Telefon dla dziecka :)

Pojawiło się w dziale Kupię ogłoszenie informujące o chęci zakupu telefonu dotykowego na androidzie dla dziecka a pod nim rozmowa – oto ona – przeniosłam ją tutaj by nie “zaśmiecać” tamtego wątku

Pozdrawiam – Telimena

ciężko będzie Ci dostać dotykowy na androidzie w niskiej cenie -są to telefony w miarę świeże i jeszcze dosyć wysoko stoją…

a nie wydaje Ci sie ,że 9cio latka nie wykorzysta jeszcze tak zaawansowanego w opcje i bajery dotykowca?
nie lepiej cos prostego??
widzę jak mój młody -tez 2004 rocznik-traktuje telefony z bajerami.jak tylko dorwie mój albo męża to zaraz włącza co popadnie i co fabryka dała … ideą telefonu dla niego jest dzwonienie /odbieranie a nie setki różnych różności nie mających nic wspólnego z łącznością z nami…
sam ma nokię- dosyć bogatą w bajery -ale sprzed ery dotykowej -w której mąż zablokował mu internet i inne niepotrzebne rzeczy po to ,żeby w szkole nie było rewii gadżetów…
jeszcze trochę czasu upłynie póki dostanie coś lepszego choćby dlatego żeby mu w szkole nie ukradli…
na “stary” telefon się nikt nie skusi…

104 odpowiedzi na pytanie: Telefon dla dziecka :)

halinasuperdziewczyna2013-05-03 06:11:02

Chyba minely juz czasy kiedy telefon sluzyl tylko do lacznosci. Teraz ma miec w sobie i gry ( to oczywiscie nr.1 ) i notatnik, kalendarz i koniecznie internet.
U mlodej w szkole (III klasa) stary telefon po rodzicach bez androida to obciach. Kto nie mial jeszcze ten dostal w zeszlym roku na komunie. I tak cala klasa leci na androidach.
Sie nawet zad. Domowe zapisuje w telefonie :Hyhy:
Prace zadanw mozna do Pani z telefonu przeslac, a Pani na tablicy multimedialnej wyswietla…

monikachorzow2013-05-03 12:09:20

Halina to u nas takiego luxusu z multimediami jeszcze nie ma. ale to 2 klasa
część klasy w ogóle nie ma telefonów -albo do szkoły nie nosi bo rodzice odbierają -a ci co noszą to mają raczej zabytkowe telefony…jest kilku z dotykowymi ale to garstka….
mój młody nigdy nie mówił nic w ten deseń że ma obciachowy telefon czy coś takiego.w sumie nie licząc dotyku którego nie ma to ma dosyć dobrą nokię z wszystkimi innymi bajerami….
jak sobie przypomnę jak wyglądał mój pierwszy telefon i jak sie z niego cieszyłam( i ile mnie kosztował) -nie wspomne w jakim wieku byłam -to aż mi sie śmiać chce 🙂

asik2013-05-03 14:31:52

Ale Frida nie pytała o opinie o telefonie i czy warto go kupić dla dziecka czy nie, tylko o konkretne propozycje 😉

halinasuperdziewczyna2013-05-03 20:20:48

Zamieszczone przez Asik.:Ale Frida nie pytała o opinie o telefonie i czy warto go kupić dla dziecka czy nie, tylko o konkretne propozycje 😉
No to i nie fridzie odpowiadamy 🙂
Ale podbijajac watek zwiekszamy szanse na znalezienie, nie prawdaz?

marnat2013-05-04 17:51:39

Od razu nadmienię, że telefonu na sprzedaż nie mam 🙂

Młodej ukradli rok temu BlacBerry, kupiła za uzbierane pieniądze z Komunii, rozpacz była straszna.
Nie polecam dla dzieci takiego telefonu i żałuję, że głupia byłam i dałam się zamówić.
Dobrze że dziecku nic się nie stało, a tylko telefon zabrali.
Ale z perspektywy czasu uważam, że nie warto było dziecka narażać na stres czy utratę zdrowia z powodu wypasionego telefonu…

telimena2013-05-04 18:35:44

Telefon dla dziecka 🙂

Pojawiło się w dziale Kupię ogłoszenie informujące o chęci zakupu telefonu a pod nim rozmowa – oto ona – przeniosłam ją tutaj by nie “zaśmiecać” tamtego wątku 🙂

