tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara

Witam Dziewczyny! wiecie co? dziś a właściwie całkiem przed przed chwilą tu weszłam i chyba właśnie decyduję się zakotwiczyć tu swój strudzony statek.

Dopłynęłam tu po 18 cyklach bezowocnych starań, całym wachlarzu emocji- całej gamie odczuć, wytężonego planowania, radosnego, pełnego euforii wyczekiwania, niecierpliwienia się, niepokoju,obaw, lęku, paniki, frustracji, złości, wściekłości, buntu, rozpaczy, poddania się, wyciszania, godzenia się, cichej i pokornej postawie nadziei przeplatanej miarowo nadpływającymi i odpływającymi falami smutku i nostalgii, że chyba jednak moje życie pozostanie niestety życiem bezdzietnej kobiety, która będzie musiała inaczej wypełnić w życiu tę dramatyczną pustkę i okresami nadprzyrodzonej wręcz pewnosci i wiary oraz mobilizacji do walki, że przecież cierpliwość i wysiłek zawsze w końcu są najchojniej wynagrodzone.
Odważyłam się tu wejść z takim myśleniem o nas jako o małżeństwie chyba po raz pierwszy od kiedy pierwszym moim odruchowym działaniem po wejściu na forum było kliknięcie na dział “Starające się” bo przecież staraliśmy się przez cały ten czas, staramy dalej a jakże.
Po tych wszystkich miłych, wzmacniających i ubogacających doświadczeniach dzielenia się, niesienia i otrzymywania wsparcia od tylu fantastycznych dziewczyn, po odprawieniu wreszcie tylu fajnych, dojrzałych do macierzyństwa kobiet na dział “Oczekujące” , po stwierdzeniu wreszcie ostatnimi czasy, że jakoś już coraz mniej a obecnie to już niemal kompletnie nie pasuję do tego staraniowego grona atakiego świeżutkiego, radosnego tchnącego naiwnością i niecierpliwością- myślę, że czas się odnaleźć gdzie indziej bo tam czuję się wyobcowana.
Jakoś tak czuję, że w tamtym tak ulubionym przeze mnie dotąd dziale od wielu tygodni poruszane są już tematy,problemy, które mnie wcale nie ciekawią, nie nurtują, nie zaskakują,nie pogłębiają mojej wiedzy, wręcz drażnią swoją powszedniością.Czuję, że swoimi bólami dzielić się za bardzo tam nie powinnam, nie powinnam truć swoimi doświadczeniami świeżych umysłów tych dziewczyn nieskażonych jeszcze dzikim niepokojem o brak dziecka.
Odkrywam też, że to już jakoś nie ten przedział wiekowy, nie ten etap życia, nie ta wiatropylność- typowa dla wielu z nich łatwość zachodzenia w ciążę- one już starają się o drugie a są młodziutkie, ja za 4 dni kończę 30 i mam jedynie psiaka zamiast dziecka by kimś móc się opiekować, by do kogoś mówić pieszczotliwie jak do dziecka i dbać ponad psią miarę, by do reszty nie oszaleć.
Ale spokojnie tak nieco dramatycznie piszę a jednak teraz nie szaleję, ostatnie miesiące, tygodnie są raczej wyciszone- nauczyłam się chyba tego z czasem. Nauczę więcej gdy to jeszcze potrwa.
Jestem teraz(ale nie ręczę co będzie za chwilę,za dzień, dwa) spokojna i nieco pogodzona i potrafię to wszystko co tu bazgrzę o nocnej porze pisać z dystansem tylko przywołując w pamięci wszystkie doświadczone już stany ducha.
Tak więc jak już pisałam dziś po raz pierwszy tu weszłam ale nie tak jak kiedyś co mi się też niesłychanie rzadko zdarzało, trakując tę stronę jak widmo, jak ciekawostkę zoologiczną – przerażającą i dlatego może intrygującą do obejrzenia ale tylko obejrzenia i czmychnięcia by tak o sobie jako o być może niepłodnej- broń Boże nie pomyśleć.
Dziś weszłam tu jak swoja, jak do domu, jak wchodzi ktoś ktoś kto znajduje tu na tym dziale forum miejsce jedyne, odpowiednie dla siebie.Pozostanę tu jeśli pozwolicie mi się trochę ogrzać w Waszym milym towarzystwie.Może znajdę siłę, więcej siły by szukać dalej by odkrywać inne oprócz tych znanych mi przyczyny. Jak dotąd wysoka hyperprolaktynemia leczona u obojga od lutego bromergonem, po drodze u mnie leczenie torbieli, bardzo, bardzo kiepskie nasienie męża.Tyle wystarczy choć wiem, że wiele z was boryka się bez szemrania z wieloma innymi poważniejszymi problemami zdrowotnymi.
Przygarnijcie mnie i niech wierzę, że bycie tu nie jest jednocześnie kapitulacją, poddaniem się lecz właśnie podjętą poważniej walką.

