"TRUDNE DZIECKO" w grupie przedszkolenj

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 61)
  • Autor
    Wpisy
  • #96677

    aniaos

    Makary jest dzieckiem, ktore na ogol rzadko sie skarzy i o przykrych sprawach, ktore go spotykaja w przedszkolu, mowi niechetnie. jak do tej pory byly to na ogol historie blahe /przynajmniej dla mnie/ i ograniczalam sie tylko do tlumaczenia dziecku skad takie, a nie inne zachowania jego kolegow i kolezanek, co moglby zrobic, gdyby sie cos podobnego powtorzylo, etc. bardzo czesto jednak opowiadal rozne inne sytuacje, w ktorych dzieci zachowywaly sie niegrzecznie – i byly to na ogol te same dzieci: 3 chlopcow i jedna dziewczynka. wczoraj bylam swiadkiem, jak mama „jacka” /dziecka grzecznego/ poprosila na korytarz jednego z owych niegrzecznych chlopcow – damiana. niestety slyszalam cala rozmowe – stalam tuz obok. szlo o to, iz jej syn boi sie przychodzic do przedszkola, placze, jest posiniaczony, gdyz ow damian notorycznie „jacka” leje… makary tez slyszal te rozmowe i dopiero wtedy „pekl”. jak go zapytalam, co sie w grupie dzieje i czy damian sprawia tez jemu przykrosc, to niemal sie rozplakal i opowiedzial kilka niemilych rzeczy.
    damian bije wszystkie dzieci, jest niegrzeczny, przeklina / o tym makary mowil mi wczesniej/, bije tez moje dziecko /”wiesz, bo on mnie tak dlugo bil autkiem i w koncu poleciala mi woda z oczek, i ja go prosilem,zeby przestal,ale on mnie dalej bil”/. przedszkolanka tego podobno nie widziala – w co jestem w stanie uwierzyc, gdyz jest jedna na 25 sztuk i mogla byc akurat chocby odwrocona albo zajeta innym dzieckiem.
    dzis rano maz rozmawial z przedszkolanka. i co uslyszal? ze jestesmy nastymi rodzicami, ktorzy zglaszaja problem z damianem. wlasciwie, to jednymi z bardzo niewielu, ktorzy do tej pory tego nie zrobili. damian jest w rodzinei zastepczej, jest „bardzo trudnym dzieckiem”, ktorego najchetniej pani pozbylaby sie z grupy – nie ma jednak jak na razie podstaw ku temu. poprosila meza, by pomyslal o … napisaniu petycji do dyrekcji :Strach:, aby damiana z grupy usunac…
    nie chcialabym byc zle zrozumiana, ale patrzac na damiana pierwsze, o czym pomyslalam, to to, ze dziecko nie jest calkiem zdrowe. ma wyglad dziecka zaniedbanego, przypomina dziecko z rodziny patologicznej /wiem,ze nie ocenia sie po wygladzie, wiem,ze nie to swiadczy o poziomie intelektualnym, ale sa czesto dzieci i dorosli ze srodowisk patologicznych, ktorzy maja to niemal wypisane na twarzy – taki jest wlasnie damian/. z jednej strony jest mi ogromnie zal dzieciaka i jesli naprawde pochodzi z nieciekawej rodziny, to bardzo mu wspolczuje. mam jednak nadzieje, ze skoro teraz jest w rodzinie zastepczej, to moze wszystko sie ulozy, ALE – co teraz z naszymi dziecmi? z tymi dziecmi, ktore sa przez damiana bite? nie chcialabym zaczynac od petycji i wywalania dziecka z przedszkola, bo wydaje mi sie,ze nie tedy droga… nie wiem jednak co zrobic – nie moge pozwolic, by moje dziecko bylo bite przez kolege, a przedszkolanka sama przyznaje, ze sobie z nim nie mogze poradzic… dzis jeszcze raz porozmawiam z kobieta i poprosze o zorganizowanie moze zebrania z rodzicami damiana. podobno jednak rozmowy z nimi juz byly i nie przynosza zadnych efektow – co wtedy? czy moge gdzies problem zglosic? do osrodka adopcyjnego? gdzies, gdzie ktos sie zainteresuje samym dzieckiem – byc moze w tej rodzinie zastepczej tez nie dzieje sie dobrze, moze tam tez sa jakies problemy? jestem lekko skolowana, bo z jednej strony zal mi dzieciaka i swoje juz przez te 4 lata pewnie przeszedl, ale z drgiej strony jeszcze bardziej zal mi wlasnego dziecka i tych wszystkich innych, ktore sa przez damiana bite i nie chca przez to przychodzic do przedszkola…
    wiecie, co mozna z tym zrobic? z kim rozmawiac? czy jest jakis psycholog „urzedwoy”, do ktorego mozna zglosic taki problem i ktory zajmie sie dzieciakiem?