Pozdrawiam – Telimena

usianka2013-05-04 20:31:40

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:Chyba minely juz czasy kiedy telefon sluzyl tylko do lacznosci. Teraz ma miec w sobie i gry ( to oczywiscie nr.1 ) i notatnik, kalendarz i koniecznie internet.
U mlodej w szkole (III klasa) stary telefon po rodzicach bez androida to obciach. Kto nie mial jeszcze ten dostal w zeszlym roku na komunie. I tak cala klasa leci na androidach.
Sie nawet zad. Domowe zapisuje w telefonie :Hyhy:
Prace zadanw mozna do Pani z telefonu przeslac, a Pani na tablicy multimedialnej wyswietla…

o ja….
Halina, to taka przecietna szkola samorzadowa?

lilavati2013-05-05 06:34:22

Zamieszczone przez Usianka:o ja….
Halina, to taka przecietna szkola samorzadowa?

u nas to samo, szkoła zwykła , mój mlody bardzo ubolewa bo ma najbardziej obciachowy z kolegów, dotykowy ale bez stalego dostępu do neta i bez androida.
co do wykorzystywania dodatkowych bajerów przez 9latki, moim zdaniem one więcej z bajerów wykorzystaja niż przeciętny dorosły

halinasuperdziewczyna2013-05-05 08:14:27

Najzwyklejszy panstwowy kompleks szkolno-przedszkolny, gdzie szkola konczy sie na 3 klasie, zatem i przykladu od starszych klas nie ma.

gobin2013-05-05 09:59:11

Halina dosyć bogata musi być ta szkoła.
Chociaż ja jestem dosyć techniczna, nie zgodziła bym się na lekcje zrzucane z telefonu, bo niedługo nasze dzieci nie będą umiały trzymać długopisu w ręku i się nim posługiwać o ortografii nie wspominają,
co do telefonu dla dziecka. Widzę sense w telefonie jak jest do kontaktu jako gadżet – szpan nie bardzo. A wypasione przy obecnym wandalizmie chuligaństwie bała bym się że dziecku stanie się krzywda

usianka2013-05-05 10:09:19

Zamieszczone przez gobin:Halina dosyć bogata musi być ta szkoła.
Chociaż ja jestem dosyć techniczna, nie zgodziła bym się na lekcje zrzucane z telefonu, bo niedługo nasze dzieci nie będą umiały trzymać długopisu w ręku i się nim posługiwać o ortografii nie wspominają,
co do telefonu dla dziecka. Widzę sense w telefonie jak jest do kontaktu jako gadżet – szpan nie bardzo. A wypasione przy obecnym wandalizmie chuligaństwie bała bym się że dziecku stanie się krzywda

w 100% moje zdanie

lilavati2013-05-05 14:38:04

Zamieszczone przez Usianka:w 100% moje zdanie

i moje
dlatego wymiany obciachowego na nowszy model w chwili obecnej nie przewiduję, myślę, że długo na spełnię marzeń syna. Przyjdzie młodemu poczekać bo i mój w pełni go już w chwili obecnej nie zadowala i wspólnie z kolegami stwierdzili, że to stary szajs a pewnie za jakieś 2 lata miał by okazję go w spadku dostać 😉
Nie mam nic przeciw korzystaniu przez młodego z dostępnych na nim funkcji ale jeszcze pod moim okiem.
Korzystamy ze wspólnego skypa i przyznam szczęka mi opadła jak siędząc przy kompie zobaczyłam jakich słów użył 9 latek by zapytac przez komunikator czy mój syn jest przy kompie – nie nadają się do przytoczenia

halinasuperdziewczyna2013-05-05 15:05:12

A ja mam zupelnie odwrotnie. Juz do mnie dawni dotarlo, ze to jest przyszlosc i mozemy sie spinac, ale postepu nie zatrzymamy.
Szkola jest bogata tak samo pewnie jak kazda inna. Akcesoria z programiw unijnych….
Usmiecham sie pod nosem jak widze ze ktos jeszcze wierzy, ze opozbiajac zatrzyma to, co nieuniknione.
🙂

usianka2013-05-05 16:20:00

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:A ja mam zupelnie odwrotnie. Juz do mnie dawni dotarlo, ze to jest przyszlosc i mozemy sie spinac, ale postepu nie zatrzymamy.
Szkola jest bogata tak samo pewnie jak kazda inna. Akcesoria z programiw unijnych….
Usmiecham sie pod nosem jak widze ze ktos jeszcze wierzy, ze opozbiajac zatrzyma to, co nieuniknione.
🙂