Mój mąż jak mu właśnie oświadczyłam, że chyba tu zakotwiczę stwierdził: “A nie za drastyczny krok stosujesz? Niepłodność?”
Tak,…. to co przeżywamy chyba tak się właśnie niestety nazywa… Niestety…ale wierzę, że to cierpienie się niedługo skończy. Od przyszłego cyklu ginka wreszcie włącza mi stymulację owulacji clostobelgytem- szczerze mówiąc nie pokładam w tym wielkich nadziei ale to jakiś krok naprzod, coś się ruszy po wielu miesiącach, męża wypycham wreszcie z wynikami do androloga- po 5 miesiącach wypychania w końcu przewalczyłam by przestał stawiać opór i tam się udał z wizytą.

Pozdrawiam Was wszystkie. Z góry przepraszam za moją nieznośną przeciagłą pisaninę- jakoś mi trudno pisać krócej i zwięźlej. Kasia

Edited by Kasiejka on 2006/11/19 11:24.

Strona 3 odpowiedzi na pytanie: tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara

kasiejka Dodane ponad rok temu,

Re: tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara

Nuśka-jakoś mi raźniej,że Ty też zmagasz się z pracoholikiem. Nie czuję się samotnie. A co do Twojej nadmiernej pracy- do niedawna pracowałam całymi dniami- miałam dwie prace,padałam na pysk ze zmęczenia, Byłam szczytowo zestresowana, zaganiana. W sierpniu rzuciłam jedną z prac, tę którą bardzo lubiłam akurat tak się zdarzyło, również po to by stworzyć lepsze warunki na zajście w ciążę, większy spokój. pozdrawiam cieplutko. K.

ana7 Dodane ponad rok temu,

Re: tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara

Kochane jesteście! Od razu mi lepiej.
Nuśka – jeśli można spytać (nie pisz jak nie chesz), znasz przyczynę swoich niepowodzeń? Ja swoje badania zrobiłam naprawdę zupełnie przypadkowo (te na celiakie), kompletny przypadek i buch – prawdopodobna przyczyna, choć może niejedna, ale gdyby to było tylko to, to lekarz daje mi nadzieję, której teraz zupełnie mi brak.
Pozdrawiam

ana, Zosia i 3 Aniołki

nuska Dodane ponad rok temu,

Re: tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara

Hej Kasiejka może moje słonko to nie pracoholik ale nie ma wyjścia po prostu musi :o/ . Do tego stres i życie wygląda inaczej niż byśmy chcieli. Przeżywam to bardziej niż bym chciała, schudłam ze stresu o dwa numery, do tego wysłali go na studia podyplomowe a zjazdy ma właśnie wtedy kiedy ja… tak się wkurzam że @ przychodzi regularnie (o ironio losu). Do tego mój słomiany zapał aaaaaaaaa. Pomarudzę bo @ jeszcze nie przyszła ;o)
Muszę tu zaglądać bo to mnie dopinguje. Jak tylko dojdę do siebie to ja wam pokażę ;o), tylko się uporam ze sobą. Teraz zbieram siły a potrzebuję jej bardzo dużo. Będziemy się wspierać :o) wtedy łatwiej.

