test ciążowy

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 27)
  • Autor
    Wpisy
  • #17449

    Anonim

    Witajcie. Chciałam was spytać czy fakt że karmi się dziecko piersią ma w pływ na wynik testu ciążowego, który wyszedł pozytywny.
    Bardzo was proszę o odpowiedź.

    #248163

    agahh

    Re: test ciążowy

    z tego co wiem wiekszosc kobiet jak karmi jeszcze nie moze tak szybko zajsc ale zdaza sie,ze zachodza i to jest nawet spory procennt.Idz na badanie krwi,bedziesz wtedy miala pewnosc czy jestes czy tez nie

    temperaturki aguski



    #248164

    asiucha

    Re: test ciążowy

    Nie wiem jaki ma wpływ, ale karmienie piersią nie wyklucza zajścia w ciążę. Znam dziewczynę, która zaszła po niespełna 3 miesiacach od urodzenia.

    Asia
    http://www.FertilityFriend.com/home/23604

    #248165

    ninka

    Re: test ciążowy

    Jeśli test wyszedł pozytywnie to jesteś w ciąży. Hormon hcg wykrywany przez test jest hormonem odpowiedzialnym za utrzymanie ciąży a nie karmienia:)

    Ninka
    moje temperaturki

    #248166

    gosik

    Re: test ciążowy

    Moim zdaniem niedlugo będziesz karmić drugą dzidzie. :))) ciąża gwarantowana
    Gratuluję :))))

    #248167

    anet

    Re: test ciążowy

    raczej nie!!!

    Aneta (17.01.04)+Agniesia (ur 7.07.02)



    #248168

    Anonim

    gratulacje:)

    z tego co wiem, to jedno z drugim nie ma nic wspolnego. Wynika z tego, ze jestes znow w ciazy, czego serdecznie Ci gratuluje. Dolacz do nas – a wlasciwie do FORUM OCZEKUJACYCH i zarejestruj sie, w kupie razniej, no i mamy wspaniale forumowiczki, chetne do pomocy, zyczliwe i przyjazne….prawda, drogie FORUMOWICZKI?!

    Sylvie

    #248169

    Anonim

    … i co dalej?

    Na początek chciałabym was bardzo gorąco przeprosić. Często zagladm na forum – nie jako anonim ale pod swoim imieniem – i staram się pomagać swoimi radami innym dziewczynom, tym starjącym i tym oczekującym. Ale też tym, które dopiero co wróciły z maluszkiem do domu i nie wiedzą co do czego…
    Napisałam ten post jako anonim, bo nie jestem pewna co się dalej wydarzy.
    Ta ciąża absolutnie nie była planowana. Żadne z nas nie wie jak mogło się to stać… To znaczy wiem skąd biorą siędzieci:) mam jedno o ktore długo walczyliśmy (trzy poronienia – jedno po ciąży pozamacicznej, drugie na początku 4 miesiaca, trzecie na początku 3 miesiąca). Znam trud walki o własne dziecko…
    Dlatego tak mi teraz trudno… Nie stać nas na to dziecko… Ja nie jestem na nie gotowa… Moja mama też będzie bardzo oburzona, że nie uważaliśmy… A to nie tak… Uważaliśmy, zabezpieczaliśmy się i po prostu coś się stało… Ja nie wiem może prezerwatywa była dziurawa i coś poszło, może jakaś część spermy została na jego lub moich palcach… teoretycznie wystarczy jeden plemnik…
    Nie wiem co zrobię… Długo dziś płakałam nad testem a potem nad drugim… Boję się tego co ma się wydarzyć… nie chce tego…
    Wiem że jestem okropna ale wolałabym aby coś się wydarzyło… no nie wiem… żebym poroniła bez konkretnego powodu… byłoby mi chyba ciut lżej na duszy że to nie ja…
    że nie była to moja decyzja… nasza decyzja…
    Bardzo chcielismy odkąd urodziła się córeczka aby miała rodzeństwo ale to miało być jak ona skończy 2-3 lata… a nie teraz…
    wiem że to dopiero poczatek 2-3 tydzień (według lekarskiego liczenia 4-5) ale nie mam zbyt wiele czasu na podjęcie decyzji…
    Tak naprawdę to mam ochotte uciec i nigdy nie wracać do swojej zakłamanej i obłudnej rodziny… To przez nich sie boję… gdyby chodziło tylko o mnie i o męża to bylibysmy mimo wszystko szczęśliwi… są ludzie którzy zyją znacznie gorzej niż my… dalibysmy radę…
    Sama nie wiem… wy zawsze dajecie dobre i mądre rady… poradźcie mi coś … proszę…
    tak bardzo sie boję podjęcia decyzji…
    tak bardzo…

    #248170

    ciku

    Re: … i co dalej?