Halina, troche przeinterpretowałaś, przynajmniej w moim przypadku. To nie zadne spinanie się tylko ustawienie priorytetów, ale skoro koniecznie chcesz pokazac jaka jestes nowoczesna to ok – niech Ci będzie 😉 Nie wszystko co jest “nieuniknione” zdaniem mediów tworzących nasze opinie jest fajne. Niekiedy zresztą okazuje sie, ze pojawia sie cos fajniejszego, lepszego. Postęp 😉
Młoda ma sporo “gadżetów”, ale w domu. Dopóki bedą one zrodłem potencjalnych problemów, nie dostanie do łapy wypasionego telefonu i basta (zresztą zapytałam ją o punkt widzenia i na szczescie ona nie ma z tym problemu). Tak samo jak nie wezmie do szkoły tabletu czy innych rzeczy. Gdyby był to standard – ok, ale mam oczy i widze ze nie jest i jeszcze przez jakis czas nie bedzie. Nie wiem w szczegółach jak wygląda to w praktyce w Waszej szkole, ale w pierwszym odruchu nie podoba mi sie podejscie szkoły – program unijny i heja wszyscy na komróki z androidem. Zafundowali chociaz komórki z androidem wszystkim dzieciom, czy kazdy musi sam (a, sory – wszyscy dostali na komunię….), a ci ktorych nie stac muszą wybrac wypasiona komóra albo szynka na chlebek? Zapewniają bezpieczenstwo dzieciakom w drodze do i ze szkoły, które nosza te komórki zeby jakis koles ze starszej klasy albo przypadkowy narkoman dzieciaka nie obrobił? Dla mnie to jest głupota i nieprędko zmienię zdanie. Niestety nie bardzo mam jus czas na wyjasnianie szczegółowe o co mi chodzi, bo zbieram sie w delegacje celem dołożenia swej cegiełki w postępie technicznym, ale takim dosyc uczlowieczonym 😉 W kazdym razie krew by mnie zalała gdyby w młodej szkole cos takiego wprowadzono, ale skoro u Was sie to przyjęło i wszyscy są zadowoleni – super.

halinasuperdziewczyna2013-05-05 17:04:05

Tak szczerze mowiac to nikt nie ma Twoich problemow.
Komorku maja wszyscy jeszcze przed multimedialna tablica. Szkola fundowac wiec nic nie musi, a i przymusu nie ma.
Problemy mozna sobie pietrzyc jak kto chce, ale u nas nikt nie chce.
Zadnego z tym problemu nie mamy, wrecz przeciwnie.
Pewnie dlatego jest jak jest 🙂
Ale na swoim podworku walcz z glupota i sie nie zgadzaj jezeli takie sa Twoje przekonania, wszak nigdy nie bylo tak, zeby kazdemu dogodzic….. 😉

olesia2013-05-05 18:23:31

Zgadzma isę z Usianką – dzieciaki mają czas na postęp, na razie niech wkuwają ortografię i tabliczkę mnożenie, kiedyś na pewno się przyda.

Raz to faktycznie strach na trasie szkoła-dom.

Postępu nie zahamujesz, to jasne.
Czy jednak male dziecko potrzebuje telefonu, gdzie w zasadzie funkcja dzwonienia jest taką jakby, dodatkową?
Nie jestem pewna.

Od siebie dodam – mąż ma nowego smartfona i zaskoczona jestem, że to raką karierę robi 🙂
Ja nie lubię z niego dzwonić, nie umiem odbierać, dotykowy ekran mnie wkurza- bo coś nie tak przesunę paluchem 🙂

halinasuperdziewczyna2013-05-05 19:05:29

Zamieszczone przez Olesia:Zgadzma isę z Usianką – dzieciaki mają czas na postęp, na razie niech wkuwają ortografię i tabliczkę mnożenie, kiedyś na pewno się przyda.

Raz to faktycznie strach na trasie szkoła-dom.

Postępu nie zahamujesz, to jasne.
Czy jednak male dziecko potrzebuje telefonu, gdzie w zasadzie funkcja dzwonienia jest taką jakby, dodatkową?
Nie jestem pewna.

