tylko u mnie nie płacze

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)
  • Autor
    Wpisy
  • #78969

    gagula

    Moja Maja (4 m-ce) tylko u mnie na rękach nie płacze a każda inna osoba nawet z rodziny to od razu jest krzyk, nie płacz ale okropny krzyk przypominający spazmy. Muszę wrócic do pracy i nie mam pomysłów….Od początku starałam się żeby mała leżała jak najwięcej w wózku czy w łóżeczku a to i tak nie zadziałało, nie chcialam jej przyzwyczajac że jestem tylko ja a teraz i tak muszę walczyc. Czy macie pomysł jak spanikowaną 4 m-czną kruszynę przekonac do tego, że inni ludzie też ją kochają i nikt jej nie skrzywdzi a ja nigdzie nie zginę?
    Aga i Maja

    #1072743

    kas

    Re: tylko u mnie nie płacze

    Wydaje mi się, że musi więcej czasu spędzać w towarzystwie innych osób. Najpierw się im dobrze przyjrzeć, pobyć z nimi, ale tak, żebys zawsze była w zasięgu wzroku, powoli wydłużać czas przebywania malucha w towarzystwie innych. Tymek po powrocie z wakacji tak się przyzwyczaił do nas, że nie było mowy, żeby został z kimkolwiek, po tygodniu częstego widywania babci przekonał się, że nie gryzie 🙂
    A, i nie „przedstawiaj” wielu osób na raz, tylko po jednej.

    Kas
    pisanina



    #1072744

    qr-chuck

    Re: tylko u mnie nie płacze

    A jak Ty reagujesz na sytuacje, gdy ktoś inny bierze małą? Bo może podświadomie boisz się, że ktoś coś źle zrobi, a mała zacznie płakać… mała Cię obserwuje, widzi zdenerwowaną mamę i… krzyczy. Ty następnym razem jeszcze bardziej się denerwujesz i tak się to napędza…
    Spróbuj może „oswajanie” innych małymi kroczkami – nie od razu na ręce, ale niech ktoś inny zagada do dziecka, poda zabawkę, usiądzie bliżej, nawet przewinie… A na ręce dopiero jak dziecko wyraźnie samo zechce.

    Pozdrawiam,
    Anka i Aśka (29.04.04)

    #1072745

    Anonim

    Re: tylko u mnie nie płacze

    skąd ja to znam….tylko, że moja toleruje jeszcze tatę……..ale fakt, jest to problem…

    #1072746

    aruga

    Re: tylko u mnie nie płacze

    a ja bym dała inną radę niż któraś już napisała. Ja bym spróbowała wyjść do poieszczenia obok, tak, żeby mała Cię nie widziała. Oczywiście wcześniej niech obserwuje np. babcię, niech się oswoi na odległość
    Mój miał taki czas, że jak ktoś go brał na ręce a widział mnie to płakał, ale jak mnie w zasięgu wzroku nie było to było ok

    Malutka musi jak najczęściej spotykać się z osobą, która będzie się nią zajmować po Twoim powrocie do pracy

    Wojtuś (07.08.2005)

    #1072747

    aruga

    Re: tylko u mnie nie płacze

    a i nie reaguj zbyt gwałtownie i nie rzucaj się natychmiast na ratunek, pozwól jej się oswoić z lękiem samej, bo może przestanie płakać

    Wojtuś (07.08.2005)

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close