Uczulenie na nutramigen

Kacperek po 3 miesiącach picia nutramigenu z zagęszczaczem dostał suchych, szorstkich plam najpierw na łokciach potem w okolicach kolan, a po kilku dniach na całym ciele. Plecy miał strasznie obsypane, brzuch, na bokach była jedna wielka skorupa powstała z małych, czerwonych i szorstkich plamek. Po 4 miesiącu ( jeszcze przed wysypem ) dostawał już dynię z ziemniakiem, jabłko, banana, marchewkę z ryżem i kaszę ryzową bobvity. I tak na prawdę każde z nowo podawanych pokarmów dawało jakieś oznaki alergii. Jak nie ulewanie, to wysypka, suche policzki i broda itp.

Na 1,5 tyg odstawiłam wszystko i był na samym nutramigenie i zagęszczaczu ( bo strasznie to mleko ulewał ) i niedoż, że plamy się powiększyły to jeszcze zaczął robić 3-4 kupki w ciągu dnia.

Alergolog zapisała nam Neocate LCP które pije bez zagęszczacza ( trochę ulewa, ale to już i tak ogromna poprawa ), plamy się cofają ( po dwóch dniach na nowym mleku małemu zeszły całkowicie place z brzucha i pleców, zostały te największe na łokciach i kolanach- ale to kwestia czasu ), robi jedną kupę ale ze śluzem ( i tu nie wiem czy od zębów czy od mleka ).

Chciałabym porozmawiać z innymi mamami których dzieci też miały tak silną alergię na białko, jak rozszerzały dietę, kiedy wprowadzały pokarmy i czego unikały. Nasza alergolog fajna, ale cudów się nie spodziewam. To juz nasz trzeci lekarz i rewelacji też nie ma.

25 odpowiedzi na pytanie: Uczulenie na nutramigen

agga-losiu2013-12-13 08:20:56

Mały był od urodzenia na mm
Enfamil – bóle brzuch, kolki jeszcze w szpitalu, bezustanne odbijanie po jedzeniu
Bebilon – j.w do tego wymioty
Bebiko – i to było chyba najlepsze, ale po 3 tygodniach pojawiła się biegunka z krwią
Bebilon pepti – biegunka
Nutramigen – ulewanie, atopowe zmiany na skórze po 3 miesiącach

lilavati2013-12-13 08:26:17

A nikt nie sugerował innych przyczyn dolegliwości niż pokarmówka?
Atopia może mieć wiele przyczyn, wcale nie musi być od pokarmówi a np od alergenów wziewnych….roztocza sprawdzaliście?
Moze miec też inne niż alergia przyczyny…nie szczepiłaś jakiś czas temu dziecka? nikt w chacie nie jest zasmarkany?

agga-losiu2013-12-13 09:06:06

Zamieszczone przez lilavati:A nikt nie sugerował innych przyczyn dolegliwości niż pokarmówka?
Atopia może mieć wiele przyczyn, wcale nie musi być od pokarmówi a np od alergenów wziewnych….roztocza sprawdzaliście?
Moze miec też inne niż alergia przyczyny…nie szczepiłaś jakiś czas temu dziecka? nikt w chacie nie jest zasmarkany?

Nie robiłam testów bo jak twierdzi alergolog u dziecka 5 miesięcznego są zbędne bo i tak nie wyjdą w nich wartości prawdziwe. Zrobię testy jeśli po wyleczeniu zmian na skórze, przy wprowadzaniu nowych pokarmów będzie pojawiać się uczulenie.
Kacper jeszcze wcale nie był szczepiony, proszku nie zmieniałam, ubrania ma te które i miesiąc temu nosił, w domu sprzątam tak jak zawsze – a nawet i dokładniej bo wiadomo, porządki przedświąteczne.

Na 90% obstawiam że to nutramigen bo po dwóch dniach podawania samego neocate zmiany skórne się cofają i jest znaczna poprawa.
Tak też było z bebiko – było dobrze, dobrze naraz bach i biegunka z krwią. Teraz też dobrze dobrze i naraz plamy na łokciach i kolanach

lilavati2013-12-13 09:33:29

Zamieszczone przez agga_łosiu:Nie robiłam testów bo jak twierdzi alergolog u dziecka 5 miesięcznego są zbędne bo i tak nie wyjdą w nich wartości prawdziwe. Zrobię testy jeśli po wyleczeniu zmian na skórze, przy wprowadzaniu nowych pokarmów będzie pojawiać się uczulenie.
Kacper jeszcze wcale nie był szczepiony, proszku nie zmieniałam, ubrania ma te które i miesiąc temu nosił, w domu sprzątam tak jak zawsze – a nawet i dokładniej bo wiadomo, porządki przedświąteczne.

Na 90% obstawiam że to nutramigen bo po dwóch dniach podawania samego neocate zmiany skórne się cofają i jest znaczna poprawa.
Tak też było z bebiko – było dobrze, dobrze naraz bach i biegunka z krwią. Teraz też dobrze dobrze i naraz plamy na łokciach i kolanach

no właśnie, dokładniej – Zawsze mam zaostrzenie przy porządkach przyświątecznych
Teraz nie dobry okres dla uczulonych na roztocza bo ogrzewamy mieszkania i tutaj głównie leży problem stąd mi te roztocza tak do głowy przyszły
Jako atopik, matka atopików powiem tylko tyle, choć byśmy na rzęsach stanęły i niewiadomo jaka dietę stosowały atopia ma to do siebie, że objawy będą nawracały a okresy remisji będa się przeplatały z zaostrzeniami mniej lub bardziej intensywnymi – to bardzo typowe, wcale dieta nie musi być tego przyczyną.
wspomagasz małego jakimiś lekami doustnie?
Na testy namawiam, może akurat coś podpowiedzą co człowiekowi do głowy nie przyjdzie – mi sporo pomogły bo lekarz tylko mleko obwiniał jak się okazało nie był to nasz główny problem.
Nie ma dolnej granicy wiekowej do przeprowadzania testów skórnych. Jeśli jest potrzeba i u niemowlaka się wykonuje, ważne by wykonany je zgodnie z wytycznymi, z prawidłową kontrolą dodatnią , tak by średnia średnica bąbla powstałego w reakcji na testowany alergen wynosi minimum 3 mm i jest większa od próby ujemnej. Wynik jest diagnostyczny niezależnie od wieku pacjenta.
– testy skórne powinny być wykonywane u wszystkich dzieci bez względu na ich wiek, u których występują ciężkie, stałe lub nawracające objawy “prawdopodobnie alergiczne” oraz u których wymagane jest przewlekłe leczenie profilaktyczne
Inny problem czy stan skóry pozwoli na przeprowadzenie testów skórnych? ale sa jeszcze inne metody
Ja niemowlakom krew badałam no i bezcenny dzienniczek obserwacji

Szczerze współczuję i życze by było to tylko mleko, bo zdecydowanie łatwiej walczyć znając wroga

agga-losiu2013-12-13 09:56:05

Zamieszczone przez lilavati:no właśnie, dokładniej – Zawsze mam zaostrzenie przy porządkach przyświątecznych
Teraz nie dobry okres dla uczulonych na roztocza bo ogrzewamy mieszkania i tutaj głównie leży problem stąd mi te roztocza tak do głowy przyszły
Jako atopik, matka atopików powiem tylko tyle, choć byśmy na rzęsach stanęły i niewiadomo jaka dietę stosowały atopia ma to do siebie, że objawy będą nawracały a okresy remisji będa się przeplatały z zaostrzeniami mniej lub bardziej intensywnymi – to bardzo typowe, wcale dieta nie musi być tego przyczyną.
wspomagasz małego jakimiś lekami doustnie?
Na testy namawiam, może akurat coś podpowiedzą co człowiekowi do głowy nie przyjdzie – mi sporo pomogły bo lekarz tylko mleko obwiniał jak się okazało nie był to nasz główny problem.
Nie ma dolnej granicy wiekowej do przeprowadzania testów skórnych. Jeśli jest potrzeba i u niemowlaka się wykonuje, ważne by wykonany je zgodnie z wytycznymi, z prawidłową kontrolą dodatnią , tak by średnia średnica bąbla powstałego w reakcji na testowany alergen wynosi minimum 3 mm i jest większa od próby ujemnej. Wynik jest diagnostyczny niezależnie od wieku pacjenta.
– testy skórne powinny być wykonywane u wszystkich dzieci bez względu na ich wiek, u których występują ciężkie, stałe lub nawracające objawy “prawdopodobnie alergiczne” oraz u których wymagane jest przewlekłe leczenie profilaktyczne
Inny problem czy stan skóry pozwoli na przeprowadzenie testów skórnych? ale sa jeszcze inne metody
Ja niemowlakom krew badałam no i bezcenny dzienniczek obserwacji

