:((

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)
  • Autor
    Wpisy
  • #100495

    violes

    Dziś miałam zabieg , kropka się nie rozwijała choć bardzo ją prosiłam, serduszko nie biło, beta spadała 🙁 jestem wykończona psychicznie………niezły wynik na 4 ciąże tylko jedna udana choć bardzo trudna ……..mój poziom pewności siebie spadł poniżej zera……jestem jakaś lewa że niemogę normalnie donosić ciąży…… gin twierdzi że sukcesem jest to iż wogóle zachodzę …….jestem przepełniona złością ….moja córcia tak się cieszyła że będzie mieć rodzeństwo…….wczoraj wieczorem kiedy już wiedziałam że dziś zabieg przyszła przed snem i całowała brzuch i mówiła coś do dzidziusia ,na pytanie co tam szepta powiedziała że to tajemnica 🙂 i dziś musieliśmy jej powiedzieć , serce mi pękało normalnie …….. no czemu znowu mnie się to przytrafiło do cholery ?!?!?!?!?!?!?!?!
    jak leżałam już na sali zabiegowej , powiedziałam sobie że już nigdy więcej nie zajdę w ciążę, finał……ale gdy się obudziłam po narkozie to stwierdziłam nie ma opcji nie poddam się, przynjamniej jeszcze raz spróbuję …….dla Natalci ……..taką czuję pustkę że to aż boli 🙁
    Przed Natalcią kiedy straciłam dwie kropki to bolało bardzo ale jeszcze wtedy nie wiedziałam tak naprawdę do końca co tracę bo niemiałam swojego dziecka , tym razem boli jeszcze bardziej bo już wiem co to znaczy być mamą i co tracę , jak patrzę na Natkę to mnie chce rozerwać że mogłam już w marcu mieć takiego drugiego żuczka …..echhh

    #2662168

    yoko

    violes, bardzo mi przykro, że znów przechodzisz taką tragedię:(
    przytulam.



    #2662169

    agaz

    przytulam Cie mocno 🙁

    #2662170

    gosia-1983

    :Przytulam::Przytulam: dasz radę! nie poddawaj się!

    #2662171

    ulaluki

    Ojej tak bardzo mi przykro, smutno.

    #2662172

    kama28

    bardzo ci współczuję violes, naprawdę bardzo.
    dobrze, że masz Natalkę, pewnie jej obecność dodaje ci otuchy, trzymaj się!



    #2662173

    violes

    Dzięki dziewczyny za ciepłe słowa , zawsze można na Was liczyć w trudnych chwilach ….dobrze że jesteście 🙂

    #2662174

    chilli

    niestety dobrze znam to uczucie 🙁
    takiej wlasnie straty „juz wiem czego” 🙁

    przytulam.

    moze czas na badania?

    #2662175

    tori75

    Violes i w tym wątku przytulam ….

    robiłaś jakieś badania…. za każdym razem było obumarcie? lekarz próbował znaleźć przyczynę?

    #2662176

    violes

    Szpilki, Tori po pierwszych dwóch poronieniach ( ciąże obumarłe) wybadaliśmy się z mężem od stóp do głów, począwszy od genetyki poprzez krew ( mnóstwo tego było) aż do nasienia .
    Znaleźliśmy u mnie wysoką prolaktynę,p,antykardiolipidowe i p. przeciwtarczycowe ( te były nieznacznie podwyższone i nie zagrażały na początku ciąży,potem gdzieś w II trymestrze dostałam dopiero leki ). Siata leków pomogła nam abyśmy wreszcie zostali rodzicami Natki 🙂
    Jak już się zdecydowaliśmy mieć kolejnego dzidziusia to znów zaczełam brać bromergon i acard ( taki zestaw brałam w poprzedniej ciąży) oczywiście po konsultacji z ginem.Jak już byłam w ciąży standardowe krwawienie więc doszedł duphaston, wit.E i spasmofen , i leżenie .
    Poczekam z miesiąc aż organizm dojdzie do siebie i znowu zacznę badania , niewiem co za cholerstwo mam a czego niemam.Byliśmy przekonani że z takim zestawem znów się uda ….a jednak nie 🙁 za 10 dni mam wynik do odebrania histopatologiczny, pewnie i tak nic z niego nie wyniknie ale po nim mam iść do gina i coś będziemy radzić .
    acha gin coś mówił że może jest tak iż np. ja niemogę mieć synka bo chłopcy są słabi i generalnie takie ciąże są słabsze , natomiast dziewczynki są dużo mocniejsze i ciąża łatwiejsza ……napewno postaram się zgłębić wiedzę na ten temat ….może rzeczywiście coś w tym jest …..a póki co obżeram się okropnie czekoladkami i dziś chyba nawet może jakieś winko otworzę , może wreszcie mnie puści i się wyryczę bo narazie to tylko czuję pustkę i ten okropny ból 🙁



    #2662177

    bocian201

    Oj mocno przytulam

    #2662178

    dora

    violes, współczuję z całego serca :Przytulam:
    Mam nadzieję, że badania coś dadzą i już niedługo będziecie mogli tulić w ramionach swoje maleństwo, a Wasza córeczka będzie się cieszyła z rodzeństwa.



