To trwa juz 11 lat – licze na Wasza pomoc!!!

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #7300

    iwo-nka

    Przede wszystkim witam pieknie, bo jestem nowa uczestniczka forum i bardzo sie ciesze ze udalo m i sie na nie trafic. Moja walka z nieplodnoscia trwa juz 11 lat, jak narazie bezskutecznie. Ciazy nie ma za to w mojej glowie zrodzilo sie cale mnostwo watpliwosci. Jestem w tej chwili kilka dni po drugiej juz laparoskopii, ktorej wynik nie jest niestety zbyt radosny. Ale moze po kolei. 1 laparoskopie mialam 10 lat temu i nie wykazala ona zadnych nieprawidlowosci, ani w budowie ani w cyklu (akurat udalo sie uchwycic moment jajeczkowania). Przez kilka lat leczylam sie hormonalnie a 4 lata temu dzieki HSG stwierdzono u mnie macice dwurozna i zalecono jej plastyke. Zrobilam wiec te operacje, przy okazji mialam kolejne HSG, ktore wykazalo droznosc obu jajowodow i prawidlowa budowe macicy po korekcie. 2 lata temu moj pan doktor rozlozyl rece i wypisal mi skierowanie do przychodni ANTRUM w Zabrzu, z domyslem na in vitro. Ponownie musialam przeprowadzic wszystkie badania, moj maz takze. Nasze wyniki zawsze byly bardzo dobre i nadal nie mozna bylo ustalic przyczyny nieplodnosci. Po stymulacji lekami i kilku inseminacjach zostalam skierowana na kolejna laparoskopie bedaca przygotowaniem do in vitro. I tutaj okazalo sie ze mam endometrioze (ktorej przez 10 lat nikt nie zdiagnozowal mimo otwierania brzuszka!!!), ktora zniszczyla jeden jajnik i jajowod (czy to mozliwe??) teoretycznie zdrowy jajowod jest poskreany (sam sie poskrecal?) i sa na nim zrosty (nie mialam zadnych zapalen a wszystkie badania potwierdzaly droznosc obu jajowodow). Wiem ze czeka mnie in vitro i bardzo chcialabym porozmawiac z kims kto juz przez to przeszedl. Bycm moze ktos korzystal z porad poradni ANTRUM w Zabrzu, bardzo chetnie wymienilabym sie informacjami. Bardzo na Was licze. Iwona

    #132121

    Anonim

    Re: To trwa juz 11 lat – licze na Wasza pomoc!!!

    Witaj, moja walka trwa trochę krucej ale za to mam 36 lat i mój zegar biologiczy zaczyna tykać coraz szybciej. Jestem po 2 ICSI i w sumie po 4 transferach (o wczesniejszym leczeniu nawet nie piszę). Coraz częsciej przekonuję się, że lekarze mówią o endometriozie jak nie wiedzą co powiedzieć. Ja stwierdziłam, że nie chcę wiedzieć, czy ją mam czy nie, nie znam jeszcze nikogo, komu pomogło leczenie. A tak pozatym to długa niepłodnosć powoduje endometiozę więc większosć z nas ją ma – tak to już jest. W ostatnim in vitro miałam bardzo ładne jajeczka i zarodki więc lekarze stwierdzili, że nawet jesli jest endometrioza to nie należy się nią przejmować i taką interpretację przyjęłam. Teraz przymierzm się do 3 ICSI i nie wiem co dalej.
    Jesli masz ochote pogadać to czekam na wiadomosć.
    Tak to już jest, wszystkie przeżywamy to samo. Wiesz, in vitro to najlepsze badanie czy endometrioza wpływa na jakosc zarodków, czy nie.
    Uszy do góry,Ewa
    Możesz napisać prywatnie jak masz ochotę.



    #132122

    aska

    Re: To trwa juz 11 lat – licze na Wasza pomoc!!!

    Hej Iwon_ko, przede wszystkim jestem pełna podziwu dla Twojej wytrwałości. Ja po czterech latach mam dosyć. Myślę, że duży wpływ na to miał zabieg ICSI, po którym znalazłam się w takim dole jak nigdy dotąd. Nie wiem, czy było to spowodwane stymulacją hormonalną czy faktem, że za bardzo wierzyłam, że się uda.
    Nie chcę Cię zniechęcać, ale uważam, że powinnaś o tym wiedzieć, by odpowiednio się zdystansować. Podobno dobrze jest podejść do in vitro po urlopie.
    Życzę Ci byś znalazła się w gronie tych szczęściar, którym się udaje za pierwszym razem 🙂

    #132123

    olah

    Re: To trwa juz 11 lat – licze na Wasza pomoc!!!

    Witaj w klubie ;-)))
    To jest smutne, ale co nam pozostało…
    Ja mam 4 lata i 4 m-ce za sobą walki o „baby” i przymierzam się do in vitro. Moje badania (i męża również) są o.k. Ale dzidzi nie ma… U mnie też wykryto endometriozę, 2 maleńkie ogniska – jedno na jajniku, drugie gdzieśtam w otrzewnej, poddane zostały koagulacji i podobno nie stanowią problemu. Zresztą kobiety endometriozą zachodzą i rodzą nawet nie wiedząc, że może być z tym problem, dopiero przypadkiem się część z nich dowiaduje…
    Z tą endometriozą jest dziwnie, jak się nie ma do czego doczepić, to się lekarze jej czepiają. Tak sądzę.
    Pozdrawiam, i bądź z nami w kontakcie, w grupie raźniej!

