Temat smutny (o grobie dziecka)

Zastanawiamy się z mężem już od dłuższego czasu nad pewną rodzinną sprawą. I im dłużej myślimy, tym bardziej nie potrafimy zrozumieć…
Ponad rok temu w rodzinie męża urodziła się dziewczynka. Z wadą serca, zmarła w kilka dni po porodzie. Rodzice tego dziecka są dorośli, wykształceni, mający już jedno dziecko kilkuletnie. Od pogrzebu byliśmy już kilkakrotnie na cmentarzu zaglądajac na grobek brataniczki męża (czyli kuzynki Matiego). I jesteśmy bardzo smutni, bo poza naszymi światełkami nie pojawiają się tam żadne inne, grobka ziemnego już prawie nie ma (nie został w żaden sposób zabezpieczony- w koło grobki są ogrodzone choćby białym płotkiem), biały krzyżyk przechylony z odłażącą farbą. Nie mogę tego zrozumieć, dlaczego tak postępują? Czy ból jest tak potworny, że pójście na cmentarz ponownie otworzy ranę w sercu czy wręcz odwrotnie – “dziecko, jakie dziecko? nie było żadnego dziecka”. Mówię do męża, że kupię kawałek płotka i ogrodzimy, nie zgodził się, nie chce wprowadzać fermentów rodzinnych (że niby się mieszam w nieswoje sprawy). A ja rodzinę męża widuję na spotkaniach rodzinnych, patrzę na nich i czuję niesmak. Może moje podejście do pamięci o zmarłych jest inne niż ich i dlatego nie mogę zrozumieć? Myślicie, że może nastąpić taka trauma u matki, która wyprze dziecko ze świadomości? A może dzidzia była bardziej chora niż my wiemy i może oni się wstydzą takiego dziecka?

Bardzo mi żal tego zaniedbanego grobka, dbałabym o niego sama, ale mąż się nie zgadza. Co o tym wszystkim myślicie?

Mati 28.01.04 ? 20.04.05

33 odpowiedzi na pytanie: Temat smutny (o grobie dziecka)

nena75 Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

Wiesz moim zdaniem jedynym wytłumaczeniem jest tylko i wyłącznie tak potworny bół po stracie dziecka, że nie pozwala na odwiedzanie grobu, bo wtedy wracają wspomnienia, cierpienie…Chociaż z drugiej strony jeśli tak by było to przecież mogą poprosić kogoś z rodziny: nie wiem teściową, mamę, żeby przynosiła świeże kwiatuszki, zapaliła znicz. Całkowitej obojętności nie rozumiem.

Wioletta i Tomek 24.11.03

Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

matki w różny sposób reagują na stratę dziecka – być może w tym przypadku była to taka trauma.. Myślę, że za daleko wybiegasz opinią “wyprzeć dziecko z pamięci” (być może krzywdzisz rodziców zmarłej dziewczynki…). Twój mąż miał rację.. ja też odradziłabym Ci stawianie płotka….

Kaśka z Natusią

ewi Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

Ja uważam, że śmiało możesz dbać o grób dziecka. Skoro rodzice postawili grób to znaczy, że w ten sposób chcieli pielęgnować pamięć o dziecku. Dlaczego teraz grobu nie odwiedzają? Dla mnie na pewno nie jest wytłumaczeniem ból po stracie dziecka!!!!!!! Jeżeli tak miałoby być, to większość grobów na cmentarzach byłaby zaniedbana. Dbaj o grób i nie przejmuj się rodziną. Szacunek dla zmarłych to nie jest żadne sianie fermentu. A tym rodzicom powinno być najzwyczajniej wstyd.
pozdrawiam

Ewa

joanka5 Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

A czy tylko najbliższa rodzina (rodzice) ma prawo mieć monopol na dbanie o ten grób? Jeżeli nikt oprócz Was tam nie chodzi, to też nikt nie będzie o tym wiedział. Rodziców mogę sobie jakoś wytłumaczyć, ale co z dziadkami, ciociami itp. Rodzice prędzej czy później pójdą na cmentarz i na pewno będą wdzięczni za to, że ktoś zaopiekował się tym grobem. Nie zgadzam się z Tym co mówi Twój mąż, chyba, że sami najbliżsi wrazili głośno prośbę o nieopiekowanie się grobem (ale nie sądzę). To jest kuzynka Twojego synka więc to są też Wasze sprawy!
Takie jest moje zdanie, a że temat nie jest mi obcy (mój kuzyn zmarł z powodu wrodzonej wady serca kiedy miał 2 miesiące), więc tym bardziej podchodzę do niego emocjonalnie.

