usypianie – gdzie jest błąd?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)
  • Autor
    Wpisy
  • #101872

    aneta

    poradźcie coś, bo wymknęła mi się sytuacja spod kontroli 🙁

    chodzi o usypianie chłopaków..

    wygląda to u nas tak, że wieczorem – dzieciaki jedzą kolację, oglądają bajkę, potem jest kąpanie, ubieranie i mają czas jeszcze na spokojną zabawę. po jakimś czasie gasimy światło i mają być w łóżku.
    przed zgaszeniem światła jest jeszcze pogaduszka, głaskanie, przytulanie itp.

    jakiś czas to funkcjonowało fajnie, dzieciaki dosyć szybko po zgaszeniu światła zasypiały.

    od jakiegoś, długiego czasu coś się skopało i dzieciaki mnie szantażują emocjonalnie 🙁 co chwila jest krzyk z pokoju „przykryj mnie” albo „przyyyytuuuul”
    no i nie mam pomysłu na to, bo ja wiem, że tu nie chodzi o tą chęć przytulenia, tylko o to, żebym do nich latała, najlepiej siedziała u nich aż usną. wyjdę i za minutę znowu krzyk. z przykrywaniem sobie radzę, mówię „przykryj się sam, bo umiesz”, albo idę przykryć i mówię, że to ostatni raz i kto się teraz odkryje będzie się sam przykrywał. ale z tym przytulaniem nie, bo wychodzi jatka 🙁

    ma ktoś pomysł, co zrobić?

    #3022215

    kantalupa

    jak na moj gust: NIC
    przejdzie im, oczywiscie pod warunkiem, ze nie bedziesz reagowac
    spokojnie odpowiedz na ich wolania, ale twardo nie reaguj obsluga
    chcesz pic? idz do kuchni i sie napij; chlodno ci? na kanapie jest dodatkowy koc, itp.
    byle sie nie wkurzac

    a jak juz naprawde brakuje cierpliwosci, trzeba im cos dac w zamian

    ostatnio zrobilam taki trik z moimi
    ustawilam im swieczki w pokoju (oczywiscie zabezpieczone)
    straszna frajda dla nich
    jak zaczynaja swoje: przykryj, buziak, dobranoc, maaaamaaa, paaapaaa, to im mowie, ze jak nie pojda grzecznie spac, to zgasze swieczki i juz
    na nich dziala

    i moge chwilowo odetchnac z ulga, na jakis czas powinno staczyc;)



    #3022216

    gobin

    hmm coś zmieniło się w Waszym życiu? Mniej czasu z nimi jesteś?

    brakuje mi tu konsekwencji, nie chce mówić jak masz robić napiszę jak ja bym zrobiła. Przykrywam daje buziaka, tulę i mówię dobranoc. Jak ktoś się odkryje to przykrywa się sam, tulenie owszem rano jak się wszyscy wyśpimy, dobranoc i wychodzę. Nie wracam jak wołają chyba żeby ściany rozwalili.

    #3022217

    aneta

    Zamieszczone przez kantalupa
    jak na moj gust: NIC
    przejdzie im, oczywiscie pod warunkiem, ze nie bedziesz reagowac
    spokojnie odpowiedz na ich wolania, ale twardo nie reaguj obsluga
    chcesz pic? idz do kuchni i sie napij; chlodno ci? na kanapie jest dodatkowy koc, itp.
    byle sie nie wkurzac

    a jak juz naprawde brakuje cierpliwosci, trzeba im cos dac w zamian

    ostatnio zrobilam taki trik z moimi
    ustawilam im swieczki w pokoju (oczywiscie zabezpieczone)
    straszna frajda dla nich
    jak zaczynaja swoje: przykryj, buziak, dobranoc, maaaamaaa, paaapaaa, to im mowie, ze jak nie pojda grzecznie spac, to zgasze swieczki i juz
    na nich dziala

    i moge chwilowo odetchnac z ulga, na jakis czas powinno staczyc;)

    no właśnie już wszystko ogarnęłam i to picie i przykrywanie raczej jest ok..

