Ubezpieczacie się z powodu wyjazdu na urlop za granicę?

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #98258

    kotagus

    Chodzi mi o ubezpieczenie zdrowotne na wypadek zachorowania, nie wypadku.
    Ponoć pobiera się jakiś druczek z NFZ, jeżeli wyjeżdża się na teren Unii, żeby można w razie czego iść do lekarza. Czy wykupujecie jakieś ubezpieczenie, a jeżeli tak to gdzie?
    Chodzi mi o dzieci, of kors. Zabiorę ze sobą pół apteki, ale i tak myślę co będzie jak zachorują poważniej (tfu, tfu ;))Miałyście taką nieprzyjemność na urlopie – jak się to wszystko załatwia?
    Aha, jedziemy sobie do Chorwacji, jeżeli ma to znaczenie. I sami.

    Jak jeździliśmy sami nigdy nie myślałam o żadnych chorobowych ubezpieczeniach. Jak się rozłożyłam na gardło właśnie w Chorwacji to jakieś proszki na gardło w aptece sobie kupiłam 🙂 A z dziećmi większy stres tak jakby.

    #2388402

    dorotka1

    my bierzemy karty z NFZu i doubezpieczamy sie prywatnie
    a do tego cala jedna torba to leki 😀

    poza unia pozoastaje ubezpieczneie prywatne i kieszen z kasiora 😉 no i oczywiscie swoje leki dalej aktualne 😀



    #2388403

    kotagus

    Zamieszczone przez dorotka1
    my bierzemy karty z NFZu i doubezpieczamy sie prywatnie
    a do tego cala jedna torba to leki 😀

    poza unia pozoastaje ubezpieczneie prywatne i kieszen z kasiora 😉 no i oczywiscie swoje leki dalej aktualne 😀

    A mogłabyś podpowiedzieć koleżance detale np. na priva.
    Jak się ten druk pobiera (jaki to numerek???) – dzikie kolejki pewnie są i gdzie się doubezpieczacie (jaki to koszt, jakie tow., tak plus minus oczywiście)
    I miałaś tę wątpliwą przyjemność wykorzystać takie ubezpieczenie?

    #2388404

    jaewa

    Ja też miałam zawsze taka kartę z NFZ i raz niestety musieliśmy korzystać z lekarza i wcale nie było kolorowo. Na wszelki wypadek napiszę, bo różnie może być. U lekarza nikt nie wiedzial co to jest. Być moze wynikało to z tego, że nie było to w jakiejś turystycznej miejscowości, tylko w małym niemieckim miasteczku pod holenderska granicą. Zapłaciliśmy za wizytę i wzięliśmy rachunek, żeby starać się o zwrot u nas po powrocie z NFZ. Po 3 dniach znów trzeba było iść do lekarza i znów zapłacić. Nie byliśmy pewni, czy uda nam się odzyskać te pieniądze, dlatego kuzynka u której byliśmy zadzwoniła do jakiejś ichniej kasy chorych i tam facet przyznał jej/nam rację. Zadzownił do lekarza, u którego byliśmy i przy następnej wizycie oddali nam kasę.

    edytowałam, bo przypomnialo mi się, ze formularze na ta kartę mozna wydrukować ze stronki NFZ

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close