„Uśnij wreszcie” w praktyce

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)
  • Autor
    Wpisy
  • #80870

    Anonim

    Od dziś zamierzam zacząć stosować rady zawarte w tej książce, żeby mój synek zaczął samodzielnie zasypiać…

    Adaś ma ponad 4 miesiące i zasypia przy piersi, co dla mnie jest bardzo uciążliwe. Czasami musze z nim siedzieć godzinę żeby zasnął… no i ok 22:00-23:00 wreszcie zasypia…

    Próbowałam już kiedyś kłaść go do łożeczka – zgodnie z zasadami z książki – ale po 40min nie wytrzymywałam juz jego płaczu i znowu kończyło się na piersi…

    powiedzcie mi jak to jest w praktyce?

    czy stosowałyście się do rad zawartych w tej książce?
    i czy sie udało?
    i jak długo to trwało?

    i czy wogóle warto ???…..

    olcia i Adaś 02-05-2006

    #1120182

    kantalupa

    Re: \”Uśnij wreszcie\” w praktyce

    Ksiazki nie czytalam, ale z doniesien wiem, ze mniej wiecej postepowalam wedlug podanych w niej zasad uczac mojego Adamka zasypiac.
    Daje sie, ale warto miec kogos do pomocy na ten pierwszy raz. Ja sama nie bylam w stanie uwierzyc, ze moje dziecko POTRAFI samo w koncu zasnac, pomogla mi Siostra.
    Potem poszlo juz latwiej.
    Musisz sama wierzyc, ze to jest dobre dla Twojego dziecka, inaczej marne szanse na pozytywne efekty. Nie wolno pokazywac dziecku, ze sie wahamy, nie wiem, czy wlasnie w tej ksiazce kladzie sie nacisk na fakt, ze dziecko odnosi caly swiat do rodzicow, wiec skoro mama i tata mysla, ze zasypianie we wlasnym lozeczku jest dobre, to musi ono byc dobre!
    Rowniez nie ufalabym do konca metodom, czasami trzeba troche poeksperymentowac i modyfikowac je w zaleznosci od charakteru dziecka (u nas kluczem okazalo sie niepodnoszenie Malego z lozeczka, jedynie regularne wchodzenie do pokoju i powtarzanie tych samych kolysankoych slow)
    Czy warto? Oczywiscie, ze tak! Raz nauczony, moj syn zasypia sam i nigdy nie mialam juz z nim pozniej zadnych klopotow.

    Nie wiem, co jeszcze moglabym napisac.
    Zycze Ci duzo samozaparcia i sukcesu. Trzymam kciuki!

    Adas 20m-cy i Bejbi



    #1120183

    kansia

    Re: \”Uśnij wreszcie\” w praktyce

    My właśnie jesteśmy po tygodniu samodzielnego zasypiania. Szymek zasypia sam w swoim łóżeczku i przesypia całą noc!! Już dawno się tak nie wsypałam. Twój Adaś jest młodszy, więc teoretycznie powinno pójść łatwiej.
    Szymek pierwszej nocy płakał 40 minut. Teraz już nie wchodzimy drugi raz do pokoju – w ciągu 3 minut zasypia.
    My od dawna mieliśmy ustalony rytuał wieczorny i zmodyfikowaliśmy tylko jego końcówkę (przedtem usypiany był na rękach)… cały rytuał wydaje mi się bardzo ważny.
    U nas kąpiel, kaszka, czytanie bajki i odkładanie do łózeczka. Wszystko robiliśmy wspólnie z mężem wg rad z „Uśnij wreszcie”…
    Ja i mąż byliśmy do tego przekonani, po tym jak Szymek często budził się w nocy i trzeba było go nosić godzinę i dłużej by usnął…

    Na pewno warto! Życzę powodzenia!!!

