Urodziłam Kacperka !!!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)
  • Autor
    Wpisy
  • #47862

    lettka

    Cześć Dziewczyny,

    Mam chwilkę, więc opiszę Wam jak to było. W sobotę 5/06 zaczęłam 38 tc i odstawiłam fenoterol. Pojechalismy z mężem na ślub kolegi, a po drodze przeleciał nad naszym samochodem BOCIAN 🙂 To był znak – żartowałam „Zobaczysz Pawciu zacznę dzisiaj rodzić” i wykrakałam. O godzinie 22 zaczęłam czuć dosyć regularne 8-10 min skurcze w dole brzucha i krzyżu, o 23 były już co 8 minut. Tak bolało w krzyżu, że nie byłam w stanie usnąć, zaczęłam się szwendać po chałupie, zginać w pół, stawać na głowie itp wszystko żeby tylko ukoić to łupanie w krzyżu. Ponieważ nic nie pomagało (nawet gorący prysznic) zaczęłam robić męzowi kanapki do szpitala, skończylam pakowanie torby, o 1 skurcze były juz co 6 minut, o 2 zwarci i gotowi bylismy na izbie przyjęć. Okazało się, że mam 2 cm rozwarcia, zapłaciliśmy za poród rodzinny i na porodówkę. Pokój śliczny, fotel z bajerami – tylko rodzić. Ponieważ coraz gorzej znosiłam te skurcze dostałam dolargan, który nie działał w ogóle na te bóle krzyżowe, jedynie próbował mnie ogłupić. O godz 9 po 7 godzinach bólu (jeszcze znośnego), skurczach co 4-5 min na poziomie 40-90 okazało się, że szyjka nadal ma 2cm. Wzięli mnie na obserwację do innego pokoju, męża zwolniłam do domku, a sama nadal sie męczyłam. Ok 13 przyszedł przemiły pan doktor, który stwierdził dalszy brak postępów i zapytał: „Czy chce pani, abym pani pomógł?”, ja :”Ależ oczywiście” no to zapakował mi paluszki i zrobił masaż szyjki, mało mi oczy z orbit nie wyskoczyły, ale w 30 sekund miałam już 4 cm rozwarcia. Znowu na porodówkę, telefon do Pawła, skurcze coraz silniejsze, prosiłam o zoo, ale podają je przy 5 cm rozwarcia, więc marzyłam o tym dodatkowym 1 centymetrze. Z bólu prawie gryzłam poręcz fotela, mąż robił mi antyuciski w krzyżu, które troszkę łagodziły ból, ale czułam, ze powoli tracę siły. Po kolejnych 2 godzinach i braku postępu przebito mi pęcherz płodowy – nie bolało, było nawet przyjemne, zalała mnie taka błoga ciepłość 🙂 Jakby skurcze jeszcze bardziej się nasiliły, były co 3-4 minuty na poziomie 70-100. Znów dostałam dolargan, chyba większą dawkę – poczułam się jak nawalona, otępiała, nadal czułam bóle, powoli zaczęłam tracić świadomość, nie czaiłam co się dzieje dookoła, było mi już wszystko jedno i wtedy doktor stwierdził 5 cm rozwarcia i pozwolił podać zoo. Pani anestezjolog wkłuła się – nie bolało, było tylko lekko nieprzyjemnie, po 10 minutach poczułam błogość, skurcze przestały boleć tzn czułam że są, ale nie czułam bólu, tylko takie jakby ćmienie w krzyżu. Dodatkowo oksytocynka na przyśpieszenie, w ciągu 1.5 godziny miałam całkowite rozwarcie, skurcze na ktg wyglądały jak wielkie góry szpiczaste. Wpada doktor i mówi „Pani Arletto, za 10 minut rodzimy proszę się nastawic psychicznie”. Ustawiłam sobie fotel w pozycji siedzącej, napompowałam poduche pod krzyżem i zaczęliśmy. Parcie to była sama przyjemność, naprawdę nie czułam bólu, dostałam nagle takiego powera, wiedziałam, ze to już końcówka, parłam 5 minut, dosłownie kilka razy, gin mówi: „Widzę już głowkę, czarne włoski, proszę sie postarać” i tak się zaparłam że aż zapomniałam oddychać, w pewnym momencie czuję jak coś ze mnie wyskakuje – głowka, potem jeszcze jedno parcie i jest już z nami nasz synek, kładą mi go na piersi, Paweł ma łzy w oczach, ja płaczę, mam przy sobie mojego Kacperka, moje szczęście, które tak długo nosiłam pod sercem, cichutko kwili, jest taki cieplutki. Czuję jak moje serce oblewa fala gorąca, nie wierzę, że to już. Nie pamiętam już tych godzin cierpienia, liczy się tylko mój skarb – Kacperek 2970g, 55 cm 10 pkt. Jestem spełniona jako kobieta, żona, teraz uczę się jak być najlepszą mamą na swiecie, a mały wyzwala we mnie takie pokłady uczuć, o istnieniu których nawet nie miałam pojęcia.

    Arletta

    Letka&Kacper

    #619628

    gosiab

    Re: Urodziłam Kacperka !!!

