trochę więcej o sobie (długie)

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #43141

    zabulijka

    Chciałabym się Wam przedstawić: mam 28 lat, mężusia ukochanego 30-latka, za sobą rok małżeństwa (a za dwa dni dwa lata znajomości).
    Pierwszy raz chciałam mieć Dzidzię jak miałam 16 lat (nawet z przyjaciółką założyłam się o kontener szampana, że w ciągu roku urodzę…cóż, przegrałam – wtedy na szczęście). Potem – moja pierwsza wielka miłość – jak miałam lat 18 (och, jak bardzo bardzo chciałam mieć z Nim córeczkę!). Może też na szczęście – On nie chciał…
    potem czekałam i czekałam na Tego Właściwego Tatusia – i jest, mój kochany Piotruś. Od samego (!!) początku wiedziałam, że to najlepszy Tatuś moich dzieci. Zaszłam w ciążę – nie starając się specjalnie, ale chcąc – po trzech cyklach…Ogromnie się cieszyliśmy – długo czekałam z testem, bo wcześniej się kilkakrotnie rozczarowaliśmy – do 40 dc. To była sobota, mam nawet zdjęcie – ja i test…W niedzielę chodziliśmy po sklepach przymierzając się do wszystkich możliwych zakupów. Pierwsza ciąża, wielka miłość, czegóż więcej trzeba do szczęścia? W poniedziałek dopadło mnie „gniazdowanie”…postanowiłam przemeblować pokój. Podniosłam szafkę i…skurcze. We wtorek trafiłam do szpitala – perwszy raz w życiu. Koszmar. Lęk potworny. Pięć godzin na izbie przyjęć, po jednej stronie ściany ja, po drugiej Piotruś. Nie pozwolili mu wejść, mimo, że nikogo nie było!
    Do dzisiaj sobie tego nie mogę do końca wybaczyć, i cały czas się obwiniam, choć może to nie jest całkiem moja wina – moja pani ginekolog powiedziała, że może i tak płód był słabiutki. Nigdy się nie dowiemy. Trzy dni radości tak wielkiej, że dech zapierającej, i cały rok chęci powtórzenia tego uczucia.
    Psychiczny ból już nam chyba przeszedł – minął już rok i dwa miesiące.
    Z różnych powodów – wyjazdy, remonty, choróbska…zaczęliśmy się starać w grudniu.
    (a ja po drodze uzależniłam się od Forum!!)…
    I teraz przechodzę od euforii – tak, uda się!! Na pewno!! – do skrajnej nerwówki – właściwie to mam chyba wszystkie możliwe choroby, zaburzenia, zwyrodnienia itd, począwszy od PCOS po przedwczesną menopauzę, buuu.
    A poza tym każdy cykl porównuję do tego, w którym udało się nam zajść w ciążę…
    Mam problem z wrzuceniem na luzik, nie wiem, czy się nam uda z dzidzią…Nie wiem, czy wytrzymam w staraniach. Boję się pójść do lekarza, a nawet powiedziałam sobie, że się nie zarejestruję na forum, bo na pewno zapeszę!! (jestem Ryba, wybaczcie!).
    Ale takie jesteście kochane, i wspieracie się naprawdę wzajemnie, a poza tym myślę sobie, że już mi nic nie zaszkodzi…
    Póki co jestem pełna nadziei, chęci, ale i sprzecznych myśli!
    i na dobry początek chciałam Wam życzyć na wiosnę 2004, magicznego, roku (na pewno!) tego magicznego uczucia stawania się Mamusiami…
    G.

    niezdecydowana, lękliwa…Ale szczęśliwa! starania radosne od 2 miesięcy

    #564552

    Anonim

    Re: trochę więcej o sobie (długie)

    Witam Cię Gosiu poraz drugi i mam nadzieję, że długo tutaj nie zagościsz tylko zaraz się przeniesiesz do oczekujących. Tutaj znajdziesz dużo potrzebnych informacji i wsparcia osób, które jak nikt wiedzą co czujesz. Powodzenia!

    Pozdrawiam cieplutko
    Kasia
    4 podejście
    GG4741887



    #564553

    mika7

    Re: trochę więcej o sobie (długie)

    Witam Cie Gosiu!!!
    Milo witac znow kogos z Krakowa…)) mam nadzieje, ze szybciutko uciekniesz na oczekujace…a poki bedziesz u nas to pytaj smialo-napewno ktos pomoze..)))
    pozdrawiam

    ania-5 podejscie..))

    #564554

    asiucha

    Re: trochę więcej o sobie (długie)

    To i ja witam Ciebie w naszym gronie. 🙂 i życzę jak najszybszego przejścia na oczekujące.
    Dobrze że do nas trafiłaś bo to wspaniałe miejsce. Pisz o swoich problemach, zadawaj pytania – na pewno uzyskasz odpowiedź, gdyż jest tu baaardzo wiele wspaniałych dziewczyn.
    Powodzenia w staraniach 😉

    Asia
    http://www.FertilityFriend.com/home/23604

    #564555

    lotos

    Re: trochę więcej o sobie (długie)

    Witaj Gosieńko bardzo serdecznie:)))
    Super, że do nas przychodzisz:))) A kto chodzi chodzi to i wychodzi:))) Jestem PEWNA że będziesz mamą szybciej niż myślisz!
    Pozdrowienia dla fajnego męza:)

    Ania
    http://www.fertilityfriend.com/home/43162

    #564556

    bbbbbbb

    Re: trochę więcej o sobie (długie)

    Pięknie napisałaś o swoich przeżyciach, nie jest odosobnieona w swoich odczuciach, zmianach nastrojów a przezde wszystkim pragnieniach by uroszić zdrową dzidzię. My wszystkie to czujemy, dlatego jesteśmy tu na forum: żeby się nawzajem wspierać, pocieszać, cieszyć ale też w miarę możlwości udzielać rad, przekazywać informację. Dlatego witam Cię tu z całego serca i życzę upragnionej fasolki.
    Buziaki, B 4 cykl starań



    #564557

    aga30

    Re: trochę więcej o sobie (długie)

    Gosiu po takich przeżyciach twoje obawy są normalne, ale nie woplno Ci się aż tak zadręczać, na pewno będzie dobrze, podlecz się, wycisz i spokojnie czekaj na dwie kreseczki, trzymam kciuki POWODZENIA

    Aga i Dawidek aniołek (10.12.2003)

    #564558

    jabo

    Re: trochę więcej o sobie (długie)

    Gosiu! Twoja opowieść jest poruszająca. Myślę,że może Cię spotkać już tylko samo dobro .Życzę Ci tego z całego serca pozdrawiam pa pa

    #564559

    zabulijka

    Dziękuję

    Dziękuję Wam kochane za serdeczne liściki, mam nadzieje, ze sie tu jakos odnajde, ale nie planuje dlugiego pobytu…:)
    w Krakowie dzisiaj zaswiecilo sloneczko, i …chce sie żyć!

    niezdecydowana, lękliwa…Ale szczęśliwa! starania radosne od 2 miesięcy

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close