Tatuś przy badaniu

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #14999

    paulinac

    Zamierzam wziąć mojego męża na wizytę do gina (ze względu na to, że będę miała USG) . Wiem, że to się praktykuje. Czy wy też chodzicie z mężami do lekarza? Jeśli tak to jak to wygląda.
    Czekam na odpowiedź

    Paulina i Kropeczka – 9 pażdzierika :-))))

    #221110

    rudasek

    Re: Tatuś przy badaniu

    Witaj!
    Ja chodzę z miom mężem zawsze do lekarza (obojętnie, czy mam usg , czy nie).
    Najpierw mam badanie ręczne i tego mąż nie widzi ( tak sprytnie jest ustawiony fotel) a później usg – gdzie już razem to przeżywamy.
    O wszystkim rozmawiamy z lekarzem razem.
    Mój lekarz jak kobieta sama wchodzi do gabinetu a mąż czeka to i tak po niego wychodzi.
    Jestem za chodzeniem razem – przecież to tylko cząstka tego – co mężczyzna może przeżyć – a to też jego dziecko.przecież my mamy możliwość odczuwania ciąży o wiele bardziej niż mężczyźni.
    Nie widzę róznicy między matką a ojcem.

    Rudasek i Mróweczka [ 01.09.2003]



    #221111

    redford

    Re: Tatuś przy badaniu

    Oczywiscie, ze bierz! Jesli tylko chce isc. Nie wyobrazam sobie, zebym na jakiekolwiek badania jezdzila bez meza. Nawet jak sa to tylko badania na krzesle. O radosci w jego oczach, gdy ogladamy obraz z USG nie wspomne. To dla nich takie samo wielkie przezycie jak dla nas. Moze nawet wieksze, bo nie czuja malenstwa tak jak my 24 godziny na dobe i te krotkie podgladania swojego dziecka sa dla nich bezcenne. O temacie do rozmow po wizycie, przezywaniu wspolnie kazdego zobaczonego ruchu raczka czy nozka juz tez chyba nie musze wspominac.

    Kasia i Gołąbek Majowy (16.05.2003)

    #221112

    magdzik

    Re: Tatuś przy badaniu

    Mój mąż nie opuszcza żadnej mojej wizyty u lekarza ginekologa czy badań usg. Przecież to nie tylko ja jestem badana, ale i dziecko, które noszę pod swym serduszkiem i tatus jest jak najbardziej zainteresowany naszym zdrowiem i stanem. Nigdy nie spotkałam się z jakąś dezaprobatą ze strony któregoś z lekarzy, a wręcz przeciwnie, mój mój gin powiedział, że musimy być bardzo zżyci ze sobą! A to chyba raczej miło usłyszeć!

    Pozdrawiamy,

    Magda, Rafał i chyba Albercik (7.09.03)

    #221113

    ava131

    Re: Tatuś przy badaniu

    witaj!!
    na otatnim USG bylam z mezem i bylo to niesamowite uczucie modz razem patrzyc jak nasze malenstwo wierci sie i wygina. Na pewno jest to jeden z tych momentow ktore warto przezywac razem :)))
    pozdrowionka!

    Ania 26.09.03

    #221114

    ykke

    Re: Tatuś przy badaniu

    Ja chodzę z mężem.Nawet przy USG przez pochwę był zawsze obecny.Osobiscie uwazam, ze ojciec dziecka gdy może widzieć jego rozwój krok po kroku, jest z nim bardziej związany. Bicie serduszka, paluch w buzi-cudowna sprawa i niejeden tatko ma łzę wzruszenia w oku. Wez męża koniecznie!!!



    #221115

    kika210

    Re: Tatuś przy badaniu

    Mój był na wszystkich badaniach USG i zawsze bardzo bacznie się przyglądał. Po pierwszym badaniu stwierdził, że teraz już wie że na pewno mam dzidziusia w brzuchu mimo że na zewnątrz go nie widać i był bardzo wzruszony. Moim zdaniem facet powinien pójść choćby na jedno USG, wspólne oglądanie ruszającego się bejbika bardzo wiąże…

    KIKA210 + Adrianna
    10 czerwiec 2003

    #221116

    doris13

    Re: Tatuś przy badaniu

    Ja tez chodze na wszystkie USG z mezem :-))) A mialam ich juz 5… Moj maz nigdy by nie opuscil tego badania – specjalnie musze sie tak umawiac, zeby nie kolidowalo to z jego praca! Zadaje lekarce mnostwo pytan i zawsze jest tak podekscytowany jak dziecko!
    Dziewczyny maja racje – my nosimy nasze skarby pod sercem 24/24 a dla nich to jedyne momenty kiedy moga bardziej swiadomie odczuc, ze wkrotce beda tatusiami. W koncu to takze jego dziecko, jest jego czastka.
    Serdecznie polecam wspolne ogladanie – to niesamowite przezycie, ktore zbliza pary.
    Pozdrawiamy serdecznie!
    doris i Fasilka (13-10-2003)

    #221117

    skarbek24

    Re: Tatuś przy badaniu

    ja od samego poczatku chodze z mezem do ginekologa i zawsze maz jest przy badaniu, trzyma mnie za raczke i przez to kazde badanie nie jest czyms stresujacym, a co do USG to polecam obecnosc meza : ) moj cieszyl sie jak male dziecko widzac nasza kruszynke, teraz kolejna wizyte mam za tydzien i rowniez tradycyjnie pojawimy sie razem u pana doktora.
    28.09.2003

    28.09.2003

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close