    Gratulacje! Życzymy powodzenia na nowej drodze życia. To jedna z najdłuższych i najpiękniejszych dróg…

    Gosia i Kubuś 18.11.2003



    #619629

    dominikak

    Re: Urodziłam Kacperka !!!

    Wielkie gratulacje :))))) Ja też czekam na Kacperka lub na Martusię:) I licze na lekki poród 🙂 Dbaj o Siebie i ciesz się ze Swojego Syncia 🙂
    Pozdrawiam , jeszcze raz gratuluję i zazdroszczę, że już jesteś po 🙂

    #619630

    mika17

    Re: Urodziłam Kacperka !!!

    Gratuluję synka i życzę wszystkiego najlepszego. Mnie te chwile czekają w najbliższym czasie (termin za 5 dni). Mam nadzieję, że będę miała lekki poród. Pozdrawiam.
    Trzymajcie się cieplutko

    #619631

    kijaneczka

    gratulacje Letko:)

    ……….ciesze się, że masz Kacperka przy sobie!Jak widzisz ja jestem już przeterminowana o 3 dni!:(Nie przyjeli mnie dziś do rodzenia bo nie mają zaplecza operacyjnego w razie gdyby się coś działo..bo jest weekend!
    ………Czekam na fotki Kiciu!!!!!!!!!!!!!!!!:)

    Natalka

    #619632

    Anonim

    Re: Urodziłam Kacperka !!!

    Na pewno jesteś najlepszą Mamą na świecie dla Kacperka:)

    Aba i Jaś (04.11.03) + Ktoś (08.02.05)



    #619633

    lettka

    Re: Urodziłam Kacperka !!!

    Dziękuję dziewczynki za gratulacje. Jestem niewyspana, mam worki pod oczami, ale przepełnia mnie takie szczęście, że o tym nie myślę. Liczy się tylko mój synek, który jak na komendę co 3-4 godzinki domaga się cyca 🙂 – wiecie jak fajnie jak taki mały facet kładzie rączkę na cycku? Jakby chciał powiedzieć: „To jest moja własność” 🙂

    Lettka & Kacperek (06.06.2004)

    #619634

    sliczna24

    Re: Urodziłam Kacperka !!!

    Gratulacje i napewno bedizesz super mamusia:)

    Dorota i Zosia <16.07.2003.>

    #619635

    sabka

    Re: Urodziłam Kacperka !!!

    Gratulacje ode mnie i naszej całej rodzinki. Niech Kacperek się zdrowo chowa i daje pospać rodzicom.

    Sabka z Szymkiem (24.10.2002) i Olą (4.02.2004)

    #619636

    lettka

    Re: Urodziłam Kacperka !!!

    dzięki Sabka, na tym zdjęciu mały ma 50 minut 🙂

    Lettka & Kacperek (06/06/04)



    #619637

    sabka

    Re: Urodziłam Kacperka !!!

    Na tym zdjęciu wyglądasz super, nie jak byś dopiero co urodziła. Tym bardziej że poród był taki długi

    Sabka z Szymkiem (24.10.2002) i Olą (4.02.2004)

    #619638

    gadusia

    Re: Urodziłam Kacperka !!!

    Ze wzruszeniem czytałam Twoją opowieść. Tym bardziej, ze sama już nie mogę sie doczekać wyjścia na świat mojego Kacperka. Jakoś raźniej zrobiło mi sie na myśl o porodzie, bo opisałaś go jakoś tak ‚bezboleśnie’.
    Pozdrawiam Cię serdecznie i ślę Twojemu maleństwu 1000.. różowych myśli.
    buziaki

    Daga i Kacperek 13.IX.04



    #619639

    lettka

    Re: Urodziłam Kacperka !!!

    Dziękuję za życzenia. Pamiętaj, że poród to chwila, kiedy stajesz się naprawdę jednością z Twoim ukochanym, a jak zobaczysz swojego synka przepełni Cię taka miłość, ciepło, szczęście, że zapewne będziesz chciała krzyczeć z tej radości. Życzę łatwego porodu.

    Lettka & Kacperek (06/06/04)

    #619640

    asiaczek

    Re: Urodziłam Kacperka !!!

    Lettka gratuluję synka!

    Jak czytalam Twój opis to wróciły wspomnienia z lutego…. wtedy to też rodziłam na Polnej A do tego jeszcze to zdjecie w podpisie … chyba na oddziale opieki pośredniej robione, co? My włąsnie tam wylądowaliśmy bo Filipek miał żółtaczkę. A i fotelik mamy identyczny wiec ta fotka jeszcze bardziej przywróciła wspomnienia…. tiaaaa

    Pozdrawiamy!

    Asia i Filipek 06-02-2004

    #619641

    lettka

    Re: Urodziłam Kacperka !!!

    dzieki za gratulacje, tak to zdjęcie było robione na opiece pośredniej, mój mały też leżał na fototerapii 2 dni przez żółtaczkę, o której już dawno zapomnieliśmy. Teraz przerabiamy kolki :))

    Pozdrawiamy

    Ps. Twój Filipek jest śliczny i też urodził się szóstego
    Lettka & Kacperek (06/06/04)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close