Traktowanie KOBIET w ciąży!!!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)
  • Autor
    Wpisy
  • #33297

    kasia-j

    Dziewczyny, jestem wściekła !!!!!!!!!!!!!
    Nie przeszło mi nawet po kilku godzinach i przespaniu się.
    Ale po kolei… Byłam dzis na badaniach, (pobierali mi krew) musiałam więc wcześnie wstać, byłam więc trochę w dziwnym stanie. Po pobraniu zrobiło mi się słabo i o mało nie zemdlałam. Pielęgniarki posadziły mnie pzry oknie i lekko je oworzyły, pytając przy tym ludzi w poczekalni czy nie będzie im zimno. Po chwili przyszła pani po 50-tce i od razu leci w moją stronę. Stoi przede mną jakąś chwileczkę, ale ja siedzę dalej. Wszędzie było sporo miejsca… No i pani nagle zaczyna gadkę, że jestem tu najmłodsza, że mogłabym jej ustąpić miejsca, bo ona sie zgrzała po drodze i jest jej gorąco, że jestem gówniarą i nawet gdybym postała chwilę to nic mi się nie stanie itp. Gadała, a właściwie krzyczała jak najęta, że nikt nawet nie miał możliwośći wtrącenia paru słów. Zrobiła się wrzawa, ja przesunęłam się w inne miejsce, pielęgniarki wyszły z gabinetu i tłumaczą pani, że jestem w ciąży i zrobiło mi sie słabo, a poza tym drugie okno też można uchylić. I myślicie, że to koniec…?
    Nie!!! Pani stojąc komentowała dalej, że matka mnie nie przypilnowała i teraz łażę z brzuchem większym niż ja sama, że tak to jest jak smarkula wyobraża sobie, że nie wiadomo kim jest, skacze obcym facetom do łóżka, zachodzi w ciążę a potem zostawia bachora, bo ma taki kaprys… Było tego dużo więcej, ale szkoda nerwów, aby to wszystko przytaczać tutaj.
    Mówię Wam jazda była taka, że wszyscy byli w szoku. Nie dało się babie zamknąć gęby, aż przyszła jakaś tam pani dyrektor i powiedziała, że zaraz ją wyprosi jak się nie usokoi.
    Rozumię to, że wyglądam dużo młodziej niż mam lat. Zdarzało mi się, że ktos rzucał pod moim adresem głupią uwagę, ale… To dzisiejsze wydarzenie przeszło moje najśmielsze wyobrażenia co do nieprzyjemnego zachowania względem kobiet w ciąży.
    Nie oczekuję od ludzi nie wiadomo czego, zawsze czekam w kolejce, jak nie ma gdzieś miejsca to nie proszę o ustąpienie itp. Przecież nie robię nic złego.
    Czy Wam też się zdarzają takie przykre sytuacje? Spotkałyście sie z niegrzecznymi zachowaniami ludzi odnośnie Waszej ciąży?
    Wydaje mi się, że kiedyś było inaczej…

    Aż mi trochę przeszło jak to Wam opisałam…

    Kasia i Fasolka (23.01.04)

    #439325

    mirabelka79

    Re: Traktowanie KOBIET w ciąży!!!

    ja poprostu nie wiem jak to skomentowac…..kurna gdybym tam byla to bym chyba ta babe rozniosla….nie ja poprostu nie mam slow….takich jak ona powinni zamykac albo wywozic na jakas bezludna wyspe zeby nie zabierali powietrza innym…

    Ala i Małgosia (28.12.2003)



    #439326

    kata

    Re: Traktowanie KOBIET w ciąży!!!

    a to wredne babsko! pewie bym jej nieźle wygarnęła, tylko mam taki problem że jakiekolwiek emocje powodują u mnie mdłości , to bym jeszcze starą wariatkę poczęstowałą pawiem to by popamiętała, takich ludzi trzeba tępić, dobrze że te pielęgniarki i dyrektorka stanęła stanowczo w Twojej obronie, mam nadzieję że już się uspokoiłaś, pozdrawiam

    Kasia + Czerwcątko 2004 13.06.04

    #439327

    zorza

    Re: Traktowanie KOBIET w ciąży!!!

