To ja coś napiszę :)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 33)
  • Autor
    Wpisy
  • #8124

    judyta

    Tyle tutaj smutnych opowieści….. napiszcie czy staracie się o dzidziusia? Jak Wam idzie? A może napisze ktoś z forum dla mam oczekujacych kto przeszedł już przez forum oczekiwanie trafił na poronienie i wrócił na oczekiwanie? Bardzo proszę piszcie, jestem ciekawa czy komuś po stracie dziecka szybko udało się „postarać” o drugie?
    Bo ja właśnie zamierzam, chociaż minęły dopiero 4 tygodnie mój lekarz twierdi, że nie ma przeciwskazań medycznych, bardziej chodzi tu o psychikę a wygląda na to, że mam wiele optymizmu i jescze więcej chęci. POWODZENIA!!!!

    #140060

    kam

    Re: To ja coś napiszę 🙂

    czesc Judytko
    moze jeszcze nie staramy sie o dzidziusia bo minely dopiero 2 tygodnie, ale jestesmy pelni optymizmu i juz planujemy, ze na pewno zaczniemy starania od listopada, a kto wie moze nawet i szybciej? trzymam kciuki za Ciebie i do jak najszybszego zobaczenia na stronie dla oczekujacych.
    daj znac co u Ciebie slychac ogolnie:)))
    sciskam goraco i pozdrawiam
    kam



    #140061

    Anonim

    Re: To ja coś napiszę 🙂

    Macie racje tyle tutaj smutnych opowieści…chyba dlatego nikt tutaj za specjalnie nie zagląda.U mnie mineło 4 tygodnie i wy chyba mnie najlepiej rozumiecie.Czuje jakby coś mnie rozrywało od środka…taki ból,tyle że nie fizyczy.Ale dosyć o tym,postanowiłam nie użalać się nad sobą.Staram się zachowywać normalnie i nie dac po sobie poznać,ale bardzo,bardzo to jeszcze przeżywam:(Trzeba jednak myśleć pozytywnie i wiecie co ,czasami się udaje:)))Ja bardzo chciałabym starać się o następnego dzidziusia(choćby i dziś;),tyle że doświadczenia z poprzedniej ciązy uświadomiły mi jedną rzecz:mój partner nie jest na to jeszcze gotowy.Oboje jesteśmy młodzi,mamy po 20 lat i pociesza mnie fakt ,że mamy jeszcze dużo czasu.Mój chłopak poprawnie się zachowywał przez ten czas,był ze mną itp.ale zabrakło mi tego czegoś,takiej odpowiedzialności za naszą wspólną przyszłość.Nie umiał się jeszcze przestawić ,skończyć z życiem beztroskiego małolata.On poprostu jeszcze nie dojrzał do macierzyństwa.I wydaje mi się,że on nie chce się starać w najbliższej przyszłości o bejbusa(co najmniej pare lat).I to jest przykre,bo ja tez nie będe miała szans na Dzidzie,no bo nie ma z kim się o nią starać.Dziewczyny cieszcie się,że macie takich fajnych partnerów i jak już będziecie mogły ,to próbujcie z oczekiwanym skutkiem:))))I piszcie!!!!!!!

    Aha…może ktoś będzie miał do mnie żal,bo w sumie tutaj powinna panować troche żałobna atmosfera,ale mi się wydaje ,że tak nie można.Nie ma sensu rozmyślać o tym co było.Chciałabym treoche ożywić to forum i zadać wam kilka głupich pytań.
    Jak u was z piersiami??U mnie kiepsko.Podczas ciąży znacznie mi urosły,teraz zmalały,a jak wiecie takie procesy niekorzystnie na nie wpływają.Więc,moze napiszecie co przywróci im dawną jędrność?
    Jak myślicie kiedy będe mogła zacząć kąpać się w basenie albo morzu?Nie miałam jeszcze miesiączki i troche się boje ,że po zabiegu mogłaby się wdać jakaś infekcja.Mi w szpitalu nic nie powiedzili(a ja miałam takiego doła ,ze mnie to w tamtej chwili wogóle nie interesowało) i w sumie nie wiem jak teraz postępować.Nie wiem co jest wskazane ,a co nie po zabiegu łyżeczkowania.Aha i jescze coś.bardzo mnie bolą jajniki(tyle,że one zawsze były bardzo wrażliwe,nawet przy jajeczkowaniu mnie bardzo bolały) i nadal brzusio mi odstaje,widać,że macica jest jeszcze powiększona.Do ginekologa miałam się zgłosić po miesiączce,więc nie wiem czy to są normalne objawy.Boje się ,że coś może być nie tak.
    Pozdrawiam serdecznie Was wszystkie i głowy do góry.Kiedyś i dla nas będzie świecić słońce:)))

    Edited by Sarah on 2002/07/22 23:37.