Od siebie dodam – mąż ma nowego smartfona i zaskoczona jestem, że to raką karierę robi 🙂
Ja nie lubię z niego dzwonić, nie umiem odbierać, dotykowy ekran mnie wkurza- bo coś nie tak przesunę paluchem 🙂
Powiem tak: moje potrzebuje. Czy inne potrzebuja pojecia nie mam. To sprawa ich rodzicow.

Za to jestem przeciwna wkuwaniu tabliczki mnozenia. Bardzo przeciwna 🙂

baniutka2013-05-05 20:25:21

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:Powiem tak: moje potrzebuje. Czy inne potrzebuja pojecia nie mam. To sprawa ich rodzicow.

Za to jestem przeciwna wkuwaniu tabliczki mnozenia. Bardzo przeciwna 🙂

a możesz rozwinąć myśl???
co jest nie tak w tabliczce mnożenia???

czy to moze jedynie jakaś metafora?

jane2013-05-05 20:30:29

Zamieszczone przez marnat:Od razu nadmienię, że telefonu na sprzedaż nie mam 🙂

Młodej ukradli rok temu BlacBerry, kupiła za uzbierane pieniądze z Komunii, rozpacz była straszna.
Nie polecam dla dzieci takiego telefonu i żałuję, że głupia byłam i dałam się zamówić.
Dobrze że dziecku nic się nie stało, a tylko telefon zabrali.
Ale z perspektywy czasu uważam, że nie warto było dziecka narażać na stres czy utratę zdrowia z powodu wypasionego telefonu…

Amen. Moja swojego telefonu sie wstydzi ale mam to gdzies 😉

jane2013-05-05 20:35:55

Zamieszczone przez Baniutka:a możesz rozwinąć myśl???
co jest nie tak w tabliczce mnożenia???


Ja tez jestem ciekawa…

gobin2013-05-05 20:40:30

Zamieszczone przez Baniutka:a możesz rozwinąć myśl???
co jest nie tak w tabliczce mnożenia???

czy to moze jedynie jakaś metafora?
Baniutka jesteś jakaś zacofana, a w komórce masz kalkulator jak byś nie wiedziała i możesz sobie policzyć

Halina postęp postępem, zastanawiam się czy faktycznie wszyscy tacy zadowoleni czy też idą za tłumem :Hmmm…:

Usia podpiszę się pod tobą dwoma rękoma

halinasuperdziewczyna2013-05-05 20:43:51

Zamieszczone przez Baniutka:a możesz rozwinąć myśl???
co jest nie tak w tabliczce mnożenia???

czy to moze jedynie jakaś metafora?
Zlego w tabliczce mnozenia nie ma nic.
Ot srednio zdolne dziecko umiejace dodawac nigdy nie powinno jej wykuwac na pamiec 🙂
To zabija myslenie.

Ale wiem, ze cale masy uwazaja, ze wykuc nalezy na pamiec i juz.
Moje dzieci dodaja. I beda dodawac. Az im kiedys sie samo ulozy.

klucha2013-05-05 20:48:14

Zamieszczone przez Olesia:Ja nie lubię z niego dzwonić, nie umiem odbierać, dotykowy ekran mnie wkurza- bo coś nie tak przesunę paluchem 🙂

nie wyobrażam sobie nie mieć dotykowego telefonu z systemem Android

synchronizacja: komórka – dom stacjonarny/laptop – praca – to mi ułatwia życie

halinasuperdziewczyna2013-05-05 20:50:55

Zamieszczone przez gobin:Baniutka jesteś jakaś zacofana, a w komórce masz kalkulator jak byś nie wiedziała i możesz sobie policzyć

Halina postęp postępem, zastanawiam się czy faktycznie wszyscy tacy
zadowoleni czy też idą za tłumem :Hmmm…:

