Uprzywielejowane?!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 31)
  • Autor
    Wpisy
  • #22158

    monia100

    Niedawno pisałam że jadąc metrem pewna Pani ustąpiła mi miejsca, jakie to miłe!!! niestety zdzrzyło się to jeden jedyny raza!!!. Wczoraj wybrałam się na zakupy do Auchon, kupiłam parę rzeczy i i podeszłam z koszyczkiem trochę wyładowanym do kasy „dla kobiet w ciąży”. Byłam chyba 10-ta ale niechcąc nadużyważ swojegpo stanu cichutko ustawiłam się na końcu kolejki mając cichutką nadzieję, iż znajdzie się ktoś miły i mnie przepuści jaką „osobę uprzywilejowaną”. Nic z tego!!! Wszyscy z tej kolejki widzieli że jestem z dzidzusiem ale reakcji nie było żadnej!!! Ja się nie skarże, tylko chcę sie dowiedzieć czy Wy np. w takich sytuacjach automatycznie poszłybyście na początek kolejki czy tak jak ja cierpliwie czekacie na swoją?! I czy ustępują wam miejca środkach komunikacji!?
    Swoją drogą niezbyt dobrze takie zachowanie świadczy o naszej kulturze ja zawsze ustępowałam miejsca osobom starszym i w ciąży!
    Pozdrawiam wszyskie grubaski!! Monia + dzidzia 26.11.03

    #303491

    sisi27

    Re: Uprzywielejowane?!

    Oj niestety ale taka jest nasza polska rzeczywistość. W środkach komunikacji miejskiej jeżeli już ktoś ustąpi mi miejsca to jest to osoba starsza. Młodzi ludzie odwracają głowy !!!

    Sylwia + Dominika (20.10.2003)



    #303492

    pipi1234

    Re: Uprzywielejowane?!

    ja mam bardzo pozytywne i miłe doświadczenia w związku z moim „uprzywilejowaniem”. Staram się nie nadużywać tego stanu, Zawsze staję normalnie na koniec kolejki, ale jak narazie spotykają mnie same usmiechy, uprzejmości, wpuszczanie w kolejkę lub trzymanie mojej kolejki, gdy ja sobie siedze np w banku w kąciku na fotelu. To naprawdę bardzo miłe i dobrze by było żeby wszyscy dostrzegali nasz odmienny stan w tak uprzejmy sposób.
    pozdrawiam
    moni i dzidzia 4.12

    #303493

    marta75

    Re: Uprzywielejowane?!

    A ja jestem zdania, że należy wprost poprosić o ustąpienie miejsca w środkach komunikacji. Trudno przecież wymagać by ktoś kto siedzi nie mógł wyglądać przez okno, czy czytac książki tylko cały czas musiał bacznie się rozglądać czy nie powinien komuś ustąpić miejsca. Ja kiedy zacznę się gorzej czuć zamierzam egzekwować swoje prawa a nie czekać aż się ktoś zlituje
    Więcej asertywności dziewczyny :-)))
    Co do ewentualnych kolejek w marketach nie trzeba się wykłócać z kolejkowiczami tylko podejść do kogoś z obsługi i poprosić o pomoc
    pozdrawiam i powodzenia !

    Marta i Groszek (3 stycznia)

    #303494

    Anonim

    Re: Uprzywielejowane?!

    Wyczytałam kiedys w gazecie opowiadanie przyszlej mamusi, stwierdziła, ze trzeba by było wykłuc oczy brzuchem, zeby nas zauwazyli ;-).BO podobno mozna nas niezauwazyc ;-))).Wiadomo..nie wszyscy ludzie sie rozglądaja..czy jest tu moze jakas ciezarna, ale gdy sie stoi na przystanku, potem wsiada z gromada ludzi do autobusu…i nikt…zupełnie nikt, nie reaguje…zastanawiam się wtedy czy mój brzuch w ogóle widac? ;-)Miałam własnie taką podróz autobuem z Geanta.I moge powiedziec tylko tak:totalna znieczulica i ignorancja.Widac , jak nasze społeczeństwo jest pięknie wychowane.A raczej brakuje im wychowania. Dlatego my..przyszłe mamusie…mozemy sie przyłozyc do zmiany na leprze.Przynajmniej za kilkanascie lat.Bede tak długo trąbic, az moje dziecko samo zacznie ustępowac miejsca osobom uprzywilejowanym!
    Pozdrowienia
    Mola (5.10.03)

    #303495

    Anonim

    Re: Uprzywielejowane?!

