tesciowa-potwor psuje mi malzenstwo

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 29)
  • Autor
    Wpisy
  • #78757

    okis

    ————————————–

    #1067333

    ivoonna

    Re: tesciowa-potwor psuje mi malzenstwo

    Właśnie ze względu na strach przed podawaniem małej jedzenia nie zgodnego z tym co mała powinna jeść nie wiem kiedy odważę się zostawić córeczkę u teściowej. Tylko że u nas jest inaczej bo my mieszkamy w Poznaniu a moi rodzice i teściowie w warmińsko-mazurskim. Oczywiście chodzi mi o pozostawienie dziecka gdy jestem u rodziców z wizytą a nie wysłanie tam na dłużej samej małej. Za tą marchewkę to bym się nieżle wkurzyła przecież to rodzice w uzgodnieniu z pediatrą powinni decydować kiedy podać pierwszy produkt.



    #1067334

    okis

    Re: tesciowa-potwor psuje mi malzenstwo

    no wlasnie… gdyby ona jeszcze nie wiedziala i chciala dobrze. ale nie,ona jeszcze z duma powiedziala mi, ze dawala malej marchewke, mimo ze wiedziala ze chce zeby przez peirwsze 5 miesiecy jadla tylko mleko:/


    okis&Klara 22.02.06

    #1067335

    kateczka

    Re: tesciowa-potwor psuje mi malzenstwo

    no niezle Ci dowalila z ta marchewka i fotelikiem:/wspolczuje Ci nienawidze takich bab ktore sie we wszystko wtracaja i mysla ze wszytko wiedza najlepiej a jest zupelnie odwrotnie!moja babcia a mojego synka prababcia jest niestety taka sama.za to tesciowa mam super naprawde wspaniala kobieta pozdrawiam serdecznie i sprobuj to olewac nie denerwuj sie bo niepowinnas ze wzgledu na corcie:)

    Katka&Krzysiu(26.01.2006)

    #1067336

    agat79

    Re: tesciowa-potwor psuje mi malzenstwo

    Uffff, przykra sprawa. Ja tez nie mam z tesciami dobrego kontaktu. Nie wiem ile masz lat, bo ja mialam 15 jak poznalam przyszlych tesciow, w zwiazku z tym mialam ciagle wrazenie, ze bez przerwy jestem dla nich ta pietnastolatka, mimo, ze minelo juz wiele, wiele lat. Ale niestety moj tesc nalezy do ludzi liczacych sie tylko ze soba i uwazajacy sie za pepek swiata. Urwalam kontakt w sensie takim, ze nie chodze tam, nie dzwonie, jesli idziemy, to tylko wtedy, kiedy chce tego maz, a nie, ze ja sama proponuje. Przychodzi do nas rzadko, jak przyjdzie, to owszem, jestem mila, ale nie wylewna. To on chcialby sie wtracac do wszystkiego i nic mu sie nie podoba. Nalezy do gatunku ludzi, ktorzy najchetniej mieszkali by w jednym domu cala rodzina, dzieci oddawalyby mu pieniadze, a on zarzadzal by wszystkim, to jego marzenie, takie mam wrazenie!!! Ale po mojej „seperacji” mam przynajmnie troche spokoju i szacunku. Kobieta powinna podtrzymywac stosunki rodzinne, ale ja powiedzialam mezowi, ze jezeli chce, musi o nie zadbac sam. Moze nie robie dobrze, ale napewno mnie jest z tym lepiej !!! Dziecko wychowuje sama, bez niczyjej pomocy, nie zostawiam u tesciow ani na chwile, nie daje na spacery, ale mam swoje powody, nie bede sie tu rozpisywac. Mysle, ze powinnas porozmawiac z mezem, zeby porozmawial z mama, a jezeli to nie pomorze, to nie zostawiaj malej u tesciowej, a jak zapyta czemu, powiedz, ze nie stosuje sie do Twoich prosb, wiec nie masz do niej zaufania. Zycze cierpliwosci i pozdrawiam!!!

    #1067337

    okis

    Re: tesciowa-potwor psuje mi malzenstwo

    Czyli masz tescia autokrate… Wizja jego wymarzonego domu jaki opisujesz przyprawia mnie o dreszcze.
    heh,wiesz moj maz probowal rozmawiac,ale to nie ma sensu,bo do tej kobiety nic nie dociera.ona nikogo nie slucha… postanowilam ja nauczyc. tzn wlasnie unikac jej,zeby zrozumiala ze jesli bedzie tak postepowac,to nie bede chciala miec z nia kontaktow…oczywiscvie nie doszlo do niej.


    okis&Klara 22.02.06



    #1067338

    aga30

    Re: tesciowa-potwor psuje mi malzenstwo

    No to faktycznie łatwego życia z nią mieć nie będziesz, najważniejsze obstawać przy swoim to w końcu Twoje życie i dziecko a nie jej. A swoją drogą to ona nie wie, że jazda z dzieckiem bez fotelika to złamamie przepisów? i narażanie jego zdrowia i życia [Pozostaje Ci tylko się cieszyć że nie mieszkacie pod jednym dachem, bo nżycie byłoby koszmarem. Ja mam szczęście bo ani rodzice, ani teście nie wtrącają się, owszem czasem coś poradzą lub powiedzą jak oni postępowali ale nic nie wymuszają, a jak już zostają z małą to zawsze postępują wg moich wskazówek

    Aga + aniołek(2003) i Natalka 30.01.2006

    #1067339

    gacka

    Re: tesciowa-potwor psuje mi malzenstwo

    Ja nic mądrego Ci nie napiszę. Jedynie tyle, że moja teściowa już praktycznie moje małżeństwo zepsuła – jest typem osoby bardzo podobnej do Twojej teściowej, a niebagatelną rolę w tym wszystkim ma także mąż – jeśli jest zbyt z matką związany to nie masz szans w tej nierównej walce. Przykre, ale niestety prawdziwe.

