Uwielbiam to…

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #27309

    monikavi

    Taka mnie naszła refleksja i postanowiłam się z Wami podzielić. Otóż sprawa dotyczy karmienia piersią, które po prostu uwielbiam. Moje początki karmienia jak pewnie i u wielu z Was nie były kolorowe. Najpierw ogromny ból brodawek, a nawet dziura w jednej wygryziona przez „pijawkę”, potem zapalenie piersi. Na koniec moje ropienie i gruboigłowe bolesne punkcje, no i w między czasie kłopoty laktacyjne i zrozpaczony przy pustych cycusiach Mateuszek. I nie raz myślałm czytając o tym, że karmienie piersią to taka przyjemność dla matki , że chyba komuś się pomyliło!!! Teraz juz od dłuższego czasu wiem ,że się nie pomyliło! Po prostu to uwielbiam, a jak dłużej nie karmię bo mały śpi to nie moge się doczekać, aż mnie skręca .
    Ten post kieruję szczególnie do mamusiek, które są na razie na tym trudniejszym początkowym etapie zwiazanym z bólem i chwilowymi trudnościami, uwierzcie mi dziewczyny że karmienie jest naprawdę super.
    A do mam już bardziej doświadczonych zwracam się z pytaniem czy wy też macie podobne odczucia w tym temacie?
    Pozdrawiam


    Monika i Mateuszek ur. 27.06.2003

    #361961

    agus-25

    Re: Uwielbiam to…

    Ja mam to samo. Właśnie płakać mi się chce na samą myśl, że muszę odstawić dziecko od piersi. NIe wiem jak sobie z tym poradzę, tym bardziej,że Kamil woli pierś od butelki. Nie chce z niej w ogóle pić , wykręca się i płacze, aż mi serce ściska :((( Nie potarfię go nauczyć bo zaraz mięknę i daję mu pierś. A muszę go przyzwyczaić do butelki bo za ok. 2 tyg. musze go odstwaić od piersi przez konieczność rozpoczęcia przyjmowania leków na nogę :((( Już nawet w nocy spać nie mogę bo chodzi mi to po głowie :(( To takie cudowne uczucie kiedy maluszek przytuli się do piersi i sobie słodko ciumka. I się wtedy szybciutko najada, nie trzeba bawić się w mycie i wyparzanie butelek. Wszystko przez tą cholerną nogę !!!!!!!!

    Agus i Kamilek (24.03.2003)



    #361962

    halusia

    Re: Uwielbiam to…

    Ja mam podobne odczucia!!!:-) Na początku tak jak u Ciebie był ból, „dziury w piersiach”, zapalenie, ale się nie poddałam i bardzo się z tego powodu cieszę. Uwielbiam karmić!!!! Ta bliskość Maleństwa to jedna z najcudowniejszych rzeczy na świecie; tego nie można porównać z niczym.
    A dodam jeszcze, że karmienie to jedyny czas, kiedy mogę nadrobić zaległości w czytaniu książek:-)
    Wszystkim początkującym karmiącym życzę wytrwałości – warto!!!!!!
    Pozdrawiamy

    halusia i Pawełek ur.10 maja 2003 r.

    #361963

    milva

    Re: Uwielbiam to…

    ja tezna poczatku mialam kryzysy a teraz jak pomysle ze mam przestac go karmic to robi mi sie bardzo smutno… za 2 mce bedzie juz rok…

    Milva i Dawidek (9,5 m-ca)

    #361964

    ada2

    Re: Uwielbiam to…

    Mnie podobnie jak Wam ogromne szczęście daje karmienie. Czuję się wtedy niesamowicie zwłaszcze, że przechodziłam kryzys niepełnowartościowej mamy z uwagi na to, że Gabi urodziła się przez cc, a nie naturalnie. Mimo wcześniejszego bólu i braku snu teraz UWIELBIAM Karmić 🙂

    Ada2 z Gabrielką (18.06.03)

    #361965

    ada77

    Re: Uwielbiam to…

    oj tak, tak, uwielbiałam to, baaardzo i dlatego tak zajadle walczyłam o to, by Mikołajek mógł dłużej ssac pierś. Ale nie wyszło. Przy butli też jest milutko, bardzo podobnie, wbrew pozorom to sama ta sama bliskość, zapach dzidziusia, uśmiech spod smoczka, łapka w łapce. ja w ogóle uwielbiam karmienie, Mikuś jest taki rozkoszny…;-)))
    ada77 i miki 20 maj 2003 – Miki dłubie w wirtualnym ząbku ;-))))



    #361966

    lea

    Re: Uwielbiam to…

    z jednej strony nie jestem goracą zwolenniczką takich postów.. bo wielu osobom jest przykro, kiedy to czytają…
    ale z drugiej strony dziekuje, bo ten post jest idealny dla mojej znajomej, ktora bardzo cierpi, chce karmic ale juz zwatpila ze kiedys skonczą sie stany zapalne itd… moze ten Twoj post jej pomoze

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #361967

    monia27

    Re: Uwielbiam to…

    Zgadzam sie jak najbardziej.U mnie tez na poczatku trudno bylo ale teraz jest super

    Monia i Tymonek (08.08.03)

    #361968

    kasiaiola

    Re: Uwielbiam to…

    No widzisz a moja Ola właśnie sama się „odstawiała” od cyca. W sumie to dobrze bo w styczniu urodzę drugie i miałabym problem z dwoma brzdącami przy cyckach (swoją drogą nie potrafię sobie tego wyobrazić hi hi hi). Trochę zrobiło mi się smutno jak pewnego dnia rano nie chciała ssać tylko wtranżoliła miskę kaszki.
    Pocieszam się że za kilka miesięcy przejdę znowu to samo i mam nadzieję że znowu uda mi się karmić rok.
    Kiedy dziecko przytula sie ufnie do mamy i z taką łapczywością ssie cyca to jest najwspanialsza rzecz na świecie. Chyba nie ma tego z czym porównać. No może jeszcze z kopniakami jakie rozdaje siedząc w brzuszku, ale to inny rodzaj wspaniałości.

    Kasia mama Oli (17.09.2002) i fasolki (23-25.01.2004)

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close