Joanka i Jagoda (04.09.03)

joanka5 Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

I jeszcze jedno pytanie: dlaczego Twój mąż zgadza się na odwiedzanie tego grobu, palenie zniczy, a na zrobienie ogrodzenia już nie? Czyżby zapalone lampki nie mogły także zasiać “rodzinnego fermentu”???
Joanka

Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

trudno mi zrozumieć postępowanie rodziców małej, ja chyba postąpiłabym inaczej;
kuzynom utopił się 8 letni synek… jego mama codziennie, niezależnie od pogody, jest przy grobie;

[i]Ewa i Krzyś (20 mies.)

krzemianka Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

Nie wiem, co kieruje rodzicami tego dzieciątka- to może wiedzieć ktoś, kto stracił dziecko…
Bez względu na pobudki owych rodziców, zatroszczyłabym się o ten grobek… Postawić płotek, może krzyż pomalować… To w sumie niewiele, ale jednak. Nie mogłabym tak zostawić miejsca pochówku kogoś z mojej rodziny, a dziecka tym bardziej.
Dlaczego mąż się nie zgadza? Przecież rodzice tej dziewczynki nie muszą wiedzieć, kto zatroszczyl się o grób. Nie patrz na męza, spróbuj zrobić coś sama. 🙂
Z tego co piszesz, cięzko Ci patrzeć jak grób niszczeje… Rodzice nie mogą/nie chcą, więc zrób to za nich.
Zyczę Ci trafnej decyzji.

Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

ja też postąpiłabym inaczej.. ale nie nam oceniać czyjeś postępowanie. Z resztą – tak jak napisała Krzemianka – tylko Ci co stracili dziecko mogą to zrozumieć… Strasznie smutny temat :(((

Kaśka z Natusią

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

Nie wiem, jak zachowałabym się w sytuacji tych rodziców, bo w niej nie jestem i mam nadzieję nigdy nie być. Dlatego uszanuję każde zachowanie ludzi dotkniętych taką tragedią, nie będe jej komentować ani krytykować. Domniemywanie co i jak myślą jest bezsensowne, pewnie nie potrafimy nawet wejść w takie tory myślenia.
Jednego jestem pewna; dotknęła ich olbrzymia tragedia, nie trzeba ich jeszcze dobijać wtrącaniem się w te sprawy. Jeśli nie pielęgnują grobu, jest to ich decyzja, a zresztą przecież tak naprawdę jest potrzebny żyjącym, nie zmarłemu. Skoro tym rodzicom nie jest potzrebny, trzeba to uszanować; być może oni po prostu noszą swoje zmarłe dziecko w sercach, w pamięci?
Rozumiem, że Ty masz potzrebę wyrażania uczuć do tej zmarłej dziewczynki w taki a nie inny sposób i to również szanuję i rozumiem. Ale ze wzglęędu na jej rodziców chyba musisz ograniczyć się do zapalania zniczy…
Smutny temat….nastrój mi zjechał jak na bungee

Monika i Basia (22.09)

amber Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

A ja bym chyba zadbała o ten grobek. Nawet w tajemnicy przed mężem, chodź sądzę, że mój nie miał by nic przeciwko temu.
Mamy w rodzinie jeden grobek dziecięcy (brata mojej mamy) i od zawsze o niego dbalismy, obok jest drugi…kiedys był bardzo zaniedbany i samotny. Moi rodzice pomalowali krzyż, otoczyli białymi deseczkami, posadzili kwiatki. Została jedynie nieczytelna tabliczka. Jakieś 4 lata temu została zmieniona, obramowanie również…zawsze pali się znicz. Ktoś ten grobek jednak odwiedza…a był zapomnany przez rodzinę od 30 lat…
Chyba ktoś z rodziny ponieważ tabliczka jest nowiutka z wszystkimi danymi.

