Targi, bazarki, ryneczki :)

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #122649

    mamakatka

    Dziewczyny, macie swoje ulubione miejsca, gdzie kupujecie swieze warzywa czy mięso? Czy zakupy jedzeniowe całe robicie w marketach? Jest coś czego np. nigdy nie kupicie w markecie? Ja np. nigdy nie kupuje mięsa tam mięsa, zawsze albo w mięsnym, albo na lokalnym bazarze. Jak to jest u Was?

    #5787500

    bamtamtam

    Zamieszczone przez Mamakatka
    Dziewczyny, macie swoje ulubione miejsca, gdzie kupujecie swieze warzywa czy mięso? Czy zakupy jedzeniowe całe robicie w marketach? Jest coś czego np. nigdy nie kupicie w markecie? Ja np. nigdy nie kupuje mięsa tam mięsa, zawsze albo w mięsnym, albo na lokalnym bazarze. Jak to jest u Was?

    Ja mam kolo domu taki nieduzy mięsny. Mięso jest zawsze świeże, aczkolwiek nie wiem do konca skąd pochodzi. :/ Wędlin tam mało kupuję, bo w tym najwięcej świństwa, jak widze parówki za 8zł kg, to nawet psu bym się zastanawiał czy kupić, w sumie nie kupuję 😉 Powiem szczerze, ze tak od niedawna bardziej się zainteresowałem jedzeiniem pod katem składu, jego wplywu na organizm i takie tam. Z wiekiem, czlowiek zostaje rodzicicem, pojawiają sie kilogramy, z którymi nie było problemu jak się mialo 20 lat i człowiek zaczyna mysleć 😛 Warzywniak tez mam pod domem taki maly, ale warzywa pochodza po prostu z gieldy, więc nie do końca wiemy skąd to jest. Jest w okolice parę sklepów bio/eko, do których czasem zaglądam, ale z ograniczonym zaufaniem, albo raczej selektywnie wybierając co warto kupić, a co jest niewarte tego.
    Teraz unikam przetworzonych rzeczy, im prościej tym lepiej. Jajka raz w miesiącu mam zwykle ze wsi od



    #5787501

    darra

    Warzywa własne;) A jak czegoś nie mam to ze sprawdzonego sklepu – nie sieciówka.

    #5787502

    patataj

    bamtamtam – zgadzam się z tobą, kiedyś śmieciowe jedzenie szło jak leci to się człowiek nie zastanawiał, a teraz zamiast 15 min, zakupów na obiad i to z listy, to się robi 3 razy tyle, bo się zastanawiam, czy świeże a skąd, ja czasami lubię podskoczyć na biobazar, tam z każdym sprzedawca jeszcze zamienię kilka słów, poza tym organizują ciekawe warsztaty kulinarne, np z pieczenia chleba i inne, na niektóre to się nawet nie trzeba zapisywać.

    #5787503

    patataj

    Zamieszczone przez bamtamtam
    Ja mam kolo domu taki nieduzy mięsny. Mięso jest zawsze świeże, aczkolwiek nie wiem do konca skąd pochodzi. :/ Wędlin tam mało kupuję, bo w tym najwięcej świństwa, jak widze parówki za 8zł kg, to nawet psu bym się zastanawiał czy kupić, w sumie nie kupuję 😉 Powiem szczerze, ze tak od niedawna bardziej się zainteresowałem jedzeiniem pod katem składu, jego wplywu na organizm i takie tam. Z wiekiem, czlowiek zostaje rodzicicem, pojawiają sie kilogramy, z którymi nie było problemu jak się mialo 20 lat i człowiek zaczyna mysleć 😛 Warzywniak tez mam pod domem taki maly, ale warzywa pochodza po prostu z gieldy, więc nie do końca wiemy skąd to jest. Jest w okolice parę sklepów bio/eko, do których czasem zaglądam, ale z ograniczonym zaufaniem, albo raczej selektywnie wybierając co warto kupić, a co jest niewarte tego.
    Teraz unikam przetworzonych rzeczy, im prościej tym lepiej. Jajka raz w miesiącu mam zwykle ze wsi od

    bamtamtam – zgadzam się z tobą, kiedyś śmieciowe jedzenie szło jak leci to się człowiek nie zastanawiał, a teraz zamiast 15 min, zakupów na obiad i to z listy, to się robi 3 razy tyle, bo się zastanawiam, czy świeże a skąd, ja czasami lubię podskoczyć na biobazar, tam z każdym sprzedawca jeszcze zamienię kilka słów, poza tym organizują ciekawe warsztaty kulinarne, np z pieczenia chleba i inne, na niektóre to się nawet nie trzeba zapisywać.

    #5787504

    mamakatka

    O na takie warsztaty z pieczenie chleba to bym chętnie poszła, raz próbowałam u przyjaciółki takiego domowego z nasionami rożnymi i to jest bez porównania. Sama próbowałam ze dwa razy, ale jakoś średnio mi wyszło. Przejeżdżałam ostatnio tak kolo biobazaru, ale nie miałam nawet chwilki, żeby sie zatrzymać. Ale obiecałam sobie, ze wybiorę się tam na zakupy któregoś dnia, tylko też potrzeba wiecej czasu zeby sobie wszystko dokładnie pooglądać 🙂



    #5787505

    maczu

    Byliśmy niedawno na tym BioBazarze – nastawialismy się nawet na nieco większe ceny skoro to wszystko ekologiczna żywność z certyfikatami itd. a tam pomidory za 3 zł. 😀 Inne rzeczy miały normalne ceny, niektóre nieco wyższe niż w marketach, ale w stosunku cena-jakość, to ten bazar nie jest wcale drogi. Będziemy przychodzić.

    #5787506

    becia-wawa

    Dobrze jest zachować zdrowy rozsądek. Kiedy mieszkaliśmy na Białołęce w lokalnym warzywniaku Pan sprzedawca miał warzywa eko i nieeko. Różniły się ilością ziemi na sobie. Oczywiście te eko miały jej więcej i kosztowały 5 razy tyle.

    #5787507

    maczu

    A widzisz, to te eko warzywa niekoniecznie musiały być 5 razy droższe. Słyszałem historię, że ludzie sprzedawli eko rzeczy bez certyfikatów i nabijali ludzi w balona, ale nie o to chodzi. Dlatego moje zaufanie do warzywniaków jest zerowe. Wolę teraz pójść na BioBazar i zapytać o certyfikat – oni tam muszą je mieć, zwłaszcza w przypadku warzyw i owoców.

    #5787508

    becia-wawa

    Jestem pewna, że te warzywa pochodziły z jednego źródła. Przypomniał mi się film „Dom Zły” Smarzowskiego, gdzie główny bohater opowiadał gospodyni jak to sprzedawał swojskie jajka w Berlinie 🙂



    #5787509

    maczu

    Wątpię. Czuć zwyczajnie różnicę w smaku. Pomidor z Biobazaru smakuje zupełnie inaczej niż ten z marketu. Mieliśmy kiedyś działkę tzn. rodzice mieli, nie ja, to jeszcze miałem okazje pojeść takich własnoręcznie wyhodowanych. 🙂 A jak zajrzy się na stoisko z wędlinami, czy ogólnie mięsem – to tu już jest przepaść między tym co oferują markety, a co sprzedają ludzie na Biobazarze. Zjesz kilka razy i już nigdy nie kupisz szynki z osiedlowego sklepu. Pychota.

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close