    Jakiej decyzji Ty sie boisz podjac????
    Czy mam przez to rozumiec, ze decyzji o usunieciu? Wybacz ale to forum nie nadaje sie dla takich dylematow i lepiej nawet nie draznij dziewczyn. Bo mi sie to nie podoba.
    Bylo tu kilka przypadkow odkad czytam to forum, kiedy ktos byl niezadowolony z tego ze ciaza sie zdarzyla, ale potem zmienial zdanie (a raczej zmieniala ) i czula sie szczesliwa. Moze i tak bedzie w Twoim przypadku. Jesli jednak chcesz uslyszec tu rade w stylu „lepiej usun” to na pewno jej tu nie znajdziesz. W glowie mi sie nie miesci takie podejscie. Dziewczyno otrzasnij sie. dzieci wychowuja sie nawet w najwiekszej biedzie i to nie jest powod zeby zabijac dziecko. Poza tym co to za argument ze moja mama bedzie oburzona? Czy Ty jestes dorosla? Najwyrazniej wyglada ze jestescie uzaleznieni od rodzicow, ale mimo wszystko sa jakies granice.
    Piszesz ze chcialabys miec rodzenstwo dla swojego dziecka, ale dopiero za 2 , 3 lata. To malenstwo pojawilo sie za wczesnie, zle wybralo moment, wiec lepiej sie go pozbyc? Rozdajesz zycie i odbierasz. Podoba Ci sie kim chcesz byc?
    Jestem przerazona

    Ciku
    wykresik

    #248171

    mysia

    Re: … i co dalej?

    Ja ci tu opiszę sytuacje mojej najblizszej przyjaciółki, która urodzila dzidzie w lutym 2002 roku no i w pażdzierniku 2002 zrobila test wyszedł pozytywny i tak jak ty martwiła sie z mężem co dalej, jaką podjąć decyzję owszem planowali drugie dziecko ale tak jak ty po 2-3 latach i co postanowili, że bedzie to dziecko bo nie wiadomo, czy jeszcze kiedyś będą mogli mieć dzieci wiesz los jest przwrotny na tyle przewrotny, że od momentu jak tylko podjeli decyzję o tym, że chcą bardzo drugie dziecko to im sie sytuacja finansowa ciut polepszyła oczywiście przychodzą gorsze momenty kiedy licza kożdy grosz ale radość z posiadania dziecka drugiego wcale a wcale nie planowanego jest większa. A rodzice cóż żyjesz na własnym garnuszku to twoja indywidualna sprawa że bedziesz miała dziecko. Pamiętaj, że jeżeli miałaś problemy z zajściem w ciążę to gdy usuniesz dziecko juz nigdy możesz nie móc urodzic dziecka bo w tym miejscu w macicy robi sie blizna a chyba większa bliznę bedziesz miala w duszy i będzie cię to gryzło do końca zycia i dopiero wtedy znienawidzisz siebie i rodzine za to że pod presją postąpiłaś tak a nie inaczej więc nie decyduj sie na usuwanie, ciuszki będziesz miała juz jakieś po córeczce i wózek i inne akcesoria więc koszty odpadają a skoro teraz karmisz piersią to za niedługo musisz córeczkę odstawić od piersi aby sie choć trochę zregeneroała przed kolejnym porodem i karmieniem. Szkoda tylko, że relacje z rodziną nie są za dobre, bo przy dwójce tak małych dzieci bardzo sie pomoc „babci” przydaje, no ale cóż moja przyjaciółka ma termin porodu w lipcu i będzie wychowywać samam dwoje małych bąbelków i myślę, że każda kobieta to potrafi – i ty też. I zapomnij o tym pomyśle z pozbyciem sie kruszynki, kochaj ten skarb bo jest tu wiele dziewczyn na forum, które mogą nigdy nie przytulić swojego dziecka i nie usłyszeć słowa mamo.

    Pozdrawiam i przemyśl to sobie wszystko dokładnie.

    Mysia- odkładam starania do września
    http://www.fertilityfriend.com/home/1a66f



    #248172

    melanie

    Re: … i co dalej?