    ;(
    Mnie ciśnienie skacze nawet jak to czytam a gdybym była na Twoim miejscu to chyba bym ją udusiła…;)) KOSZMARNA baba… ale nie ma co sobie i dziecku zdrowia psuć przez taką jędze. Grunt to się nie przejmować a kobiete ostro potraktować, ze to chyba nie jej sprawa ile masz lat…
    Kasia to nie prawda, że kiedyś było inaczej… zawsze i wszędzie znajdzie się taki „koczkodan” !!!
    Głowa do góry!! Dzidzia najważniejsza

    „Jeśli coś uparcie gaśnie, zufaj iskierce nadziei”
    ZORZA
    Termin: 17 marca 2004

    #439328

    an-ki

    Re: Traktowanie KOBIET w ciąży!!!

    Nie przejmuj się GŁUPIMI BABSZTYLAMI!!!!!!! Wiem, że łatwo się mówi (pisze), ale takich sytuacji niestety nie da się uniknąć. Jakaś dziwna panuje mentalność wśród ludzi, że co poniektórym wszystko się należy… Ja osobiście nie spotkałam się aż z takim przegięciem przez całą ciążę (i myślę, że już mnie to nie spotka), ale znając mój charakterek skończyłoby się na bójce z ta babą . Co do traktowania kobiet w ciąży, to niestety, nawet się nie łudzę wsiadając do tramwaju czy autobusu, że ktoś ustąpi mi miejsca, ostatnio nawet koleżanki z uczelni były zszokowane, kiedy po moim wejściu do tramwaju wszyscy siedzący w pobliżu zaczęli nagle widzieć coś ciekawego za oknem… Na szczęście czuję się dobrze i nie przeszkadza mi to zbytnio, ale czasem miło by było… A i jeszcze mi się przypomniało – kiedyś w lecie jechałam z tatą tramwajem (nie byłam w ciąży), upały na mnie źle wpływają i zemdlałam – nikt nie ustapił miejsca, żeby tata mnie choć na chwilę posadził – dopiero na przystanku, kiedy można było wysiąść położył mnie na ławce i jakoś doszłam do siebie…
    Smutne, ale prawdziwe: naszym życiem rządzą prawa dżungli. Pozostaje się niestety, dostosować i walczyć o swoje i NIE PRZEJMOWAĆ SIĘ GŁUPIMI BABSZTYLAMI!!!!!!
    Pozdrawiam

    An_ki i Olka Fasolka (około 20.12.2003)

    Edited by An_ki on 2003/12/01 15:59.

    #439329

    bejka

    Re: Traktowanie KOBIET w ciąży!!!

    Biedactwo !! Olej tę całą sytuację, bo nie ma co stresować malucha. Ludzie nie mają wyczucia i nie liczą się zupełnie z innymi. Nie dajmy się wykorzystywać.
    Ja w zeszłym tygodniu zaliczyłam awanturę w Carrefourze. Też się nikt nie przejmował tym, że jestem w ciąży. Wprost przeciwnie pani z kolejki wytknęła mi to, że niewiadomo skąd się zjawiam i nie wiadomo dlaczego wpycham się bez kolejki. Oczywiście nikt z obsługi nie stanął po mojej stronie. Wygodniej było spuścić wzrok i się nie angażować.
    No i skończyło się na spotkaniu z kierownictwem.
    Kasiu, znasz mnie trochę i pewnie wiesz, że nie jestem skora do awantur, ale wtedy tak się już wkrzyłam, że postanowiłam walczyć do końca. Co oczywiście niewiele zmieniło. Widać takie czasy.
    Nie przejmuj się,i tak się im nie damy
    buziaki !!

    Bejka i Zet i Nowy ~23.01.2004



    #439330

    gosiatop

    Re: Traktowanie KOBIET w ciąży!!!

