TWARDNIENIE BRZUCHA – NIE MA ŻARTÓW – BYŁAM W SZPITALU

Postów wyświetlanych: 3 - od 1 do 3 (wszystkich: 3)
  • Autor
    Wpisy
  • #11494

    serka

    W OSTATNIA NIEDZIELE PRZEZ CAŁY DZIEŃ TWARDNIAŁ MI B. CZĘSTO BRZUCH. dZIAŁO SIĘ TAK OD KILKU DNI , ALE W NIEDZIELĘ NAPRAWDĘ ŹLE SIE POCZUŁAM. W PONIEDZIAŁEK POJECHAŁAM NA ŻELAZNĄ I JUŻ MUSIAŁAM ZOSTAĆ. U MNIE NA SZCZĘSCIE WSZYSTKO W PORZADKU, ALE OKAZAŁO SIE ŻE TAKIE TWARDNIENIE – BEZBOLESTNE MOŻE ROZWIERAĆ SZYJKĘ. PRZEZ 5 DNI DOSTAWAŁAM KROPLÓWKI Z MAGNEZU I LEKI POWSTRZYMUJĄCE SKURCZE. SZYJKA NA SZCZĘŚCIE DŁUGA – 4,6 CM DZIDZIA WIELKA 34 TYDZIEŃ JUŻ 2600. JEŚLI CHODZI O ŻELAZNĄ TRZEBA BYŁO DUŻYCH ZNAJOMOŚCI ŻEBYM TAM ZOSTAŁA BO JEST TERAZ MNÓSTWO KOBIET KTÓRE NIESTETY ODSYŁAJA. POKOJE Z PATOLOGIĄ CIĄŻY I POŁOŻNICZE ORGANIZUJĄ NA GINEKOLOGII – POPROSTU FULL. OPIEKA COŚ WSPANIAŁEGO – PRZEMIŁE POŁOŻNE I ŚLICZNE SALKI Z ŁAZIENKĄ W ŚRODKU – STANDARD – NIC NIE DOPŁACAŁAM. POZDRAWIAM

    serka i maluch ( 27.02.2003 )

    #179647

    lea

    Re: TWARDNIENIE BRZUCHA – NIE MA ŻARTÓW – BYŁAM W SZPITALU

    No tak, u mnie te ksurcze skróciły szyjke, ale na razie na szczescie jest zwarta… Leże (głownie leże) w domu i biore leki.
    Dziewczyny, ja sie popłacze kiedys przez te Wasze opisy szpitali.. u Ciebie łazienki osobne w salach, u mnie jeden kibelek i jeden prysznic jest na CAŁYM ODDZIALE! Samo pójscie tam jest dla mnie wielkim stresem, tak że nawet o porodzie nie mysle… Nie chcę tam iśc 🙁

    Lea i dzieciątko – Agusiątko (99,9%) (11.03.03)



    #179648

    kiuik

    Re: TWARDNIENIE BRZUCHA – NIE MA ŻARTÓW – BYŁAM W

    dobrze haniu ze juz sie unormowalo i wrocilas…w koncu mamy jeszcze troche czasu no nie? 🙂
    usciski

    pozdrawiamy serdecznie
    wielkobrzuchy kiuik i 34-tyg jas w srodku

Postów wyświetlanych: 3 - od 1 do 3 (wszystkich: 3)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close