to byl koszmar!!! :(

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 40)
  • Autor
    Wpisy
  • #34953

    kasiabzymek

    Dziewczynki, jestem zalamana abuuuuuuuuuuuuu to byl koszmar.. W ta srode wieczorkiem dostalam jakies brazowe uplawy, pozniej byly wraz z krwia. Raniutko zadzwonilam do gina,kazal mi przyjsc, kiedy wyszlam z lozka, jak chlusnelo ze mnie:(:(:(:(:( nie moge uwierzyc, ze to sie stalo. Najgorszy byl zabieg, boli (pewnie)gozej niz porod. Przy takich zabiegach, powinne kobiety byc pod narkoza, a nie znieczulenie- to byl koszmar, dziewczyny, nic innegonie mam przede oczami jak ten zabieg-lyzyczkowanie:( Najgorsze jest to, ze nawet nie myslalamze strace to moje szczescie:( koszmar…
    kasia+aniolek 17.12.2003:(

    #458314

    iwonaj

    Re: to byl koszmar!!! 🙁

    Kasiu,

    Nie wiem czy jakiekolwiek słowa mogą Ci pocieszyć. Powiem, że doskonale rozumiem co czujesz. Pamiętaj jednak, że masz przy sobie kochającego mężą i musisz być silna. Musisz przetrwać.

    Jestem z Tobą

    Iwona



    #458315

    sonik

    Re: to byl koszmar!!! 🙁

    Biedaku…nie martw sie! Nawet nie wiem, jak Cie pocieszyc, sama jestesm zalamana, bo bylam pewna ze jest fasolka a tu nici…i wiem, ze w takiej sytuacji zadne slowa nie sa w stanie ukoic bolu.
    Trzymaj sie i badz dzielna…wszystkie jestesmy z Toba !!!!

    GABI

    #458316

    kasiabzymek

    Re: to byl koszmar!!! 🙁

    Dziekuje za wsparcie!
    z mezem postanowilismy zrobic przerwe o starania, na rok lub 2 lata. musze dojsc do siebie zdrowotnie i psychicznie.
    kasia+aniolek 17.12.2003

    #458317

    kasiabzymek

    Re: to byl koszmar!!! 🙁

    Dziekuje

    kasia+aniolek 17.12.2003

    #458318

    bbbbbbb

    Re: to byl koszmar!!! 🙁

    Nie wiem nawet co Ci powiedzieć, tak Ci współczuję. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić co czujesz, ale bądź dzilna, dobrze że mąż Cię rozumie, kocha i wspiera. Razem przez to na pewno przejdziecie. Mam nadzieję, że szybciej dojdziesz do siebie niż nawet to sobie wyobrażasz i wróci Ci radość życia. Bądź dzielna, nie daj się !!! Jesteśmy z Tobą.
    B.



    #458319

    erica

    Re: to byl koszmar!!! 🙁

    szok! jestem w szoku! to takie smutne…

    erica – błagająca o cud

    #458320

    jjjjjjjjjj

    Re: to byl koszmar!!! 🙁

    Boże nie wiem co powiedzięc to dla mnie szok, poprostu szok, tak się cieszyłam twoją radością, przykro mi bardzo, ale jeszcze b ędzie dobrze , zobaczysz, trzymam bardzo mocno zq ciebie kciuki

    JOVI (rozpoczynam 4 cykl starań)
    falvit i folik
    gg 1582733

    #458321

    domi

    Re: to byl koszmar!!! 🙁

    Słoneczko, strasznie mi przykro 🙁
    Naprawdę trudno w takich momentach znaleźć właściwe słowa…. a dzisiaj jeszcze dowiedziałam się, że kolega z żoną stracili 10-tygodniowe maleństwo. Ciąża obumarła.
    Najważniejsze, że mąż jest przy Tobie i że Cię wspiera, razem na pewno jest Wam łatwiej.
    My także jesteśmy z Tobą.
    Buziaczki,
    D.

    Drugie podejście :)))… na razie bez dopalaczy 😉
    GG3404200

    #458322

    inka-24

    Re: to byl koszmar!!! 🙁

    Kasiuniu!