Zycze by było to tylko mleko, bo zdecydowanie łatwiej walczyć znając wroga

Wiesz, dałaś mi dużo do myślenia. Tym bardziej, że mały kaszle – choć to łączyłam z refluksem bo teraz często nie ulewa tylko mu się cofa.
Do tej pory dostawał jedynie omegamed dha i dicoflor. Teraz dha odstawiłam bo jest w mleku, dicoflor zresztą też bo jest tam pochodna kazeiny która też była w nutramigenie.

Z mlekiem u nas w rodzinie to zawsze u niemowlaków były problemy. Ja podobno miałam aż strupy na policzkach, za uszami, sączącą się rany, z resztą mój brat i moi rodzice podobnie w dzieciństwie reagowali na mleko. Ja dodatkowo w dzieciństwie miałam alergię na trawę, niektóre pyłki i nawet od pierwszego, wiosennego słońca miałam wysypkę na rękach. U mnie alergia zawsze miała postać skórną.

U starszego syna alergia na białko dała znać dopiero w 5 miesiącu podawania bebilonu i był na pepti.

Jakoś lepiej mi wierzyć, ze to pokarmówka. Tym bardziej, że objawy skórne ustępują, nie ma 4 kupek na dzień i ogólnie jest spokojniejszy na tym mleku.

A powiedz mi jak wyglądają testy na roztocza ? Je też się robi z krwi? Ty dzieciom robiłaś IgE całkowite czy od razu np panel pokarmowy.

Mało wiem jeszcze o testach – myślałam, że może nas to ominie. Ze starszym się udało, wyrósł z alergii.

lilavati2013-12-13 10:29:16

Mi też na pokarmówkę (wręcz rodzinną atopie) to wygląda ale też celowo dałam do myslenia, że to nie tylko mleko może tak kaszanić
U nas były zaostrzenia ok 2 tygodni po szczepieniu, były zaostrzenia nawet jak ktos z domowników miał katar a dziecię wydawało się ok, zaostrzenia dawło jak ktoś “obcy” dziecko przytulał – perfumy? kremy tej osoby? jej proszki?, nie mogłam ubierac w nic z polaru, zaostrzały zmiany temperatur, kosmos się robił jak do kogoś kto miał psa szliśmy – cudowałam, chudłam, przewracałam się (akurat karmiłam dziecko więc troche inaczej to wyglądało) aż wreszcie jedna z alergo z roztoczami i pleśniami mi podpowiedziała i przyznam że byłam wynikiem mocno zaskoczona
Zamieszczone przez agga_łosiu:
A powiedz mi jak wyglądają testy na roztocza ? Je też się robi z krwi? Ty dzieciom robiłaś IgE całkowite czy od razu np panel pokarmowy.

wiesz co IgE całkowite niby można ale niewiele podpowie, dodatnie może byc też z wielu innych powodów
ja oznaczałam poziom swoistych przeciwciał sIgE roztocza D2. petronyssinus – i sIgEroztocza D1 farinae, tak tez mleko sprawdzaliśmy poziom swoistych przeciwciał na białko mleka krowiego…tylko to drogie każde ok 35zł
Za czasów kiedy ja te badania robiłam paneli raczej nie polecano maluchom, ponoć lepsze metody były stosowane przy pojedynczych – może teraz jest inaczej

pasożytów nikt w chacie nie ma? (choć myślę, że tu nie problem)

Moje jedno młode 7l wyrosło (rzadko ma objawy, leki tylko okresowo), starsze dziecię, obecnie 9l nie wyrosło, nie wygląda by chciało wyrosnąć, stajemy na głowie by marsz zatrzymać, u nas też rodzinna atopia

klucha2013-12-13 16:19:50

cały czas zalecają pojedyncze badać
w panelach nie robić.

ostatnio Zuzce robiłam na poszczególne alergeny z krwi

agga-losiu2013-12-13 19:19:28

Zamieszczone przez Klucha:cały czas zalecają pojedyncze badać
w panelach nie robić.

ostatnio Zuzce robiłam na poszczególne alergeny z krwi

A czemu?
Są przez to bardziej dokładne?

tigra2014-01-02 22:02:49

Ja też na początku alergicznej drogi z młodszym synkiem (teraz 8 mcy). Objawiała się czerwonymi liszajami na brzuszku i pleckach.
Podzielę się tym, co sama na razie wiem…

Z zaleceń dr n. med alergolog:
– body tylko białe, żadnych “gumowych” wprasowanek, ubranka jasne i najlepiej o rozmiar za duże
– prać tylko w proszku dla alergików kupowanym w sklepie z chemią niemiecką
– kąpiel krótka 2-3 minuty, w chłodej wodzie, stosowac szare mydło
– pranie rodziny bez płynu do płukania

Dieta małego:
– marchew, ziemniak, pietruszka dynia, cukinia – po poprawie mogliśmy dołożyć szpinak, brokuł i kalafior
– z mięs królik albo gołąb
– z owoców jabłko, banan, gruszka
– ZAKAZ jakichkolwiek kupnych produktów dla dzieci typu słoiczki, soczki – wszystko robić w domu
– ZAKAZ glutenu i kukuryszy (kaszy, chrupków) do skończenia roczku
– na razie zakaz jajka
– kaszka: tylko ryżowa albo Sinlac (chwilowo ryż we wszelkich postaciach też wyłączony)
– mleko: Nutramigen

Na skrórę:
– krem z Biodermy Atoderm PO Zinc 2-3x dziennie
– maść robiona w aptece z wit. A i E oraz cholesterolem 2x dziennie

Leki:
– Fenistil
– Zyrtec
– Montelukast w saszetkach
– Ketotifen w syropie
– Dicoflor 2x w tygodniu
– Oeparol (kapsułki z olejkiem z wiesiołka) – 2x w tygodniu

Jest u nas poprawa, a właściwie wyleczenie, pewnie zasługa leków. Chciałabym je powoli odstawiać, czekam na kontrolę 13.01. Najbardziej przeraża mnie zakaz glutenu i kukurydzy, mały powinien coś już z rączki chrupać, a jak na razie nie mam pomysłu, co zrobić, pewnie powinnam coś upiec, ale zupełnie nie wiem, jak się za to zabrać. Z mąki bezglutenowej i bez jajka? Nie wiem, czy się da…

agga-losiu2014-01-03 21:53:05

Tigra dziękuję Ci za cenne wskazówki. U nas się wiele unormowało – od 11 grudnia mały jest na mleku neocate lcp i powiem Ci, że zmiany na skórze, które były to zupełnie przeszły.