Beata i

anastazja Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

Nie nam oceniac , czy dobrze postepuja ! Nie wszystko co dla nas jest proste i logiczne dla innym takim jest.
Kazdy po stracie bliskiej osoby inaczej dochodzi do siebie .
Ja bym nie naglasniala sprawy w rodzinie , to sprawa wylacznie tych rodzicow . Jesli jednak chcialabym cos zrobic , bylabym anonimowa.
Ludzi trzeba kochac i dbac o nich za zycia !!! moze i oni maja taki poglad ? Chociaz zaznacze , ze ja odwiedzam groby czlonkow mojej rodziny , bo tak mnie wychowano w czci dla osob zmarlych .

Jagodzia 01.08.03.

anastazja Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

Popieram Cie w 100 %

Jagodzia 01.08.03.

Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

dokładnie to miałam na myśli, ale Ty ujęłaś to o wiele ładniej 🙂

Kaśka z Natusią

asia80 Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

26 lat temu zmarła moja siostra…… Urodziła się z winy konowała w 6 miesiącu ciąży mojej mamy, a kiedyś nie było szans na uratowanie takiej ciąży, dziecka….. Dookoła wszyscy mówili mojej mamie, żeby nie płakała, że będzie miała jeszcze dzieci (same wiecie jakie to okrutne). I wiecie co, teraz grobik małej Ani jest odwiedzany przez naszą rodzinkę na święta, kiedyś na urodziny, imieniny, rocznicę śmierci, ale nie wiem jak to było tuż po śmierci Ani, bo moja mama była w cięzkim stanie psychicznym i kto wie. Myślę, że nie nam to oceniać. A z drugiej strony możesz zaopiekowac się grobem, uporządkować i stawiać świeczkę i rodzina męża nie musi o tym wiedzieć. Pewnie i tak tam nie chodzą skoro grób jest w takim stanie, a mąż niech myśłi, że to harcerze….

Oli

anastazja Dodane ponad rok temu,

Pytalam sie osoby , ktora ..

przezyla smierc dziecka . Osoba ta powiedziala , ze to jest sprawa tych rodzicow !!! Oni sami chcieli zapomniec i nie chodzili przez dlugi okres czasu na grob wlasnego dziecka . Jesli ktos by zadbal w tym czasie o ich grobek to przezyli by to na nowo , poniewaz w chwili kiedy zdobyli sie na odwage aby pojsc na grob i stawic temu czola a tam zadbany grob , to serce by im chyba jeszcze bardziej pekalo . ….

Jagodzia 01.08.03.

annak26 Dodane ponad rok temu,

Sama nie wiem…

Mam w rodzinie taka sytuacje, ze zmarlo tam 2 dzieci. Rok po roku. Grob jest bardzo zadbany i moja ciocia chodzi tam dosc czesto. Kiedys od innych ludzi slyszalam, ze zmarlymi niech zajmuje sie umarli a zywymi – zywi. Ja mysle, ze grob zadbany czy nie, nie odzwierciedla uczuc straty dziecka przez rodzicow. jest to wielka tragedia i nie w tym watpliwosci. Mysle, ze modlitwa mozemy zdzialac wiecej. Moze rodzice wybrali te forme dbania o aniolka. Mysle, ze nie powinnas sie wtracac. Jezeli czujesz potrzebe zadbania o grob to zrob to w sposob bardzo delikatny i nie koniecznie widoczny. Natomiast moze duchowe wsparcie dla dziecka i rodziny jest bardzij tutaj na miejscu.


Bianca XII 03, Ania i Teri

laminja Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

myślę że pójście na cmentarz jest dla nich zbyt trudne póki co. Muszą myśleć o starszym dziecku. Żeby swoją rozpaczą nie n ieszczyć mu dzieciństwa. Wydaje mi się, że przy jakiejś okazji możesz porozmawiać z kuzynką męża jak kobieta z kobietą. Powiedz je że byliscie na cmentarzu, że wiesz jak im ciężko i chciałabyś zapytać czy możecie posadzić na grobie małej kwiatki. Jeśli nie będą mieli nic przeciwko temu. Albo porozmawiaj z teściami, może teściowej łatwiej będzie porozmawiać z rodzicami zmarłej dziewczynki. Jeśli zrobicie to delikatnie oni mogą być Wam nawet wdzięczni za ten rodzaj wsparcia. Porozmawiaj wyrażając zrozumienie dla ich trudności. Oni pewnie wolą nie przypominać sobie o śmierci dziecka przez wizyty na cmentarzu. Każdy inaczej znosi takie przeżycia.