    #2161119

    Anonim

    Trudna sytuacja….W Niny grupie jest chłopiec, który bije inne dzieci, wielokrotnie były na niego skargi, rozmowy z rodzicami – niestety bez większego skutku, rodzice bagatelizują sprawę, dzieciak jest w negatywnym znaczeniu bezstresowo chowany :/ żadnych granic, nic.
    Mojemu dziecku tłumaczę żeby po prostu niekoniecznie powinno się z tym chłopcem bawić, jeśli bije to niech się trzyma od niego z daleka….

    Nie wiem co zrobiłabym w Waszym przypadku – psycholog/ pedagog przedszkolny? Macie coś takiego?
    Najpierw rozmowa z rodzicami zastępczymi w większym gronie?



    #2161120

    aniaos

    Zamieszczone przez vieshack
    Trudna sytuacja….W Niny grupie jest chłopiec, który bije inne dzieci, wielokrotnie były na niego skargi, rozmowy z rodzicami – niestety bez większego skutku, rodzice bagatelizują sprawę, dzieciak jest w negatywnym znaczeniu bezstresowo chowany :/ żadnych granic, nic.
    Mojemu dziecku tłumaczę żeby po prostu niekoniecznie powinno się z tym chłopcem bawić, jeśli bije to niech się trzyma od niego z daleka….

    Nie wiem co zrobiłabym w Waszym przypadku – psycholog/ pedagog przedszkolny? Macie coś takiego?
    Najpierw rozmowa z rodzicami zastępczymi w większym gronie?

    psychologa ani pedagoga przedszkolnego nie ma…
    rozmowy z rodzicami zastepczymi dziecka podobno byly – nie daly zadnych rezultatow.
    zapytam dzis, czy jest mozliwe zorganizowanie spotkania/zebrania z rodzicami damiana. co jesli oni nie beda zainteresowani albo jesli nie przyniesie to oczekiwanych efektow.
    co do unikania damiana – tak tez radze makaremu,ale to nie jest sposob na dluzsza mete. nie mozna caly czas przed agresorem chowac sie i uciekac…

    #2161121

    Anonim

    Zamieszczone przez AniaOS
    psychologa ani pedagoga przedszkolnego nie ma…
    rozmowy z rodzicami zastepczymi dziecka podobno byly – nie daly zadnych rezultatow.
    zapytam dzis, czy jest mozliwe zorganizowanie spotkania/zebrania z rodzicami damiana. co jesli oni nie beda zainteresowani albo jesli nie przyniesie to oczekiwanych efektow.
    co do unikania damiana – tak tez radze makaremu,ale to nie jest sposob na dluzsza mete. nie mozna caly czas przed agresorem chowac sie i uciekac…

    trudna sprawa
    ale widzę, że przedszkole chce być ”czyste” i cieszyłoby się, że sprawę rozwiążą za niego rodzice;