    Kansia i Szymek 6.05.2005

    #1120184

    Anonim

    Re: \”Uśnij wreszcie\” w praktyce

    dziękuję dziewczyny za słowa wsparcia – to mnie podtrzymuje w wierze, że robie dobrze i że sie uda 🙂

    jesteśmy już po pierwszej nocce – Adaś płakał 40min, aż w koncu usnął…

    chwilami myslałam że juz nie wytrzymam tych wrzaskow i smutnego spojrzenia gdy do niego zaglądalam, byłam gotowa wziąć go na ręce… ale jakos to przetrzymałam… było naprawdę ciężko…

    zobaczymy jak będzie dziś…

    p.s. ja niestety muszę liczyc tylko na siebie, bo mąż wyjechał na pół roku

    olcia i Adaś 02-05-2006

    #1120185

    kantalupa

    Re: \”Uśnij wreszcie\” w praktyce

    Pieknie!!! Tylko 40 minut, to jest naprawde dobry wynik
    Dalej trzymam mocno zacisniete kciuki!

    Adas 21m-cy i Bejbi

    #1120186

    Anonim

    jeszcze nie mogę w to uwierzyć…

    …dzis Adaś zasnął SAM BEZ ŻADNEGO PŁACZU :)))

    mam nadzieję że to nie przypadek i tak juz zostanie 🙂

    jeszcze w to nie wierzę… :))))))))))))))))))))))))))))

    olcia i Adaś 02-05-2006



    #1120187

    dorotka1

    Re: jeszcze nie mogę w to uwierzyć…

    oby!
    tego Wam zycze

    Szymon 10.02.03 i Michał 20.06.06

    #1120188

    mamamalinki

    Re: jeszcze nie mogę w to uwierzyć…

    co to za książka? to się kupuje w księgarni czy jak?

    #1120189

    gosiek25

    Re: \”Uśnij wreszcie\” w praktyce

    Ech, ja też probowałam i u mojego ta metoda zawiodła w tym sensie, że po miesiącu nadal były wrzaski przed snem, nie tyle długie co uciążliwe, zaczęłam się denerwować że takie usypianie mu nie służy i trochę zmodyfikowałam to usypianie. Po prostu zamiast wchodzić i wychodzić z pokoju jestem przy nim cały czas i to działa, pośpiewam mu, postukam o łóżeczko i nie ma żadnych wrzasków . To tyle z mojej strony. Widać nie na każde dziecko ta metoda działa. Starszą córkę od początku tak usypiałam jak teraz Daniela, u niego chciałam przedobrzyć, bo myślałam ze nie dam rady gdy dwoje dzieci będzie chciało spać, przecież sie nie rozdwoję bo śpią w rożnych pokojach, myślałam niech chociaż on sam usypia i będę miała go z głowy.. Ech..
    Może tobie się uda. Powodzenia!


    #1120190

    kama28

    Re: \”Uśnij wreszcie\” w praktyce

    tosię uczyłam samodzielnie spac wg „języka niemowląt” i „każde dziecko może nauczyc się spac”. miała wtedy jakiś miesiąc. początki były trudne, ale potem było świetnie. teraz niestety jest kiepsko już od dłuższego czasu, ponieważ ZAWSZE płacze przed zasnięciem. rytuał przed spaniem jest taki sam zawsze (wieczorem to jedzenie, kąpiel, muzyczka i odkładanie do łóżeczka), niestety moje dziecko przed zaśnięciem bardzo protestuje i płacze. po kilku lub kilkunastu minutach zasypia. okropnośc. nie wiem gdzie popełniłam błąd. piszę to wszystko dla przestrogi chyba, ale nadal wierzę w samodzielne zasypianie dzieciaczków.
    z całego serca życzę powodzenia!

    kaśka i tośka 13.11.2006



    #1120191

    mamamalinki

    Re: \”Uśnij wreszcie\” w praktyce

    Moja Malinka niestety potrafi się tak drzeć godzinami, wytrzymałam dwie godziny, potem wzięłam ją na ręce i przy piersi zasnęła. Jest męcząca, godzinami potrafi nie zasypiać, niby już już prawie, ja ją odkładam – i ryk. Aha nie wystarczy trzymać na rękach, trzeba bujać. Ma niecałe 8 tygodni, dziewczyny co mam zrobić? Piszecie że 15 minut płacze zanim uśnie. Toć to luksus jest!

