uspołecznianie

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #114542

    rena12

    można przenieść gdzie tylko modzi zadecydują nie wiem gdzie mogę o tym pisać to piszę tutaj

    mój młody jest właściwie kompletnie aspołeczny
    już sobie ostatnio myślałam czy oby z nim wsio ok?
    chodzi generalnie o to, że wychowalismy źle dziecko a raczej samo takie urosło:Niepewny:

    młody ma swoje zdanie, swoje zasady (przebój ostatnich dni to to, że piłka po przekroczeniu lini bramki jest golem i nie ważne, że bramkarz jeszcze ją złapał i że jego 15 kolegów twierdzi, że gola nie ma, dla niego był i koniec – niby racja ale wbrew ogółowi) i nie ustąpi choćby go kroili – nie znosi też kłamstw i oszustw ale też dla niego samego fakt mojej pomocy w pracy domowej jest szczytem nieuczciwości nie mówiąc o skróceniu sobie trasy wyścigu

    przez to ma naprawde niewielu kolegów i tylko jednego przyjaciela choć i ta przyjaźń jest ostatnio wielkim próbom poddawana (np takim, że do szału doprowadza moje dziecie fakt, ze ów przyjaciel nie wie, że za 20 gr właściwie niewiele można kupić i że chodzenie z taką kasą na zakupy jest bez sensu):Niepewny: jest płacz, spazmy, nerwy

    druga strona medalu jest taka, że jak się patrzy na obecne dzieci to ciarki po plecach przechodzą
    nie wiem czy chcę, żeby moje dzieci były w ten większości ślepo idącej za jakimś tam wodzem

    uspołeczniać go?
    młody ma 7 lat i pewne rzeczy pewnie są jeszcze do przerobienia ale czy warto?
    trudno być taką indywidualnością
    jak żyć no jak?

    #5266984

    qr-chuck

    Zamieszczone przez rena12
    uspołeczniać go?
    młody ma 7 lat i pewne rzeczy pewnie są jeszcze do przerobienia ale czy warto?
    trudno być taką indywidualnością
    jak żyć no jak?

    A jemu z tym dobrze?
    Bo może ma w poważaniu kolegów którzy nie są wystarczająco uczciwi i doinformowani?



    #5266985

    beamama

    Mi to nie wygląda na jakieś aspołeczne zachowania, tylko młody sobie wpaja (z jakichś przyczyn) że zawsze musi postawić na swoim :Hyhy:
    Tego go trzeba oduczyć 😉

    Dlaczego od razu wpada w nerwy i spazmy, kiedy wychodzi, że kolega niedouczony finansowo? :Hmmm…:

    #5266986

    piggy

    Rozumiem, że trudno przebrnąć przez te tematy, w których ma ewidentną rację.
    Ale może warto Go nauczyć, że każdy uczy się na WŁASNYCH błędach? I żadne spazmy tego nie zmienią.

    Dla mnie to nie indywidualność.
    Wtedy robił by po swojemu a resztę olewał. Raczej chce innych nawrócić z tego co rozumiem, a to już coś innego.

    #5266987

    goracakawa

    Z zaciekawienim przeczytałam Twój post.
    Mój synek – obecnie 8 latek zawsze był „inny”.
    Trudno mu z tym ale nie potrafi inaczej a ja obserwuję go uważnie.
    W szkole Pani zwróciła mi uwagę na zachowania (nie na naukę bo jest „najlepszy”)- bo wiadomo dziecko potrafi inaczej się zachowywać jak go rodzic nie widzi.
    Pani zasugerowała wizytę u psychologa – jesteśmy po kilku i na razie jedyne czego się dowiedzieliśmy to to iż ma bardzo wysoki poziom inteligencji.
    I o to własnie chodzi – chłopiec jest wyjątkowy ale ‚życiowo” zupełnie odstaje. Nie rozumie – może nie potrafi a może nie chce przystosować się do ogółu i jakby trudno mu zrozumieć.
    Szczerze to ja pielęgnuję jego indywidualność ale nie będzie mu łatwo w życiu.
    Jego zachowanie wymaga długiego opisu.

    dodam:
    pytasz”[I]chodzi generalnie o to, że wychowalismy źle dziecko a raczej samo takie urosło”
    [/I]ja nie wiem – sama zadaję sobie to pytanie i NIE WIEM
    – inteliencja to jedno ale jakoś trzeba zyć na tym trudnym świecie.
    Ciagle myślę że jestem złą matką – że nie potrafiłam go – jak piszesz „uspołecznić”.