    Tak..pewnie, ze trzeba walczyc o swoje, ale ile sie mozna przy okazji nasłuchac…to juz inna sprawa.

    Mola(5.10.03)



    #303496

    magdzik

    Re: Uprzywielejowane?!

    Ja się postanowiłam upominać o swoje przywileje i jestem konsekwentna. Jeśli nie ma miejsca wolnego to kieruję się tam, gdzie widnieje oznaczenie informujące miejscu specjalnym. Jeśli jest niewielka kolejka to już postoję chwileczkę, ale jeśli jest duża to kieruję się wprost do kasy – tak zrobiłam w KFC i nikt nie zwrócił mi uwagi. Sawoją drogą to w w trzecim trymestrze czasem ciężko jest postać, nawet chwilkę, bo brzycho ciąży, a maluszek boleśnie wierci się w brzusiu.

    Pozdrawiamy,

    Magda, Rafał i Albercik (7.09.03)

    #303497

    jersay

    Re: Uprzywielejowane?!

    Ja byłam wczoraj w takiej sytuacji i wiesz co,zawsze stałam i czekałam tak jak Ty a później się wsciekałam.Pare razy zwróciłam uwage że jest to kasa uprzywilejowana i nic !!!
    Tak wiec wczoraj poprostu przeszłam na początek kolejki ( 100metrowej ) i z anielskim usmiechem powiedzialam „Chyba nie maja Państwo nic przeciwko” – reakcja natychmiastowa.
    „ależ nie,bardzo prosze, w końcu Pani jest w ciąży a my stając w tej kasie mieliśmy swiadomość że jest to kasa dla uprzywilejowanych” itd….
    Tak więc doszłam do wniosku że czsami trzeba niektórym delikatnie „podpowiedzieć” …
    Ja byłam z siebie dumna.Życze powodzenia !
    Anja i Lukas z 03.11.03

    #303498

    Anonim

    Re: Uprzywielejowane?!

    Mi do tej pory doslownie raz jeden pan ustapil miejsca. Poza tym najlepsze sa stare baby ktore siedza, lampia sie w brzuch, jakby pierwszy raz widzialy, ale zadna nie ustapi miejsca. Wczoraj, kiedy powoli stapalam do kasy, ktora byla „do 10 artykulow”, pewien babsztyl jak mnie zobaczyl, to odrazu przyspieszyl kroku, zeby tylko wepchac sie przede mna. Stara pinda miala caly koszyk zaladowany i bylo tam wiele wiecej niz 10 artykulow. Stala dumna i jeszcze sie gapila z szyderczym usmiechem, ze ona byla pierwsza, a ja chcac zaplacic jedynie za dwa dlugopisy, musialam stac w tej kolejce za ta nadeta prukwa. Jeszcze lepsze sa takie babcie w autobusach, ktore „bijac” sie o wolne miejsce przezywaja swoja druga mlodosc i taka widzac kobiete w ciazy potrafi powiedziec „niech mi pani ustapi miejsca”…i nie pojdzie kawalek dalej, nie powie tego chlopca, ktorzy tam siedza, bo oni mogli by jej ewentualnie odpyskowac, ale do kobiety w ciazy to pierwsze… Ja przynajmniej nauczylam sie jednego, NIE USTEPUJE MIEJSCA, a bunajmniej nie tym, ktorzy wpadaja do komunikacji miejskiej i uwazaja, ze im sie nalezy, bo oni sa starzy.

    colora + chlopczyk (10.10.03)

    #303499

    emkaf

    Re: Uprzywielejowane?!

