Trudna sprawa

Mamy problem z mama mojego męza..jest alkoholiczka.
Problem w tym ,ze ona nie daje sobie w żaden sposób pomóc..jest coraz gorzej..pije codziennie.nie wiemy juz co robić, mieszkanie z nia jest nie do wytrzymania.
Nie chcemy sie wyprowadzic ,bo po pierwsze nie stac nas, a po drugie to nie rozwiaże problemu (chociaz może byloby łatwiej nie patrzyc..)
Myslimy też o Klaudii, nie chcemy zeby dziecko na to patrzylo gdy dorośnie i zacznie rozumieć.
Może któras z Was potrafi mi pomóc.Wiecie może czy istnieje możliwośc skierowania na odwyk(bez jej zgody oczywiście), innego wyjscia juz nie widzę.Jakie dokumenty trzeba miec, czy potrzebna jest zgoda sadu.
dziekuję za kazda informacje.
pozdrawiam

Edycia25 i Klaudia:

6 odpowiedzi na pytanie: Trudna sprawa

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Re: Trudna sprawa

Kochana, po pierwsze bardzo wspolczuje sytuacji, mialam podobny problem z bylym mezem. NIe jestem do konca pewna, ale sadze, ze, niestety, bez zgody mamy nie mozecie jej wyslac na odwyk. Mozna probowac sadownie ubezwlasnowolnic, ale chyba musisz wowczas udowodnic, ze zagraza samej sobie lub otoczeniu.
A moze sprobowalibyscie porozmawiac z jej lekarzem?
Zycze wytrwalosci, trzymam za Was kciuki!

Magda i Adas 12.12.04

montgomery Dodane ponad rok temu,

Re: Trudna sprawa

Nie ma mozliwości umieszczenia jej w ośrodku leczenia przymusowego bez jej zgody. Musisz wtstapić o to do sądu. Czy były jakieś interwencje policji?

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: Trudna sprawa

jeżeli twoja teściowa nie będzie chciała zerwać z nałogiem nic nie wskóracie. Zawsze może wrócić :((

Izka i Zuzia 3 latka

agi9 Dodane ponad rok temu,

Re: Trudna sprawa

Teoretycznie mozna przymusowo nakazac leczenie. W praktyce nie ma to sensu. Leczenie alkoholika opiera sie na jego checi leczenia. Pod przymusem nawet jak sie zacznie leczyc to i tak zaraz przerwie leczenie. Najblizsza rodzina moze zlozyc do Sadu Rodzinnego wlasciwego dla miejsca zamiaszkania wniosek o nakaz leczenia. Zreszta w Sadzie sie wszystkiego dowiecie bo czasem robi sie to przez inne instytucje zajmujace sie uzaleznieniami lub przez Prokurature – ale oni nie chca tego robic.Niestety znam przypadki, ze nawet nalozone przymusowe leczenie w zakladzie nie jest wykonywane przez kilka lat – Policja przyjezdza , delikwent drzwi nie otwiera i juz. A jak juz go cudem dowioza to sie wypisuje na wlasna prosbe za kilka dni. A juz o ambulatoryjnym leczeniu nie wspomne. Ta choproba polega na zaprzeczeniach i klamstwach – wiec dokad alkoholik nie powie sobie tak – jestem uzalezniony i musze sie leczyc i nie dojdzie sam do terapeuty – to leczenie nie ma sensu – jest zabawa w kotka i myszke. A najlepiej jak sama sie zglosisz do osrodka gdzie sie prowadzi terapie i porozmawiasz ze specjalistami. Tam sie dowiesz jak zafundowac tesciowej jej przyslowiowe dno od ktorego bedzie sie chciala odbic. Nie majac takiej wiedzy rodzina najczesciej nieswiadomie pomaga alkoholikowi w piciu.

Aga, Pawełek, Paulinka

edycia25 Dodane ponad rok temu,

Re: Trudna sprawa

nie ,nie było żadnych..

Edycia25 i Klaudia:

edycia25 Dodane ponad rok temu,

Re: Trudna sprawa

zrobilam wywiad, niestety w miasteczku którym mieszkam istnieje tylko punkt informacyjny prowadzony przez pielegniarke z osrodka zdrowia,nie prowadza spotkan , ogolnie malo sie dowiedzialam.ich działalnośc polega tylko na rozdawaniu ulotek.bede musiała poszukać w innym mieście.
macie racje, bez współpracy teściowej nic nie wskóramy…mam nadzieję ze ona w końcu zrozumie ze jest chora i da sobie pomóc.
dzieki za wszystkie odpowiedzi

Edycia25 i Klaudia:

Znasz odpowiedź na pytanie: Trudna sprawa?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mam z dzieckiem taki problem
proszę pomóżcie
Mój Łukaszek ma trzy miesiące . Gdy miał miesiąc dostał skazy białkowej i musiałam wyeliminować buałko krowie ze swojej diety. Dwa miesiące nic takiego nie jem a skaza nie schodzi
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
ZDJĘCIE Z PORODU - HELP!!!
Dziewczyny!!!! Moje córeczki przyszły na świat przez cesarskie cięcie, siłą rzeczy nie dysponuję zdjęciami z własnego porodu. A – jak na ironię - pilnie potrzebuję takich zdjęć, właściwie tylko jednego, jakiegokolwiek!
Czytaj dalej