Usia podpiszę się pod tobą dwoma rękoma
Musialabys ich zapytac 🙂
Wiesz ilu ludziom komorka byla nie potrzebna, a poszli za tlumem?
I tak to sie wlasnie nakreca….
Dla mnie to bez znaczenia
Fajnie ze rozumieja, ze tego sie nie zatrzyma. Fajnie, ze mloda trafila do klasy, gdzie rodzice mysla podobnie.
A od wrzesnia nowa szkola, wiec zobaczymy, moze sie i waleczni trafia, moze tylko kreda na czarnej tablicy beda pisac, a moze beda zadawac do domu drukowanie internetowych hasel, przeciwko czemu jestem ja, bo z kolei nie czuje otrzeby posiadania drukarki 🙂

klucha2013-05-05 20:55:26

moja córa zawsze odzidziczyła telefony po mnie, teraz ma jakiegoś starego samsunga. Za tydzień odziedziczy samsunga dotykowego z androidem.
Do szkoły takich gadżetów nie nosi – ponieważ jest zakaz – dzięki temu nie ma też przechwalania kto ma jaki telefon.
Telefon czeka na nią w domu, i jak tylko się pojawi musi się odmeldować.
Jak się nie odmelduje o określonej godzinie wtedy wiem że czas szukać dziecka :).
Zanim wyskoczę przerażona z pracy, wykonuję telefony do matek dzieci, z którymi Zana wraca ze szkoły.
Do tej pory miałam dwie stresowe sytuacje:
1. Zagadała się z koleżanką, razem z matką koleżanki siwiałyśmy 😀
2. Zapomniała kluczy – na szczęscie sąsiadka wróciła do domu i zadzwoniła do mnie.

Uważam że im lepszy telefon przy tyłku dzieciaka, zwiększam szansę na zagrożenie.
W plecaku nie nosi telefonu, pieniędzy.

klucha2013-05-05 20:58:44

tłum tłumem
gorzej jak bateria w komórce się wyładuje
a tu trzeba będzie przeliczyć 3 x 2

🙂

halinasuperdziewczyna2013-05-05 21:06:47

Zamieszczone przez Klucha:tłum tłumem
gorzej jak bateria w komórce się wyładuje
a tu trzeba będzie przeliczyć 3 x 2

🙂
i tu zaprocentuje umiejetnosc dodawania…..

fasolada2013-05-05 21:10:10

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:Zlego w tabliczce mnozenia nie ma nic.
Ot srednio zdolne dziecko umiejace dodawac nigdy nie powinno jej wykuwac na pamiec 🙂
To zabija myslenie.

Ale wiem, ze cale masy uwazaja, ze wykuc nalezy na pamiec i juz.
Moje dzieci dodaja. I beda dodawac. Az im kiedys sie samo ulozy.

u,tak,tak…

klucha2013-05-05 21:12:37

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:i tu zaprocentuje umiejetnosc dodawania…..

ale jak dodać “3 x 2”

kalkulator androida nam tego nie powie 🙂

halinasuperdziewczyna2013-05-05 21:16:08

Zamieszczone przez Klucha:ale jak dodać “3 x 2”

kalkulator androida nam tego nie powie 🙂
Wiesz, jak android ma u Ciebie spelniac funkcje mozgu, to faktycznie mozesz miec problem po rozladowaniu baterii.
Jednak jezeli mozgu uzywalabys choc w podstawowym zakresie to bys wiedziala ze 3×2 to trzy kreseczki i trzy kreseczki, co daje po dodaniu 6 kreseczek.
Tu chyba jest pies pogrzebany.
Kazdy z nas czegos innego oczekuje od komorki.
Zamiast rozwijac naturalna ciekawosc dziecka stawiamy na wkuwanie i dziwimy sie potem, ze nasze dziecko zamiast ksiazki wybraloby telefon…

klucha2013-05-05 21:58:14

“sumując wynik mnozenia”

obrażając mój mózg
nie obrażając Twojego
mamy inne spojrzenie na postęp
i inne style myślenia w pewnych zagadnieniach, np. w tabliczkach mnożenia.

Jedni mnożąc wyobrażają sobie kreseczki
inni bez mrugnięcia okiem bez wyobrażania kreseczek powiedzą ile to jest 9 x 4
i nie jest to wynik wykucia tabliczki mnozenia na pałę
lecz jej zrozumienia na etapie uczenia.

Takie jest moje zdanie, moje spojrzenie.

fasolada2013-05-05 22:04:04

Zamieszczone przez Klucha:sumując wynik mnozenia

obrażając mój mózg
nie obrażając Twojego
mamy inne spojrzenie na postęp
i inne style myślenia w pewnych zagadnieniach, np. w tabliczkach mnożenia.

Jedni mnożąc wyobrażają sobie kreseczki
inni bez mrugnięcia okiem bez wyobrażania kreseczek powiedzą ile to jest 9 x 4
i nie jest to wynik wykucia tabliczki mnozenia na pałę
lecz jej zrozumienia na etapie uczenia.