    #132124

    iwo-nka

    Chcialam podziekowac

    Chcialam podziekowac za wszystkie slowa otuchy, jakie otrzymalam dzieki temu formu. Pewnie nie jestem oryginalna ale ostatnio bardzo czuje podniesiona sie na duchu. Pomimo lat leczenia dopiero teraz czuje ze powoli „staje na nogach” a moja wiedza ulegla (dzieki Wam) znacznemu usystematyzowaniu. Wielkie dzieki i caluski.
    I.

    #132125

    zosia

    Re: To trwa juz 11 lat – licze na Wasza pomoc!!!

    Wiesz co Iwonko,
    To twoj stary post, ktorego wczesniej nie czytalam, ale ciesze sie ze stajesz na nogo po 11 latach, ja mam za soba niewiele lat i nie bylo tez leczenia, bo w moim przypadku od razu lekarz powiedzial,ze jezeli jest problem „mechaniczny” to in vitro jest najlepszym rozwiazaniem. Nawet ja nie rozumialam jak tak szybko mozna bylo podjac decyzje o IVF, chcialam lat leczenia, plastyki jajowodow, jednak lekarz przekonal mnie ze nie warto,ze z wiekiem szanse maleja i ze wykonczy mnie to nerwowo, i ze w/g najnowszych badan i tak pewnie wychodowalabym ciaze pozamaciczna…..

    dalam sie przekonac i wiesz teraz wole pare lat stracic na ostatnia deske ratunku niz na prozne oczekiwanie.
    Na obrone twojego leczenia mozna powiedziec ze moze 11 lat temu IVF nie bylo tak powszechne, teraz jest to prawie rutynowa procedura….
    Za pare lat podobno IVf bedzie latwiejsze…wiec jesli masz czas ( i niestety pieniadze) to walcz ile sie da………..

    Pozdrawiam Cie cieplo,jak zwykle ciesze sie jak mam od Ciebie jakies newsy.

    Zosia



    #132126

    Anonim

    Re: To trwa juz 11 lat – licze na Wasza pomoc!!!

    Piszesz, że wg najnowszych badań i tak wychodowałabyś ciążę pozamaciczną – jakie ro badania? Tzn. po czym można sobie takż ciążę”wychodować”? Bo ja sobie „wychodowałam” ciążę pozamaciczną, jestem bez jednego jajowodu i zastanawiam się, czy mogłam tego uniknąć?

    #132127

    zosia

    Re: To trwa juz 11 lat – licze na Wasza pomoc!!!DO TOJA

    Wybacz Toja , chyba wyrazilam sie bardzo nieprecyzyjnie.
    W/g najnowszych danych statystycznych cytowanych przez mojego lekarza, osoby z jedo lub obustronna niedroznoscia jajowodow sa w wiekszej grupie ryzyka jesli chodzi o ciaze pozamaciczna.

    Toja kochana, ja jakbym byla bez jednego jajowodu nie dalabym sobie zrobic nic innego niz IVF.tzn. skorzystalabym TYLKO z takiej metody (wspomagania rozrodu) , ktora omija jajowody, bo nie mozesz i nie chcesz stracic drugiego!!!!

    Sorry,ze uzylam slowa wychodowac to oczywiscie byla przenosnia. Rozne moga byc przyczyny ciazy pozamacicznej – chyba nie milalas na to wplywu….

    Argumentacja mojego lekarza przemawiajaca za IVF bylo pare racji m.inymi moj wiek, niestwierdzona 100 %niedroznosc jajowodow (to dopiero skandal !!mialam wszystkie mozeliwe badania inwazyjne i kazde pokazalo cos zupelnie innego co do moich jajowodow)…

    …natomiast niedroznosc jajowodow lub jakikolwiek problem z jajowodami to pierwszy krok o podjeciu decyzji o IVF…..

    Napisz jeszcze je chcialabys podyskutowac na ten temat…

    Pozdrawiam cieplo ,
    Zosia

    #132128

    Anonim

    Re: To trwa juz 11 lat – licze na Wasza pomoc!!!DO TOJA

    Zosiu – nie wiem jak to się stało, ale dopiero dziś przeczytałam Twoją wiadomość. Ja właśnie tak sobie myślałam, że pozostał mi tylko IVF, ale po lekturze forum i nie tylko nie wiem, czy lekarze nie będą chcieli robić najpierw jakiś innych rzeczy – widzę, że na IVF to trzeba swoje odczekać i przeżyć.Ja miałam tylko stymulację clo, hsg i pct. Sądząc po opisach chyba czeka mnie jeszcze laparo – i histeroskopia. Może się mylę, ale już niedługo się dowiem co ze mną zrobią.

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close