Nasza alergolog u której byliśmy przed świętami dała nam wiele wskazówek i tak

– mały ma jeść wszystko co rówieśnicy – jedynie bez mleka i jego pochodnych.
– po jej wizycie ( a wtedy Kacper miał równe 5 miesięcy ) kazała wprowadzać od razu jedzenie obiadowe warzywne a po dwóch tygodniach dodać mięso.
– oczywiście zalecenie szczepienia – ale to odwlekamy aż do przejścia na choćby nutramigen.
– dostaliśmy maść Dexem na suche, szorstkie zmiany – zalecenie – smarować kilka razy dziennie.

ooo teraz znalazłam swojego posta którego napisałam zaraz po wizycie u alergologa to wkleję:
“Doktorowa widząc zmiany na łokciach które jeszcze do końca nie zeszły nie potwierdziła, że jest to na pewno alergia na białko ale skoro nowe mleko pomaga to zostajemy przy nim. Wytłumaczyła mi na czym polega różnica pomiędzy białkami i, że w nutramigenie to białko mleka krowiego jest – ale jest ono mniejsze. Widocznie organizm Kacperka na tyle jest już ” zmęczony” podawaniem alergenu nawet w mniejszych ilościach ( choć mówiła, ze teoretycznie to białko które jest w nutra powinno być niewyczuwalne przez organizm ), że tak reaguje na nawet najmniejsze cząsteczki białka.
Dietę na neocate ustaliłyśmy na min 3 miesiące a najpóźniej do roku. Doktor mówiła, że taką dietę elementarną stosuje sie tylko i wyłacznie na okres występowania alergii, nigdy na zaś bo jednak organizm musi mieć wszystkie składniki, zeby prawidłowo się rozwijać.
I wychodzenie z tej diety jest inne. Nie można jak na nutrze podawać w domu po miarce normalnego mleka i sprawdzać czy występuje reakcja alergiczna. Tu powiedziała, że po tym okresie regeneracji ( a najpóźniej ok lipca 2014 ) Kacprowi zrobimy testy z krwi – czy alergia jeszcze występuje i w jakim stopniu i jeśli się zmniejszyła to musimy się położyć do szpitala na dwa czy trzy dni na podanie testowej dawki białka. Niestety jest to konieczne, wyprowadzanie z takiej diety musi być pod ścisłą kontrolą lekarza.

Zdziwiła się bardzo, ze Kacprowy nie je obiadków i kategorycznie kazała mu je podawać, mimo, ze może mieć jakieś chwilowe wysypki, zaczerwienienia i co najbardziej mnie pocieszyło, że powiedziała, ze nie ma dziecka uczulonego na wszystko. Że często rodzice już są w takiej pętli, że mają wrażenie, ze dziecko uczula wszystko ( i ja już tak dokładnie mniałam ).
Zaleciła dwa tygodnie samych warzyw a potem już mięso. Dzieci z alergiami i ulewaniami nie mogą pić soków, jeść kwaśnych owoców – w tym też jabłka, banana. Najodpowiedniejsze są morele, brzoskwinie, śliwki, gruszki itp. Najpierw mam wprowadzać warzywa np szpinak, ziemniaka, dynię, kabaczka, buraka, kalafiora itp. Z mięsa królika,indyka i kurczaka a dopiero za dłuższy czas wołowinę i cielęcinę.
Na ulewania mam zagęszczać mu mleko kleikiem lub kaszą ( gdyby to nasza pediatra usłyszała ), zacząć od dowolnego.
Wprowadzać mu pokarmy stopniowo – dwie łyżki pierwszego dnia i podwajać do czwartego – jeśli nie ma reakcji to piątego dnia dać mu cały słoik. I obowiązkowo zeszyt obserwacyjny założyć.”

Tu jeszcze nie dodałam, że tak szybko kazała wprowadzać nowe pokarmy bo jak mówiła między 4 a 6 miesiącem życia dziecko ma tzw okienko immunologiczne i lepiej reaguje na nowości.

O glutenie i jajku jej nie pytałam, ale zadzwonię do niej w tygodniu i porozmawiam.

Na chwilę obecną Kacper je : indyka, dynię, ziemniaka, marchew ( w bardzo małej ilości ), pietruszkę, morelę, śliwkę, kleik ryżowy i kukurydziany i kaszę ryżową malinową. I dostał wysypki na policzkach podejrzewam, że od kaszy bobovity albo od moreli – wysypka szybko ginie, zaognione policzki też więc spróbujemy za miesiąc znów podać.

Wczoraj wprowadziłam śliwkę więc za dwa dni podam brokułę lub kalafiora z indykiem, potem szpinak, potem królika z ziemniakami.

Trzeba uważnie czytac etykiety – alergolog sama poleciła mi z hippa szpinak – niby sam słoiczek szpinaku a dopiero w domu doczytałam, że jest tam mleko chude i masło z mleka.

Tigra a u Was masz jakiekolwiek podejrzenia na co synek jest uczulony? Moja alergolog na tej ostatniej wizycie powiedziała, ze takie zmiany niekoniecznie mogą być od pokarmu – nawet od wirusa, od wychodzących zębów itp. Powiedziała, że w swojej karierze już różne cuda widziała i tak jak pisze koleżanka wyżej – np na roztocza też tak się może alergia objawiać.

A Twój synek od kiedy ma te zmiany? Odkąd wprowadzaliście nowe pokarmy?

tigra2014-01-03 22:25:26

Czytam Twojego posta i sama nie wiem, czy się śmiać czy płakać 😉 Bo zalecenia naszych pań doktor wzajemnie się wykluczają 🙂

“Dzieci z alergiami i ulewaniami nie mogą pić soków, jeść kwaśnych owoców – w tym też jabłka, banana. Najodpowiedniejsze są morele, brzoskwinie, śliwki, gruszki itp”

No to widzisz, u nas jabłko i banan jako 2 z 3 dozwolonych owoców. Wszelkie drobnopestkowe owoce zakazane, czyli śliwki, morele właśnie, itd.

Co do zmian po kaszce bobovity – wg naszej lekarki nie ma siły, żeby “czegoś” nie dodawano do słoiczków/soczków/kaszek. Dlatego może spróbuj jednak prostszych potraw, czyli gołej kaszki + owoce, bo te owocowe kaszki to chyba jednak niespecjalnie dobre są.

U nas zmiany pojawiły gdzieś w okolicy 3. mca życia, ale myślałam, że to po prostu sucha skórka i trzeba smarować. Nawet mu to podleczyłam. Pod koniec 4. mca życia (koniec sierpnia) mieliśmy wizytę u neonatolog i ona zwróciła uwagę na suchą skórę – ogólnie, a bardziej suchą pod paszkami i przy kostkach stópek. Uznała, że to skaza białkowa i kazała smarować i natłuszczać skórę. Mały wtedy był karmiony piersią, więc miałam zrezygnować z mleka w diecie. Trochę czasu zajęło mi zrozumienie, że mleko, to nie tylko mleko, ale i masło, sery topione, czekolada mleczna i mnóstwo innych słodyczy :Wstyd: Ale trzymałam twardo dietę.

Ponieważ mały miał znaczną niedowagę, neonatolog zaleciła dokarmianie mlekiem HA i rozszerzanie diety po 4. mcu bez specjalnych ograniczeń.

Zmiany stopniowo się wycofywały przez cały wrzesień. W międzyczasie brakło w sklepach mleka HA i przez 2-3 dni mały pił zwykłe. Do tego ja od czasu do czasu “grzeszyłam” i dokładnie nic mu się nie działo.

Gdzieś w połowie października Ignasiowi zrobił się dość “intensywny” liszaj na brzuszku, zaczerwieniony, brzydki. Uznałam, że nie będę z każdym liszajem latać do lekarza i postanowiłam odczekać trochę i zobaczyć, jak się sytuacja rozwinie, tym bardziej, że mi zrobił się podobny liszajek na ręce.

I w tym momencie popełniłam pewien błąd. Zdarzyły się 3 rzeczy na raz: ugotowałam mu domowy obiadek, dałam kupnego kurczaka i – biorąc pod uwagę, że zmiany się wycofały i mały nie reagował na mleko w diecie – dodałam masła. Wieczorem w liszajkach była cała klatka piersiowa (były koloru, kształtu i rozmiaru jego brodawek sutkowych).

