terroryzuje kota

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 30)
  • Autor
    Wpisy
  • #98071

    agago

    Dziewczyny rady potrzebuję, bo normalnie wysiadam:Niepewny:, moje dziecko uwzięło się na kota a kot ma ze 13 lat i nie ma siły zwiewać przed mobilnym 2,5 latkiem:Boje się:.
    Nic nie pomaga ani tłumaczenia, ani krzyk, ani kary. Jak widzi kota na horyzoncie to gania ile sił. Startuje do niego z dużymi samochodami, szczotką do zamiatania ostatnio usiadł na kocie, Kot wykończony jak już gdzieś pisałam przeszedł do „rękoczynów”, ostatnio B wiecznie podrapany ale to nie jest dla niego żadną nauczką a ja się załamuję szkoda mi kota bo na starość doczekał się mobbingu ze strony małolata. Chowa się bidak po szafach i przemyka pod ścianami jak go do kuwety przypili albo z głodu pada. Czuję że jak dojdzie do „generalizacji bodźca” B nauczy się źle traktować ogólnie zwierzęta i boję się że dojdzie do tego że jak wyczuje słabszego to zacznie gnębić…..a od września do przedszkola chcę go posłać :Wstyd:. Kurcze mały nie jest i przecież rozumie……..

    edytuję po chciałam dopisać że mu nie popuszczam w kwestii kota jestem konsekwentna jak nigdy

    #2342042

    zadziorka

    mam podobnie z psem,ale moj ma 1,5 roku…sama nie mam pomyslu,chyba upominac upominac upominac… w koncu zajarzy…



    #2342043

    francesca

    Współczuję bardzo temu kotu :Stres: Dobrze, że synka posyłasz do przedszkola. Może tam nauczy się cywilizowanych zachowań i zostawi kota w spokoju :Kciuki:

    #2342044

    agago

    Zamieszczone przez Francesca
    Współczuję bardzo temu kotu :Stres: Dobrze, że synka posyłasz do przedszkola. Może tam nauczy się cywilizowanych zachowań i zostawi kota w spokoju :Kciuki:

    a jak się kot ucieszy że terrorysta poza domem

    #2342045

    agago

    Zamieszczone przez zadziorka
    mam podobnie z psem,ale moj ma 1,5 roku…sama nie mam pomyslu,chyba upominac upominac upominac… w koncu zajarzy…

    1,5 roku można jeszcze wybaczyć ale 2,5 roku to już chyba mozna WYMAGAĆ a tu nic nie trafia

    #2342046

    francesca

    Zamieszczone przez agago
    1,5 roku można jeszcze wybaczyć ale 2,5 roku to już chyba mozna WYMAGAĆ a tu nic nie trafia

    Faktycznie dziwne. I nie pomaga mówienie, że kotka to boli, że kotek cierpi, że kotek płacze? :Niepewny: Ja nie wiem co bym zrobiła. Może bym wysłała kotka na wakacje do rodziców :Fiu fiu:



    #2342047

    mufinka

    jako dumna posiadaczka 5 kotów i synka …współczuje. Ja nie miałam nigdy takiego problemu -mój synek zawsze interesował sie nimi ale w bardzo łagodny sposób. Myślę, że powinnaś zdycydowanym tonem nadal zabraniać dziecku takich zachowań…przydała by się tu chyba super niania albo koci psycholog;)

    #2342048

    brawurkot

    Zamieszczone przez agago
    Dziewczyny rady potrzebuję, bo normalnie wysiadam:Niepewny:, moje dziecko uwzięło się na kota a kot ma ze 13 lat i nie ma siły zwiewać przed mobilnym 2,5 latkiem:Boje się:.
    Nic nie pomaga ani tłumaczenia, ani krzyk, ani kary. Jak widzi kota na horyzoncie to gania ile sił. Startuje do niego z dużymi samochodami, szczotką do zamiatania ostatnio usiadł na kocie, Kot wykończony jak już gdzieś pisałam przeszedł do „rękoczynów”, ostatnio B wiecznie podrapany ale to nie jest dla niego żadną nauczką a ja się załamuję szkoda mi kota bo na starość doczekał się mobbingu ze strony małolata. Chowa się bidak po szafach i przemyka pod ścianami jak go do kuwety przypili albo z głodu pada. Czuję że jak dojdzie do „generalizacji bodźca” B nauczy się źle traktować ogólnie zwierzęta i boję się że dojdzie do tego że jak wyczuje słabszego to zacznie gnębić…..a od września do przedszkola chcę go posłać :Wstyd:. Kurcze mały nie jest i przecież rozumie……..