    Pozwol ze i ja podziele sie swoja opinia 🙂 Nikt nie jest w stanie podjac decyzji za Ciebie a juz napewno nikt nie wezmie na swoje barki odpowiedzialnosci za usuniecie ciazy… Zgodze sie z opiniami ze dzieci wychowuja sie i zyja niekiedy w naprawde extremalnych warunkach a ich rodzcie jakos daja sobie rade. Nie znam Cie ale podejrzewam ze gdybys zdecydowala sie na usuniecie ciazy przyszedlby moment gdy powrocilabys myslami do tej chwili i niejednokrotnie uronila lze o ile nie byloby to morze lez ze dalas sie „sterroryzowac” przez wlasna rodzine. Ja jestem matka 2 -letniego chlopca i na dzien dzisiejszy zaluje ze wczesniej nie zdecydowalismy sie na drugiego bobaska. Moj maluszek mialby wymarzone rodzenstwo a ja bylabym szczesliwsza widzac jego radosc na widok wlasnego braciszka lub siostrzyczki a nie obcych dzieci. Nie pozwol by rodzice rzadzili twoim zyciem a przede wszystkim nie pozwol by podejmowali za Was tak istotne decyzje jakimi jest zycie waszego dziecka. To nie oni beda zyc ze swiadomscia ze zabili wlasne dziecko tylko ty. Znam osobe ktorej rodzice byli „oburzeni” ze zaszla w druga ciaze – wybrala rozwiazanie o jakim prawdopodobnie i ty myslisz – efekt jest taki ze do dzis dnia nie potrafi sobie tego wybaczyc poniewaz po zabiegu stracila szanse na drugie dziecko – niby sie nie zdarza a jednak . Co na to rodzice ? Obmyli lapki mowiac ze to byla jej decyzja.
    Zastanow sie prosze – przemysl sobie wszystko na spokojnie – widac tak ci bylo pisane. Jest tyle kobiet ktore oddalyby zycie by moc nosic pod sercem czesc siebie a nie moga – ty dostalas ten dar jak na zlotej tacy – docen to prosze 🙂
    Wierze ze podejmiesz wlasciwa decyzje.
    Taka mala podpowiedz jak podejsc do rodzicow. Zapytaj czy jesli okazaloby sie ze po usunieciu ciazy nie mozesz miec wiecej dzieci to czy kiedykolwiek by sobie wybaczyli ze ich podejscie do sprawy mialo na te decyzje znaczacy wplyw ?
    Mam nadzieje ze Wasi rodzice okaza sie ludzmi wyrozumialymi z pelnym serduszkiem a nie tylko jego czastka…
    pozdrawiam Cie serdecznie i przepraszam za taki dlugi wywod…

    Melanie

    temperatuki Melanie

    #248173

    agahh

    Re: … i co dalej?

    Mam mieszane mysli w tej chwili.Powiem tak.Nikt ci tu nie pomoze w podjeciu decyzji bo to twoja sprawa i twoje sumienie.Jedno co moge ci napisac ,w zyciu nie usunelabym tego dziecka wiedzac,ze mialam trudnosci z donoszeniem ciaz.Co do rodziny to nie uwazasz,ze czas oderwac sie od cycusia.Czasy kiedy twoja mam decydowala o twoim losie minely dziewczyno!!!!Teraz zyjesz swoim zyciem i to ty decydujesz co masz robic a nie rodzina.Z rodzina to sie ladnie na zdjeciach wychodzi

    temperaturki aguski



    #248174

    asiucha

    Re: … i co dalej?

    Kochana nie mam takiego doświadczenia i nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Jednak też straciłam swoje pierwsze dziecko, bardzo to przeżyłam i nie wyobrażam sobie jak mogłabym się tak po prostu pozbyć swojego maleństwa. Nigdy bym sobie tego nie wybaczyła. Mam koleżankę, która też była w takiej sytuacji, ale nie wahała sie ani przez chwilę. Urodziła drugie dziecko, choć miedzy nimi jest tylko rok różnicy. Za to dzieciaczki są bardzo szczęśliwe. To dwóch wspaniałych braci, którzy sie na prawdę wspaniale ze sobą bawia (2 i 3) latka. Taka mała róznica wieku wspaniale działa na budowanie wiezi. Wiem że teraz masz wątpliwości, ale dobrze sie zastanów zeby nie popełnić nieodwracalnego błędu. A co jeśli po zabiegu nie będziesz mogła mieć już dzieci i twoje maleństwo nigdy do nikogo nie powie – siostro, bracie… Nie odbieraj mu tego szcześcia.

    Asia
    http://www.FertilityFriend.com/home/23604

    #248175

    riiba

    Re: … i co dalej?

    Strasznie się zdenerwowałam czytając to.
    W ogóle nie rozumiem, w czym problem? Bo mama się nie zgodzi? Moment, chyba sie pogubiłam? CZy jesteś nieletnią, która kończy szkołę, żeby musieć się tak słuchać??
    Sorry, ale być może to już nie na moje nerwy sluchać takich wywodów.
    Wiem, że są kobiety, które musiały usunąć ciążę ze względów zdrowotnych, ale bo mnie nie stać?
    Muszę iść się uspokoić, miałam sobie zrobić kawę, ale chyba wezmę coś na uspokojenie.
    PS. Staram się od roku i nie było dnia, żebym nie pytała ‚Czemu nie ja?”, widzę, że ktoś przede mną stanął w kolejce, może wykorzystaj jednak to, że masz na to szansę.

    Marysia zwana riibą

    #248176

    aniamp

    Re: … i co dalej?

    Kochana, jezeli to co o tym beda myslec rodzice ma zawazyc na podjeciu TAKIEJ decyzji to na prawde nie warto brac tego aspektu pod uwage. Jezeli rodzice nie sa w stanie zaakceptowac decyzji swoich doroslych dzieci no to trudno, to ich problem. Nie zwracajcie na to uwagi.
    Mowisz, ze jezeli decyzja mialaby byc podjeta tylko przez Ciebie i meza to nie byloby problemu, zeby dziecko urodzic, wiec tak zrobcie, bo tylko Wy macie prawo decydowac o Waszych dzieciach. Glowa do gory, pokazcie rodzinie, ze jestescie od nich niezalezni!

    AniaMP
    moj wykresik

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 27)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close