    #2161122

    hakami

    Zamieszczone przez AniaOS
    psychologa ani pedagoga przedszkolnego nie ma…
    rozmowy z rodzicami zastepczymi dziecka podobno byly – nie daly zadnych rezultatow.
    zapytam dzis, czy jest mozliwe zorganizowanie spotkania/zebrania z rodzicami damiana. co jesli oni nie beda zainteresowani albo jesli nie przyniesie to oczekiwanych efektow.
    co do unikania damiana – tak tez radze makaremu,ale to nie jest sposob na dluzsza mete. nie mozna caly czas przed agresorem chowac sie i uciekac…

    Pedagoga ma każde przedszkole. Przecież wychowawca Twojego synka jest pedagogiem. Najpierw rozmowa z przedszkolanką, potem przedszkolanka z rodzicami Damiana,później dyrektorka, a jak to nic nie da to niestety petycja o wydalenie tego chłopca z przedszkola. Może on potrzebuje bardziej specjalistycznej opieki, ktorej przedszkole nie jest w stanie zapewnić.

    Powodzenia!

    #2161123

    figa

    Ja zrobiłabym tak:
    – dowiedziałabym się, pod który ośrodek opieki psychologicznej (proadnia szkolno-wychowawcza?) podlega p-le (bo najprawdopodobniej podlega).
    – wybrałabym się tam i pogadała o tej sprawie z psychologiem „rejonowym”, na zasadzie, jak oni, w końcu fachowcy, widzieliby rozwiązanie sytuacji, co doradzają, co wiedzą (bo pewnie sporo wiedzą) o sytuacji „Damiana” (nawet jeśli nie powiedzą tego co wiedzą, bo raczej nie powiedzą :Hyhy:), czy mają pieczę i nadzór nad tym dzieckiem.
    Jeśli oni wczują się w sprawę (na co nalegałąbym), popracują z małym w grupie przedszkolnej, to może dzieciak uwierzy, że nie tylko pięściami można wypracować sobie miejsce w grupie 🙁

    Mały być może wchodzi dopiero w rodzinę zastępczą, wszystko jest obce, nowe, a to maluch i może sobie nie radzić.
    Tak jak I Ty mam wrażenie, że zaczynanie od usunięcia dziecka to kiepski pomysł, i podobnie jak Ewa mam wrażenie, że p-le chce się wysłużyć rodzicami, żeby mieć spokój.
    Doskonale rozumiem troskę o swoje dzieci,
    ale pomysł pani o petycji o usunięcie to imho przeginka.

    No i rozmowy z rodziną zastępczą prawdopodobnie nie dają efektów, bo ci rodzice w tak trudnym dla poobijanego życiem małego,
    mogą być po prostu bezradni i przymuszeni do oczekiwania aż emocje mu opadną nieco…

    Trzymam kciuki 🙂



    #2161124

    Anonim

    Zamieszczone przez Figa123
    Ja zrobiłabym tak:
    - dowiedziałabym się, pod który ośrodek opieki psychologicznej (proadnia szkolno-wychowawcza?) podlega p-le (bo najprawdopodobniej podlega).
    - wybrałabym się tam i pogadała o tej sprawie z psychologiem „rejonowym”, na zasadzie, jak oni, w końcu fachowcy, widzieliby rozwiązanie sytuacji, co doradzają, co wiedzą (bo pewnie sporo wiedzą) o sytuacji „Damiana” (nawet jeśli nie powiedzą tego co wiedzą, bo raczej nie powiedzą :Hyhy:), czy mają pieczę i nadzór nad tym dzieckiem.
    Jeśli oni wczują się w sprawę (na co nalegałąbym), popracują z małym w grupie przedszkolnej, to może dzieciak uwierzy, że nie tylko pięściami można wypracować sobie miejsce w grupie 🙁

    Mały być może wchodzi dopiero w rodzinę zastępczą, wszystko jest obce, nowe, a to maluch i może sobie nie radzić.
    Tak jak I Ty mam wrażenie, że zaczynanie od usunięcia dziecka to kiepski pomysł, i podobnie jak Ewa mam wrażenie, że p-le chce się wysłużyć rodzicami, żeby mieć spokój.
    Doskonale rozumiem troskę o swoje dzieci,
    ale pomysł pani o petycji o usunięcie to imho przeginka.