To już było za wiele, poleciałam do pediatry, potem do alergolog, która uznała, że ten duży liszaj już jest nadkażony. Wtedy zaleciła przez kilka dni opatrunek okluzyjny z clotrimazolu (smarowanie clotrimazolem, owijanie dziecka przezroczystą folią spożywczą, na to damskie rajstopy i dopiero ubranko) + te wszystkie zalecenia, o których pisałam wcześniej (smarowanie łącznie 8-9x na dobę). Acha, no i wtedy zastosowała też sterydy na skórę.

Po tygodniu była kontrola, ogromna poprawa, kazała jeszcze kilka dni stosować sterydy i odstawić. No i kilka-kilkanaście dni po odstawieniu ta sama śpiewka, znow liszaje, ale tym razem na plecach. Po 2 tygodniach była kolejna wizyta, znów clotrimazol, ale bez sterydów, zmiana mleka na Bebilon Pepti. Po tygodniu było koszmarne pogorszenie, więc na sygnale do niej lecieliśmy, głównie nastąpiła zmiana z Pepti na Nutramigen + leki i maści te, co poprzednio, ale bez sterydów. To pomogło. Ja w międzyczasie przestałam karmić.

Na co to może być alergia? Nie mam pojęcia. Może wcale nie jest pokarmowa, tylko właśnie wziewna?

Do tego ja baaaaardzo sceptycznie podchodzę do lekarzy i muszę bardzo z sobą walczyć, żeby któremukolwiek zaufać. A jak jeszcze widzę, że u Ciebie sytuacja podobna, a zalecenia zupełnie inne, to już w ogóle mi się odechciewa. Ale muszę komuś wierzyć… Liczę na to, ze babka wie, o co chodzi, bo nie tylko ma stopień dr hab. n. med., ale też wykłada, czyli zapewne publikuje, czyta publikacje, jeździ na konferencje, powinna z aktualną wiedzą być na bieżąco. Właśnie na ostatniej wizycie mi mówiła o tej kukurydzy, że wg badań amerykańskich, kukurydzę u dzieci ze skłonnością do alergii, powinno się wyeliminować do roczku.

Temat dla mnie na razie jest kompletną czarną magią 😉
Ale liczę, że jakoś tu razem sobie poradzimy, może jeszcze inne mamy się znajdą 🙂

agga-losiu2014-01-04 08:47:03

Zamieszczone przez Tigra:Czytam Twojego posta i sama nie wiem, czy się śmiać czy płakać 😉 Bo zalecenia naszych pań doktor wzajemnie się wykluczają 🙂

“Dzieci z alergiami i ulewaniami nie mogą pić soków, jeść kwaśnych owoców – w tym też jabłka, banana. Najodpowiedniejsze są morele, brzoskwinie, śliwki, gruszki itp”

No to widzisz, u nas jabłko i banan jako 2 z 3 dozwolonych owoców. Wszelkie drobnopestkowe owoce zakazane, czyli śliwki, morele właśnie, itd.

Co do zmian po kaszce bobovity – wg naszej lekarki nie ma siły, żeby “czegoś” nie dodawano do słoiczków/soczków/kaszek. Dlatego może spróbuj jednak prostszych potraw, czyli gołej kaszki + owoce, bo te owocowe kaszki to chyba jednak niespecjalnie dobre są.

U nas zmiany pojawiły gdzieś w okolicy 3. mca życia, ale myślałam, że to po prostu sucha skórka i trzeba smarować. Nawet mu to podleczyłam. Pod koniec 4. mca życia (koniec sierpnia) mieliśmy wizytę u neonatolog i ona zwróciła uwagę na suchą skórę – ogólnie, a bardziej suchą pod paszkami i przy kostkach stópek. Uznała, że to skaza białkowa i kazała smarować i natłuszczać skórę. Mały wtedy był karmiony piersią, więc miałam zrezygnować z mleka w diecie. Trochę czasu zajęło mi zrozumienie, że mleko, to nie tylko mleko, ale i masło, sery topione, czekolada mleczna i mnóstwo innych słodyczy :Wstyd: Ale trzymałam twardo dietę.

Ponieważ mały miał znaczną niedowagę, neonatolog zaleciła dokarmianie mlekiem HA i rozszerzanie diety po 4. mcu bez specjalnych ograniczeń.

Zmiany stopniowo się wycofywały przez cały wrzesień. W międzyczasie brakło w sklepach mleka HA i przez 2-3 dni mały pił zwykłe. Do tego ja od czasu do czasu “grzeszyłam” i dokładnie nic mu się nie działo.

Gdzieś w połowie października Ignasiowi zrobił się dość “intensywny” liszaj na brzuszku, zaczerwieniony, brzydki. Uznałam, że nie będę z każdym liszajem latać do lekarza i postanowiłam odczekać trochę i zobaczyć, jak się sytuacja rozwinie, tym bardziej, że mi zrobił się podobny liszajek na ręce.

I w tym momencie popełniłam pewien błąd. Zdarzyły się 3 rzeczy na raz: ugotowałam mu domowy obiadek, dałam kupnego kurczaka i – biorąc pod uwagę, że zmiany się wycofały i mały nie reagował na mleko w diecie – dodałam masła. Wieczorem w liszajkach była cała klatka piersiowa (były koloru, kształtu i rozmiaru jego brodawek sutkowych).

To już było za wiele, poleciałam do pediatry, potem do alergolog, która uznała, że ten duży liszaj już jest nadkażony. Wtedy zaleciła przez kilka dni opatrunek okluzyjny z clotrimazolu (smarowanie clotrimazolem, owijanie dziecka przezroczystą folią spożywczą, na to damskie rajstopy i dopiero ubranko) + te wszystkie zalecenia, o których pisałam wcześniej (smarowanie łącznie 8-9x na dobę). Acha, no i wtedy zastosowała też sterydy na skórę.

Po tygodniu była kontrola, ogromna poprawa, kazała jeszcze kilka dni stosować sterydy i odstawić. No i kilka-kilkanaście dni po odstawieniu ta sama śpiewka, znow liszaje, ale tym razem na plecach. Po 2 tygodniach była kolejna wizyta, znów clotrimazol, ale bez sterydów, zmiana mleka na Bebilon Pepti. Po tygodniu było koszmarne pogorszenie, więc na sygnale do niej lecieliśmy, głównie nastąpiła zmiana z Pepti na Nutramigen + leki i maści te, co poprzednio, ale bez sterydów. To pomogło. Ja w międzyczasie przestałam karmić.

Na co to może być alergia? Nie mam pojęcia. Może wcale nie jest pokarmowa, tylko właśnie wziewna?

Do tego ja baaaaardzo sceptycznie podchodzę do lekarzy i muszę bardzo z sobą walczyć, żeby któremukolwiek zaufać. A jak jeszcze widzę, że u Ciebie sytuacja podobna, a zalecenia zupełnie inne, to już w ogóle mi się odechciewa. Ale muszę komuś wierzyć… Liczę na to, ze babka wie, o co chodzi, bo nie tylko ma stopień dr hab. n. med., ale też wykłada, czyli zapewne publikuje, czyta publikacje, jeździ na konferencje, powinna z aktualną wiedzą być na bieżąco. Właśnie na ostatniej wizycie mi mówiła o tej kukurydzy, że wg badań amerykańskich, kukurydzę u dzieci ze skłonnością do alergii, powinno się wyeliminować do roczku.

Temat dla mnie na razie jest kompletną czarną magią 😉
Ale liczę, że jakoś tu razem sobie poradzimy, może jeszcze inne mamy się znajdą 🙂

Tigra wieczorem będę miała dłuższą chwilę więc odpiszę Ci na wszystkie pytania i napiszę jak to u nas było.