    tylko z tym przytulaniem, oni widzą, że ja z tym tematem jestem do zagięcia, bo co mam odpowiedzieć „nie przytulę Cię bo już przytulanie było”?

    pomysł ze świeczkami dobry jest :Kciuki:
    bo ja brutalnie mówiłam, że jak będą rozrabiać, to im przytulanki zabiorę, ale to chyba nieteges trochę.. może spróbuję z tymi świeczkami 🙂

    #3022218

    gobin

    Zamieszczone przez Aneta.
    no właśnie już wszystko ogarnęłam i to picie i przykrywanie raczej jest ok..

    tylko z tym przytulaniem, oni widzą, że ja z tym tematem jestem do zagięcia, bo co mam odpowiedzieć „nie przytulę Cię bo już przytulanie było”?

    pomysł ze świeczkami dobry jest :Kciuki:
    bo ja brutalnie mówiłam, że jak będą rozrabiać, to im przytulanki zabiorę, ale to chyba nieteges trochę.. może spróbuję z tymi świeczkami 🙂

    wg mnie przytulamy się, przytulamy, ale jest jakaś granica. Koniec na dziś przytulania bo czas spać.

    #3022219

    aneta

    Zamieszczone przez gobin
    hmm coś zmieniło się w Waszym życiu? Mniej czasu z nimi jesteś?

    brakuje mi tu konsekwencji, nie chce mówić jak masz robić napiszę jak ja bym zrobiła. Przykrywam daje buziaka, tulę i mówię dobranoc. Jak ktoś się odkryje to przykrywa się sam, tulenie owszem rano jak się wszyscy wyśpimy, dobranoc i wychodzę. Nie wracam jak wołają chyba żeby ściany rozwalili.

    zmieniło się o tyle, że mam kiepskie dni ostatnio i ani trochę ochoty na spędzanie z nimi czasu.. no mimo to staram się, ale może to czują :Hmmm…:
    jednak dostają czas ze mną, zabawę, przytulanie i wygłupy..

    jak nie przychodzę do nich na to wołanie, to oni przychodzą do mnie, na raty, raz jeden raz drugi, wyłażą z łóżka non stop.. ale to na inny temat 😉



    #3022220

    Anonim

    My z mężem czytamy książki (dzieci w wieku 3 i 7 lat) – jednego wieczoru ja, drugiego on. Szczerze to wolę usiąść w fotelu, przeczytać książkę i dzieci śpią, niż… biegać z drugiego pokoju, bo: wody, sikać, coś mnie swędzi, coś mnie drapie, wydmuchać nos, bo chcę Ci coś powiedzieć, bo chcę buzi na dobranoc:Śmiech:.
    A przy książce leżą cichutko i szybko zasypiają. Czasem puszczamy bajki czytane z płyty, ale nasze czytanie zdecydowanie szybciej działa;).

    #3022221

    gobin

    Zmęczenie pewnie? Nie wiem ale mąż nie może Cię wyręczyć? :Hmmm…:

    ja tez mam czasem dość i brak chęci do spędzania czasu z SEbem

    #3022222

    kantalupa

    Zamieszczone przez Aneta.
    no właśnie już wszystko ogarnęłam i to picie i przykrywanie raczej jest ok..

    tylko z tym przytulaniem, oni widzą, że ja z tym tematem jestem do zagięcia, bo co mam odpowiedzieć „nie przytulę Cię bo już przytulanie było”?

    pomysł ze świeczkami dobry jest :Kciuki:
    bo ja brutalnie mówiłam, że jak będą rozrabiać, to im przytulanki zabiorę, ale to chyba nieteges trochę.. może spróbuję z tymi świeczkami 🙂

    terroryzm przytulaniowy ogarnelam tak:
    to ile tulasow sobie panowie zycza dzis wieczorem? moze po cztery duze i trzy malo? a moze trzy malo i dwa wielgasne?
    jak im zostawialam pozorny wybor, jakos zawsze sie dobrze konczylo

    jak ja cie generalnie swietnie rozumiem – jestem matka terroryzty-przodownika;) w postaci adacha, eh…

    #3022223

    baniutka

    U nas jest tak, że po kolacji jest kąpiel z łazienki prosto do łóżka, i czytanie książki, na zmianę z małzem.Po ok15-20 min. czytania gasimy lampkę buziaki, czułe uściski (czasem krótka modlitwa własnymi słowami) i wychodzimy z pokoju. Tymek wie, że żadne wołanie nie ma szans, bo rodzice nie reagują.