    #1120192

    mamamalinki

    Re: \”Uśnij wreszcie\” w praktyce

    Dziewczyny co byście zrobiły w moim konkretnie przypadku? mam wytrzymać dłużej niż te dwie godziny? myślicie że zasnęłaby ?



    #1120193

    kama28

    Re: \”Uśnij wreszcie\” w praktyce

    ja bym na razie zrezygnowała z drastycznych form usypiania.
    ucz ją samodzielności powoli, etapami. na początek ograniczałabym powoli to bujanie, kołysz ją coraz słabiej, nawet jeśli będzie protestowac. niech zasypia na rękach, ale bez bujania. to już będzie coś, bo od kołysania na rękach do samodzielnego zasypiania duża przepaśc i malutka nie może się z tym pogodzic.

    u nas jest tak, że tosia zasypia po odłożeniu do łóżeczka, ale daję jej smoczek i pieluszkę przy buzi. kiedy nie podawałam jej smoka też zasypiała sama, ale za każdym razem był płacz. (pisałam o tym wyżej). teraz jest o wiele lepiej, jeśli płacze to tylko dlatego, że za długo była „przetrzymana” i sennośc zmieniła się w rozdrażnienie. (u tak malutkich dzieci jest odwrotnie, niż u dorosłych – zmęczenie utrudnia zasypianie)

    życzę powodzenia z całego serca!

    kaśka i tośka 13.11.2006

    #1120194

    sabi1979

    Re: \”Uśnij wreszcie\” w praktyce

    W naszym przypadku metoda nie dała efektów. Męczyliśmy się około 2 tygodni, Bartek jednak przeważnie płakał, owszem coraz mniej, niemniej zawsze. Stwierdziłam, że nie będę mordować dziecka, tym bardziej że niedługo potem wyjechaliśmy (nowe miejsce, brak łóżeczka) na 2 tygodnie i mały protestował coraz bardziej. Dziś usypiam go kładąc się z nim na łóżku, termosi się, ukłąda, aż w końcu ma dość przytula się i zasypia, bez krzyków i płaczu. Przenoszę go do łóżeczka.
    Niestety jest taki problem, że w ciągu nocy budzi się z 10 razy i muszę do niego drałować tyle razy. Napije się, dam mu smonia i sam przewraca się na bok i zasypia. Niemniej męczące jest chasanie tyle razy do jego pokoju, wybudzam się. Teraz się pogorszyło bo Bartkowi idzie 6 zębów na raz, więc nie panikuję i wiem że mały cierpi dlatego niejednokrotnie usypiam go na rękach w nocy gdy sam nie może usnąć.
    Mam nadzieję, że Bartuś kiedyś w końcu prześpi całą noc, marzę o tym, ale nic na siłę, w końcu dziecko nie pchało się na ten świat i nikt nie obiecywał że będzie łatwo.
    Niemniej wierzę wmetody zawarte w tej książce, tyle że na moje dziecko nie poskutkowały, mimo, że bardzo się starałam.
    Powodzenia wszystkim, którzy uczą swoje maluszki samodzielnego zasypiania.

    #1120195

    jaga

    Re: \”Uśnij wreszcie\” w praktyce

    Tia, padłaby ze zmęczenia. Żadnych pedagogicznych skutków. My męczyliśmy się 9 miesięcy. Żadne książki nie dawały rezultatów – dziecko się darło, mu byliśmy zmęczeni. Chyba mają rację ci, którzy mówią, że dzieci muszą po prostu dorosnać do samodzielnego zasypiania.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close