ułożenie miednicowe…

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #16901

    garg

    (Ten post wstawiłam wcześniej na innym forum, może tu będę mieć więcej szczęścia)

    Witam wszystkie forumowiczki,
    Mam problem i związane z tym pytania, ale pokolei:
    Mój maluch juz bardzo wcześnie leżał sobie u mnie w brzuchu główką w dół i było mu dobrze. Jeszcze 2 tygodnie temu, na koniec 34 tyg wszystko było ok.
    Wczoraj byłam znowu na wizycie i lekarz nie mógł znaleźć serduszka…gdy je namierzył okazało się, że jest dość wysoko !!! Zrobiliśmy USG i co się okazało – Julek się przekęcił, ale tak niefortunnie, że niedość, że leży głową do góry to jeszcze ma wyprostowane do góry nogi, które wkłada mi w żebra (wygląda jak literka „U”).
    I wiecie co usłyszałam, że jak się mały nie odwóci w ciągu najbliższych 2 tygodni to czeka mnie cesarka 🙁
    Lekarz nawet nie bardzo namawiał nas na obrót małego, a to dlatego, że po pierwsze jego waga jest około 3 kg, a będzie za 2 tyg. jeszcze większy, takie zabiegi nie są zbyt bezpieczne: można zrobić coś maluchowi, albo może pod wpływem nacisku pęknąć pęcherz płodowy i coś tam jeszcze, w dodatku taki zabieg przekręcania robią w warunkach szpitalnych, bo udaje się tylko w połowie przypadków, a reszta kończy się od razu na stole operacyjnym.
    Ale najważniejszym argumentem przeciw jest ułożenie Julka – gdyby miał nogi podkulone a stópki w dół byłaby większa szansa, a tak jak ma rozprostowane to mogą się one zapierać i wolę nie myśleć co mogłoby się stać 🙁

    A teraz pytania:
    1) czy ktoś rodził malucha w położeniu miednicowym niepełnym (tzn stópki przy główce)
    2) czy ktoś miał zabieg odwracania malucha
    3) czy jest ktoś kto wie czy przy takim ułożeniu to cesarka jest umawiana na konkretny termin, czy się czeka na akcję porodową
    4) będę rodzić w Sw. Zofii – czy przy cesarce płaci się dodatkowo za znieczulenie (przy zwykłym porodzie jest to 500 zł)
    5) mam umówioną położną na poród naturalny – czy jest sens ją brać na cesarkę, czy lepiej opłacicć lekarza

    Wiem, że o wiele pytam, ale mam taki metlik w głowie…potrzebuję informacji, z góry dziekuję za odpowiedź.
    Zresztą to nic pewnego, bo maluch ma jeszcze 37-my i 38-my tydzień, żeby się przekręcić.

    Monika + Julek oczekiwany 10.06.’03 +/- 2 tyg.

    Monika + Julek oczekiwany 10.06.’03 +/- 2 tyg.

    #242539

    mar7

    Re: ułożenie miednicowe…

    Moja córeczka miała ułożenie miednicowe. Przy pierwszym porodzie jest to wskazanie do cc. Na nasze pytania o odwracanie dziecka ginekolodzy mówili, że to już „przeszłość położnictwa” tzn podobno nie robi się już tak ryzykownego zabiegu.
    Poczekaj, maluszek może się jeszcze odwróci.
    Żona rodziła przez cc i bardzo sobie chwaliła taki poród (przeczytaj „Mój super poród” kilka wątków niżej). W przypadku planowanej cesarki gin wyznacza termin, jednakże w naszym przypadku odbyło się to nieco szybciej (kąpiel w wannie spowodowała lekkie rozwarcie i odejście wód). Niecałe 2 godziny po odejściu wód było już po wszystkim – żonę przewieźli na salę pooperacyjną a ja miałem Zosię na rękach.
    Przy cesarce nie płaci się za znieczulenie – przecież nie da się urodzić bez niego.
    Jeśli chodzi o umawianie się z lekarzem – myślę, że przy cesarce warto, ale z kimś z czyjegoś polecenia.
    Nie martw się – maleństwo może jeszcze zmienić położenie a cc nie jest takie straszne!
    Marek z Jagodą i Zosią (30.03.03)



    #242540

    dorota27

    Re: ułożenie miednicowe…

    moge ci tylko napisac to co slyszalam ..czyli z drugiej reki..
    ponoc czesto po obroceniu..dzicko wraca do poprzedniej pozycji..iwec..moze nie warto ryzykowac….
    a co do ulozenia miednicowego..to moj 17 lat mlodszy braciszekbyl w takiej pozycji..mama mowila ze sprawdzali jeszcze przed samym porodem,,na usg ..czy sie maly obrocil..ale tak nie bylo..wiec zrobili cc..
    ogolnie akcja porodowa.nie byla sztucznie wywolana..bo najpierw mamie odeszly wody..a potem..ciecie..
    moja mama twierdzi ze cesarka to nic strasznego..i mowi ze nie rozumie kobiet ktore sie jej boja../miala dwie./..ale to sprawa podejscia
    pozd

    dorota…termin…1 czerwca!

    #242541

    Anonim

    Re: ułożenie miednicowe…

    koleżanka miała właśnie cc w sw.Zofii z powodu ułożenia miednicowego

    no ale po kolei
    chodzila ona do ginekolożki, która jest ordynatorem ginekologii w sw.Zofii, więc ta umówiła ją na konkretny termin (mniej więcej tydzien przed terminem porodu, ale pewnie dlatego, ze termin wypadal jej miedzy św. Bozego Narodzenia a sylwestrem, a wiadomo ze wszyscy chciali na swieta byc w domu);
    tak wiec kolezanka zjawila sie 19 grudnia ok 8 na izbie przyjęc…
    najpierw mial byc zabieg obrocenia malucha… oczywiscie pod kontrola usg, w razie czego sala operacyjna do wykonania cesarki juz czekala (jakby cos poszlo nie tak); niestety (a moze stety?) dziecko bylo duze (3800) i nie dalo rady go przekrecic; tak wiec na spokojnie ptrzewieziono kolezanke na sle operacyjna i zrobiono cesarke… wszystko ladnie, bez komplikacji, maluszek w znakomitej formie, kolezanka szybko doszla do siebie i na wigilie byli juz w domu

    baaaaaaaaaaardzo zazdroscilam jej tego porodu; nie nacierpiala sie wcale;
    wiem ze byla umowiona z polozna na porod, ale do cesarki jej nie brala; moim zdaniem tez nie ma sensu, lepiej zaplacic za sale pojedyncza po porodzie… bo w sw.zofii są sale glownie bez lazienek i 3,4 os (dwojki sa tylko 2!); a gdy na sali leza 4 dzieciaczki, to jak jedno zaczyna plakac to cala reszta sie budzi ;(((
    jak bede rodzila nastepnym razem to na bank zdecyduje sie na sale pojedyncza… i wtedy meza nie wygonią !!! (mam straszny zal do poloznych za to, ze wygonili mi meza godzine od przewiezienia mnie na poloznictwo… a na sali bylam sama jeszcze sama, wiec nikomu on by nie przeszkadzal)

    troche chaotycznie, ale jakbys miala jakies pytania, to pisz smialo

    Ewa i Krzyś (5 i 1/4 mies.)

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close