Jedyne co nasuwa mi się teraz to nasza alergolog jest przeciwna maściom starydowym, lekom, specyfikom u tak małych dzieci ( no chyba, że tak jak u Was zmiany skórne są tak mocno zaawansowane, że bez sterydów się nie obędzie.

U nas Kacper najgorsze liszaje miał na łokciach, ale w ostatnim tygodniu kiedy przed wizytą u alergolog ( innej niż nasza ) dawałam mu sam nutramigen tak się pogorszyło, że w zmianach był cały – na plecach miał plamę przy plamie, na brzuchu dodatkowo wysypkę.

Moja doktor twierdzi, że nie sztuka zaleczać objawy – trzeba dojść przyczyny. Jak u nas wyeliminowaliśmy białko zmiany same bez jakiś wymyślnych maści się wygoiły.

Słuchaj Tigra a może u Was tak jak u Kacpra jest silna alergia na białko, może spróbuj zmienić mleko – jest tyle możliwości do wyboru. U nas widzisz – tyle czasu pił nutramigen i było ok ( a wcześniej alergia objawiała się krwawieniem z przewodu pokarmowego – skórę miał idealną ) naraz bach – i liszaje.

Gdybyś chciała na próbę mleko to służę pomocą, mogę CI wysłać receptę -bo bez refundacji to cena jest kolosalna.

agga-losiu2014-01-04 08:49:20

Aaaa i wg naszej doktor która obserwuje dzieci to najbardziej alergizujące są jabłka i marchew.

U nas refluks jak ręką odjął – albo mały wyrósł ( ale przez dwa tygodnie ?? ) albo ulewanie było ewidentnie na tle alergicznym

lilavati2014-01-04 12:01:21

Skoro zmiany skórne są tak silne nikt o mastocytozie nie wspomniał? Sprawdzał poziom tryptazy?

tigra2014-01-11 19:59:44

Zamieszczone przez agga_łosiu:Słuchaj Tigra a może u Was tak jak u Kacpra jest silna alergia na białko, może spróbuj zmienić mleko – jest tyle możliwości do wyboru. U nas widzisz – tyle czasu pił nutramigen i było ok ( a wcześniej alergia objawiała się krwawieniem z przewodu pokarmowego – skórę miał idealną ) naraz bach – i liszaje.

Zamieszczone przez agga_łosiu:U nas refluks jak ręką odjął – albo mały wyrósł ( ale przez dwa tygodnie ?? ) albo ulewanie było ewidentnie na tle alergicznym

Nosz kurna i u nas znowu cyrki.

W tydzień po podaniu Nutramigenu mały zaczął tracić apetyt, stopniowo jadł coraz mniej (posiłków stałych, mleko pił chętnie), pod koniec grudnia w zasadzie zjadał może ze 4 łyżeczki zupki i kaszki. Probowałam miksować, podawać z butli, zabawiać i nic.
31.12 poszłam do pediatry z powodu kaszlu – antybiotyk.
I jakoś kilka dni po podaniu leku mały zaczął więcej ulewać. Dał się przekonać do jedzenia, ale max. 1/2 dawniejszych porcji, a i to bez entuzjazmu.
Po tygodniu podawania antybiotyku zaczęły się wymioty i tak to trwa do dziś.
W pt pediatra – odstawić WSZYSTKIE leki (i antybiotyk, i przeciwalergiczne też) na 2-3 dni i obserwować.
Na razie lepiej nie jest.
Mały moooocno zwymiotował w środę – po czym wykryłam ząbek. Dziś znowu bardzo mocno zwymiotował – i jest drugi. W międzyczasie też wymiotował, ale tylko troszkę.

Tak się zastanawiam, czy to ulewanie i wymioty to:
– nadwrażliwość na antybiotyk?
– idące zęby?
– problem z Nutramigenem?

W pn mam alergolog, jestem ciekawa, co powie.

agga dziękuję Ci za ofertę w sprawie mleka, myślę, że już teraz zobaczę, co mi lekarka powie. Jeszcze raz Ci bardzo dziękuję za chęć pomocy 🙂

Jak w ogóle u Was?

Zamieszczone przez lilavati:Skoro zmiany skórne są tak silne nikt o mastocytozie nie wspomniał? Sprawdzał poziom tryptazy?

Ty po polsku piszesz? 😉

agga-losiu2014-01-11 20:47:20

Zamieszczone przez Tigra:Nosz kurna i u nas znowu cyrki.

W tydzień po podaniu Nutramigenu mały zaczął tracić apetyt, stopniowo jadł coraz mniej (posiłków stałych, mleko pił chętnie), pod koniec grudnia w zasadzie zjadał może ze 4 łyżeczki zupki i kaszki. Probowałam miksować, podawać z butli, zabawiać i nic.
31.12 poszłam do pediatry z powodu kaszlu – antybiotyk.
I jakoś kilka dni po podaniu leku mały zaczął więcej ulewać. Dał się przekonać do jedzenia, ale max. 1/2 dawniejszych porcji, a i to bez entuzjazmu.
Po tygodniu podawania antybiotyku zaczęły się wymioty i tak to trwa do dziś.
W pt pediatra – odstawić WSZYSTKIE leki (i antybiotyk, i przeciwalergiczne też) na 2-3 dni i obserwować.
Na razie lepiej nie jest.
Mały moooocno zwymiotował w środę – po czym wykryłam ząbek. Dziś znowu bardzo mocno zwymiotował – i jest drugi. W międzyczasie też wymiotował, ale tylko troszkę.

Tak się zastanawiam, czy to ulewanie i wymioty to:
– nadwrażliwość na antybiotyk?
– idące zęby?
– problem z Nutramigenem?

W pn mam alergolog, jestem ciekawa, co powie.

agga dziękuję Ci za ofertę w sprawie mleka, myślę, że już teraz zobaczę, co mi lekarka powie. Jeszcze raz Ci bardzo dziękuję za chęć pomocy 🙂

Jak w ogóle u Was?

Ty po polsku piszesz? 😉

o kurcze to rzeczywiście nieciekawie i tak jak piszesz te wymioty ( bo rozumiem, że nie ulewania ) mogą byc od wszystkiego. Mój Kacper np swojego czasu kiedy to najbardziej wychodziły mu zęby i strasznie się ślinił ulewał właśnie śliną. I zauważyłam, ze jak np dziś mój M go karmił to ulewało mu się co jakiś czas, więc to też moze od techniki karmienia zależy.

U nas to największa jazda z jedzeniem była tak na przełomie 2 i 3 miesiąca kiedy to on powinien już jeść koło 120 ml mleka a mały maks 40-50 ml jadł 🙁 Matko ile ja się z nim razem wypłakałam – bałam się, że całkowicie mi się zagłodzi – wtedy też przez miesiąc nie przybrał ani grama – a nasza pediatra patrzyła na mnie jak na wariatkę ” bo dzieci tak mają”.

Dopiero okazało się, że Kacperkowi refluks tak przeszkadzał, że nawet w trakcie jedzenia już mu się cofało – no ale matka sama musi ścieżki wydeptać, wyczytać z forów, pytać inne mamy bo niektórzy lekarze bagatelizują sygnały od rodziców, ze coś jest z dzieckiem nie tak.

Mam nadzieję, że Wam doktor powie coś konkretnego. U nas alergia na nutra pojawiła się już po około tygodniu ( ulewania ) a po bodajże 3 miesiącach ta wysypka i liszaje.

My na razie odpukać jakoś ciągniemy bez większych strat. Odstawiłam małemu kaszę ryżową i kukurydzianą, kleiki też, bo nie wiem czy od moreli czy od kaszy czy to jeszcze jakiegoś rodzaju alergia na aminokwasy ( choć nie wiem jakim cudem ) ale wyszły małe liszaje na policzkach. I co dziwne, że niezależnie od diety one są.