    #2662179

    kokunia

    Bardzo mi przykro………………………..

    #2662180

    magda2109

    Zamieszczone przez violes
    Dziś miałam zabieg , kropka się nie rozwijała choć bardzo ją prosiłam, serduszko nie biło, beta spadała 🙁 jestem wykończona psychicznie………niezły wynik na 4 ciąże tylko jedna udana choć bardzo trudna ……..mój poziom pewności siebie spadł poniżej zera……jestem jakaś lewa że niemogę normalnie donosić ciąży…… gin twierdzi że sukcesem jest to iż wogóle zachodzę …….jestem przepełniona złością ….moja córcia tak się cieszyła że będzie mieć rodzeństwo…….wczoraj wieczorem kiedy już wiedziałam że dziś zabieg przyszła przed snem i całowała brzuch i mówiła coś do dzidziusia ,na pytanie co tam szepta powiedziała że to tajemnica 🙂 i dziś musieliśmy jej powiedzieć , serce mi pękało normalnie …….. no czemu znowu mnie się to przytrafiło do cholery ?!?!?!?!?!?!?!?!
    jak leżałam już na sali zabiegowej , powiedziałam sobie że już nigdy więcej nie zajdę w ciążę, finał……ale gdy się obudziłam po narkozie to stwierdziłam nie ma opcji nie poddam się, przynjamniej jeszcze raz spróbuję …….dla Natalci ……..taką czuję pustkę że to aż boli 🙁
    Przed Natalcią kiedy straciłam dwie kropki to bolało bardzo ale jeszcze wtedy nie wiedziałam tak naprawdę do końca co tracę bo niemiałam swojego dziecka , tym razem boli jeszcze bardziej bo już wiem co to znaczy być mamą i co tracę , jak patrzę na Natkę to mnie chce rozerwać że mogłam już w marcu mieć takiego drugiego żuczka …..echhh

    Przykro mi:Przytulam:ale napewno następnym razem cie się uda–życze z całego serducha:)
    I nie załamuj się!!!

    #2662181

    ewa7612

    Zamieszczone przez violes
    Szpilki, Tori po pierwszych dwóch poronieniach ( ciąże obumarłe) wybadaliśmy się z mężem od stóp do głów, począwszy od genetyki poprzez krew ( mnóstwo tego było) aż do nasienia .
    Znaleźliśmy u mnie wysoką prolaktynę,p,antykardiolipidowe i p. przeciwtarczycowe ( te były nieznacznie podwyższone i nie zagrażały na początku ciąży,potem gdzieś w II trymestrze dostałam dopiero leki ). Siata leków pomogła nam abyśmy wreszcie zostali rodzicami Natki 🙂
    Jak już się zdecydowaliśmy mieć kolejnego dzidziusia to znów zaczełam brać bromergon i acard ( taki zestaw brałam w poprzedniej ciąży) oczywiście po konsultacji z ginem.Jak już byłam w ciąży standardowe krwawienie więc doszedł duphaston, wit.E i spasmofen , i leżenie .
    Poczekam z miesiąc aż organizm dojdzie do siebie i znowu zacznę badania , niewiem co za cholerstwo mam a czego niemam.Byliśmy przekonani że z takim zestawem znów się uda ….a jednak nie 🙁 za 10 dni mam wynik do odebrania histopatologiczny, pewnie i tak nic z niego nie wyniknie ale po nim mam iść do gina i coś będziemy radzić .
    acha gin coś mówił że może jest tak iż np. ja niemogę mieć synka bo chłopcy są słabi i generalnie takie ciąże są słabsze , natomiast dziewczynki są dużo mocniejsze i ciąża łatwiejsza ……napewno postaram się zgłębić wiedzę na ten temat ….może rzeczywiście coś w tym jest …..a póki co obżeram się okropnie czekoladkami i dziś chyba nawet może jakieś winko otworzę , może wreszcie mnie puści i się wyryczę bo narazie to tylko czuję pustkę i ten okropny ból 🙁

    Bardzo mi przykro z powodu Twojej straty:Przytulam: Mi też wyszły podwyższone p. antykardiolipidowe i oprócz acardu calą ciążę robiłam sobie zastrzyki w brzuch-Clexane.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close