    Takie zachowanie to po prostu skandal!!
    Ja już kiedyś gdzieś pisałam o podobnym traktowaniu. Powtarzam tą historię jeszcze raz.Ja miałam w pierwszej ciąży bardzo niemiłą przygodę w autobusie. Tylko dlatego że wsiadałam na przystanku końcowym na Placu Rodła miałam tą możliwość (a może nawet komfort) zajęcia miejsca siedzącego.
    Niestety po przejechaniu 2 przystanków „starszy” pan po 40-tce zaczął mi ubliżać (dodam, że mialam wtedy 21 lat – może nie wyglądałm na aż tyle, ale nie byłam gówniarą), że proszę … niech wszyscy zobaczą jaką teraz mamy młodzież niewychowaną, siedzi sobie taka dama i nikomu miejsca nie ustąpi…. no proszę…. i tak ględził przez następne 3 przystanki…
    Pierwszą ciążę znosiłam nawet nieźle, ale pamiętam, że to był dzień kiedy naprwdę źle się czułam i musiałam usiąść… a przecież nie będę pisała sobie na czole: „JESTEM W 5 MIESIĄCU CIĄŻY, ŹLE SIĘ CZUJĘ I PROSZĘ MI NIE UBLIŻAĆ I JAK TYLKO LEPIEJ SIĘ POCZUJE NATYCHMIAST USTĄPIE KOMUŚ MIEJSCA”.
    Na szczęście teraz mam samochód i mam w du… tramwaje i autobusy (teraz to tylko rzadka konieczność) i niewychowaną młodzież, która nie ustoi nawet 1 przystanku.

    A jeszcze lepsze doświadczenia mam z jazdą środkami komunikacji miejskiej wraz z malym brzdącem i wózkiem. Wowczas jak potrzebujesz pomocy przy wniesieniu lub wyniesieniu wózka z pojazdu wszyscy tracą wzrok i widzą wszystko i wszystkich tylko nie ciebie. Wiem, że wystarczy poprosić o pomoc, bo nie ma innego wyjścia, ale gdzie nasza wrażliwośc i chęć niesienia pomocy innym?????
    NO! WYLAŁAM WSZYSTKIE SWOJE ŻALE NA TEN TEMAT!
    Pozdrawiam

    Gosiaczek + Jaś Fasolka (16.06.2004)

    #439331

    joasia11

    Re: Traktowanie KOBIET w ciąży!!!

    CO ZA WREDNY BABISZON -ale i tacy ludzie chodzą po swieci. Trzeba było postraszyć babę sądem albo że wezwiesz policję za obrazę to moze by troche pomyślała!!
    Ludzie juz tacy są, najbardziej mnie wkurza to, ze stare babcie i dziatki stoją na przystanku tramwajowym ledwo się trzymając na nogach a jak podjedzie tramwaj to nagle tyle mają w sobie siły, że omal się nie pozabijają za wolnym miejscem normalnie walka o ogień.
    ja codziennie jeżdżę do pracy tramwajem i choć już mam spory brzuszek nie przydarzył mi się miły cud aby ktoś mi ustąpił miejsca, no cóz tka to już jest, ale jedno jest pewne:
    NIE DAJMY SOBIE W KASZĘ DMUCHAĆ!!!!!
    pozdrawiam pa

    Joasia i Fasolka (13.03.04)

    #439332

    gusia2004

    Re: Traktowanie KOBIET w ciąży!!!

    Wredne babsko niech jej się całe stado myszy zalęgnie w kuchni!!! Tego jej życzę z całego serca.
    Ja bym na nią napluła 🙂
    Nie przejmuj się bo szkoda dzidzi dla takiej krowy – a co do wieku… cóż… skąd ja to znam…

    #439333

    justa28

    Re: Traktowanie KOBIET w ciąży!!!

    Kasiek, zapomnij!. Takie baby były, są i będą. Nic na to nie poradzimy. Ale w domu radio Maryja na cały regulator a w niedziele najgłośniej śpiewa w kościele. I nie pisze tego aby najeżdzać na kościól, bo sama jestem wierząca ale dlatego, że poznałam już takie „pobożne”. Ile złego usłyszałam od takich……Ale już kończe bo czuje jak mój maluch ze złości piąsteczkami wymachuje:-)
    Trzymaj się Kasia, ugłaskania dla Fasolki
    Justyna i Madziak



    #439334

    kotagus

    Re: Traktowanie KOBIET w ciąży!!!

    Kasiu!