    #5266988

    brawurkot

    Moje najstarsze jest takim aspołecznym typem z racji swojego zespołu Aspergera. Uspołeczniamy ile się da, no ale u nas to jest zaburzenie i łatwo nie idzie. I też mi chodzi po głowie czasem – po co? Od kolegów z przedszkola nauczył sią dużo np. przeklinania, kłamania – nie potrafił dopóki nie zobaczył, ze inne dzieci kłamią jak sie da – i jeszcze paru innych fajnych rzeczy.

    No ale jednak mimo wszystko warto go uczyć funkcjonowania w społeczeństwie, dzięki terapii J. W KOŃCU zaczął sie bawic z bratem. 6 lat mu to zajęło, ale zaczyna sie do niego przekonywać :Hura!:



    #5266989

    goooosia

    Asperger to pierwsze o czym myślę gdy słyszę o „aspołecznym” dziecku, silnym indywidualiście, z twardymi zasadami.
    jeśli jakiekolwiek dziecko ma ZA to niestety bardzo trudno zmienić cokolwiek w jego zachowaniu, patrzeniu na świat, mniejszych lub większych dziwactwach 😉 chocby nie wiem jak rodzic chciał….
    ale może ma to i dobre strony 😉 oby!

    #5266990

    brawurkot

    Zamieszczone przez goooosia
    Asperger to pierwsze o czym myślę gdy słyszę o „aspołecznym” dziecku, silnym indywidualiście, z twardymi zasadami.
    jeśli jakiekolwiek dziecko ma ZA to niestety bardzo trudno zmienić cokolwiek w jego zachowaniu, patrzeniu na świat, mniejszych lub większych dziwactwach 😉 chocby nie wiem jak rodzic chciał….
    ale może ma to i dobre strony 😉 oby!

    Gosia no na pewno ma :Hyhy:

    …i rzeczywiście jakby sie nie chciało i starało to takie dziecko musi samo zachcieć sie zmienić (tak było ze mną :Fiu fiu: :Śmiech:)

    #5266991

    rena12

    co do tego, że samo urosło

    samo samo bo mam w domu jeszcze trzylatkę podobnie wychowywaną i to dziecie jest bardzo uspołecznione, zupełnie inne niż starszy, ona za koleżankami w ogień, to co mówi stado to święte i nieważne jak się umawiamy

    co do poziomu inteligencji młodego to nie mamm pojęcia- nikt go nigdy w tym kierunku nie badał
    wiem i to z całą pewnością, że poziom jego wiedzy jest sporo wyższy od poziomu jego kolegów z podwórka („w przedszkolu jest taki jeden lepszy, ale tamten to normalnie wie wszystko”)i może stąd te jego flustracje

    #5266992

    beamama

    Zamieszczone przez rena12
    co do tego, że samo urosło

    samo samo bo mam w domu jeszcze trzylatkę podobnie wychowywaną i to dziecie jest bardzo uspołecznione, zupełnie inne niż starszy, ona za koleżankami w ogień, to co mówi stado to święte i nieważne jak się umawiamy

    co do poziomu inteligencji młodego to nie mamm pojęcia- nikt go nigdy w tym kierunku nie badał
    wiem i to z całą pewnością, że poziom jego wiedzy jest sporo wyższy od poziomu jego kolegów z podwórka („w przedszkolu jest taki jeden lepszy, ale tamten to normalnie wie wszystko”)i może stąd te jego flustracje

    Ale że frustracje stąd? Że ktoś jest lepszy? :Hmmm…:



    #5266993

    goracakawa

    Zamieszczone przez beamama
    Ale że frustracje stąd? Że ktoś jest lepszy? :Hmmm…:

    mój się denerwuje że ktos czegoś nie rozumie jak mu tłumaczy
    a drugi powód do nerwów to np. pięknie rysuje – Pani go chwali a ten niszczy rysunek przy całej klasie bo stwierdzil że jednak ON uważa że nie jest wcale dobry…..

    #5266994

    ivoonna

    Rena a myślisz, ze jak go na siłę uspołecznisz, zmusisz do tego by olał własne zdanie, własne uczucia, własne emocje to będzie szczęśliwszy?



    #5266995

    asik

    Rena ja myślę, że problem jest w tym, że Twój syn nie potrafi zrozumieć
    że ktoś inny również może mieć swoje zdanie
    i niekoniecznie trzeba go na siłę przekonywać do własnych poglądów.
    Powinien się nauczyć nie denerwować, tym że ktoś robi coś po swojemu (co go obchodzi że kolega z 20 gr idzie do sklepu ;))
    Niech sobie chłopak ma własne zdanie, ale niech również innym pozwoli to własne zdanie mieć

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close