpitala i tam się Tobą napewno dobrze zaopiekują z darmo. W końcu pieniążki możesz odłożyć na maleństwo i nikt nie powie że nie zależy Ci na zdrowiu swoim i Twojej dzidzi.
    Pozdrowienia
    Ksantia



    #138244

    bearom

    Re: szyjka

    Ja (nie chwaląc się), o skruczach macicy i rozwarciu szyjki (niedoczynność cieśnowo-szyjkowa) wiem chyba wszystko. Niestety nieszczęście to spotkało mnie w I ciąży. Wcześniej dziewczyny proponowały Ci założenie szwu w szpitalu – bo to taniej (za darmo) a nie założenie krązka. Ja akurat moge sobie finansowo pozwolić na założenie krążka, ale za pierwszym razem miałam założony szew Mc Donalda, a teraz w drugiej ciąży, gdy chciałam uniknąć zakładania szwu (bo niedoczynność mi oczywiście nadal grozi) to lekarz (prywatny – ordynator szpitala) zdecydowanie mi tego odradził. Bo krążki nie są dopuszczone przez Instytut Matki i Dziecka, bo mogą wywołać zakażenie , które z kolei może doprowadzić do infekcji wewnątrz macicznej, a to z kolei do zakażenia wód płodowych i dziecka i nie będzie miało znaczenia że szyjkę masz zamkniętą, bo i tak może doprowadzić to do skurczy macicy, na które krążek nie pomoże i i tak zejdzie i do porodu przedwczesnego dojdzie. Ja z założonym szwem przy pierwszej ciąży wytrzymałam od 26 do 38 tyg, ciąży i wszystko się dobrze skończyło. I nie proponuję ci szwu ze względu na pieniądze tylko ze wskazań medycznych. Ale oczywiście decyzja należy do Ciebie bo trzeba przyznać że założenie szwu do przyjemnych nie należy. Zakładany jest pod narkozą, jeden dzień samopoczucie nie najlepsze , a później cały tydzień leżenia plackiem (basen i te sprawy) i w dodatku kroplówka tokolityczna po której tętno osiąga wartości zawrotne – 180 uderzeń na min. i cała się trzęsiesz . Oczywiście scenariusz z założenia krążka wygląda zupełnie przyjemnie, (ponoć się tego nie czuje) , leżała ze mną w szpitalu dziewczyna z krążkiem i bardzo sobie go chwaliła, bo nic ją nie bolało i nie miała skurczy, choć praktycznie na okrągło globulkami leczyła infekcję, ale do zakażenia wewnątrzmacicznego nie doszło. Życzę dobrego wyboru, ale może zamim zdecydujesz przedyskutuj to z innym lekarzem. Beata

    #138245

    beti

    Re: szyjka

    wiesz, ja jestem w ciązy z drugim dzieckiem i w pierwszej ciąży lekarka stwierdziła ze mam bardzo krótką szyjke. moja macica wyglada w skrócie nie jak balonik na koncu z dziubkiem tylko jak idealna piłka!! ale skoro zamkniete jest ujscie i twarda szyjka to ni ebyło zagrozenia!!
    szczesliwei donosiłam córeczke która wazyła 4300 wiec skoro macica uniosła taki ciezar tzn ze krótka szyjka nie ma znaczenia, byleby było zamkniete ujscie!! Teraz juz sie nawet nie martwi o to bo napewno wytrzyma!!
    Ale…. skoro mówisz ze tobie sie skraca, tzn ze pewnie miałas szyjke długą i ona krok po kroku sie zmniejsza, co moze byc zagrozone wczesnym porodem!! Moja koleżanka urodziła w styczniu synka, ale ostatnie dwa miesiace lezała w domciu bo tez jej sie skracała i brała jakies leki( jak chcesz to spytam jakie) i donosiła chłopca który wazył 3500!!
    Tak wiec jesli masz podobny przypadek co ona to lepiej poddaj sie leczeniu, nawet drogiemu a jesli to jest cos takiego jak u mnie, ze zawsze była krótka to nie ma zagrozenia!1
    Ja bym ci jednak radziła konsultacje z innym lekarzem, pójdź do niego i nawet mu nie mów z jakim problemem przychodzisz na początku, zobaczysz czy on sie pozna. Jak nie tzn. ze tamten cie naciąga.Ja miałam kiedys takiego naciągacza jak leczyłam nadżerke, leczyłam ją chyba rok a potem sie okazało ze nie ma było żadnej nadżerki jak poszłam do innego przypadkiem!!
    Tak wiec przeczytaj dokładnie to co napisałam i skonsultuj sie z innym lekarzem co do objawów.
    Pozdrawiam-Beata i 26 tyg Mikołaj w brzuszku:):)

    Beti

    #138246

    agara

    Re: szyjka

    Ja dzis sie dowiedzialam ze moja szyja (kiedyś calkiem dluga), przez 3 tygodnie skrocila sie o polowe. Moj lekarz, uwaza, ze dopoki jes ona zamknieta, to mam tylko lezec w domu bardzo sie osczedzac (nie stac nie dzwogac, nie wykonywac prac domowych).
    Ja rowneiz jestem zdania, ze powinnas zasiegnac konsultacji u innego lekarza.

