uspalam je….

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #8447

    czarna

    dziewczyny potrzebuje pocieszenia caly czas placze i mysle o tym co sie dzisiaj stalo……..
    zaczne od poczatku
    na mojeje dzialce urodzily sie kociaczki trzy piekne kotki dwaszare i jeden czarny (tak jak ja hihi) no wiec szczesliwa rodzinka……tydzien temu jechalam obok dzialki i na jezdni lezal rozjechany kot-ich matka jestem pewna ze to byla ona
    na nastepny dzien pojechalam sprawdzic faktycznie matki nie bylo polecialam do sklepu po mleko i nalalm do spodka dalam im tez kocyk od Ewci (zgodzila saie hihi) dzisiaj poszlam z mala i ze znajoma na dzialke to byl szok………..
    jeden zdychal na moich oczach maly mial tyko 2 tygodnie lataly nad nim muchy jeszcze sie ruszal po chwili zamarl bez ruchu nie oddychal …….
    pozoatale dwa byly w paskudnym stanie czarny malutenki najmniejszy z nich ledwo chodzil lekki podmuch wiatru i przewracal sie nogi mial jak palec ewy a ona jest drobniutka poprostu tragedia w dodatku nie chcial mleka miauczal przerazliwie na nodze byl kleszcz wielkosci jego glowki….oczka zklejone wygladaly jakby byly oblepione czarnym blotem zamkniete chyba zreszta nigy nie byly otwarte.
    drugi troszke wiekszy byl w lepszym stanie choc oczy tez tak poklejone ii jedno z wielkim guzem ale jadl pil mleczko
    jako ze bylam z Ewcia i jeszcze bylo dziecko znajomej nie zabardzo podchodzilismy wieczorem zostawilam Ewke z mackiem i pojechalam zobaczyc co z nimi niestety bylo gorzej
    ubralam rekawiczki i wzielam je w kocyk wtulily sie w siebie jakby przeczowaly…..takie dwa malenstwa sorryze tak pisze ale nie moge sie otrzasnac…..pojechalam do weterynarza pierwsze co powiedzial to ze sa ciezko chore zapalenie spojowek pelno kleszczy ze nie maja szans zasugerowal ze tyrzeba uspic nie chcialam sie zgodzic leczenie kosztowalo by duzo ale i tak byly by slepe i nie wiadomo czy wogole dozylyby wyniku leczenia przekonal mnie przerazliwy oisk malego widac ze cierpialy poddalam sie lekarz poszedl na gore i zniosl juz martwe nie moge o niczym innym myslec jestem na takie zeczy za miekka
    asia

    #143385

    agnesthm

    Re: uspalam je….

    Przerazajace, az mi lezki po policzkach poszly.
    Kocham zwierzeta i sama mam 2 pieski rottwailera i chow-chow, sa dla mnie wszystkim, jak rotwailerka byla chora i lekarz powiedzial ze trzeba ja uspac nie poddalam sie leczylam ja jak tylko moglam kosztowalo mnie to wiele czasu, pieniedzy ale udalo sie wyzdrowiala i baraszkuje dalej, nie wiem co bym zrobila gdybam posluchala weterynarza i ja uspala.
    Nie raz warto zaryzykowac, rozumie Cie i wspolczuje

    Pozdrawiam Aga



    #143386

    pluto

    Re: uspalam je….

    O Boże !!! Bardzo Ci współczuję, ze musiałaś przez to przechodzić….biedne kotki…….ja uwielbiam zwierzęta…..zawsze dokarmiam bezdomne psiska…………to musi być coś okropnego uśpić zwierzaki….jak musieliśmy uśpić naszego psa, to Tata z nim poszedł, ja się bałam……..potem ryczał długo, bardzo długo……a ja po miesiącu kupiłam nowego psa……..kocham go bardzo ………….biedne kotki……..chlip, chlpi….aż się poryczałam……..nie wiedziałam że to chodzi o takiego doła…….oj……bluzeczka tu nic nie pomoże…..
    Julka

    #143387

    joannamaria1973

    Re: uspalam je….