    No i rozmowy z rodziną zastępczą prawdopodobnie nie dają efektów, bo ci rodzice w tak trudnym dla poobijanego życiem małego,
    mogą być po prostu bezradni i przymuszeni do oczekiwania aż emocje mu opadną nieco…

    Trzymam kciuki 🙂

    Figo, to jest obowiązkiem przedszkola … chyba :Niepewny:
    i dziwię się własnie, ze przedszkole nie próbuje nawet zaangażować w tę sprawę psuchologa

    #2161125

    figa

    Zamieszczone przez EwkaM
    Figo, to jest obowiązkiem przedszkola … chyba :Niepewny:
    i dziwię się własnie, ze przedszkole nie próbuje nawet zaangażować w tę sprawę psuchologa

    No ja też się dziwię,
    ale jak rozmowa z panią i dyrektorem zawiedzie,
    to wybrałabym się tam sama.
    Lepsze to niż moralniak, że się dzieciaka w p-la wylało bez dania mu szansy.
    Tak mi się wydaje.

    #2161126

    Anonim

    Zamieszczone przez Figa123
    No ja też się dziwię,
    ale jak rozmowa z panią i dyrektorem zawiedzie,
    to wybrałabym się tam sama.
    Lepsze to niż moralniak, że się dzieciaka w p-la wylało bez dania mu szansy.
    Tak mi się wydaje.

    całkowicie się zgodzę :Hyhy:

    #2161127

    aniaos

    Zamieszczone przez HaKami
    Pedagoga ma każde przedszkole. Przecież wychowawca Twojego synka jest pedagogiem. Najpierw rozmowa z przedszkolanką, potem przedszkolanka z rodzicami Damiana,później dyrektorka, a jak to nic nie da to niestety petycja o wydalenie tego chłopca z przedszkola. Może on potrzebuje bardziej specjalistycznej opieki, ktorej przedszkole nie jest w stanie zapewnić.

    Powodzenia!

    co do pedagoda- idac tym tropem, to chyba takim samym ,jak przedszkolanka, jestem i ja /z wyksztalcenia nauczycielka/, ale chyba nie o takiego pedagoga tu idzie…
    rozmowy z przedszkolanka byly / i to wielu rodzicow, jak sie dzis dowiedzielismy/, rozmowy z rodzicami damiana takze – jak widac, bez efektow.
    co do wydalenia dziecka z przedszkola – ja uwazam, ze to najgorsze wyjscie ze wszystkich mozliwych. dzieciak ma 4 lata, rodzine zastepcza i z tego, co z obserwacji mozna wywnioskowac, lekko do tej pory nie mial. dla mnie wyrzucenie go z przedszkola byloby wygodne jasne, ale co z nim sie wtedy stanie? czego mozna go przez takie postepowanie nauczyc? dziecko ewidentnie potrzebuje wiecej troski i uwagi – zarowno rodzicow, jak i specjalistow. byc moze przeniesienie chlopca do innego przedszkola mialoby sens /np. integracyjnego/, ale wolalabym, zeby to bylo uwarunkowane jego rzeczywistym dobrem i korzysciami, a nie wygoda nasza /rodzicow „grzecznych dzieci”/.
    idzie mi o to, ze chcialabym sie zwrocic do instytucji, ktora moze jemu naprawde pomoc, a nie tylko uwolnic nas od problemu…