Nuśka i 3 Aniołki… Gdzie jesteś moje dzieciątko?

nuska Dodane ponad rok temu,

Re: tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara

Ana nie znam niestety przyczyny, bo akumulatorki wyczerpałam :o( Wszystkie badania które mogłam zrobiłam. Miałam robić badania na celiakię ale jak rozmawiałam z moją panią doktor to wykluczyła mnie z grupy ryzyka, choć w dzieciństwie byłam uczulona na gluten. Były problemy z dostarczeniem krwi do Wa -wy, akurat krucho z kasą i skończyło się na mailach z panią dr :o( (w sprawie celiakii). Mój gin któremu wiele zawdzięczam dobił mnie informacją że “coś się dzieje na etapie węzła zarodka” i nie mam szans na dzidziolka z moim mężusiem “mam sprobować z innym mężczyzną” (tekst poniżej krytyki boli do dziś). Ostanim razem kiedy wiedziałam że moja ciąża to kwestia czasu łudziłam się że lekarz wskaże mi drogę a on mi ją brutalnie przerwał. Tak więc odrętwiała próbuję, licząc na cud i nic mi nie wychodzi. Chciałam zrobić badania na gęstość krwi ale moja lekarka rodzinna stwierdziła że przesadzam… Lekarze zbijają mnie z tropu a ja tkwię w tym bezradnie czekając na jakiś znak??? zaglądam tu żeby choć trochę udawać żę się staram, oszukując się czekam na cud…. kto to wie co się wydarzy. Byle by mi oszczędzili upokorzenia pobytu w szpitalu na czyszczeniu, bo tego już chyba nie zniosę. No cóż mimo wszystko nadzieja się tli… moja dzięki Wam. Pozdrawiam Nusia
A może potrzebuję kopa na rozpęd? ;o) Ktoś chętny, tylko uwaga syndrom wciąż trwa mogę być niebezpieczna ;o)

Nuśka i 3 Aniołki… Gdzie jesteś moje dzieciątko?

lotos Dodane ponad rok temu,

Re: tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara

Witaj ana7 :))) Dobrze trafiłaś :))))

Ania i córeczka Domi (06.06.2005)i lipcowe Słoneczko

lotos Dodane ponad rok temu,

Re: tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara

Wiesz, ja znam osobę, która się zdecydowała na nasienie dawcy, bo jej mąż miał chorobę genetyczną i bylo duże ryzyko, że dziecka wcale nie będzie albo będzie bardzo chore. Oczekują na narodziny dziewczynki teraz. Nuśka- robiliscie badania genetyczne? Moze tam jest odpowiedź? To wyjątkowo trudna osobista decyzja dot. nasienia dawcy, moze warto o niej pomyśleć…

Ania i córeczka Domi (06.06.2005)i lipcowe Słoneczko

zuzanna Dodane ponad rok temu,

Re: tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara

Witaj
Mi też sie wydaje że warto zrobić genetyczne badania.
A co do cudu…..warto w to wierzyć (ale warto też coś działać..)
Nam lekarze wprost powiedzieli “zerowe szanse na ciąże”, a zaraz później byłam w ciąży….
Lekarze też sie mylą, teraz myśle że może to była moja psychika trochę, bo po tekście wprost że ciązy nie będzie i koniec….po raz pierwszy kochałam się z partnerem tak naprawde bez tej myśli “a może teraz sie właśnie uda” i to właśnie wtedy sie stalo….
Trzymaj sie dzielnie pozdrawiam

Piotr

ana7 Dodane ponad rok temu,

Re: tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara

Nuśka! Ja bym Cię jednak namawiała na tę celiakię i na coś z immunologii. JA nie mam żadnych objawów tej choroby – KOMPLETNIE ŻANDYCH, a jednak we krwi wyszły przeciwciała. Coś w tym jednak musi być.
Na dziś to nie wiem tak na 100% czy chcę raz jeszcze próbować, ale wiem, ze muszę zrobić wszystko, zebym za parę lat niczego nie mogła sobie zarzucić.
Na razie w lutym robię kolejne badania na celiakie (czy zniknęły przeciwciała, bo jestem już na diecie) i wtedy zobaczę. Teraz wizyta u ginki i zobaczymy jakie mam sznasę z trombofilią (wykryta też przypadkowo – i też ZERO objawów).
Więc chyba jestem żywym dowodem na to, że naprawdę warto szukać do skutku, przyczyna musi gdzieś być, bo w przypadki to ja nie wierzę.
Pozdrawiam serdecznie, myślami jestem z Tobą i WSZYSTKIM dziękuję za wspaniałe przyjęcie!

ana, Zosia i 3 Aniołki

aqq Dodane ponad rok temu,

Re: tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara

Nuśka ,czasami naprawdę nie warto słuchać lekarzy .Wbrew pozorom ich diagnozy bywają mylne i w wielu przypadkach trzeba przyczyn szukać samemu.Tak więc posyłam Ci wirtualnego kopala i do roboty!!! Samo udawanie starań nie wystarczy .
Trzymam kciuki kochana !