    Gacka i Julka 01.03.2004

    #1067340

    Anonim

    Re: tesciowa-potwor psuje mi malzenstwo

    przez taką teściową i zbyt przywiązanego do niej syna rozpadło się moje małżeństwo..

    Kaśka z Natusią (4 lata 🙂

    #1067341

    abcdefg

    Re: tesciowa-potwor psuje mi malzenstwo

    Wspolczuje. Tez to znam z autopsji, chociaz moj chlop od pewnego czasu dojrzal i nauczyl sie wreszcie mowic nie… Ale u nas zawsze byly i sa jeszcze szantaze emocjonalne, wzbudzanie poczucia winy i presja typu telefony od tescia: „mamusia jest zdruzgotana / plakala / tak sie martwi – zalatw TO”. Na szczescie juz nie jestem z tym sama, ale dlugo tak bylo. 🙁 Jesli maz nie wezmie roznych drazliwych spraw na siebie (tylko wrecz przeciwnie), to wydaje mi sie, ze nadmierne „przywiazanie” (nie mowie tu o normalnej milosci, tylko o slepym posluszenstwie) moze rozpieprzyc kazdy zwiazek. Najsmutniejsze jest kiedy te matki rozwalaja malzenstwo / rodzine syna grajac nieskazitelne i zapewniajac rownoczesnie o swoich dobrych intencjach… Obluda. 🙁
    Do autorki zwiazku: sprobuj pogadac z mezem na spokojnie, niech on przejmie paleczke (a moze ktos bliski, kogo on szanuje, moglby z nim porozmawiac?). Jesli jest o co walczyc, to walcz – u mnie akurat bylo, bo moj maz to skarb i wiem, ze bardzo nas (mnie i malego) kocha. Aczkolwiek nic by sie nie udalo, gdyby do pewnych rzeczy nie doszedl tez SAM .

    mama majowego synka ’05



    #1067342

    agat79

    Re: tesciowa-potwor psuje mi malzenstwo

    No, tzw. monarchia despotyczna ;-P Na szczescie nie jestem zalezna od nikogo, i mam prawo dzialac tak, jak sobie tego zycze. Moj maz rozumie moje postepowanie, bo wie, ze mam ku temu grunt. Jezeli Twoj maz jest tak bardzo zwiazany z matka, to moze staraj sie jego podejsc w inny sposob. Nie nastawiaj go w sposob negatywny, tylko staraj sie mowic pewne rzeczy, ktore Ci nie pasuja u tesciowej, w taki sposob, jakbys ja tlumaczyla. Np. „wiem, ze Twoja mama chciala dobrze, ale nasza coreczka jest za mala na marchewke, nie osadzam jej postepowania, zeby sie przyczepic, tylko naprawde nie powinna tak robic dla dobra naszego dziecka”. Ja tez w ten sposob staram sie zwrocic maza uwage na pewne sprawy, zeby od razu nie nastawic go negatywnie, tzn. „nakrecic” do pewnych spraw, i pozniej nie czuc sie „winowajca” klotni. Wiadomo, ze zona czy maz sa na pierwszym miejscu, ale czasami czlowiek moze sie czuc miedzy mlotem, a kowadlem. Pozdrawiam

    #1067343

    efcia2004

    Re: tesciowa-potwor psuje mi malzenstwo

    Ja z taką teściowa mieszkam….. no comment

    Ewcia i Asieńka (4.03.2005)



    #1067344

    dorotka1

    Re: tesciowa-potwor psuje mi malzenstwo

    no coz pewne kwestie sa rzeczywiscie poza dyskusja – fotelik, jedzenie itp, chociaz jesli mala na marchewke nie jest uczulona to w sumie krzywdy jej nie zrobila, ale to wy mozecie o wszystkim decydowac a babcia ma sie zastosowac – to jednak jak widze rzadkosc i wiekszosc babc chce miec swoj glos
    wiec moze czasem mozna w celu zamkniecia jej ust mala w ten roz ubrac, chocby raz w zyciu – na wizyte u tej wlasnie babci

    ale fotelika bym jej nie podarowala

    a jak ona jedzie z takim maluchem w samochodzie? wlos staje deba:(

    Szymon 10.02.2003 + Ktos czerwcowy

    #1067345

    okis

    Re: tesciowa-potwor psuje mi malzenstwo

    wspolczuje. bardzo.
    i podziwiam,ze to wytrzymujesz.


    okis&Klara 22.02.06

    #1067346

    okis

    Re: tesciowa-potwor psuje mi malzenstwo

    no wlasnie ten fotelik mnie wytracil z rownowagi. i jeszcze darla sie pol godziny na mojego meza za to,ze zwrocilam jej uwage na ten fotelik…bo jej zdaniem nie pwoinnam nic mowic,bo ja jestem gowniara. a gdyby byl wypadek i by sie cos stalo to chyba tez mialabym ja jeszcze chwalic,no bo ona jest stara baba? :/
    to chyba normalne,ze zdenerwowalo mnie narazanie dziecka na niebezpieczenstwo. zwlaszcza,ze mamy fotelik


    okis&Klara 22.02.06

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 29)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close