Obstawiałam grzyby i pleśnie ( bo tu gdzie na poddaszu mamy facjatkę coś tam się w rogu ściany pojawiło ) więc wypsiukałam ace wszystkie kąty, wypicowałam całe mieszkanie i to coś z policzków nie znika.
A może to od kurzu – co prawda często mu oczy łzawią.

Tak można sobie w nieskończoność wymieniać. Grunt, że nie zaostrza się, czasem policzki są całe czerwone, ale do wieczora zazwyczaj mija.

Wprowadziliśmy gruszkę i brokuły. Nadal je dynię, ziemniaki, indyka, śliwkę, morelę, gruszkę i na tą chwilę to chyba wszystko.

pojutrze wprowadzamy kalafior, a potem to już daję po trzy dni na nowość, bo jednak tą dietę ma ubogą i pora trochę się rozbujać.

Tigra daj koniecznie znać jak po wizycie u lekarza.

tigra2014-01-11 21:03:08

Czy też masz czasem wrażenie, że błądzisz na ślepo we mgle? Ze wszystkim trzeba tak uważać, a co chwilę jakieś nowe przeboje…
Ja się tylko cieszę, że mój mały niczym się nie przejmuje, tylko dzielnie prze do przodu, humor mu dopisuje, no i produkuje te swoje zębiska 😉

Co do refluksu, to już kiedyś ulewał, było usg brzuszka, widać było 2 fale zwrotne, ale do buzi nie dotarły, tzn. z buzi nic nie wypłynęło. Potem się to uspokoiło. Cały czas się zastanawiam, czy to nie nowy refluks, albo nowy objaw uczulenia właśnie… U Ciebie refluks minął po zmianie mleka, tak? A malutki miał jakieś objawy, typu płacz po położeniu na płasko? Czy tylko mały apetyt?

Co do ubogiej diety – to wyobraź sobie, że my teraz na pietruszce, ziemniaku, marchewce i jabłku do poniedziałku 🙂 No i sinlac oczywiście.

A wymioty u nas na pewno, chlusta pod ciśnieniem na odległość, że tak powiem 😉 Chociaż dzisiaj już mi do smiechu nie było, jak w południe zwymiotował, a potem zjadł 2 x 40 ml mleka (standardowa porcja: 180 – 200 ml)… Ale wieczorem sinlac wsunął i elegancko popił wodą z sokiem, więc apetyt wrócił. Tylko nie na mleko :Hmmm…: Dlatego się zaczęłam zastanawiać, czy to nie ten nuntramigen mu nie szkodzi.

Chyba gonię własny ogon powoli…

Dobrze, że u Was sytuacja w miarę opanowana. Ja gdzieś wyczytałam, że organizm z alergenu oczyszcza się bodjże 3 tygodnie, więc może jest jeszcze czas po tych Twoich porządkach na poprawę skóry. I oby tak było! :Kciuki:
Kaszkę jakąś podajesz po wyeliminowaniu ryżowej i kukurydzianej?
I smarujesz czymś te policzki?

agga-losiu2014-01-11 21:59:28

Zamieszczone przez Tigra:Czy też masz czasem wrażenie, że błądzisz na ślepo we mgle? Ze wszystkim trzeba tak uważać, a co chwilę jakieś nowe przeboje…
Ja się tylko cieszę, że mój mały niczym się nie przejmuje, tylko dzielnie prze do przodu, humor mu dopisuje, no i produkuje te swoje zębiska 😉

Co do refluksu, to już kiedyś ulewał, było usg brzuszka, widać było 2 fale zwrotne, ale do buzi nie dotarły, tzn. z buzi nic nie wypłynęło. Potem się to uspokoiło. Cały czas się zastanawiam, czy to nie nowy refluks, albo nowy objaw uczulenia właśnie… U Ciebie refluks minął po zmianie mleka, tak? A malutki miał jakieś objawy, typu płacz po położeniu na płasko? Czy tylko mały apetyt?

Co do ubogiej diety – to wyobraź sobie, że my teraz na pietruszce, ziemniaku, marchewce i jabłku do poniedziałku 🙂 No i sinlac oczywiście.

A wymioty u nas na pewno, chlusta pod ciśnieniem na odległość, że tak powiem 😉 Chociaż dzisiaj już mi do smiechu nie było, jak w południe zwymiotował, a potem zjadł 2 x 40 ml mleka (standardowa porcja: 180 – 200 ml)… Ale wieczorem sinlac wsunął i elegancko popił wodą z sokiem, więc apetyt wrócił. Tylko nie na mleko :Hmmm…: Dlatego się zaczęłam zastanawiać, czy to nie ten nuntramigen mu nie szkodzi.

Chyba gonię własny ogon powoli…

Dobrze, że u Was sytuacja w miarę opanowana. Ja gdzieś wyczytałam, że organizm z alergenu oczyszcza się bodjże 3 tygodnie, więc może jest jeszcze czas po tych Twoich porządkach na poprawę skóry. I oby tak było! :Kciuki:
Kaszkę jakąś podajesz po wyeliminowaniu ryżowej i kukurydzianej?
I smarujesz czymś te policzki?

Wiesz ja to mam tak dziwnie. Bo po jakiś nowych objawach alergii zwala mi się wszystko na głowę, siedzę całe dnie i analizuje ( tak było przed założeniem zeszytu z obserwacjami ) myślę, co od czego, po czym, przed czym itp. Potem kiedy to opanuję i stan małego się poprawia to mam tyle optymizmu, ze mało nie pofrunę i tak alergia usypia moją czujność bo wierzę, ze może wreszcie wyjdziemy na prostą i naraz bach – znów się pojawia a mi ręce opadają.

Wiesz czytając tak Twój post pomyślałam, że to chyba nie możliwe, żeby dziecko tak wymiotowało bez przyczyny, nie można tego zwalać na refluks. A może to rzeczywiście antybiotyk ( ja np dziwiłam się jak po augumentinie mój starszak miał mega biegunkę i to jako trzylatek ) albo zęby. Mówią, że właśnie u dzieci refluksowych objawy nasilają się podczas infekcji i wychodzeniu zębów.
U nas ulewania ustąpiły całkowicie po dwóhc tygodniach nowego mleka – teraz czasami też mu się zdarza, ale jak on zje te 180 ml mleka i zaraz na macie na brzuchu leży dobre kilkadziesiąt minut to się nie dziwię.
U nas na jakis czas bardzo pomógł nam zagęszczacz do mleka, po jego podaniu na jakiś czas było tego ulewania mniej ( bo nie wyeliminowało się całkowicie, ale apetyt przynajmniej wrócił ) potem kasza ryżowa, kleik a potem to juz wyszły liszaje.

Kaszki ani kleiku na razie nie wprowadzam bo nie wiem na co on reaguje źle. Wolę jednak, żeby jadł owoce i warzywa i mięso, bez kaszy wychował sie starszy ( bardzo przybierał na wadze na samych obiadach i mleku ) to i Kacper duży urośnie . Teraz je niby 3 posiłki w postaci mleka ( ew 4 ) 1x owoc i 1x obiad. Ale co jest najlepsze to on wcale nie chce pić, no podsuwam mu jak nie wodę to herbatkę a ten gryzie smoka albo pluje na brodę tym co przez przypadek mu do buzi wleci.
A buzię smaruje mu atoperal baby – to się u nas sprawdza najlepiej, żadne emolium, oliatum itp.
Ale jak alergia nie atakuje to jego skóra nie wymaga żadnych kremów – jest nawilżona i gładka

lilavati2014-01-12 12:58:41

Zamieszczone przez Tigra: Ty po polsku piszesz? 😉 skoro wiążesz u Syna objawy ze strony wielu układów z alergią – skóra: silna wysypka, ukł. pokarmowy: wymioty, biegunka, – czyli takie objawy anafilaktyczne, wg Ciebie o dużym nasileniu to nie pominęła bym tego tematu. W mastocytozie organizm reaguje nieprawidłowo nawet na najmniejsze zagrożenie, wydziela między innymi dużo histaminy i daje objawy tożsame z reakcjami alergicznymi. Dziadostwo jest o tyle paskudne, że można mieć reakcje alergiczne nawet, gdy nie jesteśmy na nic uczuleni a jak jesteśmy reakcje są bardzo poważne, istnieje bardzo duże ryzyko wstrząsu anafilaktycznego. Aczkolwiek uważam, że to nie to i nie łączyła bym wszystkiego co dziecko dopada jednynie z alergią. Dzieciaki mają to do siebie, że wiele układów nie mają w pełni dojrzałych, nim nauczą się odporności częściej niż nas dopadają zwłaszcza wirusy.