    tak Ci współczuję że musiałaś na to patrzeć.Mimo wszystko lepiej dla kotków bo by się męczyły.Ja mam kotka,moja mama 3 a na działce przychodzi do nich chyba z 8.Oni je dokarmiają i też czasem musieli się napatrzeć na takie okropieństwa.
    Asia

    #143388

    Anonim

    Re: uspalam je….podobne zdarzenie

    Wiesz 2 lata temu miałam podobną sytuację , u mnie w piwnicy okociła się kocica miała trzy małe ciężko jej było mrozna zima więc otworzyłam jej okienko donosiłam jedzenie , jej małe były w tragicznym stanie podobnie jak te którymi Ty się zaopiekowałas pomimo że matka żyła , wziełam je z mężem i zawieżliśmy je do weterynarza pomógł im w sumie byliśmy u niego trzy razy i nie wziął od nas pieniędzy uznał że sumienie by mu nie pozwalało. Mineło parę dni a tu awantura na całą klatkę kto wpuścił koty do piwnicy że śmierdzi i w ogóle szok , biedne koty wyleciały na mróz okno zabili gwożdziami rozryczałam się ale znalazły sobie nowe miejsce i tam donosiliśmy im jedzenie. I dziś znowu patrzę wychodzi z okienka piwnicy mały koteczek i znowu szok on nic nie widział miał oczy sklejone ropą piszczał chwiał się w piwnicy siedziała matka włożyłam go do okienka i poszłam bo nie mogłam mu pomóc. Sama świata nie naprawię a w około tyle znieczulicy, dlaczego świat jest tak podzielony na ludzi wrażliwych na to co ich otacza i na takich co nie widzą nic oprócz czubka własnego nosa. Gdy miałam 12 lat przyniosłam do domu 7 szczeniąt bo ktoś otruł ich matkę były slepe i bezbronne moja mama dużo mi pomogła odchowałyśmy je i chodziłyśmy z dziewczynami po domach żeby ktoś je przygarnął i udało się byłam taka szczęśliwa , postaram się aby mój syn był człowiekiem wrażliwym i nie obojętnym w stosunku do zwierząt tak jak jego mama. Pozdrawiam Ania.

    #143389

    helga

    Re: uspalam je….

    Mam kompletnego świra na punkcie zwierząt i całe życie ratowałam każdego bezdomnego psa lub kota. Zawsze miałam zwierzęta, wielomo się opiekowałam i w ogóle nieskromnie powiem, że mam duże doświadczenie w tej kwestii. Uważam, że mało kto zachowałby się tak odpowiedzialnie i odważnie w tej sytuacji jak Ty. Wiem jak wiele kosztowało Cie podjęcie decyzji o uśpieniu kotków! Ale Zapewniam Cię, że większość osób zostawiłaby je tam, gdzie zdychałyby w męczarniach. Pomyśl sobie, że one teraz są z mamą w kocim raju, cały czas śpią na kaloryferze, a w przerwach łapią muchy i ćmy. To ulubione zajęcie mojej kićki. Nie martw się. Jesteś dzielną kobietą. Pozdrawiam. Kasia



    #143390

    misiek25

    Re: uspalam je….

    Czarna, mysle ze zrobilas jedyna słuszna rzecz. Strasznie Ci współczuje, i bardzo pozdrawiam
    Mati

    #143391

    czarna

    Re: uspalam je….

    dziewczyny dzieki za pocieszenie
    caly czas pluje sobie w buzie ze moglam zrobic cos wiecej…………moze by zyly boze nie zapomne tego widoku do konca zycia jak jechaly ze mna do weterynarza takie wtulone………dzisiaj zakopalam ich male cialaka na dzialce …..
    asia

    #143392

    helga

    Re: uspalam je….

    Strasznie Ci współczuję. Niedawno zdechł mój pies, a miał dopiero 11 miesięcy. Najprawdopodobniej na serce. Strasznie to przezyłam. Domyślam się, jak wielę Cię kosztowało chowanie takich małych kotków. Jesteś dziela. Ściskam.

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close