    #3022224

    aneta

    Zamieszczone przez gobin
    Zmęczenie pewnie? Nie wiem ale mąż nie może Cię wyręczyć? :Hmmm…:

    ja tez mam czasem dość i brak chęci do spędzania czasu z SEbem

    no niby może, ale on jest wieczorami w kratkę, bo pracuje od 14ej do rana 😉 i tak co 2 – 3 dni..

    #3022225

    aneta

    Zamieszczone przez kantalupa
    terroryzm przytulaniowy ogarnelam tak:
    to ile tulasow sobie panowie zycza dzis wieczorem? moze po cztery duze i trzy malo? a moze trzy malo i dwa wielgasne?
    jak im zostawialam pozorny wybor, jakos zawsze sie dobrze konczylo

    jak ja cie generalnie swietnie rozumiem – jestem matka terroryzty-przodownika;) w postaci adacha, eh…

    to jest boskie :Wow!: kupuję

    u mnie większym terrorystą jest młodszy mój potomek Kub.. a Maciek się pilnie od niego uczy :Foch:



    #3022226

    aneta

    Zamieszczone przez Baniutka
    U nas jest tak, że po kolacji jest kąpiel z łazienki prosto do łóżka, i czytanie książki, na zmianę z małzem.Po ok15-20 min. czytania gasimy lampkę buziaki, czułe uściski (czasem krótka modlitwa własnymi słowami) i wychodzimy z pokoju. Tymek wie, że żadne wołanie nie ma szans, bo rodzice nie reagują.

    nie przychodzi do Was? a jeśli przychodzi co wtedy robicie?
    bo moje ciorty przychodzą non stop właśnie po to, żebym odprowadziła i pokiziała, przykryła, przytuliła.. a jak nie chcę przykryć, to mi się z rykiem rzucają do nóg 🙄
    normalnie do super niani się kwalifikujemy :Wstyd:

    #3022227

    baniutka

    Nie przyłazi, ale czasem woła i wymyśla, że się boi cieni z okna,czy ciemności, ale starm mu się wszystko racjonalnie wytłumaczyć, nigdy go nie zbywam.Wtedy cicho siedzi w swoim pokoju i pewnie myśli nad tym co mu powiedziałam.
    Aneta masz trudniej, bo masz dwóch i pewnie nawzajem siebie rozpraszają i nie mogą zasnąć.
    Ale wg mnie to tylko stanowczość i konsekwencja rodziców jest w stanie przynieść pozytywne wyniki. Do tego jeszcze dużo tłumaczenia.

    Do żadnej niani, tylko więcej stanowczości, tak myślę.
    Poradzisz sobie.

    #3022228

    aneta

    Zamieszczone przez Baniutka
    Nie przyłazi, ale czasem woła i wymyśla, że się boi cieni z okna,czy ciemności, ale starm mu się wszystko racjonalnie wytłumaczyć, nigdy go nie zbywam.Wtedy cicho siedzi w swoim pokoju i pewnie myśli nad tym co mu powiedziałam.
    Aneta masz trudniej, bo masz dwóch i pewnie nawzajem siebie rozpraszają i nie mogą zasnąć.
    Ale wg mnie to tylko stanowczość i konsekwencja rodziców jest w stanie przynieść pozytywne wyniki. Do tego jeszcze dużo tłumaczenia.

    Do żadnej niani, tylko więcej stanowczości, tak myślę.
    Poradzisz sobie.

    jutro z rana przygotuję sobie na kartce zasady i konsekwentnie będę się ich trzymać

    dam radę
    dam radę
    dam radę

    :Stres:

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close