Mój ukochany dziadek zmarł w grudniu – 3 dni po swoich 83 urodzinach – wtedy też urodziłam mu pierwszego prawnuka (w prezencie)… Bardzo to przeżyłam i nadal przeżywam. Moja babcia nie chce chodzić na grób bo to jej przypomina od jego ostatecznym odejściu. Ja też póki na wiosnę pierwszy raz tam nie poszłam psychicznie nie odczuwałam tak bardzo jego śmierci. Wydawało mi się że wyjechał, ale wróci. Przy jego gromie uświadamiam sobie bardzo boleśnie jego odejście i nieodwracalność śmierci. Do dziś nie potrafię wysłuchać kasety ze wspomnieniami, którą nagrał za moją namową.

Szymon

anies Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

moja ciocia urodziła chłopca w piatym miesiącu
wiadomo nie do uratowania, natomista zył około 10 min.
wogóle nie zabrali ciałka ze szpitala
chyba dlatego by nie przypominac sobie ciągle tego bólu idąc na cmantarz

Anies i Wojtuś (23.07.2003)

figa Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

W odpowiedzi na:


dlaczego ludziom tak trudno jest zrozumiec, ze niektore sprawy, szczegolnie tak osobiste, nalezy zostawic w swietym spokoju? jedni beda chodzic na grob codzinnie, inni wcale i nie nam sie wtracac w ich decyzje.


Dokładnie. Zgadzam się w 100%.

Beata i Ptysia (30.01.03)

annak26 Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

Mam takie samo uczucie. W kwietniu 2003 zaszlam w ciaze i w tym samym miesiacu zmarl mooj Tata. Bardzo to przezylam, ze nie zdazylam mu powiedziec, ze bedzie mial drugiego wnuka albo pierwsza wnuczke.
Mieszkam daleko i nie moglam byc na pogrzebie, ale tez nie chcialam i bylo mi to na reke. Do dzisiaj nie widzialam zdjec z pogrzebu, choc mam je w domu. Wiem,z e za niedlugo pojade do Polski (wreszcie bede mogla) i bede musiala pojsc na cmentarz. Strasznie sie boje tego momentu. Nie wyobrazam sobie siebie nad grobem Taty. On byl dla mnie wszystkim. Nie chce myslec o tym. Ale do dzisiaj nie moge slychac Jego, Naszych ulubionych piosenek bo zaraz zaczynam wyc. I nie chcialabym stac nad Jego grobem, wolalabym pojsc z Nim na spacer pogadac tak jak bylo dawniej.


Bianca XII 03, Ania i Teri

figa Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

W odpowiedzi na:


Nie wiem, jak zachowałabym się w sytuacji tych rodziców, bo w niej nie jestem i mam nadzieję nigdy nie być. Dlatego uszanuję każde zachowanie ludzi dotkniętych taką tragedią, nie będe jej komentować ani krytykować.


Jestem tego samego zdania.

Beata i Ptysia (30.01.03)

laminja Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

nie rozumiem jak możesz stosować z takie uproszczenia! Każdy jest inny, ma inną wrażliwość i psychikę. Nic o nich przecież nie wiesz. A ból po stracie dziecka – w sumie jeszcze nie tak odległej może być wytłumaczeniem. Trochę empatii! Już nie mówiąc o tym, że pewnych rzeczy robić nie wypada. Jeśli rzeczywiście ona się przejmuje zaniedbanym grobem, powinna też pomyśleć o uczuciach rodziców zmarłej dziewczynki. Ja nie wiem co bym zrobiła gdyby zmarło moje dziecko. Mam póki co jedno, więc chyba bym się rzuciła z mostu… A oni mają starsze dziecko dla którego muszą żyć. trzeba uszanować ich żałobę. Jednak przede wszystkim nie wolno oceniać ludzi w ten sposób!!!!!!!!!!!!! A jeśli ona chce coś zrobić powinna delikatnie zapytać, jeśli nie rodziców zmarłej to może ich rodziców… Jako kuzynka musi respektować pewne zasady relacji wewnątrz rodziny.

Szymon

figa Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

No i jeszcze jedno.
Co jest pilniejsze:
– dbałość o i szacunek dla uczuć żyjących
– pielęgnowanie pomnika po już zmarłej osobie
?

O ile zmarłej osobie jest raczej wszystko jedno czy zadbamy o grób teraz czy za rok, to żyjącym nie jest wszystko jedno, czy się ich poucza jak mają przeżywać żałobę i rozstawać ze swoim dzieckiem…
Takt i delikatność przede wszystkim.
To oni stracili najbliższą osobę.
Inni nie mają pojęcia o ich bólu.

