To ja- nowa mama!

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #11596

    kajda

    Z duma zawiadamiam, ze od soboty (2 dni po terminie) jestem juz mama! Mala urodzila sie o 16:00 i wazyla 3120g. A bylo to tak: ok. godziny 3:00 nad ranem obudzily mnie skurcze. Bardzo krótkie, co jakies 15 minut, wiec pomyslalam najpierw, ze to falszywy alarm. Ale nie: 40 minut potem „puscily wody” i wkrótce potem skurcze zaczely byc dluzsze i troche czestsze. Tutaj w Holandii jesli wody sa czyste, czeka sie z telefonem do poloznej do rana, tak wiec zrobilismy. Przyjechala do nas ok. godz. 9:30 i stwierdzila… 2-3 cm rozwarcia. A ja myslalam, ze jestem juz przynajmniej w pól drogi ! Miala do nas wrócic ok. 12:30, ale poniewaz w miedzyczasie trafil jej sie drugi poród, pojawila sie dopiero ok. godz. 14:00. Rozwarcie postapilo do tej pory juz dosc znacznie, do 7 cm. Na tym etapie bolalo juz porzadnie i musialam naprawde bardzo sie starac, zeby oddychac w miare regularnie i gleboko! Polozna byla u nas moze 20 minut, kiedy stwierdzila, ze musi pojechac do kogos sprawdzic temeprature itp. i wróci za godzine. Ja lezalam na boku i z kazdym skurczem czulam, ze to chyba juz parcie, ale wmawialam sobie, ze 3 cm dalszego rozwarcia w 20 minut to nie moze byc prawda, wiec próbowalam to jakos powstrzymac. I cale szczescie, ze to jeszcze zdazylam powiedziec, zanim polozna wyszla, bo zbadala mnie i stwierdzila, ze jesli jeszcze chce rodzic w szpitalu (takie byly zamiary), to musimy sie zbierac, bo wlasciwie moge juz przec! Jak pomyslalam o tym, ze musze sie pozbierac, ubrac, zejsc do samochodu i jeszcze przez cala droge sie powstrzymywac od parcia, dalam sobie spokój. W koncu jesli wiekszosc Holenderek rodzi w domu, ja tez kurcze chyba moge!!! Chwile pózniej juz wszystko bylo gotowe- podklady na lózko itp. i w koncu moglam sie zabrac do roboty . To byla prawdziwa ulga! Pierwsze moze 20 minut spedzilam na lózku, pózniej polozna zaproponowala mi przejscie na stolek polozniczy na próbe. I tam juz zostalam do konca. Sila grawitacji naprawde pomaga! Koncowa faza parcia bolala dosc mocno, ale mialam w sobie tyle sily, ze postepowala dosc szybko. O 15:58 trzymalam juz malenstwo w ramionach! I tak to urodzilam w domu… I wcale tego nie zaluje! Przez kilka dni bylam dosc slaba, bo stracilam duzo krwi, ale juz jest lepiej. Mialam tez malo pokarmu, ale to tez juz jest na dobrej drodze i mala przestala tracic na wadze. Jestem BARDZO szczesliwa! Czego i Wam zycze!

    Pozdrawiamy!

    Kasia i mala Melissa

    #180687

    lea

    Re: To ja- nowa mama!

    Kasiu, ależ jestes odważna! Gratuulacje! Wszystkiego najlepszego 🙂

    Lea i dzieciątko – Agusiątko… z fiutkiem! (11.03.03)



    #180688

    gwiazda

    Re: To ja- nowa mama!

    Wielkie gratulacje i ucałowania dla małej!!!!!!!!!!!!!!!!

    Marta + Nastka (04.01.2003)

    #180689

    shiva

    Re: To ja- nowa mama!

    W końcu się doczekałam Twojej opowieści Kasiu:) Cieszę się,że wszystko jest ok. i mam nadzieję,że czujesz się już lepiej.
    Pozdrawiam Was serdecznie i mocno ściskam i całuję.

    Dominika i Martynka(29.12.2002)

    #180690

    renia

    Re: To ja- nowa mama!