    edytuję po chciałam dopisać że mu nie popuszczam w kwestii kota jestem konsekwentna jak nigdy

    No nie mogę!!!!! Ty nie piszesz czasem o moim Jonatanie??? :Śmiech:
    Dodam tylko, że u nas 3 koty, wszystkie molestowane, tyle, że nasze nie drapią tylko mu się poddają jak się im nie uda już zwiać :Hmmm…: A w molestowanie wlicza się kładzenie na kotkach, turlanie po nich, dźganie ich czym popadnie, branie pod pachy i wleczenie po całym domu itd itp, długa lista :Strach:
    I też nic nie działa! Nie dam ci niestety żadnej rady bo i tłumaczenie spokojne i karanie NIC nie działa!!! Robię na razie co mogę i czekam aż zmądrzeje…

    #2342049

    agago

    Zamieszczone przez mufinka
    jako dumna posiadaczka 5 kotów i synka …współczuje. Ja nie miałam nigdy takiego problemu -mój synek zawsze interesował sie nimi ale w bardzo łagodny sposób. Myślę, że powinnaś zdycydowanym tonem nadal zabraniać dziecku takich zachowań…przydała by się tu chyba super niania albo koci psycholog;)

    oj chyba koci psycholog, mój kot dzieci generalnie nie lubi tak jak i obcych i dzieć wyczuł że jak wrzaśnie to jest reakcja (kot zwiewa) to samo jak go pogoni zdobył władzę choć nad jednym domownikiem:Fiu fiu:
    tłumaczyłam Borysowi że kotek sie boi że jest stary że bolą go łapki że nie ma siły itp że trzeba o kotka dbać tzn sprawdzać czy ma jedzonko czy ma picie czy kuwetka czysta…wszystko to groch o ścianę groźby, kary tez nie pomagają wyczerpałam już wszystkie pomysły dlatego szukam może ktoś coś podpowie:Hmmm…:

    edytuję bo chciałam dodac że młodszą siostrą się ślicznie opiekuje i nie przejawia takich sadystycznych zachowań

    #2342050

    ahimsa

    Współczuję! ( i się usmiecham jednocześnie)
    Chyba zostaje do skutku tłumaczenie…no i przedszkole baaardzo dobry pomysł!
    Wyrośnie.



    #2342051

    iwona29

    Zamieszczone przez brawurkot
    No nie mogę!!!!! Ty nie piszesz czasem o moim Jonatanie??? :Śmiech:
    Dodam tylko, że u nas 3 koty, wszystkie molestowane, tyle, że nasze nie drapią tylko mu się poddają jak się im nie uda już zwiać :Hmmm…: A w molestowanie wlicza się kładzenie na kotkach, turlanie po nich, dźganie ich czym popadnie, branie pod pachy i wleczenie po całym domu itd itp, długa lista :Strach:
    I też nic nie działa! Nie dam ci niestety żadnej rady bo i tłumaczenie spokojne i karanie NIC nie działa!!! Robię na razie co mogę i czekam aż zmądrzeje…

    Przepraszam, ale się uśmiałam. Nie, że ze zwierzakow (bo je uwielbiam), ale jak to sobie wyobraziłam i przypomnialam. My teraz nie mamy nic (mąż kategorycznie się nie zgadza), ale jak Dominik był mały i mieszkaliśmy u rodzicow to wtedy też dawał w kość psu. Podziwiałam naszą sukę, że tyle była w stanie znieść. Najlepsze było jak rowerkiem jeżdził po pokoju w tą i z powrotem z premedytacją przejeżdzając jej za każdym razem po ogonie. A ona nic… Już nawet czekałam, żeby go dziabnęła lub choćby warknęłą, to by się może opamiętał. Bez efektu. Jak miała totalnie dość, to po prostu wychodziła.