Taka jeszcze podpowiedź w sprawie rozszerzania diet: dajcie dzieciom na początek gotowane warzywa i owoce, obróbka termiczna znosi właściwości alergizujące, tutaj wyjątkiem seler, którego wogle takim małym bym nie podała

tigra2014-01-14 21:26:51

Zamieszczone przez agga_łosiu:Wiesz ja to mam tak dziwnie. Bo po jakiś nowych objawach alergii zwala mi się wszystko na głowę, siedzę całe dnie i analizuje ( tak było przed założeniem zeszytu z obserwacjami ) myślę, co od czego, po czym, przed czym itp. Potem kiedy to opanuję i stan małego się poprawia to mam tyle optymizmu, ze mało nie pofrunę i tak alergia usypia moją czujność bo wierzę, ze może wreszcie wyjdziemy na prostą i naraz bach – znów się pojawia a mi ręce opadają.

Znam to paskudne uczucie, walczysz z niewidzialnym przeciwnikiem, już myślisz, ze pokonany, a tu znowu…
Ja już idę w mega abstrakcje, typu dezodorant albo krem do rąk rehabilitantki na przykład – przecież to też może uczulać…

Zamieszczone przez lilavati:Taka jeszcze podpowiedź w sprawie rozszerzania diet: dajcie dzieciom na początek gotowane warzywa i owoce, obróbka termiczna znosi właściwości alergizujące, tutaj wyjątkiem seler, którego wogle takim małym bym nie podała

Czy sugerowałabyś, żeby soki owocowe np. pasteryzować albo przegotować?
A selera to chyba się nie podaje nawet nie-alergikom…

I dziękuję Ci za informacje o mastocytozie. U nas wymioty skończyły się w sobotę i apetyt już zaczyna wracać do cudownej normy, ale jednak dobrze wiedzieć o tym dziadostwie, żeby jednak małego obserwować. Bo przyczyna wymiotów nieznana…

agga-losiu2014-01-28 07:47:21

Tigra co u Was słychać? Mam nadzieję, że alergia poszła w kąt i wychodzicie na prostą.

My jeszcze w tym tygodniu kładziemy się na oddział i mały będzie miał robione testy na wszystkie alergeny, wyniki wątrobowe itp.

U nas zauwazyłam, że alergia nie ma związku z jedzeniem, sprzątaniem itp.
Mały ma obecnie zajęte policzki ( liszaje lekko wchodzące na brodę ) i przedramiona ( dosłownie po jednej duże zmianie na każdym ).
Ordynator który podobno jest bardzo dobrym alergologiem, wykluczył na tym etapie alergię na mleko ( neocate lcp ) i azs ( bo Kacper nie ma zmian na szyi, dekoldzie, pod kolanami, na wewnętrznej stronie łokci ) więc musimy się przebadać.

Niby teraz ta alergia nie jest uciążliwa, bo mały je wszystko oprócz banana bo po nim ulewa, ale skoro mamy okazję się zbadać to czemu nie.

Aaa i doktor jak najbardziej poradził panelowe badania tylko mają być oznaczenia nie jakościowe ( na zabarwienie próbek i porównywanie z wzornikiem ) ale ilościowe. Powiedział, że jest to to samo co badanie pojedynczego alergenu.

tigra2014-02-08 18:16:48

agga i jak? Jak po tym szpitalu? Jesteście o coś mądrzejsi?

U nas, nawet nie wiem, co Ci napisać. Teraz jest super, a trzy dni temu było strasznie, a sześć dni temu było super, a jeszcze ileś dni wcześniej też nieszczególnie.
Generalnie u nas zmiany głównie na plecach plus po jednym małym liszajku na rączkach. I te plecy dziś wyglądają przecudownie.

Od czego to wszystko zależy? Nie mam pojęcia. Chyba zacznę prowadzić dokładny dzienniczek tego, co mały je i gdzie przebywa. Bo ostatnio się zaczęłam zastanawiać, czy mu czasem dym tytoniowy nie szkodzi. Tzn. w jego obecności nikt nie pali, u nas w mieszkaniu w ogóle, tylko mój tata jest palaczem i nawet jeśli nie pali przy nas, to ubranie, dywany, wszystko jest przesiąknięte tym paskudnym zapachem.
Tylko z drugiej strony mam ciekawą obserwację – póki Ignaś był niemobilny i leżał na plecach, to liszaje miał na brzuchu. Teraz na okrągło raczkuje albo stoi, a zmiany są na plecach, brzuszek zupełnie czysty… Zagadka.

W każdym razie jesteśmy nadal bez leków, smaruję go tylko kremem do skóry atopowej z Biodermy + maścią robioną w aptece z wit. A i E i cholesterolem.

I jakoś mam wrażenie, że działamy kompletnie w ciemno.

Do tego męczą mnie zakazy żywieniowe: zakaz glutenu, jajek, wszelkiego mięsa (za wyjątkiem królika)i ryb, ryżu i pochodnych, mąki ziemniaczanej… Mały ma już 9 mcy, starszemu na tym etapie robiłam śniadanka – kanapki z wędliną/pieczenią, jajecznicę, na podwieczorek kisielek, a ten mój Ignaś jedyne, co może, to chrupki gryczane i tyle… Na śniadanie jagły z jabłkami. Nie mam pomysłu, czym go karmić przy tak ograniczonej diecie…

To, co piszesz o tych testach to trochę czarna magia dla mnie. Ja poszłam do labu i zrobiłam starszakowi panel pediatryczny – to sobie można “zażyczyć”, jak oni mają te badania robić?

I w ogóle mam nadzieję, że u Was lepiej i że sytuacja opanowana 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

lilavati2014-02-11 08:07:35

Zamieszczone przez Tigra:

Od czego to wszystko zależy?

Polecam broszurkę
[Zobacz stronę]

[quote]
To, co piszesz o tych testach to trochę czarna magia dla mnie. Ja poszłam do labu i zrobiłam starszakowi panel pediatryczny – to sobie można “zażyczyć”, jak oni mają te badania robić?

[/QUOTE]
Raczej metody laboratorium nie narzucisz ale możesz znaleźć laboratorium które bada konkretna metodą
U nas sugerowana była metoda UniCAP

agga-losiu2014-03-16 14:58:02

Zamieszczone przez Tigra:agga i jak? Jak po tym szpitalu? Jesteście o coś mądrzejsi?

U nas, nawet nie wiem, co Ci napisać. Teraz jest super, a trzy dni temu było strasznie, a sześć dni temu było super, a jeszcze ileś dni wcześniej też nieszczególnie.
Generalnie u nas zmiany głównie na plecach plus po jednym małym liszajku na rączkach. I te plecy dziś wyglądają przecudownie.

Od czego to wszystko zależy? Nie mam pojęcia. Chyba zacznę prowadzić dokładny dzienniczek tego, co mały je i gdzie przebywa. Bo ostatnio się zaczęłam zastanawiać, czy mu czasem dym tytoniowy nie szkodzi. Tzn. w jego obecności nikt nie pali, u nas w mieszkaniu w ogóle, tylko mój tata jest palaczem i nawet jeśli nie pali przy nas, to ubranie, dywany, wszystko jest przesiąknięte tym paskudnym zapachem.
Tylko z drugiej strony mam ciekawą obserwację – póki Ignaś był niemobilny i leżał na plecach, to liszaje miał na brzuchu. Teraz na okrągło raczkuje albo stoi, a zmiany są na plecach, brzuszek zupełnie czysty… Zagadka.