    #140062

    gusia

    Re: To ja coś napiszę 🙂

    Cześć!
    Wszystko u Ciebie jest OK. Ja dostałam Miesiączkę po 6 tyg.i była ona b. bolesna. Na pewno musisz uważać na różne infekcje, Ja nawet miałam zabronione kochać się ze swoim mężem.
    Cieszę się, że są osoby, które chcą ożywić to forum!
    POzdrawiam GUSIA!

    #140063

    ewa99

    Re: To ja coś napiszę 🙂

    Hej
    ja dostałam (po pierwszym poronieniu) okres po 9 tygodniach i bolało mnie tak, że prawie nie mogłam chodzić przez 3 dni i miałam straszne mdłości (chyba z bólu). Profilaktycznie na ewentualny stan zapalny stosowałam płukankę TANTUM ROSA co 2, 3 dni przez miesiąc. W ulotce wszystko jest dokładnie napisane i można ją dostać bez recepty. Teraz wszystko jest „OK”.
    Pozdrawiam

    #140064

    kam

    Re: To ja coś napiszę 🙂

    nie moglas … ze swoim mezem? sorry, ze pytam,ale czy tak Wam powiedzial lekarz i dlaczego i na jak dlugo? pytam bo nam lekarka powiedziala, ze mozemy zaczac wtedy kiedy ja poczuje sie lepiej, ze nie ma na to okreslonego czasu, no i zaczelismy dosc wczesnie a teraz mnie nastraszylas, ze moze za szybko???
    kam



    #140065

    kam

    Re: To ja coś napiszę 🙂

    Twoje pytania nie sa glupie w koncu sama bym Was zapytala czy to normalne, bo czasem tak mnie bola sutki, ze nie wiem czy bede miala laktacje czy to tak po prostu. a jesli chodzi o piersi to mi tez troche zmalaly i jakos dziwnie zmiekly, ale coz widac teraz trzeba pocwiczyc babskie pompeczki. i jeszcze jedno strasznie mnie dziewczyny pocieszylyscie, juz myslalam, ze tu naprawde nikt nie chce pisac o zyciu tylko o tym co stalo sie kiedys i juz niestety sie nie odstanie. moze to zabrzmi glupio, ale ja po prostu sie z tym pogodzilam chociaz minely dopiero 2 tygodnie, skoro tak mialo byc… i staram sie cieszyc kazdym dniem i myslec, ze za jakis czas… znow bede cieszyc sie, ze w moim brzuszku rosnie mala fasolka :)))
    pozdrawiam Was i sciskam mocno
    kam

    #140066

    gusia

    Re: To ja coś napiszę 🙂

    OJEJ nie chciałam Cię nastraszyć. Lekarz w szpitalu powiedział, że do pierwszej miesiączki mamy się nie kochać. Może bał się żebym nie zaszła w ciążę albo coś. My wytrzymaliśmy 4 tyg. a potem używalśmy prezerwatywę tak dla higieny. Myślę, że każdy lekaż ma swoją teorię. Jeżeli twój lek. powiedział, że OK. to oznacza że OK.

    #140067

    gusia

    Re: To ja coś napiszę 🙂

    My już zaczeliśmy starania po pierwszej miesiączce, ale nic nie wyszło. Lekarz powiedział, że organizm sam zdecyduje kiedy jest gotowy na nową ciążę. Nie ma co czekać !

    #140068

    kam

    Re: To ja coś napiszę 🙂

    teraz juz zwariowalam bo wlasciwie sie wogle nie zabezpieczamy wydaje mi sie, ze do pierwszej miesiaczki jajeczkowania NA PEWNO nie bedzie. dopiero potem pomyslimy o tym ale tez tylko do listopada i probujemy od nowa. za pierwszym razem udalo nam sie po 4 miesiacach, ale to chyba dlatego, ze wczesniej tak bardzo sie staralismy, a potem po prostu mielismy tyle na glowie (przeprowadzka,przyjazd moich rodzicow), ze szczerze mowiac „zapomnielismy” o tym staraniu i udalo sie. teraz wiem, ze nic na sile i wszystko ma byc na luzie. a Ty zaczelas juz starania?
    kam



    #140069

    didi

    Re: To ja coś napiszę 🙂

    Dziewczyny! Ja przezylam to dopiero tydzien temu i nie moge sobie dac z tym rady. Nie umiem patrzec na to z optymizmem (choc widze tez i dobre strony – nie musialam miec lyzeczkowania, teraz przynajmniej wiem, ze moge zajsc w ciaze, no i to ze natura jest taka „madra”) – boje sie strasznie, ze zdarzy sie to jeszcze raz. Bedziemy sie oczywiscie starac znowu, bo przeciez bardzo chcemy miec dzidziusia i tak dlugo na niego juz czekamy, ale nie wiem jak sobie poradzic z tym strachem i stresem? Jak to robicie, ze jestescie tak pozytywnie nastawione do tego wszystkiego? Co wam pomoglo wyrwac sie z rozpaczy? Moj lekarz kazal nam czekac ze staraniem sie 6 tygodni (abstynencja calkowita), ale ja nie wiem czy nawet wtedy bede gotowa. Nie rozumiem tego co piszecie o pierwszej miesiaczce po poronieniu – dlaczego nie jest na czas i dlaczego taka bolesna? Prosze pomozcie.