    #2161128

    aniaos

    Zamieszczone przez Figa123
    Ja zrobiłabym tak:
    – dowiedziałabym się, pod który ośrodek opieki psychologicznej (proadnia szkolno-wychowawcza?) podlega p-le (bo najprawdopodobniej podlega).
    – wybrałabym się tam i pogadała o tej sprawie z psychologiem „rejonowym”, na zasadzie, jak oni, w końcu fachowcy, widzieliby rozwiązanie sytuacji, co doradzają, co wiedzą (bo pewnie sporo wiedzą) o sytuacji „Damiana” (nawet jeśli nie powiedzą tego co wiedzą, bo raczej nie powiedzą :Hyhy:), czy mają pieczę i nadzór nad tym dzieckiem.
    Jeśli oni wczują się w sprawę (na co nalegałąbym), popracują z małym w grupie przedszkolnej, to może dzieciak uwierzy, że nie tylko pięściami można wypracować sobie miejsce w grupie 🙁

    Mały być może wchodzi dopiero w rodzinę zastępczą, wszystko jest obce, nowe, a to maluch i może sobie nie radzić.
    Tak jak I Ty mam wrażenie, że zaczynanie od usunięcia dziecka to kiepski pomysł, i podobnie jak Ewa mam wrażenie, że p-le chce się wysłużyć rodzicami, żeby mieć spokój.
    Doskonale rozumiem troskę o swoje dzieci,
    ale pomysł pani o petycji o usunięcie to imho przeginka.

    No i rozmowy z rodziną zastępczą prawdopodobnie nie dają efektów, bo ci rodzice w tak trudnym dla poobijanego życiem małego,
    mogą być po prostu bezradni i przymuszeni do oczekiwania aż emocje mu opadną nieco…

    Trzymam kciuki 🙂

    dzieki Figa, wlasnie takich informacji potrzebowalam. poszukam takiej poradni/osrodka.

    #2161129

    ahimsa

    Zamieszczone przez Figa123
    Ja zrobiłabym tak:
    – dowiedziałabym się, pod który ośrodek opieki psychologicznej (proadnia szkolno-wychowawcza?) podlega p-le (bo najprawdopodobniej podlega).
    – wybrałabym się tam i pogadała o tej sprawie z psychologiem „rejonowym”, na zasadzie, jak oni, w końcu fachowcy, widzieliby rozwiązanie sytuacji, co doradzają, co wiedzą (bo pewnie sporo wiedzą) o sytuacji „Damiana” (nawet jeśli nie powiedzą tego co wiedzą, bo raczej nie powiedzą :Hyhy:), czy mają pieczę i nadzór nad tym dzieckiem.
    Jeśli oni wczują się w sprawę (na co nalegałąbym), popracują z małym w grupie przedszkolnej, to może dzieciak uwierzy, że nie tylko pięściami można wypracować sobie miejsce w grupie 🙁

    Mały być może wchodzi dopiero w rodzinę zastępczą, wszystko jest obce, nowe, a to maluch i może sobie nie radzić.
    Tak jak I Ty mam wrażenie, że zaczynanie od usunięcia dziecka to kiepski pomysł, i podobnie jak Ewa mam wrażenie, że p-le chce się wysłużyć rodzicami, żeby mieć spokój.
    Doskonale rozumiem troskę o swoje dzieci,
    ale pomysł pani o petycji o usunięcie to imho przeginka.

    No i rozmowy z rodziną zastępczą prawdopodobnie nie dają efektów, bo ci rodzice w tak trudnym dla poobijanego życiem małego,
    mogą być po prostu bezradni i przymuszeni do oczekiwania aż emocje mu opadną nieco…

    Trzymam kciuki 🙂

    Dokładnie!!! zgadzam się w 100%



    #2161130

    gotka

    Aniu!!!Rozumiem Twoje rozgoryczenie, w końcu każda matka chce żeby jej dziecko było szczęśliwe..ja tego nie potępiam..ale jednoczęśnie nie rozumiem, dlaczego przedszkole, rodzice innych dzieci chcą się pozbyć „niewygodnego” problemu..