    Już dziś w wiadomości do Listopadówek pisałam, że właśnie najprzykrzejsze dla mnie jest to, że nikt mi jeszcze nie ustąpił miejsca.
    Chodzę do pracy, do domu wracam 17 przystanków autobusem. Odkąd widać brzuch już na 100 % nikt mi jeszcze „specjalnie” nie ustąpił mejsca. Najwyżej uda mi się zdążyć na miejsce wtedy, gdy na jakimś przystanku ktoś wstanie i kieruje się do wyjścia.
    Najbardziej „ubawiłam się” w ostatni weekend. Byłam z moimi dziećmi i mężem na basenie. Podchodziliśmy właśnie do kasy (parę osób stało w kolejce), gdy z drugiej strony zaczął …. podbiegać młody chłopak (ok. 20 lat) i UDAŁO się – był pierwszy. Ponieważ było to tak żenujące, nie omieszkałam powiedzieć na głos: „Ale to musi być sukces, przegonić kobietę w ciąży i z małymi dziećmi”. Pan stwierdził, że może mnie przepuścić!!! Podziękowałam, ale doszłam do wniosku, że my musimy nasze dzieci lepiej wychowywać. Przecież już niedługo taki młody człowiek może sam mieć żonę, która będzie się spodziewać dziecka. I wtedy będzie pewnie żądał innego zachowania. Czemu dla swoich bliski jesteśmy inni niż dla obcych? Mój mąż skwitował to jednym zdaniem: „Pan się zachował jak prymityw”. Ale na tamtym człowieku nie zrobiło to wrażenia. Boże! Takie czasy.
    Cześć, Ewa
    PS. W poprzednich ciążach (2) też mi nie ustępowano. Zdążyłam się przyzwyczaić.



    #303500

    honey1

    Re: Uprzywielejowane?!

    Ja nie kloce sie z nikim o miejsce w kolejce ani nie nalegam, zeby mi ktos ustapil miejsce w tramwaju czy autobusie. Kosztuje mnie to wiecej nerwow bo ludzie sa naprawde wredni (i to delikatnie mowiac) niz te bolace nogi i kregoslup. W autobusach i tramwajach wpuszczam i wypuszczam najpierw wszystkie pchajace sie babcie bo nie tylko nie ustepuja miejsca ale takze tak sie na mnie pchaja i rozpychaja lokciami i siatkami, ze az sie boje, ze moglyby cos zrobic dziecku. Niech wiec im bedzie tym bardziej ze bardzo rzadko korzystam z komunikacji miejskiej. Jestem w stanie zrozumiec starsza kobiete, ze ja cos boli, jest chora i chce usiasc (i nie oczekuje, zeby staruszka ustepowala mi miejsca) ale NIE MOGE ZNIESC tego, ze babcie obserwujace mnie juz na przystanku siedza tam na laweczkach z wnukami 12- i 16-letnimi, potem pchaja sie do tramwaju, szybko rezerwuja miejsce dla wnuka i ani przez mysl im nie przejdzie, ze wnuczek moglby mi ustapic miejsca. Te same kobiety narzekaja na „ta mlodziez” i oczywiscie oczekuja, ze ja (jak juz nie bede w ciazy) ustapie im miejsca. Zawsze ustepowalam ale kilka miesiecy temu, jak omal nie zostalam stratowana przez taka 60-letnia staruszke podjelam decyzje, ze juz nigdy nie ustapie (szczegolnie takiej babie co ma sile sie pchac). Gleboko wierze w to, ze sa wyjatki, ze sa ludzie uprzejmi i kulturalni. Na takich tez oczywiscie trafilam ale sa to ludzie, ktorzy sami proponuja pomoc, ustepuja miejsca, wpuszczaja do kolejki. Jezeli tak nie jest to ja sie nie pcham, bo ja i tak ich nie przekonam a moge uslysze wiele gorzkich slow i nie dosc, ze nie bede traktowana w sposob uprzywilejowany to sie jeszcze dodatkowo zdenerwuje.
    Jedyne co mozemy zrobic to sprobowac wychowac nasze dzieci na porzadnych ludzi. Ale sie rozpisalam…….chyba dlatego, ze bardzo mnie to mierzi.
    Pozdrawiam,

    honey + pszczółka (płci męskiej) Sven 03.09.2003

    #303501

    agmag

    Re: Uprzywielejowane?!