    #140070

    Anonim

    Re: To ja coś napiszę 🙂

    Kochana DiDi trzymaj sie:)))Ja tez przez pierwszy tydzień wogóle nie ruszałam się z łóżka i cały czas ryczałam.Wiem,że to był cios(uwierz mi,ze dla każdej z nas to był koszmar),ale ja zawsze sobie powtarzam,ze się nie poddam!!!Znasz to,że czas leczy rany.Uwierz mi,że kiedyś będziesz jeszcze szczęśliwa.Zawsze sobie powtarzam,że i do mnie uśmiechnie się szczęście.Tobie radze podobnie,nie myśl o tym co było.Prosze Ciebie postaraj się tak nie stresowac i nie myśl o tym ,ze to samo będzie następnym razem.Tak naprawde nie można.Powtarzaj sobie 1000 razy ,że wszystko będzie oki,aż w końcu w to uwierzysz.Na poczatku zadawałam sobie pytanie:A może to moja wina?Może coś zrobiłam nie tak?Teraz wiem ,że nie można się za nic obwiniać.To naprawde nie nasza wina.Ja staram się z całych sił nie mieć do losu żalu o to wszystko.I koniecznie zajmij się czymś co lubisz.Może jakaś dobra książka albo film???I pisz co u Ciebie:)))

    A co do abstynencji i starania się o następną pocieche.Ja spotkałam się z naprawde różnymi opiniami.Ja postanowiłam zachować całkowitą wstrzemiężliwość aż do pierwszej miesiączki(którą chyba niedługo dostane,bo juz zaczynam mieć skurcze).I higiena przede wszystkim.Ja staram się podmywać okolice intymne jak najczęściej.A co do starania się…hmmmm.Uwarzam ,że koleżanki same musicie zdecydować.Mądrze ktoś tutaj napisał,że orgamizm sam będzie dobrze wiedział,kiedy jest najlepszy czas.To co?Łykajcie kwasiak i każdą z Was chce widzieć za pół roku, na forum dla oczekujących:)))I strasznie mi miło,że jesteście.Wszystkie gorąco pozdrawiam.



    #140071

    kam

    Re: To ja coś napiszę 🙂

    po tak pozytywnym mailu az nie wiem co mam napisac.W kazdym razie ja tez uwazam, ze czas leczy rany i jeszcze bedziesz szczesliwa, pierwsze tygodnie sa bardzo ciezkie i kazda z nas o tym wie, ale jak tylko zajmiesz sie czyms czas naprawde leci szybciej. zycze Tobie duzo optymizmu i tez wierze, ze za pol roku wszystkie spotkamy sie na forum dla oczekujacych :)))
    kam

    #140072

    sylwia

    Re: To ja coś napiszę 🙂

    CZEŚĆ JUDYTKO
    JESTEM OSOBĄ KTÓRA PRZESZŁA PRZEZ WSZYSTKO OD LECZENIA NIEPŁODNOŚCI PORZEZ PORONIENIE (LUTY 2002) .
    PO PORONIENIU BRAŁAM PIGUŁKE ANTY. W LIPCU SPRÓBOWALIŚMY WCZORAJ DOWIEDZIAŁAM SIĘ ZE JESTEM W CIĄŻY TO CUD .
    UDAŁO SIĘ ZA PIERWSZYM RAZEM. PORZEDNIM RAZEM ZAJĘŁO MI TO PRAWIE DWA LATA. MOJA GINEKOLOG MÓWIŁA MI ŻE JEST TO CIĄŻA
    WYSOKIEGO RYZYKA TAK JAK POPRZEDNIA CZYLI NIC MI NIE WOLNO . MÓJ MĄŻ BĘDZIE MIAŁ CHYBA 9 MIESIĘCY CELIBATU 🙂
    POZDRAWIAM SYLWIA

    #140073

    didi

    Re: To ja coś napiszę 🙂

    Sarah i Kam! Dziekuje Wam bardzo za slowa otuchy! Mam nadzieje, ze uda mi sie znalezc troche sily i odwagi w sobie, zeby sie nie zalamywac! Wiem, ze czas goi rany i zycie toczy sie dalej. Wam rowniez zycze powodzenia i mam nadzieje, ze spotkamy sie na tym forum (pod jakims milszym i weselszym naglowkiem) jeszcze nie raz. Sciskam!
    P.S. A czy mozecie jeszcze naswietlic sprawe tej opozniajacej sie miesiaczki? Jaki jest tego powod? Lekarz nic mi nie powiedzial na ten temat….

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 33)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close