Moja opinia różni się od Twojej tylko tym, że ja odradzałabym jakąkolwiek ingerencję.
Nikt nie będzie za nią wdzięczny…

Beata i Ptysia (30.01.03)

laminja Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

chodziło mi o to, że jesli nie będzie się mogła powstrzymać to lepiej delikatnie zapytać niż robić bez zgody. Ale jesli pytać to tylko przy odpowiedniej okazji, albo najlepiej dziadków zmarłego dziecka. Jednak to wszystko na prawdę trudno jest oceniać, bo zuoełnie nie wiem jacy są Ci wszyscy ludzie… Ale muszą ich uszy swędzieć ;))

p.s. moja babcia była bardzo wdzięczna za to, że zajęliśmy się grobem dziadzia oszczędzając jej bólu kontaktu z grobem, a dając poczucie spokoju – bo grób jest zadbany.

Szymon

figa Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

Wiem, że chodziło ci o to, żeby było możliwie najlepiej 🙂
I właśnie dlatego, że trudno zgadnąć jak odebraliby to ci ludzie, ja bym zostawiła sprawę swojemu biegowi.

Twoja babcia była wdzięczna. Widocznie znaliście ją na tyle, żeby wiedzieć, że tego potrzebuje.
Ale ci ludzie mogą zareagować inaczej.

🙂

Beata i Ptysia (30.01.03)

pluto Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

To samo chciałam napisać………jak tam nie chodza, to się nie dowiedzą, że stoi płotek…kup go sama jak mąż się nie zgadza………

Julka i dwuletni Karolek

Edited by smoki on 2004/09/03 14:05.

leszczynka Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

W PIERWSZEJ CHWILI GDYBYM ZOBACZYŁA TAKI ZANIEDBANY GROBEK ZNANEJ MI RODZINY ZAREAGOWAŁABYM TAK SAMO JAK TY.
Byłabym nawet oburzona że rodzice nie dbają o niego.
Natomiast gdybym była po tej drugiej stronie czyli dotknietą takim nieszczęściem matką i celowo nie chodziła na grób byłabym zła że ktoś wtrąca sie do mojego życia.
Myślę ze jeśli rodzice nie odwiedzają grobu żeby nie cierpieć ,mają prawo by uszanować ich decyzje.
Poza tym wydaje mi sie że jest bliższa rodzina która lepiej orientuje sie w sytuacji i jesli oni nie dbają o grób tzn,że rodzice sobie tego nie życzą.
Znicz i malutki bukiecik kwiatków mozesz połozyć zawsze ale płotek to już niepotrzebna ingerencja.

LESZCZYNKA ,Mati,Natka i Emi.

kotagus Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

Po zastanowieniu się, zgadzam się z tymi z Was, które twierdzą, że nie powinnam nic w tej sprawie robić. I zapewne nie zrobię. Może tylko spróbuję wytłumaczyć moje podejście do kwestii grobów. Jako osoba, hmmm, mało wierząca przykładam większą wagę do pamięci ziemskim miejscom pobytu po śmierci. W jednym z postów ktoś napisał, że pewnie pamięć o Antosi jest w modlitwach rodziców (pewnie by tak było, gdyby byli wierzący), ja niestety nie potrafię się modlić (choć bardzo czasami żałuję tego, bo pewnie znajdywałabym w tym ukojenie, ale to abstrahując), dlatego kontaktu z bliskimi, którzy odeszli szukam właśnie na cmentarzu przy ich grobie. Zdarza mi się tak rozmawiać z moim dziadziem. W ogóle pochodzę z rodziny, która bardzo dba o groby. Moi bliscy leżą na zabytkowym krakowskim cmentarzu, wszystkie te groby są otoczone szczególną opieką, chodzi się na ten piękny cmentarz po to by w ciszy przemysleć sobie różne rzeczy a przy okazji zamieść grób, położyć kwiatki czy zapalić światełko. Dlatego nie mogłam zrozumieć jak można dopuścić do całkowitego niszczenia grobka (chodziło mi o takie podstawowe jego zabezpieczenie). I na pewno ważniejsi są żywi, jednak nawet jeżeli rodzice dziewczynki nie byli w stanie sami podjąć jakiś działań w tym kierunku – wydaje mi się, że mogli o to kogoś poprosić, nie powinno się dopuszczać do takiej dewastacji miejsca spoczynku. Takie jest moje zdanie w kwestii ziemskiego miejsca pobytu po śmierci.
O groby powinno się dbać, tak nauczono mnie w domu ( i bynajmniej nie dlatego, co powiedzą inni czy bo tak wypada – W MOIM ODCZUCIU – jest to element pamięci o zmarłym). I ma rację ktoś, kto pisał (Krzemianka?), że pójść śladem myślenia rodziny męża może tylko ktoś, kto stracił dziecko. Ja tylko mogę mieć nadzieję, że nigdy się o tym nie przekonam. Mogę tylko powiedzieć tyle, WYDAJE MI SIĘ, że ja dbałabym o grób, nie wiem czy byłabym na cmentarzu codziennie, ale dbałabym. Bo dla mnie byłaby to jedyna forma kontaktu z dzieckiem po śmierci.