    Przykro mi okropnie, że coś takiego musiało Cię spotkać!
    Pewnie gdyby na mnie trafiła taka baba, to drzazgi by poszły a potem by mnie przez dwie godziny uspokajali…

    Jestem ostatnio strasznie bojowa, ale jakaś mocno niestabilna emocjonalnie, to musiałoby się żle skończyć.
    Dziś musze nadać ważny list na poczcie (w drodze do szkoły rodzenia), mam mało czasu i postanowiłam wykorzystać kartkę, która na tej poczcie wisi ( o pierwszeństwie m.in. kobiet w widocznej ciąży). Już się na to nastawiam od rana, jejku, jak się boję, że mnie ludzie spyszczą (dziś pierwszy, więc pewnie będzie kolejka)

    Pozdrawiam

    Kotagus i…

    lutowy Dzidziuś

    #439335

    kasia-j

    Wiem!!

    Wiem Bejko, że należysz do osób o łagodnym usposobienieniu. Dlatego cięzko mi wyobrazić sobie Ciebie wszczynającą awanturę

    No, ale ja też normalnie to bym wyskoczyła na to babsko, ale tak mnie wcięło, zaszokowało, że nim zdążyłam uświadomić sobie całą sytuację i co się dzieje, było prawie po wszystkim. A potem szkoda było nerwów, bo Fasola i tak zaczęła starsznie dziwnie się ruszać.
    Nie podejrzewałam, że w takiej sytuacji tak zareaguję. Ale tak to jest jak Ci cały świat tańczy pzred oczami i myślisz o tym, aby nie zjechać, bo w brzuszku jest Ktoś bardzo ważny…

    Teraz wróciłam od gina i już nie pamięta o tym co było rano, bo najważniejsze, że Mojemu Szczęsciu nic nie grozi i wszystko raczej jest ok.

    Dzięki za miłe słowa. Nie ma to jak wyżalić się na forum

    Całusy dla Was!

    Kasia i Fasolka (23.01.04)



    #439336

    blue

    Re: Traktowanie KOBIET w ciąży!!!

    Alez Ci sie trafil przebrzydly babsztyl!!!!!!!!!!!!!! Brrrrrr!!!!!!!!!!
    Trzeba bylo jej powiedziec, ze napewno jest taka niesympatyczna, bo jest brzydka i stara – mowie Ci to zawsze dziala, a ubaw mam wtedy po pachy!!!!!!!!!

    Pozdrawiamy

    Moniś + lipcowe Żuczątko

    http://preg.fertilityfriend.com/pregticker/2ee5e

    #439337

    miau

    Re: Traktowanie KOBIET w ciąży!!!

    to strasznie smutne, ale wydaje mi się,że ta kobieta jest chora psychicznie- normalny człowiek nie mógłby się tak zachowywać- sa jakies normy społeczne i większość ludzi stara się ich nie łamać!!!!
    dla mnie to schizolka!!!
    ale wiem,jak stasznie musiało ci być przykro- współczuję. teraz, kiedy Ci przeszło, pewnie sama widzisz,ze ona nie mogła byc zdrowa!!!!
    pozdrawiam.

    ps- mnie nic takiego nie spotkało, stanie w kolejkach, autobusach i tramwajach to pestka wobec Twojej przygody!!!

    Anita i 21 marca (Kajtuś?)

    #439338

    dorot

    Re: Traktowanie KOBIET w ciąży!!!

    To się w głowie nie mieści! Że tacy po świecie chodzą?
    Jak tylko to przeczytałam to sobie przypomniałam swoją „przygodę”.
    Popsuł mi się samochód na skrzyżowaniu i prosiłam pięciu facetów (naprawdę tylu) o pomoc w zepchnięciu go na chodnik. Każdy z nich miał argument, że się spieszy albo inne bzdury (jako, że zajęłoby to ok 2-3 min). Nawet jak mówiłam, że jestem w ciąży i sama nie mogę tego zrobić to usłyszałam, że oni widzą, ale to im nie przeszkadza.
    W akcie desperacji wykrzyczałam kilku żeby im tak myszy wszystko zeżarły, ale nie sądzę żeby takie chamy się tym przejęły. Później nie mogłam się uspokoić przez cały dzień.
    Na szczęście znalazło się dwóch panów (około 60-65 lat)+jeden młody, którego sama zwerbowałam , którzy to zrobili.
    Kurcze ci ludzie to są naprawdę poklepani.

    Dorota i Bajbus (17.01.2004)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close