A jak zrozumieć tabliczke mnożenia bez “zamiany” na dodawanie/odejmowanie?
jeszcze gorsze od kucia tabliczki mnożenia na pamięć jest kucie wzorów- polecam zapytać dziecko znające już podstawy geometrii dlaczego pole pow prostokąta wyznaczamy jako a*b 🙂

klucha2013-05-05 23:34:32

dlatego przed mnozeniem dzieci ucza sie dodawac i odejmowac. aby nastepnie pojac mnozenie i dzielenie. wszystkie te dzialania matematyczne na poczatkowych etapach nauki byly wspomagane kreseczkami.
pola jeszcze nie przerabialam chyba 🙂 ale jak nie ma pola to i polaczen nie ma – to tak w ramach wrocenia do tematu watku 😉

halinasuperdziewczyna2013-05-06 01:02:48

Zamieszczone przez Klucha:“sumując wynik mnozenia”

obrażając mój mózg
nie obrażając Twojego
mamy inne spojrzenie na postęp
i inne style myślenia w pewnych zagadnieniach, np. w tabliczkach mnożenia.

Jedni mnożąc wyobrażają sobie kreseczki
inni bez mrugnięcia okiem bez wyobrażania kreseczek powiedzą ile to jest 9 x 4
i nie jest to wynik wykucia tabliczki mnozenia na pałę
lecz jej zrozumienia na etapie uczenia.

Takie jest moje zdanie, moje spojrzenie.
A, to faktycznie, spojrzenie mamy zupelnie inne.
Co zreszta mnie bardziej cieszy niz martwi.
Jakze nudny i przewidywalny bylby ten swiat, gdyby wszyscy mysleli tak samo, albo kawal zycia liczyli na kreseczkach nie strzelajac bez mrugniecia okiem wynikiem….
Ale poki co mimo posiadania gadzetow wszelakich jestesmy w stanie normalnie zyc. my, liczacy na kreseczkach bez baterii w telefonie.

beamama2013-05-06 06:22:49

Halina, tak z ciekawości, u Was w szkole tabliczki nie trzeba zaliczyć tak właśnie na strzelająco bez mrugnięcia okiem?

olesia2013-05-06 06:28:21

Zamieszczone przez beamama:Halina, tak z ciekawości, u Was w szkole tabliczki nie trzeba zaliczyć tak właśnie na strzelająco bez mrugnięcia okiem?

Bez cynizmu – pewnie mają takie patyczki do liczenia – inaczej nie wyobrażam sobie tych “kreseczek”.

Dziecko – mając pod ręką super hiper tel z milionem funkcji nie ma opcji, by nie sprawdziło na kalkulatorze ile to 3×2.
Jak nie ma – zmuszony jest pogłówkować.

lilavati2013-05-06 07:26:37

Zamieszczone przez Olesia:Bez cynizmu – pewnie mają takie patyczki do liczenia – inaczej nie wyobrażam sobie tych “kreseczek”.

Dziecko – mając pod ręką super hiper tel z milionem funkcji nie ma opcji, by nie sprawdziło na kalkulatorze ile to 3×2.
Jak nie ma – zmuszony jest pogłówkować.

By prawidłowo użyć sensownego kalkulatora trzeba myśleć bo bez tego polegnie się na pierwszym zakręcie jakim jest kolejność wykonywania działań. Imo bezcenne jest oswajanie małych dzieciaków z algorytmiką od najprostszych przykładów bo czy chcemy czy nie chcemy automatyka to nasza przyszłość.
Też jestem przeciwna wkuwaniu tabliczki mnożenia na pamięć bo niestety wielu mających wykute ją na blaszkę niestety nie potrafi praktycznie wiedzy tej wykorzystać, podobnie jak tematu wspomnianego przez Fasoladę dzieci nie rozumieją podstawowych pojęć jak pola, obwody….
Za to jestem za masą przykładów, mnogością i różnorodnością zadań, jak 7×6 będzie na palcach liczyło to w końcu i tak zapamięta wynik w sposób naturalny i przede wszystkim zrozumiały.

halinasuperdziewczyna2013-05-06 07:34:01

Zamieszczone przez beamama:Halina, tak z ciekawości, u Was w szkole tabliczki nie trzeba zaliczyć tak właśnie na strzelająco bez mrugnięcia okiem?