    Aniu ja pracuję z dziećmi z rodzin patologicznych, ja wiem jak bardzo te dzieci są okaleczone przez los i dziwi mnie, że nikt nie chce temu dziecku pomóc..naprawdę nie ma żadnego specjalisty???..ja wiem, że teraz są jakieś propozycje, że jako zaniepokojeni rodzice wychodzicie z tym, żeby pójść do poradni, szukać psychologa..ale na litość boską, co do tej pory robiła przedszkolanka???Przecież na co dzień widziała, że dziecko ma problemy z emocjami, zaburzenia zachowania..????
    To nie jest wyjście:wydalić z przedszkola..i gdzie posłać takie dziecko???Tam, gdzie będą tacy sami jak Damian???..Boże przecież to dziecko mogło widzieć setki razy sceny przemocy domowej, może nie śpi całe noce, albo wybudza się z krzykiem, może nadal tej przemocy doznaje..może musiało samo o siebie dbać..to są realia..ja mam takie dzieci w grupie..
    Nie zrozum mnie źle, ja nikogo nie atakuję, po prostu sądzę, że powinno się Damianowi pomóc, bo on sam z siebie nie jest złym dzieckiem..tak go „uformowało” życie..i wydalenie go z przedszkola jest najgorszym błędem, jakiego można dokonać..w każdym razie będę trzymać kciuki za pomyślne rozwiązanie tej trudnej sytuacji:Kciuki:

    #2161131

    aniaos

    Zamieszczone przez gotka
    Aniu!!!Rozumiem Twoje rozgoryczenie, w końcu każda matka chce żeby jej dziecko było szczęśliwe..ja tego nie potępiam..ale jednoczęśnie nie rozumiem, dlaczego przedszkole, rodzice innych dzieci chcą się pozbyć „niewygodnego” problemu..

    Aniu ja pracuję z dziećmi z rodzin patologicznych, ja wiem jak bardzo te dzieci są okaleczone przez los i dziwi mnie, że nikt nie chce temu dziecku pomóc..naprawdę nie ma żadnego specjalisty???..ja wiem, że teraz są jakieś propozycje, że jako zaniepokojeni rodzice wychodzicie z tym, żeby pójść do poradni, szukać psychologa..ale na litość boską, co do tej pory robiła przedszkolanka???Przecież na co dzień widziała, że dziecko ma problemy z emocjami, zaburzenia zachowania..????
    To nie jest wyjście:wydalić z przedszkola..i gdzie posłać takie dziecko???Tam, gdzie będą tacy sami jak Damian???..Boże przecież to dziecko mogło widzieć setki razy sceny przemocy domowej, może nie śpi całe noce, albo wybudza się z krzykiem, może nadal tej przemocy doznaje..może musiało samo o siebie dbać..to są realia..ja mam takie dzieci w grupie..
    Nie zrozum mnie źle, ja nikogo nie atakuję, po prostu sądzę, że powinno się Damianowi pomóc, bo on sam z siebie nie jest złym dzieckiem..tak go „uformowało” życie..i wydalenie go z przedszkola jest najgorszym błędem, jakiego można dokonać..w każdym razie będę trzymać kciuki za pomyślne rozwiązanie tej trudnej sytuacji:Kciuki:

    dokladnie o to samo mi idzie, z tego samego powodu nie uwazam , ze wyrzucenie damiana z przedszkola jest dobrym rozwiazaniem…
    przedszkolana chce sie dzieciaka pozbyc z grupy, bo tak wygodniej dla niej.

    #2161132

    gotka

    Zamieszczone przez AniaOS
    dokladnie o to samo mi idzie, z tego samego powodu nie uwazam , ze wyrzucenie damiana z przedszkola jest dobrym rozwiazaniem…
    przedszkolana chce sie dzieciaka pozbyc z grupy, bo tak wygodniej dla niej.

    No to nic innego mi nie pozostaje..jak życzyć Wam, rodzicom, dużo wytrwałości..powodzenia:)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 61)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close