W każdym razie jesteśmy nadal bez leków, smaruję go tylko kremem do skóry atopowej z Biodermy + maścią robioną w aptece z wit. A i E i cholesterolem.

I jakoś mam wrażenie, że działamy kompletnie w ciemno.

Do tego męczą mnie zakazy żywieniowe: zakaz glutenu, jajek, wszelkiego mięsa (za wyjątkiem królika)i ryb, ryżu i pochodnych, mąki ziemniaczanej… Mały ma już 9 mcy, starszemu na tym etapie robiłam śniadanka – kanapki z wędliną/pieczenią, jajecznicę, na podwieczorek kisielek, a ten mój Ignaś jedyne, co może, to chrupki gryczane i tyle… Na śniadanie jagły z jabłkami. Nie mam pomysłu, czym go karmić przy tak ograniczonej diecie…

To, co piszesz o tych testach to trochę czarna magia dla mnie. Ja poszłam do labu i zrobiłam starszakowi panel pediatryczny – to sobie można “zażyczyć”, jak oni mają te badania robić?

I w ogóle mam nadzieję, że u Was lepiej i że sytuacja opanowana 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

Hej Tigra 🙂

Nie odzywałam się, jakaś taka zabiegana byłam bo ciągle coś, jak nie jeden to drugi lekarz, a jak wiadomo niemowlak i pięciolatek absorbujący.

Powiem jak jest u nas 🙂 Do szpitala mieliśmy skierowanie już w styczniu, ale na izbie przyjęć ordynator powiedział, że nie ma miejsc dla nas ( choć ja o zgrozo bałam się rota które panowały na oddziale ) i, że mamy się zdzwonić.

Zadzwoniłam dopiero w pierwszym tygodniu lutego bo mały mimo, że pił te neocate lcp które nie ma prawa uczulać dostał znów plam liszajowych na całych plecach, udach od tyłu, przeramionach. Więc chcąc nie chcąc musiałam zadzwonić do ordynatora i umówić się na te testy.

W szpitalu bylismy 5 dni, testy z krwi ( a odczynników miał bardzo dużo, nawet na orzechy itp ) wyszły wszystkie ujemne ( jedynie na pyłki brzozy wyszło = 15 ( nie pamiętam jednostki ) ale to i tak klasa 0 więc żaden problem ) i doktor zaproponował nam prowokację na normalne mleko bo z testów wyszło, że z tej dziecięcj alergii na białko już wyrósł ).
Ja to nie mogłam uwierzyć, ze mam jechać do sklepu po jakiekolwiek mleko oznaczone cyfrą 2. Myślałam, że będziemy na nutraminen przechodzić czy na pepti a tu mi on mówi, ze nie, mogę kupić zwykłe bebiko.

prowokację mały przeszedł rewelacyjnie, plam nowych nie było ( a przy przyjęciu na oddział dostał od razu hydrokortyzon w maści ) i po 2 dobach od podania bebiko już wrócilićmy do domu. Teraz małemu coś znów się pojawia na skórze, ale to w tych samych miejscach co wczesniej więc mam przez kilka dni stosować maść i tyle.

Na chwilę obecną mam wprowadzać gluten w ilosci jedna łyżeczka kaszy manny dziennie, po miesiącu żółtko i dalej to juz dowolnie do wieku.

mały je wszystko, wszystkie owoce, warzywa, mięsa, trochę z naszego talerza – jest zadowolony, uśmiechnięty, ładnie się rozwija.

A co u Was? Jak alergia? Opanowana?

tigra2014-03-18 09:00:16

No cześć, cześć, niezły masz poślizg czasowy 😉

Czytam, że świetne wieści u Was! :Hura!: Super, że dostaliście zielone światło na właściwie wszystko. Przede wszystkim najważniejsze chyba, że ta alergia na mleko minęła, bo to Wam otwiera sporo możliwości poza mlekiem? Jogurty, serki, masło? Możesz wprowadzać? To by było duże urozmaicenie diety – chociaż Twój malutki i tak może sporo rzeczy jeść.

Gluten masz wprowadzać, acha, czyli do tej pory był zakaz też. No to ciekawe, jak zareaguje. A wcześniej w ogóle nie wprowadzałaś?
Ja wprowadziłam, nawet zrobiłam pełne 2 miesiące ekspozycji, a alergia wyszła zupełnie później, ale lekarka kazała odstawić, to odstawiłam…

Tylko powiedz mi, ten hydrokortyzon – to steryd, tak? Kurczę, jak myśmy mieli sterydy, to wszystko się przepięknie pogoiło i w zasadzie już tak zostało, więc oby i u Was tak zadziałało!

A jak pogodziłaś szpital i pięciolatka? :Strach: W ogóle sobie tego nie wyobrażam…

A co u nas, hmm, głównie ospa 🙂 Najpierw starszak, po 2 tygodniach mały (zaczął w zeszłą środę, weekend to był koszmar, ale powoli wychodzimy na prostą). W czwartek mamy wizytę u alergolog, ale nie mam pojęcia, czy z nim pójdę, bo przecież jest cały obsypany. Chociaż już krostki zaschły w strupki, czyli nie zaraża. Ale co lekarka tam zobaczy, to nie mam pojęcia, przecież cała skóra jest pokryta ospą 😉 A zależy mi na wizycie, bo też liczę na rozszerzanie diety – w zasadzie wprowadziłam tylko żółtko, ale na czas ospy znów odstawiłam.

Zresztą, pediatra kazała odstawić maść, którą stosowałam na te jego liszaje i jest ok. Od poprzedniego posta, czyli od połowy lutego jest prawie idealnie, powiedziałabym, na 95% super. Jest jeszcze jakiś mały liszajek, coś mini na rączce, ale Ignacjo jest bez leków od początku stycznia, a teraz od tygodnia bez maści, więc też chodzi mi po głowie, że może mu minęło? :Hmmm…: Dlatego chcę do tej alergolog iść.

Z minusów to fakt, że nawet taki maleńki liszajek robi się mega czerwony po zetknięciu z wodą. Po kąpieli nieciekawie to wygląda i bardzo mnie to zastanawia.

Z innych powodów konsultujemy się też regularnie co miesiąc z lekarką neonatolog, która skórą jest zachwycona i nie ma do niej zastrzeżeń. Stwierdziła, że gluten już bym też mogła wprowadzać (po łyżeczce manny), ale po chwili dyskusji uznałyśmy, że poczekamy jeszcze przynajmniej do wizyty u alergolog (która wstępnie zakazała glutenu do roczku). Już kaszę jaglaną mamy obcykaną, więc nie chcę teraz podejmować decyzji na własną rękę i jeszcze może się władować w problemy.
Nad prowokacją mleczną też się już zastanawiałam, ale zrezygnowałam z powodów jak wyżej.

Podsumowując: wygląda na to, że i Wy, i my jesteśy na drodze ku dobremu 🙂

Trzymam kciuki, żeby plamy zniknęły i żeby już szło z górki!

Znasz odpowiedź na pytanie: Uczulenie na nutramigen?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
Wzmożone napięcie mięśniowe.
Jak się objawia? Na co zwracać uwagę? Co powinno mnie niepokoić? Bardzo proszę mamy, u których dzieci był ten problem o opisanie jakie były objawy, co było nie tak jak być
Czytaj dalej
Szkolniaki
edukacja seksualna w szkołach
[URL]http://wyborcza.pl/1,75478,15128064,Nowa_edukacja_seksualna.html#MT[/URL] Co sądzicie? Za chwilę będzie nas to dotyczyć.
Czytaj dalej