    Gratulacje!!!
    Jakbym zalozyla, ze chce rodzic w szpitalu, to jednak model holenderski bylby dla mnie mocno stresujacy. Czy zdaze do szpitala i nie urodze w drodze.


    Renia
    mama Asi (3 latka i miesiac) i Ani (roczek i 2 miesiace)

    #180692

    annar

    Re: To ja- nowa mama!

    Serdecznie gratuluję! Ależ Wy – świeżutkie mamusie – jesteście dzielne! Ja się trochę obawiam – jestem chyba mało odporna ból, a tu raczej muszę się nastawić, że będzie bolało…
    Mam pytanie – czy te godziny od pierwszego skurczu do samego porodu mijają szybko, czy raczej się dłużą?
    Boję się, że nie wytrzymam kilkunastu godzin – jak to w niektórych przypadkach ma miejsce…
    Ale Ciebie i Twoje maleństwo pozdrawiam bardzo serdecznie! I jeszcze raz – najserdeczniejsze gratulacje!

    AnnaR + Picasek (03.05.2003)



    #180693

    annar

    Re: To ja- nowa mama!

    Serdecznie gratuluję! Ależ Wy – świeżutkie mamusie – jesteście dzielne! Ja się trochę obawiam – jestem chyba mało odporna ból, a tu raczej muszę się nastawić, że będzie bolało…
    Mam pytanie – czy te godziny od pierwszego skurczu do samego porodu mijają szybko, czy raczej się dłużą?
    Boję się, że nie wytrzymam kilkunastu godzin – jak to w niektórych przypadkach ma miejsce…
    Ale Ciebie i Twoje maleństwo pozdrawiam bardzo serdecznie! I jeszcze raz – najserdeczniejsze gratulacje!

    AnnaR + Picasek (03.05.2003)

    #180694

    goha

    Re: To ja- nowa mama!

    Byłaś bardzo dzielna!! Też bym tak chciała!!! Gratuluję!!!

    Pozdrawiam
    GOHA i Dareczek
    14. 04. 2003

    #180695

    kajda

    Re: To ja- nowa mama!

    Odwazna?!! W zyciu tak sie nie balam… Ale ciesze sie, ze wszystko poszlo sprawnie!

    Pozdrawiam

    Kasia i mala Melissa

    #180696

    kajda

    Re: To ja- nowa mama!

    Masz racje, bylo to raczej stresujace, tym bardziej, ze polozna „w miedzyczasie” odbierala inny poród- a jak wiadomo, to róznie moze potrwac! A to, ze w koncu urodzilam w domu, tez wyniklo z faktu, ze nie chcialam urodzic w samochodzie …

    Kasia i mala Melissa



    #180697

    kajda

    Re: To ja- nowa mama!

    Dziekuje! I nie martw sie tym, ze sobie nie poradzisz. W tym czasie wstepuja w czlowieka sily, o jakie by sie nigdy nie podejrzewal… A jesli chodzi o to czy czas szybko mija- to chyba zalezy od czlowieka. Ja bylam tak skupiona na tym, zeby dobrze oddychac, ze prawie ze nie patrzylam na zegarek i czas zlecial mi dosc szybko, zwlaszcza w czasie parcia. Gdy mi pózniej powiedziano, ze trwalo ono prawie 1,5 godziny, bylam bardzo zaskoczona! Raz jeszcze- nie martw sie na zapas. Jesli ja-najwieksza panikara jaka znam - dalam sobie rade, Ty tez mozesz!

    Pozdrawiam

    Kasia i mala Melissa

    #180698

    renia

    Re: To ja- nowa mama!

    Ja sie kiedys zastanawialam nad porodem w domu. Kusila mnie mila atmosfera takiego porodu. Balam sie tylko tego, co by bylo, gdyby cos nagle poszlo nie tak. Wolalam nie ryzykowac. Jeszcze mamy z mezem inne grupy Rh, wiec sie zdecydowalam na szpital.


    Renia
    mama Asi (listopad 1999) i Ani (listopad 2001)

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close