    #2342052

    jaga

    Aga, a Ty jesteś pewna, że B poczuł nad kotem władzę, a nie robi tego z miłości? Ka za Naszą suką gania i wiele głupich rzeczy robi, ale to właśnie z miłości (wsiada na nią i się tuli), troski (wsadza palce do uszu, bo są chore i on musi sprawdzić), chęci zabawienia psa, bo się nudzi (okłada ją tzw frędzlem – czyli psią zabawką, aby się bawiła) itp. Problem w tym, ze nie ma wyczucia. Jak zwracam uwagę, że pieska boli, to na moment jest spokój, ale po chwili znów zaczyna. I mówi, że Alisia to jego „najlepsia psijaciółka” 😉



    #2342053

    brawurkot

    Zamieszczone przez Bronia
    Aga, a Ty jesteś pewna, że B poczuł nad kotem władzę, a nie robi tego z miłości? Ka za Naszą suką gania i wiele głupich rzeczy robi, ale to właśnie z miłości (wsiada na nią i się tuli), troski (wsadza palce do uszu, bo są chore i on musi sprawdzić), chęci zabawienia psa, bo się nudzi (okłada ją tzw frędzlem – czyli psią zabawką, aby się bawiła) itp. Problem w tym, ze nie ma wyczucia. Jak zwracam uwagę, że pieska boli, to na moment jest spokój, ale po chwili znów zaczyna. I mówi, że Alisia to jego „najlepsia psijaciółka” 😉

    Oooo właśnie :Hyhy: Też podejrzewam, ze u nas to z miłości do kotów się bierze. Tylko takiej nadmiernej, bo trzeba jak przytulić to bardzo mocno!!!

    #2342054

    agago

    Oj wydaje mi się, że to nie ma nic wspólnego z miłością:Hmmm…: no bo jak kota na horyzoncie zobaczy to np. próbuje go kopnąć, usiąść na nim, macha kocykiem w jego stronę tak żeby kot dostał i uciekł, rozpędza się wielkim samochodem i leci wprost na kota i tak mogłabym wymieniać a jego zachowanie ma jeden cel żeby kota przepędzić z miejsca w którym siedzi, …….żeby kot zwiewał:Boje się:
    A kot jak tylko B się zbliża to albo ucieka albo fuka i wydaje groźne pomruki, no i wyciąga łapy z pazurami. Za nic w świecie nie da mu się pogłaskać o żadnym przytulaniu mowy nie ma :Nie nie:nie oszukujmy się B dla kota jest wrogiem
    Jak na razie jak Ahimsa napisała cały czas tłumaczymy i oczywiście reagujemy, zabraniamy jak nie skutkuje stosujemy kary mam nadzieję, że wyrośnie albo mu się zwyczajnie znudzi tylko szkoda mi kota, który już piany dostaje na widok B a czas szybko mija zaraz mała Lenka przejmie zachowanie brata i biedny kot chyba sam się wyprowadzi:Wstyd:
    Poza tym boję się żeby kotka nie podrapała B po oczach czy buzi bo jest już taka wojna w domu że wszystkiego się mogę po niej spodziewać

    #2342055

    ahimsa

    Zamieszczone przez agago
    Oj wydaje mi się, że to nie ma nic wspólnego z miłością:Hmmm…: no bo jak kota na horyzoncie zobaczy to np. próbuje go kopnąć, usiąść na nim, macha kocykiem w jego stronę tak żeby kot dostał i uciekł, rozpędza się wielkim samochodem i leci wprost na kota i tak mogłabym wymieniać a jego zachowanie ma jeden cel żeby kota przepędzić z miejsca w którym siedzi, …….żeby kot zwiewał:Boje się:
    A kot jak tylko B się zbliża to albo ucieka albo fuka i wydaje groźne pomruki, no i wyciąga łapy z pazurami. Za nic w świecie nie da mu się pogłaskać o żadnym przytulaniu mowy nie ma :Nie nie:nie oszukujmy się B dla kota jest wrogiem
    Jak na razie jak Ahimsa napisała cały czas tłumaczymy i oczywiście reagujemy, zabraniamy jak nie skutkuje stosujemy kary mam nadzieję, że wyrośnie albo mu się zwyczajnie znudzi tylko szkoda mi kota, który już piany dostaje na widok B a czas szybko mija zaraz mała Lenka przejmie zachowanie brata i biedny kot chyba sam się wyprowadzi:Wstyd:
    Poza tym boję się żeby kotka nie podrapała B po oczach czy buzi bo jest już taka wojna w domu że wszystkiego się mogę po niej spodziewać

    Mój mąż był takim dzieckiem i jak sam mówi „pach nie pomaga”:Niepewny:

    Pozostaje tylko czekać albo koty do adopcji:Boje się:

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 30)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close