Absolutnie nie.
Z tym ze slabsza czesc klasy, ktora z dodawaniem bieglym sobie nie radzi zostala przez rodzicow nauczona na tzw. blache za PRZYZWOLENIEM wychowawczyni.
Jest tez odgorna prosba, zeby nie odrabiac z dzieckiem lekcji, nie poprawiac bledow i pozwolic lapac rowniez negatywne oceny. To ma ksztaltowac poczucie obowiazku i odpowiedzialnosc.
Ja sie stosuje z ochota, ale wiem, ze sa w klasie dzieciaki, ktorych rodzice maja duze cisnienie na “wzorowego rodzica” i tych regul nie przestrzegaja. Tez jest ok poki co. Pewnie dopiero czwarta klasa zweryfikuje kto mial racje….

halinasuperdziewczyna2013-05-06 07:43:00

Zamieszczone przez Olesia:Bez cynizmu – pewnie mają takie patyczki do liczenia – inaczej nie wyobrażam sobie tych “kreseczek”.

Dziecko – mając pod ręką super hiper tel z milionem funkcji nie ma opcji, by nie sprawdziło na kalkulatorze ile to 3×2.
Jak nie ma – zmuszony jest pogłówkować.
Nie, w 3 klasie juz na patyczkach nie licza. W zerowce jak najbardziej. Teraz procentuje wyobraznia przestrzenna. Licza szybko, ale nie recytuja z pamieci. W zdecydowanej wiekszosci klasy.

Z tym kalkulatorem, to ja jedynie o swoim dziecku i jej najblizszych kolezankach i kolegach moge powiedziec, ze na tym etapie swienie radza sobie bez. Byc moze Wasze dzieci by sobie nie poradzily i majac kaljulator bezustannie z niego korzystaly. Tego nie wiem, ale skoro sugerujecie ze tak jest, to pewnie wiecie, co piszecie.

A jako ciekawostke powiem Wam, ze pokolenie kalkulatorowe, to bardziej moje pokolenie. Kalkulatory wowczas podbijaly swiat. Malo kto nie posiadal zegarka z kalkulatorem, linijki, czy kalkulatora w smiesznym kolorze czy ksztalcie. Nasze dzieci (moje i z otoczenia) telefon wykorzystuja do zupelnie innych celow. Kalkulator na nich wrazenia nie robi.

olesia2013-05-06 09:28:31

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:Nie, w 3 klasie juz na patyczkach nie licza. W zerowce jak najbardziej. Teraz procentuje wyobraznia przestrzenna. Licza szybko, ale nie recytuja z pamieci. W zdecydowanej wiekszosci klasy.

Z tym kalkulatorem, to ja jedynie o swoim dziecku i jej najblizszych kolezankach i kolegach moge powiedziec, ze na tym etapie swienie radza sobie bez. Byc moze Wasze dzieci by sobie nie poradzily i majac kaljulator bezustannie z niego korzystaly. Tego nie wiem, ale skoro sugerujecie ze tak jest, to pewnie wiecie, co piszecie.

A jako ciekawostke powiem Wam, ze pokolenie kalkulatorowe, to bardziej moje pokolenie. Kalkulatory wowczas podbijaly swiat. Malo kto nie posiadal zegarka z kalkulatorem, linijki, czy kalkulatora w smiesznym kolorze czy ksztalcie. Nasze dzieci (moje i z otoczenia) telefon wykorzystuja do zupelnie innych celow. Kalkulator na nich wrazenia nie robi.

cóż, szczęśliwa bedę jak moje 11 letnie dziecko porzuci pieluchy i nauczy się SAM jesć

Znasz odpowiedź na pytanie: Telefon dla dziecka :)?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
Chłopięce buty na bardzo wąską i szcuplutka nózkę. Jakie?
Witam Kiedyś był taki watek ale nie mogę znaleźć.. Jaki model bucików polecacie dla szczuplutkiej nóżki (kości pokryte skórą:Boje się:). Dla chłopca 10 lat? Nike , adidas i inne - jaki model -
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Czy to tylko w Polsce taka pogoda?
Zimno mi - normalnie w kominku palę od wczoraj. Nawet do ogrodu nie wychodzę. I się zastanawiam czy to Polska ma pecha w tym roku do pogody? ps. mieliśmy nad morze jechać
Czytaj dalej