Sylwia

nuska Dodane ponad rok temu,

Re: tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara

Dziewczyny badania genetyczne już robiłam są ok. W rankingu napisałam co już mam za sobą. Pozostała immunologia ew celiakia i badania o których nie wiem. Przyczyna na pewno gdzieś jest też tak myślę, ale to szukanie po omacku po tylu latach mnie wykończyło. Znalazłam po drodze cytomegalię ale się jej pozbyłam przed trzecią ciążą i też się nie udało. Ana a kto ci zlecił badania na trombofilię?

Nuśka i 3 Aniołki… Gdzie jesteś moje dzieciątko?

nuska Dodane ponad rok temu,

Re: tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara

Sylwia dzięki za kopa :o) Przyda się oj przyda :o)

Nuśka i 3 Aniołki… Gdzie jesteś moje dzieciątko?

aqq Dodane ponad rok temu,

Re: tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara

Polecam się na przyszłość

Sylwia

ana7 Dodane ponad rok temu,

Re: tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara

Nuska jeśli jesteś z Warszawy to polecam dr Jerzak – ona jest specjalistką od immunologii. Ona zleciła mi te wszystkie badania i to ona jakimś cudem trafiła w tę celiakie i trombofilie. Idę do niej w piątek już z całym kompletem badań i po wizycie u gastrologa, bardzo jestem ciekawa tej wizyty.
Badania immun. robiłam w Instytucie Hematologii a skierowanei miałam od państwowego lekarza. PO 3 poronieniach “przysługuje” takowe. Wierzę, że i u Ciebie coś się ruszy, trzymam kciuki

ana, Zosia i 3 Aniołki

olik28 Dodane ponad rok temu,

Re: tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara

Ana7,
Mam pytanie dot. celiakii: jekie badanie trzeba wykonać, żeby wylkuczyć chorobę. Kiedyś jedna Pani dr podejrzewała u mnie tę chorobę, a teraz nie mogę zajść w ciążę od ponad dwóch lat. Do tej pory nie wiązałam tych spraw, ale zbadać nie zaszkodzi…

Ola 26 cykl starań

ana7 Dodane ponad rok temu,

Re: tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara

Witaj! Ja zrobiłam badanie przeciwciał przeciw RETIKULINIE, ENDOMYSIUM I GIADYNIE. I chyba od tego warto zacząć, ale tak na 100% chorobę potwierdza dopiero biopsja jelita, która ustala stan kosmków jelitowych.
Powodzenia, ustalenie przyczyny niepowodzeń to zawsze jakiś krok do przodu. Napisz jak coś będziesz wiedziała

ana, Zosia i 3 Aniołki

nuska Dodane ponad rok temu,

Re: tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara

Mam już nawet numer do pani doktor tylko nie mam jak się do niej wybrać mieszkam w Tychach a to trochę daleko. Nie dostanę urlopu bo mi przysługuje dopiero w wakacje. Mogłabym się zamienić w pracy ale w tym roku szkolnym jest to niemożliwe :o( Jak wezmę L4 to mnie stara zabije ;o) Coś wymyślę. Dzięki za info i pozdrawiam.