Proszę, nie osądzajcie mojej wiary i niewiary. Chciałam poznać Waszą opinie – dziękuję za nie. Niestety nie mam się kogo spytać z rodziny, bo ani teściowa ani nikt inny tam nie bywa (na pogrzebie było tylko 7 osób). Tak więc pozostaje mi tylko pozostawić ten grobek w świętym spokoju i kiedyś mówić Matiemu “tu był kiedyś grobek twojej kuzynki”.

Pozdrawiam rozmyślając dalej – Kotagus

Mati 28.01.04 ? 20.04.05

Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

Mysle dokladnie tak samo.

Monika, Mateusz & Nina 19.11.2003

ewi Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

Mati zapytała nas co sądzimy o przedstawionej sytuacji. Wyraziłam więc swoje zdanie.
A, że moja i Twoja opinia różnią się od siebie? Niech tak zostanie.
Pozdrawiam Cię

Ewa

ewi Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

Przepraszam, czywiście, że KOTAGUS a nie MATI pytała nas o opinię.

Ewa

kotagus Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

Bardzo dojrzała wypowiedź, przyznam szczerze, pobudzająca do przemyśleń…

A żeby już ostatecznie zakończyć temat, spuentuję go tak (w odniesieniu do :
“byc moze pewnego dnia pojdziesz na cmentarz i zostaniesz mile zaskoczona widokiem zadbanego grobku, z zapalona lampka, ze swiezymi kwiatami. moze wtedy bedzie ci przykro, ze swojej obecnej (dotychczasowej) postawy” )-
chciałabym wręcz bardzo, żeby kiedyś zrobiło mi się przykro z takiego powodu!!
Mam nadzieję, że zostaniemy tak z mężem kiedyś mile zaskoczeni!!

Bardzo Ci dziękuję za wypowiedź, pozdrawiam.

Mati 28.01.04 ? 20.04.05

vieta Dodane ponad rok temu,

Re: Temat smutny (o grobie dziecka)

ja nie wiem jakbym zareagowała gdyby tak się stało z moim dzieckiem….i lepiej nie będe myśleć.
Ale wiesz jak mój tata zmarł i moja mama była młodziusieńka z dwójką dzieci: ja 2,5latak a siostr 1,5latka to inni się dziwili że ona nie lubi chodzić na cmentarz do swego męża.
A ona tak go kochała że nie mogła ścierpieć że on tam leży…
Może oni też wolą tam nie chodzić by nie myśleć, nie widzieć…oni na pewno cierpią…

Myślę, ze tak jak Pola napisała może delikatnie zapytaj ich o to….

to Julcia (26.04.2001)

Znasz odpowiedź na pytanie: Temat smutny (o grobie dziecka)?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
Pytanie do mam z Torunia.
Jutro bede prawdopodobnie w Toruniu jakies 4-5 godzin z Olim (maz bedzie w tym czasie na szkoleniu). Co mozecie mi polecic do zwiedzenia poza standardowymi miejscami w centrum [img]/images/forum/icons/wink.gif[/img] i
Czytaj dalej
Karmienie
od kiedy kaszka?
Może głupie pytanie ale czytam sobie, że zagęszczacie mleko kaszką, kleikiem... Od kiedy właściwie można zagęszczać? No i czym się różni kleik od kaszki? Szczerze mówiąc to ja kleiku chyba
Czytaj dalej