    Tak bardzo mi przykro! Najbardziej z tego powodu, że straciłaś swoje malutkie Szczęście, ale również dlatego, że musiałaś przejść przez takie piekło jak łyżeczkowanie!
    Słyszałam, że to okropne. Moja bliska koleżanka też poroniła pierwszą ciążę, ale jej dali narkozę, żeby tak bardzo tego nie przeżyła. Oczywiście i tak spychicznie nie stanęła szybko na nogi, ale choć trochę ją oszczędzono.

    Kasiu! Właściwie nie wiem czego mgę teraz Ci życzyć.
    Może, żeby następnym razem wszystko było o.k.?
    _ Tego Ci życzę z całego serca.

    „Kawa Inka”:o(



    #458323

    inka-24

    Re: to byl koszmar!!! 🙁

    Moja koleżanka po poronieniu odczekała dwa lata. A, gdy już zdecydowali się na dziecko odrazu im się udało!
    Przez te dwa lata jej organizm zregenerował się i pod względem fizycznym i psychicznym.
    Teraz mają 2,5- letniego synka, który jest przepiękny! Rzęski ma do samych brwi!
    My z moim mężusiem mieliśmy postarać się o towarzyszkę życia dla Kubusia, ale niestety nic z tego nie wychodzi (już 3 lata!!!). :o((((((((((((

    Pozdrawiam Cię bardzo gorąco!

    „Kawa Inka”:o(

    #458324

    agathea

    Re: to byl koszmar!!! 🙁

    Bardzo, bardzo Ci współczuję. Gdy któraś z nas traci swoje maleńtwo, myślę, że wszystkie to bardzo przeżywamy. Przecież jesteśmy tu trochę jak rodzina. Te Nasze dzieci są jakby nasze wspólne. Mam nadzieję, że szybciej dojdziesz do siebie. Czas leczy rany. Ja po swojej stracie też mówiłam, że już nigdy, nigdy więcej nie chcę tak cierpieć. Ale już po kilku miesiącach wiedziałam, że to nieprawda.
    Trzymaj się mocno
    Pozdrawiam z wiarą na przyszłość
    Agathea



    #458325

    agahh

    Re: to byl koszmar!!! 🙁

    Bardzo mi przykro.Moze nie robcie az tak duzej pauzy ale na pewno odpocznij sobie troszke i nabierz sil.Wiem,ze cie to bardzo boli ale na pewno sloneczko bedzie swiecic dla ciebie i przejda szybko czarne chmurzyska

    wiesiolek.HormeelS.witB.E
    temperaturki aguski

    #458326

    anita200

    Re: to byl koszmar!!! 🙁

    Kasieńko,
    strasznie mi przykro że Cię to spotkało…Najbardziej zbulwersowało mnie to iż zabieg miałaś robiony bez narkozy, uważam to za skandal i straszne przeżycie psychiczne, którego nie jestem w stanie sobie wyobrazić.
    Trzymaj sie Kasieńko, choć to takie trudne , szczególnie na początku,
    pa-Anita

    #458327

    sasanka

    Re: to byl koszmar!!! 🙁

    Kasiu,
    Dobrze wiem, że w tej chwili nie ma takich słów, które mogłyby ukoic Twój ból, żal, rozpacz. Teraz wszystko wydaje się nie mieć sensu, nic nie ma znaczenia i nic się nie liczy. Pamiętam siebie sprzed trzech miesięcy. Zapuchnięte od łez oczy, koszmary nocne…
    Wiem jak bardzo Ci żle, doskonale wiem. Wszyscy dookoła mówią, że będzie lepiej, że jestes jeszcze młoda…starają się byc mili i uprzejmi….powtarzają, że wszystko będzie dobrze…a dla Ciebie nie ma to teraz znaczenia…to tylko drażni.
    Potrzebujesz teraz czasu, żeby się z tą nową sytuacją oswoić. Płacz i mów o tym co czujesz. Masz męża, który jest przy Tobie. Musisz być dzielna. I chociaż w to dziś nie wierzysz, poczujesz się lepiej- obiecuję. Miną dni, tygodnie, miesiąc jeden potem kolejny. Odpocznij, wycisz się. Naprawdę, ból mija.

    A jeśli mogę pomóc rozmową jestem na gg: 778490

    Milena+ aniołek 17.09.2003

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 40)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close