Nuśka i 3 Aniołki… Gdzie jesteś moje dzieciątko?

kaja26 Dodane ponad rok temu,

Re: tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara

co za wredna stara! olej starą nuska!

ana7 Dodane ponad rok temu,

Re: tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara

No super, zawsze to jakiś krok do przodu. Mam nadzieję, że coś uda Ci się pokombinować i załatwisz sobie wolne. Powodzenia. Trzymam kciuki.
Ja w piątek zdam sprawozdanie z “pola walki”
A przypomniało mi się, że dr J. zleciłą mi jeszcze jedno “dziwne” badanie – przepływy w tętnicach. Na Bocianie jest cały wątek nt. leczenia u tej dr.
ana, Zosia i 3 Aniołki

karolla25 Dodane ponad rok temu,

Re: tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara

Witam serdecznie, przemilo… . Ja tez zupelnie niedawno zjawilam sie TU, dlugo trzymalam sie kurczowo ,,starajacych sie” dramatycznie odwlekajac moment przejscia w to miejsce. Strasznie balam sie slowa NIEPLODNOSC, nie chcialam nawet myslec, ze ten problem moze nas dotyczyc, balam sie by nikt tak o nas nie pomyslal.
Dziwne ale przeniesienie sie sprawilo, ze poczulam ulge i nowa sile, dokladnie jak mowisz, tu sie odnalazlam, tu dziewczyny maja podobne problemy, emocje, wszystko !

Dziekuje Wam dziewczyny za to , ze po prostu jestescie!

[url

nuska Dodane ponad rok temu,

Re: tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara

Kaja, stara to na prawdę paskuda normalnie musiałam dziś sobie pomóc prochami przed pracą bo nerwy mi siadają.
Ana czekamy na wieści…
Karolla25 powodzenia! Na forum są super kobitki :o)
Pozdrawiam wszystkie serdecznie :o)

Nuśka i 3 Aniołki… Gdzie jesteś moje dzieciątko?

margeritka77 Dodane ponad rok temu,

Re: tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara

Kasiejka! Tak czytam Twoją historię i aż łza mi się kręci w oku. To tak jakbym czytała o sobie, też zaliczam się do ,,starych” strających się (chyba 19 cykl bezowocnych strań mija…)Piszę ,,chyba”, bo szczerze mówiąc przestałam liczyć…Mam 29 lat , kochającego męża i brakuje mi tylko małej kruszyny… Nawet mam psa (tak jak Ty),którego chcąc nie chcąc rozpieszczam do bólu. Przez okres intensywnych i bezskutecznych starań miałam chwile zwątpienia,teraz podchodzę do tego dość spokojnie, nie liczę dni cyklu, nie patrzę w kalendarz , po prostu żyję. Nie wiem jeszcze , kiedy i jak , ale wiem,żev będę mamą.Ty na pewno też, potrzeba nam tylko więcej czasu. Ostatnio coraz częściej rozmawiamy o tym, by adoptować dziecko. Właściwie to zawsze chcielismy mieć jednego ,,adoptusa”, takie plany były jeszcze przed ślubem ,myślałam tylko, że najpierw będzie bilogiczne, ale przeciez kolejność nie ma najmniejszego znaczenia. Motam się z myślami,nie wiem, czy jeszcze powalczyć z naturą, która chyba się na nas uwzięła, czy czy dać sobie spokój…
Pozdrawiam i życzę, by Twoje marzenie się spełniło.

kasiejka Dodane ponad rok temu,

Re: tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara

Margeritka bardzo mnie poruszyło to co napisałaś, zrobiło mi sie i miło i wzruszająco.Nie mogę teraz dlugo odpisywać.Powiem tyle przez te liczne podobieństwa poczułam jakbym miała bratnią duszę. Jeśli masz gg to napisz mi na priva.Może uda nam się pogadać. Odezwę się do Ciebie. K.

Znasz odpowiedź na pytanie: tak to chyba miejsce dla mnie- nowa/stara?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

STRATA DZIECKA
Czy jest jeszcze jakaś nadzieja?
Witam!! Duzo sie naczytałem ostatnio o poronieniach. Ostatnio moja dziewczyna zaszła w nieplanowaną ciążę (Mamy 18 lat). Mimo to cieszyliśmy sie z dziecka. W czasie pierwszego USG lekarz wykrył jakies uszkodzenie
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
Przeziębienie w ciąży
Czy mogę być w ciąży, jeżeli na samym początku planowania dziecka "coś mnie brało" ? (to nawet nie było przeziębienie). Nie brałam żadnych leków oprócz wit. C i przeszło
Czytaj dalej