    Pozdrawiam
    Agnieszka

    #138247

    nizia

    Re: szyjka

    Dziekuje za wszystkie rady, ale szczerze mowiac dalej nie wiem co robic? Moze przedyskutuje to wszystko ze swoim lekarzem?Jak zwykle sa zwolennicy jednej i drugiej metody. Przeraza mnie tylko wszystko to co towarzyszy zakladaniu szwu. Moj lekarz jak powiedzial mi o krazku, zapytalam od razu czy to nie jest szew a on sie skrzywil, ze szew to nic dobrego. I tez jest specjalista z dlugoletnim stazem i doktorkiem w tytule a nie zwyklym ginekologiem. W dodatku jego specjalizacja to patologia ciazy. Nie wiem sama co robic? Moze mnie naciaga, a moze chce jak najlepiej? Zastanowie sie jeszcze, poszperam…moze cos wymysle?
    nizia



    #138248

    ksantia

    Re: szyjka

    Od mojej kuzynki wiem ona jest w 7m-cu i ma założony krążek że podobno szyją tylko do 4m-ca tak jej powiedział lekarz. A Tobie doradzam wybranie się do innego lekarza nawet państwowego tylko na konsultację nic to nie kosztuje a moze warto, taki krążek kuzynce załadano bezpłatnie w szpitalu po skierowaniu lekarza, i nie zwlekaj samo się napewno nie wyjasni. Nie chcemy ciebie straszyć ale zdrowie Twoje i dzidzi jest najważniejsze.
    Głowa do góry, wszystko napewno będzie ok trzymam kciuki ja i moje maleństwo .
    Całuski
    Ksantia
    ps. napisz co dalej 🙂

    #138249

    nizia

    Re: do Ksanti

    Dzieki za pomoc, wlasnie znalazlam lekarza do ktorego pojde panstwowo. Czy kuzynka chwali ten krazek czy narzeka? Kiedy jej go zalozyli? Czy nekaja ja jakies infekcje? Duzo mi wyjasnilo, jesli szew zakladaja do 4mc, przynajmniej wiem dlaczego mi nie zaproponowal szwu.
    nizia



    #138250

    lecka

    Re: szyjka

    Na początku ciąży miałam podobny przypadek. Źle się czułam i poszłam do poleconego przez znajomych lekarza. Stwierdził, że muszę leżeć, zapisał mi duphasto i masę innych leków, wizyty co 3 tygodnie a koszt każdej to 80 zł. Bardzo zależało mi na tej ciąży, tym bardziej, że staraliśmy się wraz z mężem od roku. Uległam zaleceniom lekarza, poszłam na zwolnienie ale czułam się fatalnie. To moja 2 ciąża a pierwszą prowadził super lekarz ale na wizytę musiałabym poczekać miesiąc. Jednak zapisałam się i po miesiącu leżenia oraz po 2 wizytach u poprzedniego doktorka dostałam się wreszcie do mojego specjalisty. Przeżyłam szok!!!!!! Nawet nie wspomniał o lekach i leżeniu w łóżku powiedział, że nic mi nie zagraża i moge spokojnie robic wszystko. Odstawiłam leki i poczułam się jak nowo narodzona. Ustąpiły mdłości, których też nie miałam w pierwszej ciąży, minęła depresja i czułam się szczęśliwa. Wizyty miałam co miesiąc, a każda 50 zł i żadnych leków.
    Teraz jestem w 38 tygodniu i z niecierpliwością oczekuję rozwiązania.
    Może to pomorze Tobie podjąć decyzję o zmianie lekarza , warto!!!!! Pozdrawiam Ciebie i maleństwo, Lećka

    #138251

    ksantia

    Re: do Ksanti

    Kuzynka nie narzeka na krążek tylko na brak seksu 🙂 Od początku ciąża była zagrożona więc mieli przymusową wstrzemiężliwość, teraz też. Nie ma też żadnych infekcji a założony miała pod koniec 6 m-ca, co do krążka to niestety musiała go sama kupić a założono jej go bezpłatnie w szpitalu. Ale mam dużą nadzieje że z Tobą będzie wszystko w porządku i nie będzie Ci potrzebny żaden krążek. Napisz koniecznie jak po wizycie u lekarza.
    Całuje mocno
    Ksantia

    #138252

    bearom

    Re: szyjka

    Ostatnio pisałam o problemach z szyjką w czasie przeszłym, ale obecnie już to mnie tyczy: „2 dni temu byłam na usg i zaczęło mi się już w 15 tyg rozwarcie szyjki. Obecnie mam już 7 mm rozwarcia wewnętrznego. Za dwa tygodnie kontrola, ale wszystko na to wskazuje że za 2 tyg idę do szpitala na założenie szwu i już leżenie do końca. W poprzedniej ciąży też miałam rozwarcie i szew zakładany, ale było to w 26 tyg. Teraz jest to 10 tyg, wcześniej. Wówczas przez 10 tyg. leżałam na lewym boku, a po porodzie byłam bardzo słaba, nogi mi się trzęsły, bo nie umiałam chodzić, każda robota była dla mnie wielkim wysiłkiem i od razu na głęboką wodę bo przy noworodku zajęć jest ogrom. Byłam świadoma, że w tej ciąży rozwarcie może również się zdążyć, chociaż miałam nadzieję że mnie ominie bo wówczas było ono spowodowane skurczami (po operacji wyrostka robaczkowego w ciąży). I miałam nadzieję że te dziesięć tygodni będzie bardzo udanych, bo czuję się świetnie, dzidziuś wygląda super, mdłości nie mam, a tu taki pech.
    Poprzednim razem miałam szew założony 11 tyg i urodziłam praktycznie w terminie, ale co będzie teraz, czy wytrzymam do końca?
    Czy któraś z was spotkała się z tak wczesnym założeniem szwu i do którego tygodnia ciąży wytrzymał, czy dziecko nie było wcześniakiem?” Beata

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close