    To naprawdę jest straszne. W komunikacji miejskiej wszyscy gapią się w okno. Miałam taką sytuację: brzuch już było widać, upał i duchota na zewnątrz, mi trochę słabo w autobusie, miejsca siedzące zajęte, kilka osób stoi, a pewna starsza pani siedzi, a na siedzeniu obok niej – tym od okna stoi torba z jakimiś kwiatami w doniczce. Spytałam czy mogę tam usiąść. Zaczęła fukać: a gdzie ja to postawię? Ale zmieściło się na kolana i w końcu usiadłam.
    Na poczcie podeszłam od razu do okienka, urzędniczka nie miała nic przeciwko temu (kiedyś na wszystkich pocztach wisiały informacje, że panie w ciąży obsługiwane są poza kolejnością), a młoda dziewczyna, która właśnie miała podejść do okienka zdenerwowała się, że ona już długo tu stoi. Ja jej na to: ale ja jestem w ciąży. Już nic nie powiedziała. Ona przecież też będzie kiedyś w ciąży – ale dopiero wtedy zrozumie. Ja jej ustąpię.

    Egzekwujmy swoje prawa, nie warto stać pół godziny w kolejce i zastanawiać się, czy zdążą mnie obsłużyć, czy ja zdążę zemdleć?

    Agnieszka, Hubi (2,5 r.) Córcia (29.11.03)



    #303502

    jenny

    Re: Uprzywielejowane?!

    ja zauwazylam pewna prawidlowosc, mianowicie im osoba wyglada na bardziej zmeczona zyciem, a przekroczyla 60 lat na widok wolnego miejsca w autobusie czy tramwaju dostaja takiej pary, ze lepiej nie wchodzic z nia w szranki.
    Ja wprawdzie zawsze ustepowalam miejsca osobom starszy, dziewczynom w ciazy, ale mysle , ze grzeczne poproszenie o zrobienia miejsca moze tylko pozytywnie zadzialac, a napewno zawstydzi jedna czy druga osobe, a zyczenia co do kultury osobistej u wiekszosci sa niestety tylko zyczeniami

    Jola z poTomkiem

    #303503

    arnika

    Re: Uprzywielejowane?!

    Najpierw sie usmialam po przeczytaniu listow, ale pozniej wrocily wspomnienia i oburzenie. Do konca ciazy(9 listopad) jezdzialm na uczelnie autobusami. Udalo mi sie !!! przebyc te droge na siedzaco moze ze trzy razy. Nigdy, nikt mi nie ustapil.Ani mlodzi ani starzy. Pod koniec mialam nawet takie sytuacje,ze jak probowalam dotrzec w poblize wyjscia to slyszalam komentarze: a gdzie sie dziecko pchasz z tym brzuchem?! Mialam wtedy 22 lata i troche kultury, wiec usmiechalam sie i mowilam,ze wlasnie tu wysiadam. Dochodzily mnie jednak uwagi,ze jak sobie sama zafundowalam brzuch, to niech go sobie nosze! albo,ze jestem mloda i jazda na stojaco jest dla mojego zdrowia! Po czyms takim stwierdzilam,ze nie bede ustepowac miejsca w autobusie starszym ludziom! Pozniej z dzieckiem tez mnie nikt nie chcial przepuscic, nawet na miejsce dla matek z dzieciem na reku. Malo tego. Kiedys chcialm ustapic miejsca dziewczynie w ciazy, ale zanim sie odwrocila, jakas sprytna staruszka zdazyla sie rozlozyc z siatami na siedzeniu i dopeiro jakis mlody chlopak przyszedl mi z pomoca i powiedzial,ze to nie dla niej. Myslalam,ze nastapi trzesienie ziemi i razem z tym chlopakiem zginiemi w czelusciach piekla…:-) Teraz jestem drugi raz w ciazy i unikam w miare mozliwosci jezdzenia komunikacja miejska. Ale kiedys bede musiala wsiasc do autobusu i juz teraz wiem,ze nie mam co liczyc na wyrozumialosc ludzi…Trudno, a podobno jestesmy tolerancyjnym narodem…
    Pozdrawiam
    Ania, Ala i grudniowa niespodzianka

    #303504

    pipi1234

    Re: Uprzywielejowane?!

    Widzę że chyba tylko mój post jest optymistyczny co do uprzejmości innych. Większość z Was ma złe doświadczenia gównie w autobusach, ja na szczęście bardzo rzadko jeżdzę gdziekolwiek tym środkiem lokomocji i może z tego powodu spotykam sie z większą życzliością (czytaj: nie spotykam się z oschłością posażerów autobusowych) :((((
    moni i dzidzia 4.12

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 31)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close